Dołącz do nas

Hokej

[TRANSFER] Pierwsze wzmocnienie, pierwsze przedłużenie i trzy odejścia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W ciągu ostatnich kilka dni otrzymaliśmy pierwsze informacje na temat kształtu kadry hokejowej sekcji GKS-u Katowice na sezon 2023/2024.

Wiemy już, że barw GieKSy nie będą reprezentować Patryk Krężołek, Mateusz Rompkowski i Dawid Musioł. Zacznijmy od jedynego napastnika w tym gronie – 25-letni Krężołek spędził w Katowicach 6 sezonów. Łącznie bluzę GKS-u założył 270 razy, zdobył 65 goli i zanotował 60 asyst. Zdecydowanie jego najlepszym sezonem był 20/21, kiedy to w 36 spotkaniach zdobył 18 goli i zanotował 15 asyst, ale tuż przed fazą play-off złapał kontuzję, po której nie zdołał wrócić do formy strzeleckiej, a w minionych rozgrywkach zanotował jedynie 7 punktów. Nie zmienia to jednak faktu, że sumiennie wypełniał swoją rolę w niższych formacjach, dzięki czemu jest teraz dwukrotnym mistrzem Polski.

Doświadczony Mateusz Rompkowski do stolicy Górnego Śląska trafił przed sezonem 21/22, więc jego jedyne dwa sezony w Katowicach okazały się być mistrzowskie. Wychowanek Stoczniowca Gdańsk wystąpił w naszych barwach 114-krotnie. Niewykluczone, że ten wielokrotny reprezentant Polski postanowi zakończyć swoją karierę.

Dawid Musioł podobnie jak Rompkowski spędził w GKS-ie minione 2 sezony, wcześniej także reprezentował nasz klub w sezonie 2016/2017 – pierwszym po reaktywacji. 26-letni Katowiczanin barwy GKS-u przywdziewał 119 razy.

Całej trójce dziękujemy za grę w naszym klubie i za dwa mistrzostwa Polski!

Dowiedzieliśmy się także, że na kolejny rok w Katowicach pozostanie Hampus Olsson. Niemal 2-metrowy Szwed był ważnym punktem GieKSy w sezonie zasadniczym i jeszcze ważniejszym w fazie play-off. Łącznie 28-letni napastnik zdobył 25 goli i zanotował 18 asyst. Gratulujemy podpisania nowej umowy!

Nową twarzą w sezonie 2023/2024 będzie Santeri Koponen. 26-letni Fin całą swoją dotychczasową karierę spędził w rodzimych ligach – przede wszystkim w Mestis. W zeszłym roku ten ofensywnie usposobiony obrońca zdobył 11 goli i zanotował 29 asyst w 63 meczach w barwach JoKP, którego był także kapitanem. Jest wychowankiem Jokipojatu Joensuu i ma 174 cm. Witamy w Katowicach!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga