[FELIETON KIBICA] Alfabet pierwszej ligi pod znakiem niespodzianek

Dodano przez kosa | 6 sierpnia 2018 13:45
Licznik odwiedzin: 360

3. kolejka 1. Ligi już za nami czas więc poznać literki, które tym razem będą reprezentować cały alfabet. W ostatniej serii gier doszło do kilku niespodzianek i ma to odzwierciedlenie w mojej rubryce. 

M jak Mimo wszystko dobry mecz GKS-u, mimo wszystko, bo remisowy, ale było widać, że drużyna oddała serce na boisku. Mimo wszystko dobry, bo naszym oczom ukazała się „perełka” w postaci Daniela Rumina – chłopak jest młody, ambitny, piłka go znajduje w polu karnym, a z drugiej strony gra, jakby był bardzo doświadczonym zawodnikiem, ogrywając mocniejszych i bardziej znanych od siebie piłkarzy. Oby tak dalej! Mimo wszystko dobry mecz, bo tak naprawdę zespół gości praktycznie nie istniał, jedna wrzutka (po naszym błędzie) i gol – potem kilka strzałów głową po stałych fragmentach gry, ale szczerze mówiąc, piłka leciała i płakała, nie było żadnego zagrożenia ze strony Tychów. Utrzymując taką formę, o końcowy wynik jestem spokojny.

P jak Pieniądze to nie wszystko, czyli sensacyjna wygrana Warty nad Stalą Mielec. Przy okazji tej wygranej poznaniaków przypominają mi się czasy, jak w GieKSie leciała zimna woda z kranów, z pieniędzmi było krucho, a klub stał nad przepaścią i wtedy właśnie zawodnicy dawali z siebie wszystko, a nawet więcej niż mogli. To samo może dotyczyć Warty, gdzie klub może niestety wycofać się z rozgrywek z powodów finansowych, a tu przyjeżdża kandydat do awansu i dostaje gong prosto w nos. Potem jeszcze bramkarz biało-zielonych broni rzut karny i 3 punkty zostają w Poznaniu. BRAWO!

S jak Stomil na 3 oponach przejeżdża przez Bielsko, czyli sensacja pod Szyndzielnią. Pod koniec zeszłego sezonu olsztynianie bronili się przed spadkiem. Klub był na krawędzi finansowej i organizacyjnej. I co? I przyjeżdża do Górali jak po swoje. A Podbeskidzie? Kolejny kandydat do awansu na papierze, póki co nie może uznać startu rozgrywek za dobry. Aż szkoda tej naszej przegranej z inauguracji…

F jak Futbol dla kibiców, czyli niewytłumaczalne decyzje wojewody w sprawie braku kibiców gości na wyjeździe. Wiadomo: chodzi o nasz mecz z Tychami w zeszły piątek, ale pisz(j)ę też do zeszłorocznych i zeszłorundowych takich samych decyzji tego Pana. Piłka nożna zawdzięcza swój fenomen głównie dlatego, że tak dużo ludzi się nią interesuje w każdym prawie zakątku świata. Każdy, kto był na meczu z kibicami drużyny przyjezdnej, to wie, że to zawsze jest inny mecz, emocje inne, a i piłkarzom się lepiej gra i mogą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Tylko widowisko może zyskać. A gdy Pan, wojewodo, boi się wpuszczać innych kibiców na stadion, to proponuję poudawać chwilę, że futbol nie istnieje i zająć się… szachami?

James

Lista komentarzy (1) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Sivvy_Brw — 6 sierpnia 2018 @ 22:16

    Moimi leterkami w tej kolejce są : J T K J

 

Dodaj komentarz

*