Dołącz do nas

Piłka nożna

Dwugłos trenerski

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po meczu GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz odbyła się konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Dariusz Dudek i Tomasz Kafarski.

Tomasz Kafarski (trener Sandecji Nowy Sącz):
Muszę się najpierw z zimna uspokoić… Wydaje mi się, że spotkanie – jak na 21. kolejkę, czyli takie novum w pierwszej lidze – stało na dobrym poziomie w sensie tempa i organizacji gry. Oba zespoły grały podobnie i niełatwo było stworzyć sytuację. Katowice miały swój pomysł na przechytrzenie nas, my również – z tego naszego sposobu były zalążki i dobre sytuacje. Wynik jest sprawiedliwy, dla nas jest to mały zwycięski remis, bo uplasował nas na pozycji nr 2 po tym trudnym sezonie, dla chłopaków, a także wszystkich członków sztabu. Słowa uznania za ten ciężki sezon, ta druga pozycja jest uwieńczeniem naszej pracy, począwszy od prezesa, skończywszy na człowieku, którego nigdzie nie widać, czyli na tych pracownikach, którzy codziennie wykonują swoją pracę. Fajnie, że Sandecja jest tak wysoko, teraz będziemy mieć czas na refleksje, podsumowanie i dobre przygotowanie się do krótszej rudny wiosennej.

Dariusz Dudek (trener GKS Katowice):
Po takim meczu nie będziemy zadowoleni z jednego punktu, aczkolwiek trzeba przyznać, że w poprzednim spotkaniu i dzisiaj mieliśmy swoje szanse, żeby zdobyć trzy punkty. Jesteśmy niestety w takiej rundzie, że nawet nie potrafimy wykorzystać rzutu karnego, a taki prezent dzisiaj mieliśmy. Nie jestem zadowolony z tego punktu, natomiast ta gra dzisiaj wyglądała lepiej w naszym wykonaniu, poprawiliśmy grę defensywną – w tygodniu pracowaliśmy nad tym, by tych bramek nie tracić. Nie udało nam się za to nic strzelić i mogę tylko podziękować kibicom, że dopingowali nas przez 90 minut, bo temperatura nie pomogła dzisiaj w tym, żeby ta frekwencja była jeszcze większa. Dziękuję za całą tę rundę, która nie była udana i ja jako trener mam swoje przemyślenia – dużo czasu musimy poświęcić na pracę i dobrze się przygotować na kolejną rundę, bo jesteśmy w strefie spadkowej, a wiemy, że meczów z tej rundy boisko nam zabrało. Dziękuję wszystkim pracownikom, którzy choćby dzisiaj są z nami, za to, że wykonali super swoją pracę.

Pytanie od redakcji GieKSa.pl do trenera Dudka:
W końcu będzie pan miał ten upragniony czas na analizę i przygotowanie w te kilka miesięcy. Ma pan już pełną diagnozę, co jest do poprawy, czy jest to głównie kwestia piłkarska, fizyczna czy mentalna? Co najbardziej nie funkcjonowało, a może być kluczem, by powalczyć o utrzymanie?

Jest to złożone pytanie i może zabraknąć czasu, aby odpowiedzieć na wszystkie te postawione tezy. Wiem, że jest dużo do poprawy, bo to, że jesteśmy w tym miejscu, a nie innym, pokazuje, że brakuje nam trochę motoryki, trochę taktyki, trochę organizacji gry i podejścia do zawodu piłkarza. Myślę, że teraz jest dobry czas, żeby popracować do świąt, a potem, gdy przyjdziemy po świętach, będziemy mieli 2 miesiące na to, żeby zbudować na tyle silny zespół, aby mógł utrzymać się w pierwszej lidze. Musimy zrobić wszystko, żeby tak się stało. Przed nami długa droga, będziemy to robić sukcesywnie. Musimy popracować fizycznie, na pewno trochę przemeblujemy zespół, bo w ostatnim okienku ten zespół w zasadzie powstał nowy i składał się z nowych piłkarzy, co miało swój skutek w dyspozycji. Większość piłkarzy potrzebowała czasu i zgrania. Chciałbym stabilizacji, musimy w tym krótkim i trudnym okienku zimowym przede wszystkim wzmocnić linię defensywną, jak również zbilansować ten zespół, tak żeby nie było czterech lewych obrońców, trzech prawych – dobrze pan wie, bo jest pan na wszystkich meczach i wie pan, gdzie te błędy leżą, więc będziemy solidnie pracować nad tym zbilansowaniem i stabilizacją. Chciałbym też zmienić ustawienie, bo system 5-4-1 w tym momencie jest ustawieniem z dwoma wahadłowymi bardzo defensywnym. Ale takich piłkarzy miałem i na taki system się zdecydowałem. W przyszłej rundzie chciałbym grać bardziej otwartą piłkę – wolę zremisować 3:3 niż tak jak dzisiaj 0:0/

10 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

10 komentarzy

  1. Avatar photo

    Mecza

    2 grudnia 2018 at 20:45

    Jaki prezent? Ręka była w polu karnym. Zdziwiony byłem jaka ta Sandecja słaba, może już udpuszczają sobie, cel przedsezonowy wykonany. Wreszcie ktoś będący przy drużynie głośno powiedział jak debil kadrę zestawił. Skoro Dudek nie bal się tego powiedzieć może już wie że szkodnika nie będzie.

  2. Avatar photo

    pablo eskobar

    2 grudnia 2018 at 21:46

    Wzmocnienia- ciekawe kto zdecyduje sie z dobrych kopaczy do nas przyjsc znow bedzie tosamo zbieranina tych co juz nikt niechcial

  3. Avatar photo

    Bce

    2 grudnia 2018 at 22:58

    Jaja mi odmarzły. Powiem tak wyp… najemników i brać chopców z regionu. Może ktoryś z akademii będzie dokoptowany do pierwszego zespołu. Zmiana trenera nic tu nie da. Dudek wygląda, że wie co robić. Trening fizyczny zabrać ich do hokeistów.
    Nie przegrał jak narazie dwóch spotkań. Punkty są nam potrzebne.
    Powodzenia.

  4. Avatar photo

    Adriann

    3 grudnia 2018 at 07:38

    Wstyd i hańba co oni robią. w 21-stu meczach zdobyli „aż” 18 punktów. Wygrali aż 4 mecze co stanowi 19%. U siebie na 11 meczów wygrali 1… Od marca do końca sezonu zostaje 13 kolejek – aby się utrzymać potrzebne jest 40 punktów czyli 22 muszą zdobyć. To oznacza że 7 z 13-stu meczów muszą wygrać. Ja w to nie wierze. To wszystko z jednym z największych budżetów w lidze. Kurwa jak dzisiaj nie wypierdolą przynajmniej dyrektora sportowego to już wogóle RIP GKS. Tego Klowna Dudka jak spotkam to mu chyba jebne w ryj. Powinni mu pomnik w Sosnowcu wybudować. Z miasta niedałbym złotówki na to gówno już. Powinni im zamrozić wszystkie premie i wypłacić dopiero w przypadku utrzymania i 50% góra. Co za syf!

  5. Avatar photo

    3 kolory

    3 grudnia 2018 at 08:11

    Wiem że takiej chujni to jeszcze nie było ale… jak można na swój klub czy piłkarzy gadać gówno trenera jebnąć w ryj …Adriann weź se na wstrzymanie bo takie wyzywanie swoich piłkarzy i trenera nic nie da ….a na stadionie to czasami aż wstyd słuchając tych wszystkich kurwa wielkich ekspertów

  6. Avatar photo

    Irishman

    3 grudnia 2018 at 09:31

    @Mecza, a ja poczekam na skrót, choć….. marzłem bardzo blisko tej sytuacji.
    Sandecja ewidentnie przyjechała po 1 punkt, a ewentualnie jakby się coś udało to po więcej, no i tak też to wyglądało. Pozytywne jest, że tak im jak i ŁKS nie udało się zdobyć więcej. Kurcze jakbyśmy nie chodzili z głową w chmurach, licząc na łatwe zwycięstwo z Garbarnią albo Wartą, tylko tak zagrali jak w dwóch ostatnich meczach to mięlibyśmy dziś co najmniej 2 do 4 punktów więcej i znacznie spokojniejsza zimę.

    Trener mówi:”W przyszłej rundzie chciałbym grać bardziej otwartą piłkę – wolę zremisować 3:3 niż tak jak dzisiaj 0:0″. A ja się tego najbardziej obawiam!!! Bo remisami, choćby nawet 5:5 I ligi nie utrzymamy!

  7. Avatar photo

    Mecza

    3 grudnia 2018 at 11:15

    @Irishman, dobrze Dudek mówi. Musimy zaryzykować bo gra na 0:0 nie dam nam utrzymania tylko patrząc na grę to wydaje mi się że nie chodzi o ilość zawodników z przodu ale o ich jakość. Dla mnie lewa strona z Mączyńskim i Puchaczem jest OK ale prawej nie ma wcale. Mączyński z Puchaczem w drugiej połowie siedli kondycyjnie bo jak nie ma prawej to oni tylko grali. Wg mnie Błąd mimo kilku bramek to jeden z najsłabszych zawodników w 11. Nie chodzi mi o tego karnego, on jest po prostu bezproduktywny „Pan strata”

  8. Avatar photo

    no name

    3 grudnia 2018 at 18:09

    Trener mówi:”W przyszłej rundzie chciałbym grać bardziej otwartą piłkę – wolę zremisować 3:3 niż tak jak dzisiaj 0:0″. A ja się tego najbardziej obawiam!!! Bo remisami, choćby nawet 5:5 I ligi nie utrzymamy!

    No i wszystkie problemy rozwiązane. Problemem jest styl.
    A poczekamy zobaczymy.Z Rakowem i Chojną pewnie będzie wynik ala Jastrzębie – Raków no ale będzie widowiskowo..

  9. Avatar photo

    Mecza

    3 grudnia 2018 at 20:13

    Obejrzałem konferencje, wreszcie było słychać zadane pytania. Ciekawe co Dudek miał na myśli że w rundzie brakło m.in. podejścia do zawodu piłkarza.

  10. Avatar photo

    PanGoroli

    3 grudnia 2018 at 20:18

    ostatni mecz za nami, a bartnik-szkodnik dalej w klubie. To jest po prostu SKANDAL. To jest KRADZIEŻ publicznych pieniędzy,pieniędzy z portfela kazdego oddzielnie mieszkańca Katowic. Bartnik nie ma prawa dostawać ani złotówki od miasta. Na tym forum wiele osób ma znacznie większe kompetencje, niż szkodnik, i nikt nie dostaje za to pieniędzy. Bartnik w GieKSie, to jest po prostu WAŁEK!

Odpowiedz

Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga