W wyczekiwaniu, co zrobi zespół

Dodano przez Shellu | 8 maja 2018 13:59
Licznik odwiedzin: 877

Jutro GKS Katowice rozegra spotkanie 30. kolejki pierwszej ligi. Rywalem będzie Podbeskidzie Bielsko-Biała, czyli przeciwnik, z którym ostatnio wiedzie nam się zdecydowanie lepiej na wyjeździe niż u siebie.

GKS Katowice po seryjnych zwycięstwach z zespołami z czołówki, w ostatnich trzech spotkaniach z rywalami z dołu tabeli zdobył tylko jeden punkt, prezentując przy tym bardzo mizerną grę. O ile defensywa spisywała się jeszcze jako tako, to w ofensywie nie mogliśmy uświadczyć niczego pozytywnego. Ten stan rzeczy spowodował dużą nerwowość u kibiców, którym przed oczami stanął poprzedni sezon i odpuszczony awans. Do końca obecnego pozostało pięć meczów, katowiczanie znajdują się na trzecim miejscu z tym samym dorobkiem punktowym, co druga Stal Mielec i czwarta Chojniczanka. Te ekipy zmierzą się między sobą w środę.

Podbeskidzie jest na dziesiątym miejscu z dorobkiem czterdziestu punktów. Ekipa Adama Noconia nie przegrała od jedenastu meczów, ale fakt, że nie potrafi wskoczyć w wyższe rejony tabeli spowodowany jest nadmierną liczbą remisów – aż trzynaście, a we wspomnianych jedenastu meczach – aż osiem, w tym pięć bezbramkowych. Trudno więc nie wyciągnąć wniosku, że zespół spod Klimczoka imponuje grą obronną, ale ma spory problem ze strzelaniem bramek.

W zespole gości uważać będzie trzeba przede wszystkim na łotysza Valerijsa Sabalę. Zawodnik trafił w tym sezonie do siatki dziewięć razy. Ponadto nie wykorzystał dwóch rzutów karnych i strzelił jedną bramkę samobójczą.

Jesienią w spotkaniu sędziowanym przez japońskiego arbitra Yusuke Arakiego, GKS wygrał w Bielsku 2:1 po golach Dawida Plizgi i Adriana Błąda w doliczonym czasie gry.

Liczymy na to, że jednak wszelkie słowa krytyki i podejrzenia spadające na zespół zostaną rozwiane przez zawodników. To jednak stanie się nie w przypadku wygranej z Podbeskidziem. Jedyna możliwość, żebyśmy uwierzyli, że temu zespołowi zależy – to końcowy sukces.

GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała, środa 9 maja, godz. 20.30

4 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Rafał — 9 maja 2018 @ 18:18

    Już się nimi nie ekscytuję…jest wiele ciekawszych rzeczy do roboty niż środowy wieczór na Bukowej.

  2. Eryk — 9 maja 2018 @ 15:01

    Oni mają wytyczne, by nie awansować więc wiadomo że tego nie zrobią. Każdy to choć odrobinę wierzy w awans jest frajerem

  3. Urząd Miejski — 8 maja 2018 @ 22:17

    Ma być 0:0 … i tak będzie!

  4. Solski — 8 maja 2018 @ 18:59

    Końcowego sukcesu nie będzie i nie ma co pompować balonika po raz kolejny, nawet jeśli wygrają jutro (w co wątpię, bo niby dlaczego nagle miałoby im się zachcieć). Nikt z trzeźwo myślących (w to wliczam również redakcję) już nie wierzy, bo tak jak pisaliście Oni nie dają ku temu podstaw. I nie napisze tutaj, że chciałbym się mylić, bo gdybym to zrobił, to znaczy że wierzę w to, że jednak im się chce, a tak nie jest. Liczę na czystki i rozliczenie po sezonie. Każdego zawodnika indywidualnie. Mam również nadzieję, że „byłych” a jeszcze figurujących na liście płac GieKS-y obecnych pozorantów juz w tym sezonie nie zobaczymy na boisku. I tutaj wielka rola Trenera, aby uderzył w stół.

 

Dodaj komentarz

*