Siatkarska czapa czyli – Co słychać w sieci?

Dodano przez Jack | 18 marca 2017 21:48
Licznik odwiedzin: 402

To był już jedenasty tie-break w sezonie GKS-u Katowice i szósty zwycięski. Jastrzębski ma ten sam bilans i tylko Skra wygrała siedem pięciosetówek, ale przy ośmiu tie-breakach.

 

katowickisport.pl – Cenne punkty powędrowały do Katowic

To był niezwykle trudny mecz nie tylko dla GKS-u, ale również jego trenera. Ale się udało! To był trudny tydzień dla siatkarzy i trenera GKS-u Katowice, bo ciągle wokół nich coś się dzieje. Piotr Gruszka, opiekun zespołu, negocjował umowę z klubem i… na dodatek dowiedział się, że został najbliższym współpracownikiem selekcjonera, Włocha Ferdinando De Giorigiego. Natychmiast zareagował w mediach społecznościowych, działacze związkowi mętnie się tłumaczyli, zaś w klubie podpisał nowy, 2-letni kontrakt. W dolnych rejonach niby wszystko zostało poukładane, ale nie dla trenera GKS-u, bo on zawsze walczy o pełną pulę. W Radomiu skończyło się zaledwie po tie-braku i niezwykle emocjonującym meczu. Punkt są niezwykle cenne.  Trener Gruszka zaskoczył wszystkich ustawieniem w podstawowej „6”, bowiem rozgrywającym nr 1 został Maciej Fijałek. Spełnił oczekiwania, ale pozostaje tajemnica… Czy Marco Falaschi zamierza zmienić klub? O tym przekonamy się po zakończeniu sezonu. Niemniej zobaczyliśmy katowicki zespół walczący, a pierwsze dwa sety nie wskazywały, że będzie tyle emocji. Siatkarze z Katowic grali wręcz koncertowo i prowadzili 2:0. Po 10-miutowej przewie stracili jednak rezon. Kolejne odsłony padły jednak łupem gospodarzy i o zwycięstwie musiał zadecydować tie-break. Ten był niezwykle emocjonujący i stał na wysokim poziomie. Prowadzenie zmieniało się jak kalejdoskopie, a skończyło się grą na przewagi. Czy Piotr Gruszka i jego siatkarze zasłużyli na punkty? Nikt nie ma wątpliwości, bo katowiczanie byli bardziej agresywni i zmotywowani. Trener Gruszka odetchnął z ulgą, bo osiągnął sukces.  (…)

siatka.org – PlusLiga: Nierówny mecz w Radomiu

Chociaż siatkarze Cerradu Czarnych Radom z wysokiego C rozpoczęli piątkowy pojedynek przeciwko GKS-owi Katowice, przegrali zarówno pierwszą, jak i drugą partię. Odmiana przyszła po dziesięciominutowej przerwie i o ostatecznym wyniku decydował tie-break. W nim  dłuższy czas minimalną przewagę utrzymywali gospodarze, jednak ostatecznie po zwycięstwo sięgnęli katowiczanie, dla których był to kolejny mecz skończony dopiero po pięciu setach. Pojedynek udanymi zagrywkami otworzył Wojciech Żaliński, który nie tylko bezpośrednio punktował, ale również zmusił do błędu Adriana Stańczaka (4:1). Po tym, jak Karol Butryn zaatakował bez bloku w aut, co dodatkowo potwierdził challenge, Piotr Gruszka musiał szybko poprosić o czas (6:2). Jego podopieczni potrzebowali chwili na wejście w mecz, straty udało się zniwelować dzięki skutecznym serwisom Pawła Pietraszki, a także powstrzymaniu na siatce Jakuba Ziobrowskiego (12:9). Przyjezdni sprawiali ogromne problemy swoją zagrywką, dlatego co chwilę Michał Kędzierski posyłał swoich kolegów na blok, a w tym elemencie królował Bartłomiej Krulicki. Nie mogli się przedrzeć ani Jakub Ziobrowski, ani Wojciech Żaliński i ze stanu 10:3 zrobiło się 13:13. Od tego momentu gra się wyrównała, choć głównie z powodu oddawania sobie punktów po błędach w zagrywce. Po stronie Cerrad Czarnych zawodnikiem, który utrzymywał poziom, był praktycznie tylko Emanuel Kohut, w ekipie rywali Maciej Fijałek mógł liczyć na Karola Butryna. Kolejny raz sprawdziło się powiedzenie „kto zagrywa, ten wygrywa” – po floacie Michała Kędzierskiego, z którym nie poradził sobie Rafał Sobański, kolejny czas wykorzystał Piotr Gruszka (21:19). Wydawało się, że wojskowi złapali właściwy rytm, ale wynik był na styku. Wystarczył moment nieuwagi, gdy Paweł Pietraszko wykorzystał przechodzącą, to Robert Prygiel musiał poprosić o czas (23:23). Końcówki nie wytrzymał Jakub Ziobrowski, najpierw został zablokowany, później posłał piłkę w aut (24:26).  (…)

 

polsatsport.pl – PlusLiga: 22:24 w tie-breaku! Siatkarski dreszczowiec w Radomiu

(…)  Czwarty set długo toczył się przy przewadze gospodarzy (8:6, 16:14). Katowiczanie zdołali wyrównać (18:18), a później wyjść na prowadzenie po błędzie Bartłomieja Bołądzia (20:21). Końcówka miała zacięty i bardzo emocjonujący przebieg, a niektóre decyzje arbitrów spotykały się z reakcją trenerów obu ekip. Gospodarze mieli piłkę setową przy stanie 24:22 po ataku Bołądzia, w kolejnej akcji Serhiy Kapelus przedłużył nadzieje gości, ale po chwili Pietraszko zaserwował w siatkę, kończąc seta. W tie-breaku nadal oglądaliśmy zaciętą walkę obu ekip. Przy zmianie stron punkt zaliczki mieli gospodarze, po niej obie ekipy walczyły punkt za punkt. Siatkarze GKS pierwsi mieli piłkę meczową (13:14), ale Czarni doprowadzili do rywalizacji na przewagi. W niej obie kipy zafundowały kibicom rzadko spotykane emocje. Zarówno siatkarze z Radomia, jak i GKS mieli piłki meczowe w górze. Dopiero skuteczny atak Karola Butryna ustalił wynik seta na 22:24 i zakończył to ekscytujące starcie!  (…)

sportowefakty.wp.pl – Czarni Radom – GKS Katowice: emocje, kontrowersje i wygrana Ślązaków na trudnym terenie

(…)  Poirytowani porażką Ślązacy zaczęli kolejną odsłonę od kilku błędów własnych. To tylko dodało pewności graczom z Radomia. Czarni utrzymywali dwupunktową przewagę, głównie dzięki dobrej postawie Jakuba Urbanowicza i środkowych (16:14). Na pochwały zasłużył też Bartłomiej Bołądź, który co chwila forsował katowicki blok. Przyjezdnym udało się jednak doprowadzić do remisu, więc w końcówce emocje sięgnęły zenitu. Walka toczyła się punkt za punkt. Trenerzy brali wideoweryfikację za wideoweryfikacją. Nic dziwnego, bo sędziowie podejmowali kontrowersyjne decyzje. W końcu zagrywkę zepsuł Pietraszko i było po odsłonie (25:23). Tie-breaka otworzyły długie wymiany, w których skuteczniejsi byli gospodarze. Goście nie potrafili uporządkować swojej gry, ale na zagrywce wciąż byli mocni. Po zagraniach Kalembki doprowadzili do remisu (6:6). Od tego czasu gra toczyła się punkt za punkt. Na kontrach lepiej radzili sobie jednak Czarni. Ślązacy za to wciąż byli groźni na bloku. To właśnie punkt zdobyty tym elementem przez Kacpra Stelmacha dał katowiczanom piłkę meczową. Przyjezdni jej jednak nie wykorzystali. Ostatecznie o wygranej decydowała gra na przewagi, każdy z zespołów miał szanse na zakończenie spotkania, ale ostatecznie to Butryn skończył mecz piekielnie mocnym atakiem (22:24).  (…)

 

siatkowka24.com – PlusLiga: Zacięty mecz w Radomiu dla GKS-u!

(…)  Drugi set to ponownie prowadzenie gospodarzy, jednak już nie tak spektakularne i szybko odrobione przez gości (3:3), którzy po chwili prowadzili dwoma punktami po tym jak Krulicki atakował z przechodzącej piłki po zagrywce Pietraszki. W szeregi gospodarzy wkradła się pewna nerwowość i po chwili przewaga drużyny Piotra Gruszki wynosiła już 5 punktów (4:9). Świetne bloki gości pozwalały im w pełni kontrolować przebieg tej partii. Po kolejnym bloku Krulickiego tym razem na Bołądziu przyjezdni prowadzili 9:17. W końcówce nie było emocji – drużyna ze Śląska miała 10 piłek setowych – wykorzystali pierwszą za sprawą asa serwisowego Macieja Fijałka. Po 10 minutach przerwy wydawało się, że w trzeciej odsłonie nic się nie zmieni i Katowiczanie wygrają mecz za 3 punkty, bo początkowo prowadzili 2:5. Dwa punktowe bloki i błędy własne gości pozwoliły odrobić im straty (6:6). Seria bloków gospodarzy trwała i pozwoliła im prowadzić 8:6. Miejscowi uciekli ostatecznie na trzypunktowe prowadzenie 10:7 i choć przez pewien czas je utrzymywali to rywalom udało się zniwelować je do jednego punktu. W tym momencie załamała się jednak gra śląskiej drużyny, za to gospodarze jak poczuli że mogą zdobyć kontaktowego seta w tym starciu przycisnęli jeszcze bardziej. W końcówce goście zdobyli co prawda cztery punkty z rzędu jednak przewaga miejscowych była już za duża. Autowy atak Butryna zakończył tego seta.  (…)

wksczarni.pl – Po emocjonującym meczu tie break dla gości

(…)  Drugą partię otworzył remis (2:2). W szeregi Cerrad Czarnych Radom wkradła się niepewność i gospodarze zaczęli popełniać błąd za błędem (3:7). Gdy na tablicy świetlnej widniał wynik 7:14, trener Robert Prygiel zmuszony był poprosić o czas dla swoich zawodników. Siatkarze z Katowic prezentowali lepszą skuteczność (11:21) i nie oddali prowadzenia już do końca tej odsłony (14:25).

Na początku trzeciego seta prowadzenie objęli goście (1:3). Podrażnionych radomian ciężko było jednak ograć (10:7). Po doskonałym ataku Emanuela Kohuta, Wojskowi wyszli na czteropunktowe prowadzenie (16:12). Radomianie nie dali sobie już odebrać tego zwycięstwa (25:18).  (…)

 

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

(wymagane)