Dołącz do nas

Siatkówka

Siatkarska krótka przesunięta – [3] – Znakomity pierwszy set GKS-u, a potem… katastrofa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

STATYSTYKI MECZOWE GKS-u

Czas trwania spotkania – Mecz GKS-u z ONICO trwał 97 minut, z czego I set 23 min. – II set 24 min. – III set 23 min. – IV set 27 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 26: zagrywka 12, atak 7, siatka 5, inne 2.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 28: zagrywka 19, atak 4, siatka 2, inne 3.

Ilość zdobytych punktów – GKS 57: Butryn 13, Kapelus 13, Pietraszko 9, Krulicki 4, Sobański 4, Quiroga 4, Kohut 3, Witczak 2, Komenda 2, Stelmach 2, Kalembka 1.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 25: Butryn 6, Kapelus 6, Pietraszko 4, Krulicki 2, Witczak 2, Sobański 2, Komenda 1, Stelmach 1, Quiroga 1.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 32: Butryn 7, Kapelus 7, Pietraszko 5, Kohut 3, Quiroga 3, Krulicki 2, Sobański 2, Komenda 1, Kalembka 1, Stelmach 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 20: Butryn 10, Pietraszko 6, Kapelus 5, Krulicki 2, Stelmach 2, Witczak 1, Kalembka 1, Kohut 1, Sobański 1, Komenda -2, Quiroga -3, Stańczak -4.

Ilość zagrywek – GKS 84: Quiroga 18, Komenda 13, Butryn 13, Kapelus 8, Pietraszko 8, Krulicki 6, Kohut 6, Witczak 3, Kalembka 3, Sobański 3, Fijałek 2, Stelmach 1.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 19: Kapelus 4, Komenda 3, Pietraszko 3, Krulicki 2, Kohut 2, Sobański 2, Witczak 1, Butryn 1, Quiroga 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 7: Krulicki 2, Witczak 2, Butryn 1, Kapelus 1, Pietraszko 1.

Ilość przyjęć – GKS 72: Stańczak 21, Kapelus 21, Quiroga 15, Mariański 5, Sobański 5, Kalembka 2, Krulicki 1, Pietraszko 1, Stelmach 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 9: Stańczak 4, Quiroga 4, Kapelus 1.
Procent przyjęcia dokładnego (perfekcyjne oraz dobre) – GKS 44%: Krulicki 100%, Kalembka 100%, Pietraszko 100%, Stelmach 100%, Mariański 60%, Quiroga 47%, Kapelus 43%, Stańczak 33%, Sobański 20%.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 19%: Krulicki 100%, Pietraszko 100%, Stelmach 100%, Kapelus 24%, Mariański 20%, Sobański 20%, Stańczak 14%, Quiroga 7%, Kalembka 0%.

Ilość ataków – GKS 101: Butryn 35, Kapelus 21, Quiroga 18, Pietraszko 6, Kohut 6, Sobański 6, Krulicki 3, Komenda 2, Stelmach 2, Witczak 1, Kalembka 1.
Ilość błędów w ataku – GKS 4: Quiroga 2, Butryn 1, Kapelus 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 5: Kapelus 2, Komenda 1, Butryn 1, Sobański 1.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 44: Butryn 12, Kapelus 12, Pietraszko 4, Sobański 4, Kohut 3, Quiroga 3, Krulicki 2, Stelmach 2, Komenda 1, Kalembka 1.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 44%: Kalembka 100%, Stelmach 100%, Krulicki 67%, Pietraszko 67%, Sobański 67%, Kapelus 57%, Komenda 50%, Kohut 50%, Butryn 34%, Quiroga 17%, Witczak 0%.

Ilość bloków punktowych – GKS 6: Pietraszko 4, Komenda 1, Quiroga 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 2: Butryn 1, Kapelus 1.

 

To był chyba najlepszy set w wykonaniu GieKSy w krótkiej historii występów na parkietach PlusLigowych. Naszym siatkarzom wychodziło praktycznie wszystko, górowaliśmy w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Gospodarze byli bezradni jak dzieci… szkoda, że to wszystko skończyło się tak szybko, ale po kolei… wpierw zobaczmy liczby tego seta. Skuteczność w ataku GKS miał 67% przy 15% ONICO. Gospodarze pierwszy punkt po własnej skutecznej akcji zdobyli dopiero przy stanie 6:10 dla GieKSy, a łącznie takich oczek zdobyli… Uwaga: TRZY! To jakiś niewyobrażalny rekord in minus PlusLigi! W punktach podliczono więc 14:3! GKS miał 2 asy serwisowe i 4 bloki, nie trzeba chyba dodawać, że gospodarze mieli ZERO! Łącznie po własnych akcjach nasz zespół wygrał aż 20:3! Nie spotkałem się jeszcze z takim wynikiem w statystykach. Błędy własne, GKS miał 7, a warszawianie 5, więc gdyby nie te prezenty z naszej strony wynik mógł być jeszcze wyższy! Przyjęcie rewelacyjne – dokładne na poziomie 70% do 56%, a perfekcyjne na poziomie 10% do 39%. No ciężko się do czegoś przyczepić w grze GKS-u, no może do zbyt dużej ilości zepsutych zagrywek, bo aż 6. Najwięcej oczek zdobyli Pietraszko i Kapelus po 6, a Ukrainiec miał rewelacyjny procent skuteczności, bo na 7 ataków skończył 6, czyli 86%!

W drugim secie czar prysł i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki obie drużyny zamieniły się rolami. Tym razem to siatkarze GKS-u mieli ogromny problem ze skończeniem własnych ataków, gdzie zdobyli o zgrozo… 2 oczka więcej niż gospodarze w premierowej partii! Przegralibyśmy tego seta zapewne w podobnym stosunku, jak wygraliśmy pierwszego, ale „ratowali” sytuację gracze ONICO dużą ilością błędów własnych. Skuteczność w ataku odwrócona kompletnie – GKS miał 19% przy 61% ONICO. Wynikowo wyszło 5:17! GieKSa miał 3 asy i 1 blok, a warszawianie tylko 2 asy. Łącznie po własnych akcjach nasz zespół przegrał 9:19! We wspomnianych błędach własnych nasi siatkarze mieli ich 6, a ONICO aż 11. Przyjęcie się obniżyło rzec jasna, ale i tak nie było jakieś najgorsze, ale co z tego… – dokładne na poziomie 44% do 56%, a perfekcyjne na poziomie 28% do 38%. Kapelus jeszcze na 3 ataki skończył 2 (czyli 67%), więc czemu nasz rozgrywający „uczepił się” grania do kompletnie rozsypanego Butryna (na 8 ataków skończył… 1, czyli 13%) oraz Quirogi (na 7 akcji nie skończył żadnej!) tego nie wie nikt.

Paradoksalnie gra naszego zespołu w tej partii wyglądała „wizualnie” lepiej niż w secie poprzednim, ale jakoś sam wynik, mówi nam coś innego. No bo graliśmy solidnie do pewnego momentu, a konkretnie do stanu 11:13 dla gospodarzy, (prowadząc nawet wcześniej kilkukrotnie np. 4:2 czy 9:8) a potem im dalej w las, tym gorzej. Wymownym komentarzem niech będzie sytuacja z końcówki tego seta, gdy od stanu 14:20, gospodarze nie zdobyli już ani jednego punktu po własnej skutecznej akcji! a i tak spokojnie go wygrali. Skuteczność wyglądała procentowo bardzo słabo – GKS 39% do 61% ONICO – ale jakoś nie przerodziło się to na wielkie straty po naszej stronie, bo w punktach wyszło tylko 9:11. GieKSa zaliczył tylko 2 asy, a gospodarze 4 asy i 1 blok. W błędach własnych GKS dorzucił rywalom 9 oczek, dostając w zamian tylko 6. Przyjęcie było lepsze nawet po naszej stronie, ale nic z tego w ataku nie skorzystaliśmy – dokładne na poziomie 41% do 38%, a perfekcyjne na poziomie 18% do 8%. Ciężko kogoś wyróżnić w tym secie, no ale jak Butryn, Kapelus i Quiroga łącznie na 19 swoich ataków, skończyli tylko 6 piłek, to o czym ta rozmowa?

 

Czwarty set był najbardziej wyrównany ze wszystkich, choć i tak GieKSa od początku musiała gonić wynik i go… nie dogoniła. Ostatni remis był przy stanie 3:3, potem straciliśmy sześć punktów z rzędu i gra była już w tej partii praktycznie ustawiona! Udało się naszym siatkarzom dojść na wynik 18:20 i znów zabrakło jakości w samej końcówce. Poprawiliśmy grę w ataku, skuteczność GKS-u był na poziomie 52%, a ONICO 48% – w punktach podliczono 16:12. Niestety straciliśmy tę przewagę w blokach i na siatce. GieKSa miała tylko 1 blok, a warszawianie 3 asy i 4 bloki i już byliśmy dwa oczka do tyłu. Resztę dołożyliśmy błędami własnymi, u nas było 6, a u rywali 4. Przyjęcie padło, ale jakoś ostatnio niema ono bezpośredniego przełożenia na nasz wynik w secie – dokładne na poziomie 36% do 56%, a perfekcyjne na poziomie 18% do 33%. W ataku troszkę odbudował się Butryn, zdobywca 6 punktów (46% skuteczności), ale zabrakło wsparcia innych graczy.

Ogólnie to był „dziwny” mecz. Przypominał największy rollercoaster w Europie Środkowo-Wschodniej czyli Lech Coaster z Legendii (jak można było zmienić nazwę „Wesołego Miasteczka”?!). Zaczęliśmy w Warszawie wjazd na wzniesienie pociągiem tej kolejki (1 set) i na samym szczycie osiągnęliśmy wynik 25:10. Pociąg na Torwarze pokonał bardzo stromy pierwszy spadek z jednoczesnym obrotem w prawo, po czym wykonał pierwszą inwersję (to był 2 set). Następnie pokonał niskie wzniesienie z jednoczesną zmianą pochylenia i drugie, wyższe, wzniesienie oraz drugą inwersję (to był 3 set). Tuż za korkociągiem pociąg wykonał nawrót będący niemal inwersją, następnie zwrot o 180° w prawo (to był 4 set). Nie udało się nam dokończyć jazdy na coasterze – pokonanie dwóch spiral i wyhamowanie przed stacją – bo nie doprowadziliśmy do tie-breaka. Naprawdę ciężko wytłumaczyć tak spory zjazd, jeśli chodzi o naszą jakość gry. Tak jak i trener Antiga nie był wstanie wytłumaczyć dlaczego zagrali tak słabiutkiego pierwszego seta. W takich przypadkach mówi się, że „gra się tak jak przeciwnik pozwala”, no i chyba coś w tym jest, patrząc na to co się wydarzyło na Torwarze.
Skuteczność w ataku – GKS 44% przy 47% ONICO – w punktach wyliczono 44:43 dla nas. Asy serwisowe – 7:9, a bloki punktowe 6:5. Łącznie po własnych akcjach uzyskano wynik remisowy 57:57. Błędy własne – GKS 28 w tym aż 19 z zagrywki, to prawdziwa zmora GieKSy w tym sezonie – ONICO 26 błędów. Przyjęcie lepsze po stronie gospodarzy – dokładne na poziomie 44% do 52%, a perfekcyjne na poziomie 19% do 31%. Po tak rozegranym meczu nie możemy nikogo wyróżnić w naszym zespole.

 

ŁĄCZNE STATYSTYKI MECZOWE GKS-u – po 3 meczach (12 setów)

Bilans meczów łącznie – 1:2 – Bilans punktów – 3:6 – Bilans setów – 5:7 – Bilans małych punktów – 274:266
Bilans meczów „u siebie” – 0:1 – Bilans punktów – 0:3 – Bilans setów – 1:3 – Bilans małych punktów – 97:102
Bilans meczów „na wyjeździe” – 1:1 – Bilans punktów – 3:3 – Bilans setów 4:4 – Bilans małych punktów – 177:164

Rozegrane mecze –  3: Stańczak, Witczak, Komenda, Butryn, Kapelus, Pietraszko, Fijałek, Kohut, Stelmach, Quiroga, 2: Mariański, Krulicki, Kalembka, Sobański

Rozegrane sety –  12- Stańczak, Butryn, Kapelus, Quiroga, 11: Komenda, Pietraszko, 9: Kohut, 8: Fijałek, 6: Witczak, Stelmach, 5: Krulicki, 4: Mariański, Sobański, 3: Kalembka,

Widzów na meczach GKS-u – „u siebie” / „na wyjeździe” –  1850:2900

Czas trwania spotkań – Mecze GKS-u trwały 302 minuty, z czego I set 68 min. – II set 74 min. – III set 74 min. – IV set 86 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 83: zagrywka 49, atak 22, siatka 7, inne 5.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 84: zagrywka 58, atak 16, siatka 5, inne 5.

Ilość zdobytych punktów – GKS 191: Butryn 47, Kapelus 38, Quiroga 34, Pietraszko 30, Kohut 14, Komenda 8, Sobański 7, Krulicki 6, Kalembka 2, Witczak 2, Stelmach 2, Fijałek 1.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 72: Butryn 18, Kapelus 15, Pietraszko 12, Kohut 7, Quiroga 7, Komenda 5, Sobański 3, Krulicki 2, Witczak 2, Stelmach 1.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 119: Butryn 29, Quiroga 27, Kapelus 23, Pietraszko 18, Kohut 7, Krulicki 4, Sobański 4, Komenda 3, Kalembka 2, Fijałek 1, Stelmach 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 80: Butryn 21, Quiroga 20, Kapelus 18, Pietraszko 17, Kohut 6, Krulicki 3, Stelmach 2, Kalembka 2, Sobański 0, Witczak -1, Fijałek -2, Komenda -2, Stańczak -4.

Ilość zagrywek – GKS 275: Butryn 45, Quiroga 45, Pietraszko 40, Komenda 39, Kapelus 37, Kohut 30, Krulicki 14, Fijałek 8, Sobański 6, Witczak 5, Kalembka 5, Stelmach 1.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 58: Pietraszko 13, Kapelus 9, Butryn 8, Komenda 8, Kohut 6, Quiroga 5, Krulicki 3, Sobański 3, Fijałek 2, Witczak 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 13: Komenda 2, Krulicki 2, Witczak 2, Butryn 2, Kapelus 2, Kohut 1, Quiroga 1, Pietraszko 1.

Ilość przyjęć – GKS 216: Kapelus 88, Stańczak 54, Quiroga 52, Sobański 9, Mariański 5, Kalembka 2, Krulicki 1, Pietraszko 1, Stelmach 1, Komenda 1, Fijałek 1, Kohut 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 14: Kapelus 4, Stańczak 4, Quiroga 4, Fijałek 1, Sobański 1.
Przyjęcie negatywne – GKS 41: Kapelus 18, Stańczak 10, Quiroga 8, Sobański 3, Komenda 1, Mariański 1.
Przyjęcie perfekcyjne – GKS 55: Kapelus 24, Quiroga 13, Stańczak 12, Sobański 2, Krulicki 1, Pietraszko 1, Mariański 1, Stelmach 1.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 25%: Krulicki 100%, Pietraszko 100%, Stelmach 100%, Kapelus 27%, Quiroga 25%, Stańczak 22%, Sobański 22%, Mariański 20%, Komenda 0%, Fijałek 0%, Kohut 0%, Kalembka 0%,

Ilość ataków – GKS 317: Butryn 98, Quiroga 76, Kapelus 61, Pietraszko 25, Kohut 19, Sobański 12, Komenda 8, Krulicki 8, Witczak 4, Kalembka 3, Stelmach 2, Fijałek 1.
Ilość błędów w ataku – GKS 16: Butryn 9, Kapelus 3, Quiroga 3, Witczak 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 23: Butryn 9, Kapelus 4, Sobański 3, Kohut 2, Quiroga 2, Komenda 2, Witczak 1.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 153: Butryn 42, Kapelus 34, Quiroga 31, Pietraszko 18, Kohut 10, Sobański 6, Krulicki 4, Komenda 3, Stelmach 2, Kalembka 2, Fijałek 1.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 48%: Fijałek 100%, Stelmach 100%, Pietraszko 72%, Kalembka 67%, Kapelus 56%, Kohut 53%, Krulicki 50%, Sobański 50%, Butryn 43%, Quiroga 41%, Komenda 38%, Witczak 0%,

Ilość bloków punktowych – GKS 25: Pietraszko 11, Kohut 3, Butryn 3, Komenda 3, Kapelus 2, Quiroga 2, Sobański 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 5: Quiroga 2, Kohut 1, Butryn 1, Kapelus 1.
MVP – GKS 1: Komenda 1.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Gabriel Kobylak 2028

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.

Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski. 

W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).

Życzymy powodzenia w naszych barwach!

Foto: GKSKatowice.eu

Kontynuuj czytanie

Hokej

Powrót, odejścia i plan sparingów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.

Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!

Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:

13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga