Dobroliński: Powinna być żółta kartka

Dodano przez kosa | 31 sierpnia 2013 19:36
Licznik odwiedzin: 886

Po przegranym meczu z Górnikiem Łęczna porozmawialiśmy z debiutantem w bramce GKS Katowice Rafałem Dobrolińskim. Golkiper wszedł w 36. minucie za ukaranego czerwoną kartką Łukasza Budziłka.

Debiut na pewno nie w wymarzonych okolicznościach.

Zgadza się. Łukasz dostaje kartkę w kontrowersyjnych okolicznościach – według mnie nie powinien być usunięty z boiska. Dostałem swoją szansę w takich okolicznościach, a nie innych i niestety wchodzę do bramki, tracimy dwa gole i przegrywamy 0:3.

Jak według Ciebie arbiter zinterpretował tę sytuację – jako niebezpieczną grę?

Wydaje mi się że tak. Łukasz trafił w piłkę, nie było żadnego kontaktu, tym bardziej, że zawodnik w ogóle nie biegł na Łukasza. Myślę że powinna być żółta kartka, ale na pewno nie czerwona.

Czy miałeś jakieś szanse przy tych bramkach? Szczególnie interesuje nas twoja ocena gola straconego z rzutu wolnego.

Wydaje mi się że dobrze się ustawiłem, strzał był jednak bardzo precyzyjny, choć niezbyt mocny. Bardziej mam do siebie pretensje za drugą bramkę, bo mogłem bardziej skrócić kąt.

Masz teraz swoją szansę, bo za dwa tygodnie będziesz grał w meczu z ROWem Rybnik.

Prawdopodobnie tak – Łukasz będzie miał mecz pauzy. Nie pozostaje mi nic innego jak bronić i pozostawić po sobie dobre wrażenie.

Czemu GieKSa gra ostatnio słabiej? Dotkliwa porażka w Bełchatowie i dziś kolejna w Łęcznej.

Przewaga jednego zawodnika na tym poziomie robi dużą różnicę. Gdzieś tam próbowaliśmy się bronić i grać piłką. Wydaje mi się że do pierwszej połowy dość dobrze to wyglądało i byliśmy stroną przeważającą. Niestety bez jednego zawodnika gra się dość ciężko i niestety w końcówce zabrakło sił, Łęczna na nas usiadła i musieliśmy się cofnąć do defensywy.

Wszedłeś w 36. minucie po dość ekspresowej rozgrzewce, była to trudna sytuacja?

Niestety takie są realia i takie jest życie, że mam tylko chwilę by się dogrzać i wejść do bramki. Na szczęście przed meczem troszkę się rozgrzałem, pobroniłem, więc ta ekspresowa rozgrzewka tylko podtrzymała temperaturę ciała.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*