Dołącz do nas

Piłka nożna

[SPARING] W ostatnim sprawdzianie znów bez zwycięstwa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice zremisował dziś w rozgrywanym w Trzebnicy meczu sparingowym z Chrobrym Głogów 0:0. Był to ostatni, szósty sparing przed rozpoczynającym się za dwa tygodnie sezonem 2017/2018. Katowiczanie przed meczem liczyli na swoje pierwsze zwycięstwo w sparingowych bojach oraz na… strzelenie drugiej bramki. Dotychczas ta sztuka udała im się jedynie raz, kiedy to w przegranym meczu z Odrą Opole do siatki rywali trafił syn  trenera GieKSy – Paweł Mandrysz.

Niestety i w dzisiejszym spotkaniu naszym zawodnikom nie udało się odnieść zwycięstwa. GieKSa rozpoczęła spotkanie z Chrobrym w następującym składzie:

Abramowicz – Frańczak, Klemenz, Garbacik, Mączyński – Słomka, Kuliński, Kalinkowski, Ćerimagić – Goncerz, Kędziora.

Po przerwie trener Mandrysz wpuścił na boisko aż 6 nowych zawodników, co zaowocowało tym, że w drugiej połowie GieKSa zagrała w takim zestawieniu:

Abramowicz – Frańczak, Midzierski, Kamiński, Zejdler –  Plizga, Klemenz, Kalinkowski, Słomka –Foszmańczyk –Yunis.

Był to trzeci kolejny sparing zremisowany przez nasz zespół 0:0.

21 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

21 komentarzy

  1. Avatar photo

    Paweł

    15 lipca 2017 at 13:57

    Wszystko jasne. Będziemy mieć najlepszą defensywę w Nice lidze.
    Najwięcej remisów 0:0. Najmniej zdobytych bramek.

    Na inauguracja maks 0:0 lub delikatnie w plecy 0:1.

    Super transfery i jedyne, co Mandrysz może zrobić to grać na zero z tyłu.
    Brawo dyrektor sportowy. Gramy o bezpieczny środek tabeli.

    Dobrze, że jest relacja w TV. Zawsze można przełączyć dziadostwo.

  2. Avatar photo

    Jerzy

    15 lipca 2017 at 14:01

    W PP chyba nas czeka dogrywka po 0:0, może w karnych damy radę 😉

  3. Avatar photo

    Paweł

    15 lipca 2017 at 14:07

    Do biletu na to atrakcyjne widowisko powinny dawać darmowe kupony na kiełbasę plus coś, co nie można nazwać piwem a sprzedają jako piwo.
    Żenada. Kolejny rok mizerii i wciskania Nam kiepskiego produktu pod szyldem klubu, który przez dziesięć lat regularnie grywał w pucharach.
    Wstyd, ze takie miasto – Katowice – nie jest w stanie mieć klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Brak stadionu. Brudne krzesełka.
    Co roku ten sam syf każą Nam oglądać i łudzimy się, ze będzie lepiej.

    Może się fuksem uda wygrać na inaugurację 1:0,ale to nie zmienia faktu, że to nie jest drużyna na walkę o awans.

  4. Avatar photo

    Paweł

    15 lipca 2017 at 14:09

    Do Jerzy:
    Tylko jeśli nasz super kapitan nie będzie strzelał 🙂
    Święta krowa i w dodatku jeszcze się obraża.

  5. Avatar photo

    tomek

    15 lipca 2017 at 14:09

    Macie Cygana i jego efektywne zarzadzanie

  6. Avatar photo

    Paweł

    15 lipca 2017 at 14:18

    Do Tomek:
    Cygan to marionetka miasta. Figurant. Widocznie miastu nie zależy. Nie ma stadionu i awans nie jest nikomu potrzebny. Jednym słowem kibiców mają głęboko w d…, ale dużej frekwencji oczekują:) Szukają naiwniaków, którym dalej będą wciskać kit. Powodzenia!

  7. Avatar photo

    a

    15 lipca 2017 at 15:18

    Panie Motała za co pan bieże wypłate? Za to żeby byc i nic nie robic? Bo jakoś marnie z wywiązywania sie z powierzonych panu zadań. Brak konkretnych wzmocnień. No ale chyba o to w Gieksie chodzi. Krupa mo w dupie piłkarsko Gieksa.

  8. Avatar photo

    Paweł

    15 lipca 2017 at 15:21

    Jedyna osoba trzymająca w klubie zawsze wysoki poziom to … Gieksik 🙂

  9. Avatar photo

    tombotleg

    15 lipca 2017 at 15:30

    Takiej kapy z przodu to dawno nie było, jak Prokic nie poratuje w końcówkach to leżym i kwiczym, parodia te transfery i trzeba było się pozbyć tego Gonza w końcu.

  10. Avatar photo

    PanGoroli

    15 lipca 2017 at 15:33

    Chopy, ale fleki d*picie – kuźwa, chop, nasz trener mo ich raptem pora dni, a Wy chcecie cudów, i to w szpilach treningowych, kaj kożdy kości oszcyndzo. Gorzyj niż stare omy.

  11. Avatar photo

    tombotleg

    15 lipca 2017 at 15:39

    Jaa a potem bedzie poczekejcie do 5 kolejki, do 10, do wiosny, złote przeboje Bukowa FM ;), obych się tym razem zdziwił.

  12. Avatar photo

    Piotr

    15 lipca 2017 at 16:48

    Do pawel pierdolisz jak potluczony ty bedziesz ogladal mecz na polsacie a ja na bukowej ja jestem kibicem ty piknikiem

  13. Avatar photo

    Ytong

    15 lipca 2017 at 17:35

    Paweł – skończ już dupcyć. Jak dla Ciebie Gieksa „to produkt” i „szukają naiwniaków” to dej se spokój – idź se do parku czy coś, bo jak masz potem tak pisać, to niech ta frekwencja ucierpi z braku takich jak ty.

  14. Avatar photo

    lukasz

    15 lipca 2017 at 20:35

    Paweł zamknij komputer, skoncz pierdolić włącz telewizor i wciskaj sobie te głupoty dalej do głowy. Ale normalnych kibiców w to nie mieszaj. Powodzenia frustracie.

  15. Avatar photo

    Mecza

    15 lipca 2017 at 23:00

    Gitara frustraci. Górnik nie miał/ma lepszej kadry i pojechał z Legią, mądry trener i są cały czas efekty. W GKS też tak będzie!

  16. Avatar photo

    Irishman

    16 lipca 2017 at 08:48

    Cygan OUT!
    Mandrysz OUT!
    Cała drużyna OUT!

    Bo inaczej Paweł wybierze inny kanał w tv niż Polsat Sport!
    😉 😉 😉

  17. Avatar photo

    Rafael

    16 lipca 2017 at 09:05

    to tylko sparingi a Wy narzekacie. Zagrajmy w lidze 5 kolejek i wtedy oceniajmy a nie teraz po sparingu gdzie zmienia się w przerwie 6 zawodników. Widać, że trener próbuje różnych rozwiązań z przodu bo kiedy próbować jak nie w sparingach. Liga pokaże prawdę.

  18. Avatar photo

    Irishman

    16 lipca 2017 at 11:27

    Otóż to Rafael! 🙂

  19. Avatar photo

    stefan

    16 lipca 2017 at 21:19

    Widze ze po remisie w ostatnim sparingu, tyle komentarzy , ze jeśli jednak dobrze wystartujemy frekwencja będzie z meczu na mecz bardzo rosła.
    Trener rotuje ciagle składem , ze nei wiadomo jak wyjdziemy w pierwszym ligowym meczu , a za tydzień już puchar w którym jestem pewny wygramy.

  20. Avatar photo

    Tomek

    17 lipca 2017 at 08:00

    No własnie to jest ciekawe ze w Zabrzu z przecietnych zawodnikow potrafia zrobic zespol a unas z dobrych zawodnikow miernoty. Tam jest zarząd z jajami

  21. Avatar photo

    GieKSiorz

    17 lipca 2017 at 22:34

    DO p.Cygana i p.Krupy bierzcie przykład z władz klubu i miasta Zabrza!!!Tam maja jaja i chec silnego Górnika,tam nie tylko o tym mowia ale to realizują!!!!!!w Katowicach tez chcemy w końcu silnej GieKSy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Gabriel Kobylak 2028

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.

Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski. 

W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).

Życzymy powodzenia w naszych barwach!

Foto: GKSKatowice.eu

Kontynuuj czytanie

Hokej

Powrót, odejścia i plan sparingów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.

Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!

Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:

13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga