Siatkówka
Siatkarska krótka przesunięta – [10] – Kompromitująco słaby występ siatkarzy GKS-u
STATYSTYKI MECZOWE GKS-u
Czas trwania spotkania – Mecz GKS-u z ZAKSĄ trwał 58 minut, z czego I set 19 min. – II set 20 min. – III set 19 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 15: zagrywka 10, atak 4, siatka 0, inne 1.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 25: zagrywka 13, atak 11, siatka 0, inne 1.
Ilość zdobytych punktów – GKS 28: Quiroga 10, Witczak 5, Kalembka 4, Butryn 3, Kohut 3, Sobański 2, Kapelus 1.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 3: Quiroga 2, Kohut 1.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 25: Quiroga 8, Witczak 5, Kalembka 4, Butryn 3, Kohut 2, Sobański 2, Kapelus 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS -9: Quiroga 5, Witczak 1, Kalembka -1, Fijałek -1, Komenda -2, Kapelus -2, Mariański -2, Butryn -3, Sobański -4.
Ilość zagrywek – GKS 44: Kohut 8, Kalembka 7, Quiroga 7, Witczak 6, Sobański 5, Komenda 4, Butryn 2, Kapelus 2, Fijałek 2, Stelmach 1.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 13: Kalembka 3, Komenda 2, Kohut 2, Sobański 2, Butryn 1, Kapelus 1, Fijałek 1, Quiroga 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 1: Quiroga 1.
Ilość przyjęć – GKS 64: Quiroga 18, Kapelus 15, Mariański 14, Sobański 11, Stelmach 3, Kalembka 2, Witczak 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 4: Mariański 2, Kapelus 1, Kalembka 1.
Procent przyjęcia dokładnego (perfekcyjne oraz dobre) – GKS 41%: Witczak 100%, Sobański 55%, Kalembka 50%, Mariański 50%, Kapelus 33%, Quiroga 33%, Stelmach 0%.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 30%: Witczak 100%, Sobański 55%, Kalembka 50%, Mariański 36%, Kapelus 20%, Quiroga 17%, Stelmach 0%.
Ilość ataków – GKS 74: Quiroga 20, Butryn 12, Sobański 11, Witczak 10, Kapelus 9, Kohut 7, Kalembka 5.
Ilość błędów w ataku – GKS 11: Butryn 4, Witczak 3, Sobański 3, Quiroga 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 9: Quiroga 3, Witczak 1, Butryn 1, Kapelus 1, Kalembka 1, Kohut 1, Sobański 1.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 26: Quiroga 9, Witczak 5, Kalembka 4, Butryn 3, Kohut 2, Sobański 2, Kapelus 1.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 35%: Kalembka 80%, Witczak 50%, Quiroga 45%, Kohut 29%, Butryn 25%, Sobański 18%, Kapelus 11%.
Ilość bloków punktowych – GKS 1: Kohut 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 0:
W pierwszym secie wyrównana gra trwała do stanu 2:3 dla gości. Potem nasza gra posypała się w całości i szybko ZAKSA osiągnęła sporą przewagę 3;11. W dalszej części tego seta, zaledwie raz udało się zdobyć dwa punkty z rzędu po własnych skończonych atakach! To mówi w zasadzie wszystko. Kędzierzynianie panowali całkowicie nad wydarzeniami na parkiecie. Skuteczność w ataku – GKS 39% przy 67% ZAKSY – w punktach wyliczono 9:14. W asach i blokach katastrofa, 0:5 dla przyjezdnych. Błędy własne – GKS 6 przy 5 ZAKSY. Przyjęcie też oczywiście gorsze u nas – dokładne na poziomie 38% do 45%, a perfekcyjne na poziomie 29% do 27%. Trudno kogoś wyróżnić indywidualnie jak zdobywa się zaledwie 9 punktów po własnych akcjach!
Drugi set był wyrównany troszkę dłużej, bo do wyniku 4:3. To był jedyny, króciutki okres gry w którym GKS prowadził z mistrzami Polski (trzykrotnie jednym punktem) w całym meczu! Potem znów nasza gra stanęła i od stanu 5:10, goście spokojnie punktowali nas aż do jego końca. Skuteczność w ataku – GKS 33% przy 50% ZAKSY – w punktach wyszło o dziwo na remis, po 9! Asów serwisowych obie ekipy nie miały wcale, natomiast w blokach był wynik 1:4. Błędy własne – GKS 12 przy 6 ZAKSY – to mówi wszystko o przebiegu tego seta. Przyjęcie nie najgorsze po naszej stronie, ale co z tego? – dokładne na poziomie 48% do 60%, a perfekcyjne na poziomie 38% do 40%. Zaledwie jeden punkt zdobyty więcej po własnych akcjach niż w poprzednim secie, czyli 10, wciąż kiepsko…
Trzecia partia w miarę wyrównana do stanu 6:8, a potem to już była tylko prawdziwa egzekucja gości. Od wyniku 6:13 było już po sprawie i na parkiecie można było zauważyć tylko wielką frustrację naszych siatkarzy. Skuteczność w ataku – GKS miał 33% przy 78% ZAKSY – w punktach wyszło 8:14. Jeden as serwisowy po naszej stronie, to było wszystko, u gości po 2 asy i bloki, czyli razem 1:4. Błędy własne – GKS 7 przy 4 ZAKSY. Przyjęcie słabsze po naszej stronie – dokładne na poziomie 36% do 60%, a perfekcyjne na poziomie 23% do 40%. I znów tylko 9 zdobytych punktów po własnych akcjach…
Ogólnie to nawet nie ma co oceniać tego meczu, bo byliśmy słabsi w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i nasi siatkarze nie pokazali niczego z czego chwalono ich za poprzednie występy. Był to bez wątpienia NAJSŁABSZY występ GieKSy w całej (krótkiej) historii występów w PlusLidze. No, nie widziałem tak słabego meczu w wykonaniu naszych zawodników, gdy nie funkcjonowało dosłownie NIC! Czas trwania tego meczu wyniósł – 58 minut! – WSTYD. Liczby tego spotkania są porażające! Skuteczność w ataku – GKS miał 35% przy 65% ZAKSY – w punktach wyliczono 26:37. W asach serwisowych wynik 1:4, w blokach punktowych 1:9! Łącznie punktacja po skończeniu własnych akcji wyniosła 28:50 – to przepaść! Błędy własne – GKS 25 przy 15 ZAKSY – to katastrofalny wynik, biorąc pod uwagę te trzy króciutkie sety! Przyjęcie było bez żadnego przełożenia na naszą grę – dokładne na poziomie 41% do 55%, a perfekcyjne na poziomie 30% do 35%. Po tak słabiutkim występie, trudno kogokolwiek wyróżnić w naszym zespole, no coś tam próbował ratować sytuację Gonzalo Quiroga, ale i tak to niczego nie zmieni. Bo ocena tego występu może być tylko jedna – KOMPROMITACJA!
Na koniec chciałbym się odnieść do frekwencji na meczach w Spodku. Nie wiem, na jakiej podstawie są podawane liczby widzów na tej hali, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że są troszkę zaniżane. To był siódmy mecz GKS w Spodku i za każdym razem „wizualnie” odnosi się wrażenie większej ilości ludzi niż podaje się oficjalnie. Widać również, że zapotrzebowanie na oglądanie siatkarzy w naszych barwach jest i to spore, tylko kompletnie nie rozumiem decyzji, aby te mecze odbywały się w środku tygodnia. Można podejrzewać, że chodzi o dostępność hali, no bo gdyby takie spotkanie z czołowym klubem polskim odbyło się, dajmy na to w sobotni wieczór, to zapewne frekwencja byłaby jeszcze większa. Szkoda, takiego planowania tych spotkań (co gorsze to mecz z Resovią w grudniu znów odbędzie się w środę!) i jeszcze większa szkoda, gdy sami siatkarze tak „zachęcają” do przyjścia na ich mecze jak wczoraj.
I jeszcze kamyczek do naszego ogródka… kibicowskiego ogródka… Czołowe kluby w Polsce i nie tylko mają swoje fan cluby, które w sposób zorganizowany prowadzą doping na meczach siatkówki. A u nas?… no właśnie… nic się pod tym względem nie dzieje. Szkoda, bo każda drużyna występująca pod naszymi barwami zasługuje na doping w czasie meczów!
ŁĄCZNE STATYSTYKI MECZOWE GKS-u – po 10 meczach (36 setów)
Bilans meczów łącznie – 6:4 – Bilans punktów – 17:13 – Bilans setów – 20:16 – Bilans małych punktów – 817:800
Bilans meczów „u siebie” – 2:2 – Bilans punktów – 6:6 – Bilans setów – 7:6 – Bilans małych punktów – 291:293
Bilans meczów „na wyjeździe” – 4:2 – Bilans punktów – 11:7 – Bilans setów 13:10 – Bilans małych punktów – 526:507
Rozegrane mecze – 10: Komenda, Butryn, Kapelus, Kohut, Stelmach, Quiroga, 9: Pietraszko, Witczak, Mariański, 8: Fijałek, 7: Sobański, 6: Krulicki, Kalembka, 4: Stańczak,
Rozegrane sety – 36: Quiroga, 35: Komenda, Butryn, 34: Kapelus, 33: Kohut, 29: Pietraszko, 28: Mariański, 19: Witczak, Fijałek, 17: Stelmach, 14: Stańczak, 13: Sobański, 12: Krulicki, 10: Kalembka,
Widzów na meczach GKS-u – „u siebie” / „na wyjeździe” – 7150:9170
Czas trwania spotkań – Mecze GKS-u trwały 910 minut, z czego I set 243 min. – II set 256 min. – III set 254 min. – IV set 137 min. – V set 20 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 262: zagrywka 151, atak 78, siatka 12, inne 21.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 244: zagrywka 172, atak 50, siatka 8, inne 14.
Ilość zdobytych punktów – GKS 555: Butryn 125, Quiroga 114, Kapelus 91, Pietraszko 67, Kohut 63, Komenda 32, Witczak 22, Sobański 17, Krulicki 13, Kalembka 7, Stelmach 3, Fijałek 1.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 199: Butryn 49, Quiroga 36, Kapelus 31, Komenda 24, Pietraszko 22, Kohut 17, Sobański 7, Witczak 6, Krulicki 5, Stelmach 2.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 356: Quiroga 78, Butryn 76, Kapelus 60, Kohut 46, Pietraszko 45, Witczak 16, Sobański 10, Komenda 8, Krulicki 8, Kalembka 7, Fijałek 1, Stelmach 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 210: Butryn 57, Quiroga 57, Kapelus 34, Kohut 32, Pietraszko 31, Krulicki 6, Komenda 4, Witczak 3, Stelmach 2, Sobański 0, Kalembka -1, Fijałek -3, Stańczak -4, Mariański -8.
Ilość zagrywek – GKS 815: Quiroga 140, Butryn 131, Komenda 121, Kapelus 107, Pietraszko 102, Kohut 101, Witczak 34, Krulicki 24, Kalembka 20, Sobański 18, Fijałek 13, Stelmach 4.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 172: Pietraszko 29, Kohut 27, Komenda 26, Butryn 25, Kapelus 23, Quiroga 17, Krulicki 6, Witczak 5, Sobański 5, Kalembka 5, Fijałek 3, Stelmach 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 47: Quiroga 10, Butryn 9, Komenda 8, Pietraszko 7, Kapelus 4, Witczak 3, Kohut 3, Krulicki 2, Stelmach 1.
Ilość przyjęć – GKS 651: Quiroga 232, Kapelus 204, Mariański 101, Stańczak 54, Sobański 37, Kalembka 5, Kohut 4, Pietraszko 4, Stelmach 4, Komenda 2, Krulicki 2, Fijałek 1, Witczak 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 44: Quiroga 15, Kapelus 11, Mariański 8, Stańczak 4, Sobański 2, Fijałek 1, Krulicki 1, Pietraszko 1, Kalembka 1.
Przyjęcie negatywne – GKS 146: Kapelus 51, Quiroga 46, Mariański 18, Sobański 14, Stańczak 10, Pietraszko 2, Stelmach 2, Komenda 1, Kalembka 1, Kohut 1.
Przyjęcie perfekcyjne – GKS 181: Quiroga 61, Kapelus 49, Mariański 41, Stańczak 12, Sobański 11, Kohut 2, Krulicki 1, Pietraszko 1, Stelmach 1, Witczak 1, Kalembka 1.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 28%: Witczak 100%, Krulicki 50%, Kohut 50%, Mariański 41%, Sobański 30%, Quiroga 26%, Pietraszko 25%, Stelmach 25%, Kapelus 24%, Stańczak 22%, Kalembka 20%, Komenda 0%, Fijałek 0%,
Ilość ataków – GKS 932: Butryn 239, Quiroga 230, Kapelus 182, Kohut 85, Pietraszko 66, Witczak 47, Sobański 41, Krulicki 15, Komenda 14, Kalembka 10, Stelmach 2, Fijałek 1.
Ilość błędów w ataku – GKS 50: Butryn 21, Quiroga 10, Witczak 8, Kapelus 5, Sobański 3, Pietraszko 2, Kohut 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 79: Butryn 22, Kapelus 18, Quiroga 15, Sobański 7, Witczak 6, Pietraszko 4, Kohut 3, Komenda 2, Kalembka 2.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 437: Butryn 109, Quiroga 99, Kapelus 81, Kohut 51, Pietraszko 42, Witczak 16, Sobański 15, Komenda 7, Krulicki 7, Kalembka 7, Stelmach 2, Fijałek 1.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 47%: Fijałek 100%, Stelmach 100%, Kalembka 70%, Pietraszko 64%, Kohut 60%, Komenda 50%, Krulicki 47%, Butryn 46%, Kapelus 45%, Quiroga 43%, Sobański 37%, Witczak 34%,
Ilość bloków punktowych – GKS 71: Pietraszko 18, Komenda 17, Kohut 9, Butryn 7, Kapelus 6, Quiroga 5, Krulicki 4, Witczak 3, Sobański 2.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 8: Quiroga 2, Pietraszko 2, Kohut 1, Butryn 1, Kapelus 1, Kalembka 1.
MVP – GKS 6: Komenda 2, Butryn 2, Quiroga 1, Mariański 1.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze