Dołącz do nas

Piłka nożna kobiet

Wymęczony awans

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po nadspodziewanie trudnym i wymagającym starciu Trójkolorowe pokonały 2:0 Ślęzę Wrocław, zdobywając tym samym awans do kolejnej fazy Pucharu Polski.

Zgodnie z oczekiwaniami to GieKSa narzuciła swój sposób gry gospodyniom pucharowego starcia od pierwszych sekund. Dominacja w posiadaniu absolutnie nie przekładała się jednak na sytuacje podbramkowe – w pierwszym kwadransie jedynie dwie centry w pole bramkowe zasługują na wyróżnienie. W 17. minucie pierwszy udany strzał na bramkę oddała Julia Włodarczyk po dryblingu Hmirovej, doskonale interweniowała jednak Kowalik. W 22. minucie Katarzyna Nowak chciała podać do Wiktorii Marzec głową, a bramkarka wybiegała by wybić tę samą futbolówkę – skończyło się na pustym przelocie, olbrzymim strachu i ryzykownej interwencji obrończyni. Chwilę później bez żadnej presji wprost pod nogi obrończyni zagrała Patricia Hmirova, sytuację uratowała dobrze ustawiona Marcjanna Zawadzka. Odpowiedzieć próbowała Julia Włodarczyk rajdem, jednak nie zdołała zmieścić się w szerokości boiska i Ślęza celebrowała wrzut z autu. Niby nic groźnego z tego wyjść nie mogło, ale poślizgnęła się Kalaberova – błędy indywidualne nękały nas przez pierwsze pół godziny. W 31. minucie ponownie uderzała Włodarczyk przy słupku, tym razem okazję wykreowała jej Vojtkova zastawieniem się po podaniu z głębi pola Hmirovej. Niesamowicie groźnie było po następującym wybiciu przez Ślęzę – nasz tercet defensywny zupełnie nie nadążył, Wiktoria Marzec zbyt odważnie wyszła z bramki i tylko odprowadziła wzrokiem kopniętą piłkę. Ta poszybowała wysoko nad bramkarką, ale i na szczęście obok słupka. Na zakończenie połowy jeszcze zakotłowało się w szesnastce po rzucie rożnym, ale nie zdołaliśmy przekuć tego w zdobycz bramkową.

Druga połowa mogła zacząć się znakomicie – centrę Klaudii Maciążki próbowały zamknąć kolejno Nicola Brzęczek i Katerina Vojtkova. Maciążka mocno pracowała na poprawienie wyniku, jednak mimo sporego nakładu sił nie udało się jej uzyskać dogodnej sytuacji. W 64. minucie do środka zeszła Kozarzewska i tuż zza pola karnego spróbowała szczęścia, minimalnie chybiając. Powtórzyła to także pięć minut później, mimo słabego uderzenia po ziemi nadal tworząc jedno z największych zagrożeń po naszej stronie. Bliżej sukcesu była Vojtkova po kąśliwej centrze Nowak, znów na drodze stanęła dobrze dysponowana bramkarka. W 81. minucie błysnęły Maciążka z Kalaberovą – ta druga zabrała się z prostopadłym podaniem i pognała w stronę bramki, gdzie ponownie musiała uznać wyższość bramkarki. W 85. minucie nastąpił przełom, gdy gospodynie poczuły się zbyt pewnie i większą liczbą ruszyły do ataku. Katerina Vojtkova zagrała za linię obrony do nabiegającej Maciążki, ta zderzyła się z bramkarką w szesnastce i do pustej bramki dobijała Nicola Brzęczek! Chwilę później podwyższyła Klaudia Maciążka, która zagrała na obieg z świetnie odgrywającą jej Patricią Hmirovą i zmieściła piłkę przy słupku. Do końca meczu żadnej z ekip już nie udało się zmienić wyniku – GieKSa wraca do Katowic z ciężko wywalczonym awansem.

14.02, Wrocław
Ślęza Wrocław – GKS Katowice 0:2 (0:0)
Bramki: Brzęczek (85), Maciążka (88).
Ślęza Wrocław: Kowalik – Butwicka (76. Zonenberg), Adamiec, Szewczyk, Kolenickova, Sroka (88. Lewandowska), Kaczorowska, Watral, Węcławek, Krawczyk (88. Sicińska), Woźniak.
GKS Katowice: Marzec – Nowak, Zawadzka, Theodoraki – Maciążka (90. Langosz), Kalaberova, Hmirova, Włodarczyk – Kozarzewska, Brzęczek, Vojtkova.
Żółte kartki: Szewczyk – Kozarzewska, Włodarczyk.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga