Dołącz do nas

Piłka nożna

Opinie z social mediów po Jagiellonii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Katowiczanie przegrali zaległy mecz 16. kolejki w Białymstoku. Zapraszam do lektury wybranych opinii po porażce.

X (dawniej Twitter)

Esther @Ester_Now

Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham Cię… Dziś się nie udało, ale nie załamujemy się, byle do przodu  Brawo dla GieKSiarzy, którzy licznie jak na ten dzień) wybrali się dziś do Białegostoku. Brawo Panowie

Berki @berki64

Bywa i tak, logika ekstraklasy była nieubłagana. Czy wygrywasz czy nie…! Gratulacje dla fanów Jagi!

Mody Jason @ModyKoza

Szkoda, że tak późno wpadł ten gol. 2połowa dużo lepsza ale to też po kłosie nastawienia Jagi mając 2-0. Cofnęli się czekając na kontry.Nie ma wstydu przegrać na Jadze.Dobrze, że ten słabszy mecz przytrafił sie teraz. Bo możemy jeszcze dalej zrobić wielkie rzeczy!

Acid @OlegKostoglotow

Szkoda, ale można się było spodziewać, że ciężko będzie zagrać cztery mecze z rzędu bez porażki. Zostawiamy to za sobą i trzeba zapunktować w Krakowie, a tam też nie będzie łatwo, bo Craxa jak i Jaga będzie na nas szukać przełamania.

Facebook

Michał Kuryś

Nie wszystko się uda wygrać… Ale brawo za walkę do końca

Mateusz Cieniawa

Z Jagą to musisz dwie połowy zagrać na takim poziomie jak w drugiej połowie. Galan dziś niestety ale zawalił dwie bramki. Bardzo dobre zmiany Jirka Rasak i Markovic. Szkurin start do piłki jak wóz z węglem zero pressingu prze co w pierwszej połowie bardzo swobodnie rozgrywali piłkę obrońcy. Jednak Zrelak robi różnicę tym presowaniem obrońców. No i bardzo dobry dziś Kowalczyk. Generalnie nic się nie dzieje walczymy dalej przez przespaną pierwszą połowę niestety przegrywamy dziś

Bartłomiej Biernacki

Ta drużyna zasługuje na pełne wsparcie. Nie da się wygrać wszystkiego, ale to ile dają nam radości, jak walczą i to, że są w górnej połowie tabeli zasługuje na pełne wsparcie. Na meczu z Płockiem powinny być pełne trybuny i w ten sposób pokażmy piłkarzom, że „cała GieKSa razem” to nie jest pusty slogan.

Tomasz Baranek

Szkoda pierwszej połowy. Ale sprawiedliwie trzeba przyznać, że to był słaby mecz paru naszych zawodników. Kowalczyk zdecydowanie najlepszy w Gieksie i można wyróżnić Jirkę.

Forum

Przemosz

Dobra 2 połowa, gdzie na tle Jagi, która będzie biła się o mistrza, pokazaliśmy się na prawdę solidnie. Pierwsza przespana całkowcie, ale to nie był szpil z jakąś Arką żeby sobie pluć w brodę, bo oni wyszli z nastawieniem na 100% a jeszcze przed chwilą grali z Fiorentiną.

Teraz ultra ważne spotkanie z Craxą, bo u nich podobna sytuacja co u Jagi do dzisiaj, czyli muszą się przełamać, z tą różnicą, że jakości tam o wiele mniej, oby kolejny raz tego nie przespać jakimś letargiem.

No i mam nadzieję, że zmiany też jasno coś zasugerują Górakowi, jedna już pewna bo Milewski out.

Głowy do góry, jademy z tym dalej.

Krzyś

Dobrej nocy wszystkim.

Jest dobrze, bardzo dobrze, mimo tej dzisiejszej przegranej.

binn

Dość gładko to przegraliśmy – druga połowa lepsza, ale cofnięty przeciwnik naturalnie dał nam pograć, no trudno. Każdemu ma prawo przytrafić się jakiś słabszy mecz. Uważam, że doskok do przeciwnika był kluczowy, a rywale w tym elemencie wg. mnie w pierwszej połowie znacznie przeważali i to wystarczyło. Po naszej stronie Kowalczyk dzisiaj zdecydowanie najlepszy, Marković też na duży plus, bardzo szkoda Galana -zwłaszcza przy drugiej bramce. 

Fuhrer

Wyglądało to w pierwszej połowie, jak gdybyśmy nie wytrzymali tego meczu mentalnie. Przypominało to  żywcem te wyjazdowe mecze z ubiegłego sezonu rozgrywane na ,,dużych stadionach” (tą klątwę przełamaliśmy wiosną ub.r. we Wrocławiu i Gdańsku, ale graliśmy wtedy na luzie już ,,o nic”). Jak na złość straciliśmy już w 10 minucie kuriozalną bramkę – stawiam tezę, że Pozo na 20 takich strzałów trafił by tak raz. Pomimo tego ta druga połowa wyglądała już wyraźnie lepiej, może nie wybitnie, ale jednak lepiej. I to nie tak, że Jaga prowadząc 2:0 oddała nam piłkę i ,,kontrolowała mecz”. Wystarczy posłuchać pomeczowego wywiadu z Romańczukiem, który mówił, że założenia na drugą połowę były inne. Jaga miała dalej cisnąć i strzelić 3 bramkę, żeby zamknąć mecz. 

W drugiej połowie byliśmy lepsi od Jagi: widać to we wszystkich praktycznie statystykach, na czele z liczbą strzelonych bramek. Byliśmy lepsi, ale jednak nie na tyle, żeby zremisować ten mecz. Z plusów na pewno Kowal i zmiennicy. Markowicz pokazuje, że wejścia potrafi mieć dobre, choć brakuje mu liczb (nie licząc meczu w Niecieczy). Problem jest taki, że on rozczarowuje, gdy wchodzi w pierwszej 11. Jirka zaczynał w pierwszych meczach dosyć przeciętnie. Już lepszy był mecz z Lechią – tez może bez rewelacji, ale jednak mecz całkiem niezły Teraz ta połowa chyba najlepsza w jego wykonaniu odkąd gra u nas (i to jeszcze z golem).

No cóż, nie da się wygrywać wszystkiego. Słabszy mecz musiał przyjść. Teraz zobaczymy, co pokażemy w Krakowie. Na razie jest tak, że nawet jak trafia się nam słabszy mecz, to szybko wracamy na właściwe tory. Mam nadzieję, że tak też będzie i teraz w meczu z Craxą. Wciąż do końca rozgrywek jest jeszcze 9 kolejek i wszystko się może zdarzyć, bo nasza strata do pucharów, czy nawet 1 miejsca jest niewielka. 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.

Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga