Piłka nożna
Koniec kryzysu w Wiśle?
Wisła Płock po pięciu kolejnych wiosennych porażkach odzyskała równowagę i w dwóch kolejnych meczach zdobyła komplet punktów. W tabeli spotkań rozegranych na wiosnę Nafciarze zajmują 12. lokatę z trzema wygranymi i pięcioma porażkami.
Po bardzo udanej jesieni ZKS nie zatrybił na wiosnę: w Płocku zaczęto szukać analogi do sezonu 2022/23. Po meczach jesiennych w tamtym sezonie Wisła zajmował piąte miejsce w tabeli i strata do drugiego miejsca wynosiła zaledwie 4 punkty. Na wiosnę zespół był nie do poznania: zdobył tylko 9 punktów, zajął 16. miejsce i pożegnał się z Ekstraklasą na dwa sezony.
Obecnie ZKS zajmuje 5. lokatę ze zdobyczą 39 punktów (bilans: 10-9-7, bramki 28-25). Do prowadzącego Kolejorza Wisła traci 5 punktów. Większość punktów drużyna zdobyła w Płocku – 24, a na wyjeździe 15 (bilans: 3-6-4, bramki 13-15) i zajmuje 8. miejsce w tabeli wyjazdowej.
W ostatnich trzech meczach wyjazdowych ZKS najpierw przegrał z Zagłębiem 0:2, a w dwóch następnych wygrał (z ostatnimi rywalami GieKSy) Cracovią i Jagą po 2:1. W spotkaniu z Zagłębiem, w pierwszym kwadransie goście nie mieli za dużo do powiedzenia. MZKS dzięki słabej grze w obronie Wisły strzelił gola pod koniec tego okresu i oddał inicjatywę Nafciarzom. Wisła starała się jak mogła, ale słabo jej to wychodziło. W drugiej połowie nieco lepiej wyglądali goście, nawet z kilkoma dobrymi okazjami do strzelenia gola, jednak bramkę zdobyli gospodarze. W pierwszej połowie meczu w Krakowie, lekką przewagę miały Pasy, ale bez efektu bramkowego. Parę minut po przerwie po rykoszecie bramkę zdobyła Wisła, po 9 minutach Cracovia wyrównała. W 69. minucie goście zadali decydujący cios, do końca meczu Pasy nie potrafiły pokonać dobrze zorganizowanej obrony przeciwników. W meczu w Białymstoku wszystkie bramki padły przed przerwą. Wisła odwróciła wynik: od 0:1 w 11. minucie, przez 1:1 w 20. i 2:1 w 33. Premierowa odsłona w miarę wyrównana, w drugiej części gry Wisła skupiła się na obronie wyniku i bardzo rzadko przebywała na połowie BKS-u.
Drużynę prowadzi 45-letni Mariusz Misiura, który pracuje w Płocku od czerwca 2024 roku. Misiura to były piłkarz m.in. Pogoni Szczecin. Początki kariery jako trener poświecił kobiecym zespołom: Pogoni Women Szczecin, Hohen Neuendorf (2. Bundeliga), był również asystentem Roberta Góralczyka w okresie jego pracy z reprezentacją Polski kobiet. Pracował również w Realu Madryt, gdzie był koordynatorem (dział skautingu) czy w Guizhou HengFen (Chiny, jako koordynator). Z drużyn męskich w Polsce prowadził Wartę Gorzów i Znicza. Największym sukcesami Misiury są awanse ze Zniczem do I ligi i z Wisłą do PKO BP Ekstraklasy oraz oczywiście zajęcie pierwszego miejsca w obecnym sezonie w tabeli Ekstraklasy po meczach jesiennych. W Wiśle Misiura osiągnął średnią punktów na mecz – 1,7.
Pod względem zdobytych bramek Wisła znajduje się na przedostatnim miejscu (mniej goli, bo 25 zdobyła tylko Arka), natomiast formacja obrony jest najlepsza w PKO BP Ekstraklasie (następna Korona straciła 29 bramek).
Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny z Płocka jest Tomasz Sekulski z 8 golami oraz Deni Jurić z 5 bramkami. Najdokładniej podającym jest Dominik Kun z 4 ostatnimi podaniami oraz Dani Pacheco z 3. W spotkaniu z GieKSą nie zobaczymy na boisku Jorge Jiméneza, Giánnisa Niárchosa, Ibana Salvadora oraz Marina Karamarko, którzy leczą kontuzje.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze