Dołącz do nas

Piłka nożna kobiet

[ZAPOWIEDŹ] Pokonać przyszłe (?) mistrzynie Polski

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W sobotę 22 maja piłkarki GKS Katowice zmierzą się w Katowicach z Czarnymi Sosnowiec, które najprawdopodobniej zostaną mistrzyniami Polski.

Czarni zajmują pierwsze miejsce w tabeli z 53 punktami na koncie i na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu o pięć „oczek” wyprzedzają drugie w tabeli zawodniczki UKS SMS Łódź. Piłkarki z Sosnowca mają także lepszy bilans bezpośrednich starć z klubem z Łodzi, więc do zostania mistrzyniami Polski wystarczy im w Katowicach remis. Nasza drużyna zajmuje obecnie piąte miejsce (w 20 spotkaniach Ekstraligi zgromadziliśmy 33 punkty), wyprzedzając o jeden punkt Śląsk Wrocław i o cztery AZS UJ Kraków. Wrocławianki zagrają u siebie z dziewiątym APLG Gdańsk, a krakowianki również u siebie z czwartym Medykiem Konin.

Najlepszą strzelczynią w drużynie z Sosnowca jest Martyna Wiankowska, która zdobyła 16 bramek w tym sezonie (na stronach PZPN błędnie nie zaliczono jej jednego trafienia w meczu ze Sportisem). Pozwala to jej plasować się na trzecim miejscu w całej Ekstralidze. Gonią ją dwie napastniczki GKS Katowice – Kinga Kozak ma 13, a Klaudia Maciążka 12 trafień. Nasze piłkarki zajmują odpowiednio czwarte i piąte miejsce w klasyfikacji strzelczyń Ekstraligi. Gdyby jednak odliczyć bramki zdobyte z „jedenastek” wtedy to Kozak i Maciążka byłyby ex aequo na trzecim miejscu Ekstraligi (12 bramek z gry przy 11 Wiankowskiej). W drużynie z Sosnowca najgłośniej było jednak o Weronice Zawistowskiej, która niedawno podpisała kontrakt z Bayernem Monachium. Pomocniczka reprezentacji Polski związała się z niemieckim klubem (półfinalista tegorocznej Ligi Mistrzyń) trzyletnim kontraktem, ale pierwszy sezon spędzi na wypożyczeniu w innym klubie Bundesligi (prawdopodobnie będzie to beniaminek 1. FC Köln). 

W zeszłym roku GieKSa sprawiła ogromną niespodziankę, remisując w Sosnowcu 1:1. Była to jedyna strata punktów sosnowiczanek w rundzie jesiennej. Bramkę dla GKS-u Katowice strzeliła wtedy Zofia Buszewska. Skrót z tego spotkania i rozmowę z naszą obrończynią zamieszczamy poniżej tekstu. Bilans ekstraligowych starć jest dla nas niekorzystny – ani razu nie wygraliśmy, trzy razy remisowaliśmy i tyle samo razy przegrywaliśmy (ale co ciekawe – nigdy w Katowicach). Najbliżej wygranej byliśmy w zeszłym, niedokończonym z powodu pandemii sezonie, kiedy Czarni dopiero w ostatniej minucie i z rzutu karnego doprowadziły do remisu 1:1. Podobno sytuacja miała miejsce sezon wcześniej (2018/19), gdy sosnowiczanki uratowały remis w 87. minucie z… rzutu karnego. W ostatniej kolejce Czarni Sosnowiec pokonały u siebie Śląsk Wrocław 4:1, a GieKSa wygrała 6:2 w Głogówku z Rolnikiem (relacja). 

Sobotnie spotkanie będzie pierwszym w tym roku, w którym uczestniczyć mogą kibice. Na stadionie Podlesianki zostanie udostępniona niewielka liczba miejsc. Wstęp jest darmowy, a szczegółowe informacje i wytyczne znajdziecie na stronie klubu (tutaj). Mecz będzie można zobaczyć także na antenie TVP Sport oraz za darmo w internecie (tutaj).

22.05.2021 (sobota, 12:00) GKS Katowice – Czarni Sosnowiec 

.
Foto: KKS Czarni Sosnowiec

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga