Piłka nożna kobiet
Trwa gra o Ligę Mistrzyń
W sobotę 30 sierpnia o godzinie 18:00 odbędzie się finał drugiej rundy eliminacyjnej do Ligi Mistrzyń. GieKSa zmierzy się w nim z ZNK Mura Nona, która jest gospodarzem turnieju.
Wygrany finału awansuje do ostatniej rundy eliminacyjnej, rozgrywanej na zasadzie mecz-rewanż, a przegrany zagra w drugiej rundzie Pucharu Europy, który także będzie rozgrywany w formacie mecz i rewanż.
Trójkolorowe przekonująco pokonały w półfinale kazachski zespół 2:0 i przez znaczną część czasu miały wszystko pod zupełną kontrolą. Trudy starcia, takie jak pogoda i agresywny styl gry przeciwniczek, na pewno dały się we znaki naszym zawodniczkom, które potwierdziły to w wypowiedziach pomeczowych. Aleksandra Nieciąg, jak już nas do tego przyzwyczaiła, wpisała się na listę strzelczyń i to aż dwukrotnie, choć miała liczne okazje na zdobycie hattricka, a zeszła po niecałej godzinie gry. Klasę potwierdziła także Kinga Seweryn, która interweniowała w kluczowych momentach. Na wyróżnienie zasługuje także sztab szkoleniowy, na czele z trenerką Karolina Koch, bowiem świetnie przygotowali zespół i dobrali odpowiednią taktykę. Był to z całą pewnością najlepszy mecz GieKSy w obecnym sezonie i zawodniczki będą mogły w doskonałych humorach przystąpić do finału.
ZNK Mura wygrała 3:2 ze Spartakiem Myjava, jednak na własne życzenie zgotowała sobie w meczu mnóstwo emocji. Słowenki straciły bramkę na początku i końcu spotkania, przez co na trybunach dało się wyczuć napięcie. Doskonale broniła Sara Nemet i to głównie dzięki niej udało się wytrwać w końcówce. Wyróżniającymi się postaciami w ofensywie były Yana Malakhova i Ana Milović, które biegały od pola karnego do pola karnego i nie odpuszczały żadnej piłki. Nasza defensywa będzie musiała mieć je na uwadze, bowiem stanowiły naprawdę zgrany duet. Więcej o naszych przeciwniczkach opowiedział nam redaktor Tomo Köleš z lokalnej redakcji w ramach sekcji „Okiem rywalek„.
Mecz będzie także okazją do spotkania byłej piłkarki GieKSy – Joanny Olszewskiej, z którą przeprowadziliśmy krótką rozmowę po wygranym półfinałowym meczu ze Spartakiem (tutaj).
30.08 (sobota, 18:00) ZNK Mura Nona – GKS Katowice
Stadion Fazanerija, Murska Sobota (bilety do nabycia w kasach stadionu w cenie 10 euro)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze