Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Grad goli i mnóstwo emocji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatniego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja GieKSy. Prezentujemy, naszym zdaniem, najciekawsze z nich.

Piłkarki Orlen Ekstraligi po przerwie reprezentacyjna wróciły na boiska. Nasze Panie rozegrały wyjazdowe spotkanie z Pogonią Tczew w którym wygrały 4:3 (3:1). Kolejny mecz zespół rozegra w Katowicach z Rekordem Bielsko-Biała. Mecz rozpocznie się o godzinie 14:00, w piątek, szóstego października. Mistrzynie Polski prowadzą w tabeli ligowej, bez straty punktu. Piłkarze w ostatnim tygodniu rozegrali dwa spotkania, niestety oba przegrali. W środę w ramach rozgrywek Pucharu Polski ulegli Górnikowi 0:4 (0:2). W sobotę w spotkaniu ligowym ulegli Odrze Opole 0:1 (0:0). Prasówki na tematy tych spotkań znajdziecie odpowiednio TUTAJ i TUTAJ. Kolejne spotkania drużyna rozegra na Bukowej, w niedzielę ósmego października, początek zaplanowano na godzinę 18:00.

Siatkarze przygotowują się do startu rozgrywek PlusLigi, w ubiegłym tygodniu zespół wziął udział w mini turnieju w Lubinie. W pierwszym meczu zespół wygrał z Wartą Zawiercie 3:0, w drugim przegrał z Norwidem Częstochowa 1:2. Ostatecznie drużyna zajęła drugie miejsce w turnieju. Na najbliższy piątek i sobotę zaplanowano sparingi ze Skrą Bełchatów.

W trzech rozegranych meczach ligowych hokeiści odnieśli komplet zwycięstw: z Podhalem 5:4 (po dogrywce), z Energą Toruń 3:2 oraz z Zagłębiem 6:4. W rozpoczętym tygodniu zespół rozegra dwa domowe spotkania, we wtorek z GKS-em Tychy oraz w piątek z Podhalem. Spotkania rozpoczną się o godzinie 18:30. Nasz zespół przewodzi w ligowej tabeli, do tej pory nie zaznał goryczy porażki.

 

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Wspaniały pościg za rywalkami walecznej Pogoni! 

Pogoń Dekpol Tczew w tym sezonie gra ze zmiennym szczęściem, jednak na spotkanie z aktualnymi mistrzyniami Polski z pewnością wyjdzie niesamowicie zmotywowana. Przerwanie zwycięskiej passy katowiczanek byłoby nie lada wyczynem! GKS Katowice jest jedyną drużyną, która na swoim koncie ma komplet zwycięstw i dzisiaj podopieczne Karoliny Koch z pewnością zrobią wszystko, aby seria trwała nadal.

Spotkanie w Tczewie rozpoczęło się w samo południe wraz z pierwszym gwizdkiem sędzi Eweliny-Fiodorczuk-Sipko. Chwilę po rozpoczęciu gry odnotować mogliśmy pierwszy celny strzał na bramkę w wykonaniu zawodniczek z Katowic. Po kilku kolejnych minutach, które upływały raczej w spokojnym tempie z obu stron, niespodziewanie na prowadzenie wyszły zawodniczki KS Pogoni Dekpol Tczew! Podopieczne Mateusza Sroki w 11. minucie spotkania po trafieniu Magdaleny Sobal były na prowadzeniu! Miejmy nadzieję, że szybko strzelona bramka przez gospodynie dzisiejszego pojedynku, nakręci to spotkanie i będziemy świadkami pasjonującego widowiska. GKS Katowice wziął się mocno do pracy, czego efektem były dwa strzały na bramkę Adriany Banaszkiewicz oddane w kolejnych dziesięciu minutach, były to wprawdzie strzały niecelne, ale z pewnością można było je odczytać jako prognostyk dobrej gry. Aktualne mistrzynie Polski doprowadziły do wyrównania w 24. minucie spotkania po bramce Nikoli Brzęczek, która potwierdza swoją bardzo dobrą formę w bieżącej edycji rozgrywek. W 27. minucie gry gospodynie dzisiejszego spotkania dwukrotnie próbowały swoich sił, uderzając na bramkę Kingi Seweryn. Za pierwszym razem strzał został zablokowany, dobitka okazała się wprawdzie celna, ale nie był to strzał, który mógłby pokonać golkiperkę GKS-u.

W ciągu kolejnych stu osiemdziesięciu sekund zespół prowadzony przez Karolinę Koch również odpowiedział dwoma uderzeniami na bramkę Adriany Banaszkiewicz, z czego jedno uderzenie było celne. W 32. minucie gry na prowadzenie wyszedł zespół z Katowic za sprawą trafienia Dżesiki Jaszek! Kolejne dziesięć minut spotkania to okres mniej ciekawej gry z obu stron, żaden z zespołów nie potrafił stworzyć realnego zagrożenia pod bramką rywalek. Bardzo mocnym akcentem pierwsze czterdzieści pięć minut zakończyły zawodniczki Karoliny Koch! W drugiej minucie doliczonego czasu gry na dwubramkowe prowadzenie swój zespół wyprowadziła Aleksandra Nieciąg! Wymarzony zakończenie pierwszej połowy dla GKS-u, bardzo twardy orzech do zgryzienia dla Mateusza Sroki i jego zespołu.

Na drugą połowę zarówno Mateusz Sroka, jak i Karolina Koch desygnowali do gry zespoły w wyjściowych zestawieniach. Pierwsze pięć minut po gwizdku Eweliny Fiodorczuk-Sipko rozpoczynającym drugą odsłonę to raczej spokojna gra z obu stron. W 50. minucie spotkania jedna z zawodniczek Pogoni Dekpol Tczew dopuściła się przewinienia we własnym polu karnym i przed szansą podwyższenia prowadzenia stanął GKS Katowice. Do wykonania rzutu karnego podeszła Marlena Hajduk i bezbłędnie swoją szansę wykorzystała! Przy wyniku 1:4 sprawa zwycięstwa w tym spotkaniu wydawała się definitywnie rozstrzygnięta, choć przed nami jeszcze około czterdzieści minut gry.

W 56. minucie spotkania gospodynie dzisiejszego pojedynku miały swoją okazję na drugie trafienie po rzucie rożnym, piłka, mimo celnego strzału, nie znalazła jednak drogi do siatki. W 62. minucie ponownie tczewianki sprawdziły dzisiejszą dyspozycję w bramce Kingi Seweryn, jej forma nie budziła jednak żadnych zastrzeżeń, na koncie miejscowych wciąż widniała tylko jedna bramka. W 67. minucie meczu kolejną próbę podjęła zawodniczki Pogoni, dwa z rzędu uderzenia na bramkę Kingi Seweryn zostały jednak skutecznie zablokowane przez katowiczanki. Należy pochwalić piłkarki z Tczewa za bardzo ambitną grę i fantastyczną sportową walkę, pomimo niekorzystnego wyniku, nie zwiesiły głów, walczyły dalej o każdą piłkę. Wielkie brawa!

GieKSa przy tak korzystnym rezultacie nie forsowała szczególnie wysokiego tempa, sezon jest długi i siły trzeba umiejętnie rozkładać na wszystkie spotkania, 4:1 z pewnością satysfakcjonowało zarówno Karolinę Koch, jak i cały zespół. W 75. minucie gry strzał katowiczanek na bramkę Adriany Banaszkiewicz został zablokowany. Spokojne, wydawać by się mogło, prowadzenie zespołu z Katowic zostało poważnie zachwiane po wejściu na plac gry Wiktorii Rybickiej, która w 76. minucie zmieniła Barbarę Wierzbińską. Ta zmiana to był prawdziwy strzał w dziesiątkę Mateusza Sroki. Zaledwie dwie minut od pojawienia się na placu gry, Wiktoria Rybicka ustrzeliła dublet, mało tego! Dwie bramki zaaplikowała przyjezdnym w ciągu jednej minuty! Niesamowita historia! W ciągu sześćdziesięciu sekund tczewianki z 1:4 doskoczyły do rywalek na dystans jednej bramki, przegrywały zaledwie 3:4, a przed nami jeszcze kilkanaście minut spotkania! Ciężko jest mówić o tym, że GieKSa zlekceważyła rywalki pewnie prowadząc, ale z pewnością w szeregi aktualnych mistrzyń Polski wkradło się rozprężenie, chwila nieuwagi i trzy punkty mogą wymknąć się spod kontroli. Do końcowego gwizdka sędzi Eweliny Fiodorczuk-Sipko wynik nie uległ już zmianie i GKS Katowice notuje piąte kolejne zwycięstwo w sezonie 2023/2024 Orlen Ekstraligi.

Po niesamowitym, efektownym pojedynku w Tczewie miejscowa Pogoń przegrywa 3:4 z aktualnymi mistrzyniami Polski, GKS-em Katowice. Wysokie prowadzenie katowiczanek nieco uśpiło ich czujność i niewiele zabrakło, a remontada Pogoni zakończyłaby się powodzeniem. Oby więcej takich spotkań w Orlen Ekstralidze!

 

SIATKÓWKA

siatka.org – Katowiczanie i częstochowianie wygrywają w Lubinie

Przygotowania do rozpoczęcia nowego sezonu PlusLigi nabierają tempa. W Lubinie GKS Katowice pokonał Aluron CMC Wartę Zawiercie, a Norwid Częstochow

[…] Okres sparingowy na dobre nabrał tempa, a plusligowe drużyny regularnie sprawdzają swoją formę w meczach kontrolnych. W Lubinie rozgrywany jest turniej, gdzie w stawce, obok podopiecznych Pawła Ruska, znaleźli  się – Aluron CMC Warta Zawiercie, Norwid Częstochowa oraz GKS Katowice. W ramach meczów półfinałowych zawiercianie mierzyli się z katowiczanami, a Cuprum Lubin z beniaminkiem z Częstochowy.

Jurajscy Rycerze do Lubina pojechali w osłabieniu – z powodu choroby do Lubina nie pojechał Bartosz Kwolek, a jego miejsce zajął Mateusz Wilczyński. Młodziutki zawodnik na co dzień reprezentuje barwy Aluron CMC Wybicki Kielce. Mecz z GKS-em Katowice fragmentami miał bardzo wyrównany przebieg, jednak końcówki należały właśnie do podopiecznych Grzegorza Słabego, którzy 30 września zagrają z Norwidem Częstochowa w finale turnieju. Natomiast zawiercianie o 13:00 rozpoczną zmagania o III miejsce, a ich rywalem będą siatkarze z Dolnego Śląska.

 

Częstochowianie najlepsi w Lubinie, trzecie miejsce dla zawiercian

Beniaminek Plusligi – Exact Systems Hemarpol Norwid Częstochowa wygrał turniej towarzyski w Lubinie. W finale częstochowianie pokonali GKS Katowice. Mecz zakończył się nietypowym wynikiem 2:1, ponieważ sztaby umówiły się na rozegranie trzech setów. Aluron CMC Warta Zawiercie w meczu o trzecie miejsce wygrała z gospodarzami – Cuprum Lubin 3:1.

[…] GKS po raz drugi w ostatnim czasie musiał uznać wyższość częstochowian. Po wyrównanym początku spotkania w Lubinie szybko do głosu doszli siatkarze Norwida. Chociaż po asie Mateusza Borkowskiego częstochowianie odskoczyli na 11:9, interwencja trenera Słabego pomogła GKS-owi wrócić do gry. Skutecznie grali katowiccy środkowi. GKS-owi w dalszej fazie seta zdarzył się przestój. Chociaż w końcówce katowiczanie ponownie wyrównali (18:18), decydujące akcje należały do częstochowian. Skutecznie punktował Damian Kogut. Po blokach katowiczanie prowadzili 5:2 w drugim secie. GKS walczył w obronie i wyprowadzał kolejne kontrataki. Dopiero błędy katowiczan i sprytne zagranie Byrona Keturakisa pozwoliły Norwidowi wyjść na prowadzenie 19:18. Mimo czasu dla trenera Słabego, końcówka ułożyła się po myśli częstochowian. Zagranie Oskara Espelanda dało zwycięstwo częstochowianom.

Z wysokiego c po zagrywkach Wiktora Mielczarka i Piotra Fenoszyna w trzecią partię weszli katowiczanie (10:5). Katowiczanie dobrze radzili sobie w przyjęciu i skutecznie punktowali w ataku. Mimo wyraźnej przewagi GKS nie tracił koncentracji. Częstochowianie nie mieli argumentów, by zatrzymać rozpędzonych rywali. Chociaż po asie Koguta beniaminek przedłużył jeszcze grę, błąd tego zawodnika zamknął spotkanie.

finał: Exact Systems Hemarpol Częstochowa – GKS Katowice 2:1 (25:22, 25:22, 23:25)

 

HOKEJ

hokej.net – GieKSa wciąż niepokonana. Zadecydowała dogrywka

Mecz rozgrywany awansem z 18. kolejki TAURON Hokej Ligi padł łupem GKS-u Katowice, który wygrał 5:4 po dogrywce z PZU Podhalem Nowy Targ. Decydujące trafienie zdobył Ben Sokay.

W drużynie Podhala zadebiutował pozyskany w ostatnich dniach ukraiński obrońca Filip Pangiełow Jułdaszew. Po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją do gry wrócił też Kanadyjczyk Phil Kiss.

Bohaterem pierwszej tercji był Grzegorz Pasiut. Kapitan przyjezdnych zdobył bowiem w tej odsłonie oba gole dla swojej drużyny. Najpierw w 4. minucie trafił w „okienko” bramki Podhala, a w 15. minucie zmienił tor lotu krążka po strzale Macieja Kruczka. W międzyczasie z gola cieszyli się gospodarze po tym jak Damian Kapica z najbliższej odległości pokonał Johna Murraya.

W drugiej tercji znów to gości wyprowadzili pierwszy cios. Po świetnie rozegranej grze w liczebnej przewadze, na listę strzelców, w 29. minucie, wpisał się Santeri Kaponen. Riposta gospodarzy była błyskawiczna. Po 27 sekundach odpowiedział kapitalnym uderzeniem Michael Cichy. „Szarotki” poszły za ciosem i po upływie kolejnych 65. sekund wyrównały stan meczu na 3:3, po tym jak Filip Wielkiewicz tuż przed katowicką bramką dołożył łopatkę kija do strzału Dmitrija Zalamaya.

Efektem dobrej gry nowotarżan w pierwszych minutach tercji trzeciej był gol zdobyty w 44. minucie przez Zalamaya, który popisał się świetną, indywidualną akcją. W kolejnych fragmentach posypały się kary z obu stron. Gospodarze przez pewien czas mieli nawet na lodzie o dwóch zawodników więcej, ale wykorzystać tego nie zdołali. Za to w 53. minucie kiedy na ławce kar odpoczywał jeden z graczy Podhala do remisu 4:4 doprowadził Joona Monto.

Regulaminowy czas gry ostatecznie rozstrzygnięcia nie przyniósł. W 3. minucie dogrywki wygraną przyjezdnym zapewnił z kolei Ben Sokay.

 

GieKSa zwycięża w meczu na szczycie

Siódme ligowe zwycięstwo odnieśli hokeiści GKS-u Katowice. Mistrzowie Polski w wyjazdowym spotkaniu pokonali KH Energę Toruń 3:2. Mecz prowadzony był w szybkim tempie, obie strony stwarzały sobie dogodne sytuacje strzeleckie, a na głównych aktorów piątkowego spektaklu wyrośli bramkarze obu zespołów.

Spotkanie rozpoczęło się od wzajemnego badania sił z obu stron. Torunianie grali agresywnym pressingiem, który przynosił korzyści w postaci odbioru krążka w tercji GKS-u. W 5. minucie obronie mistrzów Polski „urwał się” Patryk Kogut, który błyskawicznie pomknął na bramkę Kielera, katowiczanie ratując się z opresji, przekroczyli przepisy, czego skutkiem było pierwsze w tym spotkaniu wykluczenie nałożone na Błażeja Chodora. Gospodarze rozgrywając swoją przewagę nie potrafili zamknąć GieKSy we własnej tercji, nie ustrzegli się również niedokładności, które skutkowały przeniesieniem akcji pod ich własną bramkę. W 10. minucie podaniem zza bramki został obsłużony stojący przed bramką Kielera Mirko Djumić i ostatecznie z najbliższej odległości udało mu się wrzucić krążek do bramki gości. Zdobyta bramka ożywiła wydarzenia na lodzie, podopieczni Jacka Płachty próbowali szybko odpowiedzieć na bramkę torunian, jednak nie zdołali w żaden sposób zaskoczyć obrony gospodarzy. Najlepszą sytuację do wyrównania wyniku miał w 18. minucie Sam Marklund, który szybkim strzałem z nadgarstka uderzył w poprzeczkę.

Wraz z początkiem drugiej odsłony spotkanie nabrało rumieńców. Torunianie zagościli w tercji GKS-u jednak nie potrafili wypracować sobie dogodnej okazji do oddania strzału. Katowiczanie odpowiedzieli błyskawicznie, wrzucając wyższy bieg. Zaowocowało to wykreowaniem w przeciągu trzech minut kolejnych dogodnych sytuacjami do wyrównania, jednak świetną dyspozycję w bramce prezentował Markus Ekholm Rosén. W 26. minucie na ławkę kar sędziowie oddelegowali Dienisa Fjodorvsa. Torunianie zdołali wybronić ataki katowiczan, a opuszczający ławkę kar Łotysz dopadł do krążka i samemu pognał na bramkę gości, dochodząc do świetnej sytuacji, jednak Michał Kieler genialną interwencją zatrzymał toruńskiego napastnika. Torunianie chwilę później za sprawą strzału z dystansu Jaworskiego mogli podwyższyć wynik. Brak skuteczności gospodarzy został bardzo szybko skarcony. Trójkową akcje wyprowadzili mistrzowie Polski. Swoją dobrą pozycję przed bramką Rosena zasygnalizował Kacper Maciaś, który otrzymał krążek od Grzegorza Pasiuta i doprowadził do wyrównania. Minutę później katowiczanie zapuścili kolejną trójkową akcję, która rozpracowała defensywę torunian i za sprawą Bena Sokaya wyszli na prowadzenie. Tercja przebiegała w szybkim tempie, obie strony szukały swoich szans na zdobycie bramek. Dobrą dyspozycję potwierdzali bramkarze po obu stronach tafli.

Na początku trzeciej tercji zagościliśmy pod bramką Michała Kielera, jednak pierwsze sekundy nie przyniosły bezpośredniego zagrożenia bramkowego. W 44. minucie jęk zawodu przeszył trybuny, gdy po strzale torunian, słupek wyręczył interweniującego Michała Kielera. W 47. minucie ożywiły się nadzieje na wyrównanie wyniku, Daniła Larionovs pomknął indywidualnie na bramkę Kielera, ale kolejny raz nie dał się zaskoczyć 28-letni bramkarz, odbijając uderzenie parkanami. W 50. minucie zagościliśmy w tercji gospodarzy. Najpierw w charakterystyczny dla siebie sposób, z prawego bulika próbował Pasiut, a krążek odbity po barku Ekholma Roséna zatrzymał się na słupku. Chwilę później z niebieskiej linii uderzał Aleksi Varttinen, krążek przeszedł przez walczących przed bramką zawodników i ostatecznie wpadł do bramki. Sędziowie zdecydowali się przeanalizować zapis video, jednak nie dopatrzyli się przewinienia ze strony katowiczan i przypisali trafienie na konto Olli Issakki. Ostatnie dziesięć minut spotkania przebiegało na wzajemnej wymianie ciosów, krążek szybko wędrował z tercji do tercji. W 59. minucie Juha Nurminen podjął decyzję o wycofaniu bramkarza. Na pięć sekund przed końcem spotkania torunianie wykorzystali przewagę zawodnika w polu zdobyciem kontaktowego trafienia za sprawą Riku Tiainena. Był to jednak ostatni akcent tego spotkania, na doprowadzenie do wyrównania gospodarzom zabrakło czasu.

 

Grad goli i mnóstwo emocji. GieKSa wciąż niepokonana!

Świetne widowisko stworzyli zawodnicy GKS-u Katowice oraz Zagłębia Sosnowiec. Trzy punkty ostatecznie padły łupem mistrzów Polski, którzy wygrali po emocjonującym spotkaniu 6:4.

Już od pierwszego bulika było jasne, że czeka nas twarde, prowadzone w wysokiej intensywności spotkanie. Drużyny dążyły do przejęcia krążka mocnym pressingiem. W 4. minucie goście popełnili błąd w rozegraniu we własnej tercji.Do bezpańskiego krążka pierwszy dopadł Olli Iisakka, który nie zastanawiając się długo, zerknął tylko, jak jest ustawiony Spěšný, a następnie technicznym uderzeniem z nadgarstka nie dał szans czeskiemu golkiperowi. Zdobyta bramka zachęciła mistrzów Polski do szukania sobie kolejnych sytuacji bramkowych. W 6. minucie na ławkę kar sędziowie oddelegowali Michał Bernackiego. GieKSa od pierwszego wznowienia ruszyła do ataku w przewadze. W 7. minucie Santeri Koponen udowodnił jak świetnym dysponuje uderzeniem i zaskoczył zasłoniętego przez Hampusa Olssona Patrika Spěšnego, wyprowadzając GKS na dwubramkowe prowadzenie. Goście nie zamierzali składać broni. W 10. minucie grając w osłabieniu zdołali wyprowadzić kontrę którą wykończył Dominik Nahunko, zdobywając kontaktowe trafienie. Dwie minuty później na indywidualne wykończenie akcji zdecydował się Nikita Bucenko, który precyzyjnym strzałem od słupka wyrównał rywalizację. Do końca pierwszej tercji stroną nieznacznie przeważającą pozostawał GKS Katowice. W drużynie gości aktywny pozostawał Bucenko, który dawał się we znaki defensywie mistrzów Polski.

Wraz z początkiem drugiej odsłony GKS Katowice przyspieszył swoje poczynania ofensywne. Goście zostali zamknięci we własnej tercji i zmuszeni do ciężkiej pracy w defensywie. Krótkie wypady do tercji katowickiej pozwalały jedynie na wymianę formacji , jednak nie zarysowywały groźniejszych ataków. W 26. minucie podopieczni Piotra Sarnika stanęli przed pierwszą możliwością gry w przewadze, dopiero w ostatnich sekundach zdołali zamknąć GieKSe, na stworzenie realnego zagrożenia zwyczajnie zabrakło im czasu. Po uzupełnieniu formacji na lodzie krążek wędrował od tercji do tercji. Z biegiem upływu czasu GKS zaczynał znów dochodzić do głosu, pracując coraz mocniej na Patriku Spěšným. Opór gości został w końcu przełamany w 37. minucie. Krążek trafił do Joony Monto, który widząc swoją dogodną pozycję pokusił się o uderzenie i przy prawym słupku umieścił krążek w bramce Zagłębia.

Emocji nie zabrakło już z początku trzeciej odsłony gry. W 43. minucie Jakub Šaurwrzucił krążek na bramkę Johna Murraya. Doszło do sporego zamieszania, w którym najlepiej odnalazł się Roman Szturc umieszczając gumę w siatce. Sędziowie podjęli decyzję o analizie wideo, która zajęła arbitrom blisko 5 minut. Ostatecznie nie dopatrzyli się oni nieprawidłowości w zdobyciu bramki, zaliczając trafienie. Odpowiedź mistrzów Polski przyszła wraz z 48. minutą spotkania. Koronkowym rozegraniem popisali się Monto oraz Iisakka. Krążek ostatecznie trafił do Santeriego Koponena, a ten pewnym wykończeniem pokonał Spěšnego, który nie zdążył przesunąć się za krążkiem. 30 sekund było dane cieszyć się zebranym w „Satelicie” kibicom z prowadzenia GieKSy. Chwilę po wznowieniu gry Nikita Bucenko zdobywa swoją drugą bramkę wyrównując wynik spotkania. W 50. minucie karą mniejszą dwóch minut został ukarany Riley Stadel. GKS skrzętnie skorzystał z przewagi za sprawą Sama Marklunda, który został autorem piątego trafienia. Na minutę oraz 36 sekund przed końcem spotkania Piotr Sarnik zadecydował o wycofaniu z bramki Patrika Spesnego. Zagłębie nie zdołało jednak wykorzystać przewagi, co więcej do pustej bramki trafił Bartosz Fraszko ustalając wynik spotkania na 6:4.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kalaber w Katowicach!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu JKH GKS Jastrzębie, słowacki szkoleniowiec powiedział, że może to być jego ostatni mecz na ławce trenerskie JKH. Dziś już wiadomo, że selekcjoner reprezentacji przenosi się do Katowic.

Jacek Płachta może jednak spać spokojnie, Robert Kalaber będzie w Katowicach szefem hokejowej Akademii Młodej GieKSy. Władze Katowic chcą mocno postawić na hokej, głośno mówi się o budowie nowego lodowiska, stąd potrzeba podniesienia jakości szkolenia młodych hokeistów i połączenia sił (w Katowicach szkolenie prowadzi się w dwóch klubach – GKS i Naprzód) oraz wykorzystania potencjału lodowych tafli. Plan szkolenia przygotował Henryk Gruth (współtwórca szwajcarskiej szkoły hokejowej) we współpracy z Robertem Kalaberem oraz specjalistami z katowickiej AWF i słynnej fińskiej szkoły hokejowej Vierumaki. Za realizację programu będzie odpowiedzialny słowacki szkoleniowiec.

Jacek Płachta cieszy się w Katowicach pełnym kredytem zaufania, w dalszym ciągu będzie odpowiedzialny z prowadzenie Hokejowej Dumy Katowic. Jego kontakty oraz fakt, że syn trenera Mathias Plachta gra w drużynie Adler Mannheim spowodowały, że oba kluby są na drodze do podpisania porozumienia o współpracy sportowej. Adler ma najlepszą szkółkę hokejową, która jest wzorem szkolenia w Niemczech. Nieaktualny jest zatem temat przenosin Płachty do Oświęcimia, tamtejsi działacze w swoim stylu próbowali nakłonić katowickiego szkoleniowca do zmiany otoczenia. Szkoleniowiec miał razem z obecnym dyrektorem sportowym GieKSy pomóc tamtejszej ekipie wrócić na salony.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Gdzie zaparkować i jak dojechać na mecz z Górnikiem?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30 marca w niedzielne popołudnie pierwszy mecz na nowym stadionie rozegrają piłkarze GKS Katowice, a naszym przeciwnikiem będzie Górnik Zabrze. Przy okazji otwarcia nowego obiektu pojawiają się liczne pytania o dojazd i parkingi.

Parking przy Nowej Bukowej – w dniu spotkania z Górnikiem będzie zamknięty dla kibiców. Wszystkich tych, którzy wybierają się na mecz samochodem, uczulamy, by nie kierować się pod sam stadion, ponieważ prawdopodobnie utkniecie w korku, a ostatecznie i tak nie zaparkujecie pod nowym obiektem.

Dojazd darmową specjalną komunikacją – wszystkich zainteresowanych dojazdem na nowy stadion odsyłamy do oficjalnej strony klubu. Do centrum przesiadkowego Brynów, które dysponuje 500 miejscami, można przyjechać autem i zostawić je tam za darmo. Jeśli jednak zabraknie tam miejsc, to w bliskiej okolicy jest jeszcze Galeria Handlowa Libero, która również dysponuje darmowym parkingiem.

Dojazd komunikacją miejską – Jeśli ktoś zdecyduje się na dojazd komunikacją miejską, to musi pamiętać, że jak w każdy inny dzień jest ona płatna według taryfy i cennika GZM. Bilet na mecz nie będzie uprawniać do darmowego przejazdu. Jeśli wybierzecie się na stadion zwykłymi liniami, powinniście sprawdzić te, które obsługują przystanki Załęże Kąpielisko BuglaZałęska Hałda Bocheńskiego Autostrada oraz przede wszystkim Katowice Osiedle Kopalnia Wujek. Do tego ostatniego przystanku jeździ najwięcej autobusów. Wszystko możecie sprawdzić tutaj. Z drugiej strony od Ligoty, Brynowa, Piotrowic mamy jeszcze przystanek Brynów Dziewięciu z Wujka, jednak z powodu prac remontowych związanych przebudową linii kolejowych, jest on położony nieco dalej od stadionu. Po remoncie wiaduktów powinno być dużo łatwiej z uwagi na bliżej położone przystanki na ul. Stromej czy Załęskiej Hałdy.

Fanom komunikacji miejskiej polecamy przyjazd na mecz linią 51. Objeżdża ona praktycznie połowę Katowic i można pozwiedzać miasto z każdej strony, szczególnie jeśli wybierzemy opcję z pętlą, dzięki której dwa razy przejedziemy przez przystanki w okolicach stadionu. Taki wybór oczywiście wpłynie na czas podróży – będzie to około 2 godzin i 15 minut.

Do dyspozycji mamy jeszcze podróż pociągiem na stację Katowice Brynów, która tego dnia będzie wyjątkowo otwarta. Niestety stacja przechodzi remont i będzie czynna tylko 30 marca, więc nie będzie to opcją na inne mecze.

Dojazd rowerem – Mamy tutaj dwie opcje – obie mają plusy i minusy. Na stadion możemy dojechać własnym rowerem, ponieważ przy obiekcie przygotowano stojaki, przy których możemy zabezpieczyć swój rower. Można też dotrzeć rowerem miejskim. Najbliższa stacja znajduje się od strony Ligoty. Należy kierować się na ulicę Załęska Hałda/Dobrego Urobku i w okolicach placu zabaw znajdziemy stację o numerze NR 27520. Od drugiej strony mamy dostępne stacje rowerowe koło Bugli oraz na osiedlu Witosa, ale ta pierwsza wymieniona stacja jest zdecydowanie najbliżej nowego obiektu. Kto ma kartę Multisport, to może dodatkowo korzystać z roweru za darmo przez godzinę.

Minusem dojazdu własnym rowerem jest niepewność co do funkcjonowania parkingu rowerowego pod stadionem, ponieważ na ten moment nie mamy jeszcze oficjalnych informacji. Rowerem miejskim zaparkujemy w pobliżu Nowej Bukowej, ale może być problem z dostępnością rowerów na stacji po spotkaniu.

Dojazd samochodem – Co jeśli zdecydujemy się przyjechać samochodem? Jak już wspomnieliśmy, parking pod stadionem będzie zamknięty, ale w okolicy jest sporo innych miejsc parkingowych, które w niewielkiej odległości będą w stanie przyjąć kibiców GieKSy. Pamiętajmy od razu, że parkingi te w większości wypadków są terenami dostępnymi za darmo, ale należącymi do innych podmiotów. Szanujmy więc możliwość zaparkowania samochodu na obcym terenie i utrzymujmy porządek tak, jakbyśmy byli u siebie.

Najbliższym i największym parkingiem będzie Centrum Handlowe Załęże, które w materiałach prasowych informuje, że dysponuje parkingiem na 700 miejsc. Parking jest darmowy, nie ma tam żadnych szlabanów, ale niektóre miejsca mogą być zajęte przez klientów siłowni czy lokali rozrywkowych. Mniejszy parking będzie parę metrów dalej pod sklepami Aldi, Media Expert oraz w okolicach kebabu U Pajdy. Z tych czeka nas około 15-minutowy spacer na stadion.

Naprzeciwko centrum handlowego Załęże jest jeszcze „dziki” parking przy stacji kolejowej Katowice Załęże. Liczba miejsc nie będzie tam duża, ponieważ często stoją tam samochody ciężarowe.

Kolejnym dużym parkingiem jest parking przy kąpielisku Bugla na ulicy Żeliwnej. Jest to parking w okolicach przystanku autobusowego, z którego będą szli na spotkanie kibice.

Od strony Ligoty dostępny powinien być parking przy kopalni Wujek na ulicy Dolnej. Zalecamy jednak ostrożność, ponieważ sytuacja związana z tym parkingiem jest dynamiczna i będzie zależeć od robót budowlanych na terenie stacji PKP Brynów. Jeśli parking będzie dostępny, to zapewni sporo miejsc.

Od strony Osiedla Witosa mamy dwie opcje. Obie będą wymagały spaceru w okolicach 20-30 minut. Pierwszą z nich jest parking przy Zielonym Bazarze na ulicy Kolońskiej. Parking jest darmowy i nie ma na nim szlabanów. Drugą opcją jest sklep Macro Cash and Carry. Z nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy, parking ma być dostępny dla kibiców w czasie spotkań przy Nowej Bukowej. Tutaj również uczulamy na zachowanie czystości, ponieważ nie chcemy, by parkingi były zamykane na kolejne mecze. Czekamy na oficjalne potwierdzenie, ale jest duża szansa, że również tutaj zaparkujecie. Przy wybraniu tej opcji czeka Was około 25-minutowy spacer na Nową Bukową.

Do dyspozycji kibiców powinny być również mniejsze parkingi i lokalizacje, ale tutaj trzeba będzie mieć trochę szczęścia i liczyć, że nie będą one zajęte. Na przykład jest parking przy ogródkach działkowych na ulicy Bocheńskiego na wysokości stacji BP. Inną opcją będzie parkowanie od strony Ligoty w okolicach opisywanej stacji rowerowej. Jest tam sporo uliczek, na których nie ma zakazu parkowania, a drogi są szerokie i auta zaparkowane na ulicy nie powinny przeszkadzać w normalnym ruchu drogowym. Jedną z takich ulic jest opisywana wcześniej Załęska, gdzie znajduje się stacja rowerowa. Niestety nie ma tam zbyt wiele miejsca, a wobec remontu dróg przy Nowej Bukowej jest opcja sporego nadrabiania kilometrów samochodem do innych lokalizacji, jeśli okaże się, że nie znajdziemy niczego wolnego.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Live: EUFORIA W KATOWICACH!!!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30.03.2025 Katowice
GKS Katowice – Górnik Zabrze 2:1
Bramki: Olkowski (38-sam.), Szymczak (90) – Zahović (51)
GKS: Kudła – Wasielewski (88. Marzec), Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galan (80. Gruszkowski) – Kowalczyk, Repka, Nowak, Błąd (78. Drachal) – Bergier (78. Szymczak).
Górnik: Majchrowicz – Kmet (78. Josema), Szcześniak, Janicki, Janża, Olkowski (46. Sow), Sarapata, Hellebrand, Podolski, Furukawa, Zahović (87. Bakis).
Ż.kartki: Jędrych – Podolski
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 15048

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga