Piłka nożna kobiet
Czy wyrównamy rekord?
W niedzielę 10 listopada GieKSa wystąpi w Olsztynie mierząc się ze Stomilankami. Będzie to szansa na 11. zwycięstwo z rzędu, a tym samym wyrównanie klubowego rekordu ligowego! Początek spotkania o godzinie 14:00.
Ostatnie spotkanie, choć wygrane bardzo wysoko, wcale nie zapowiadało się na łatwą przeprawę. Dopiero pierwszy sygnał ostrzegawczy, czyli akcja, którą faulem musiała przerwać Marlena Hajduk, wyrwał GieKSę z taktycznego letargu i przywrócił koncentrację, choć na możliwość oglądania poukładanej drużyny w tercji ofensywnej czekaliśmy niemal pół godziny. W tym trudnym okresie Anita Turkiewicz pokazała, dlaczego to jej przypadł zaszczyt noszenia opaski kapitańskiej, w tym słabszym początku meczu to jej zawdzięczaliśmy niemal całe zagrożenie. Pierwsza bramka uwolniła cały potencjał zespołu, później widzieliśmy już totalną deklasację. W oczy rzuca się różnica w grze w zależności od zawodniczki na „dziewiątce” – Amelia Bińkowska nie cofa się tak głęboko i rzadko schodzi na skrzydła, co wydaje się być lepszym profilem napastniczki w obecnej taktyce na atak całym zespołem. Jeśli uda się uniknąć tak nieudanego wejścia w mecz, w Olsztynie można spodziewać się podobnego wyniku. Najważniejszym celem są jednak trzy punkty, wyrównanie rekordu i utrzymanie pokaźnej przewagi nad resztą stawki. Ciężko wyobrazić sobie scenariusz, w którym druga najgorsza defensywa ligi, nawet w ostatnio doskonałej dyspozycji, jest w stanie powstrzymać rozpędzoną Klaudię Maciążkę, która za nic ma sobie podwajanie krycia.
Stomilanki zaliczyły prawdziwy skok na bungee: najpierw dwa solidne spotkania z beniaminkami i zdobyte cztery punkty, by potem bezlitośnie zostać zepchniętymi w dół, tracąc 28 bramek w 6 spotkaniach, z czego blisko połowę z Czarnymi Sosnowiec. Owszem, wygrały z Pogonią Tczew, jednak był to dla nich rywal idealny, bo z najmniej kreatywną ofensywą w lidze, pozbawionej jakiejkolwiek liderki – nawet beniaminkowie w ofensywie wyglądają po prostu ciekawiej. Po zwycięstwie w Pucharze Polski coś jednak przeskoczyło w szatni, nagle zespół stał się monolitem, który odbił się od dna mentalnego, wywalczając punkt z SMS-em Łódź i w ostatniej chwili tracąc remis z Pogonią Szczecin. Na pewno pozwoli im to uwierzyć w siebie przed starciem z katowiczankami, jednak GieKSa znacznie lepiej radzi sobie z rozbijaniem głębokiej defensywy. Jeśli ktoś miałby powstrzymać potwora Karoliny Koch, najpewniej byłaby to Ewa Sikora – młoda golkiperka spisuje się naprawdę dobrze, a zwykle to właśnie bramkarki są kluczowe w urywaniu punktów GieKSie.
10.11.2024 (niedziela, 14:00) Stomilanki Olsztyn – GKS Katowice
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


Najnowsze komentarze