Dołącz do nas

Piłka nożna

Górak: „Życzę zawodnikom, żeby głowy były w lodówkach po takim zwycięstwie”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po spotkaniu z Jagiellonią odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, w której wzięli udział trenerzy obu drużyn.

Adrian Siemieniec: Rozpocznę od gratulacji za zwycięstwo oraz podziękowań dla kibiców za wsparcie. Mamy maraton, czujemy, że są z nami. Co do meczu, to chyba gorzej się nie dało zacząć. Na pewno biorąc pod uwagę to, co się działo w poprzednich spotkaniach ta bramka nie dodała nam pewności siebie delikatnie rzecz ujmując. Mimo to wróciliśmy do meczu, wyrównaliśmy i mieliśmy moment, kiedy przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem. Biorąc pod uwagę natężenie spotkań i dzisiejsze warunki popełniliśmy błąd w zarządzaniu meczem. Narzędziami, które wprowadziliśmy, sami zabralismy sobie siły nie wydłużając gry. Druga połowa toczyła się na naszej połowie, rozmawialiśmy o tym i staraliśmy się reagować. To jest przyczyna tego, że straciliśmy bramki, które zadecydowały o naszej porażce. Tyle, wiadomo, że jest to kolejna porażka i martwią kolejne bramki. W piłce tak czasami jest, nie ma tylko dobrych momentów, są też te gorsze i musimy je jako drużyna przetrwać i patrzeć co przed nami.

Który to już raz się powtarza gol albo groźna sytuacja przy tym rozegraniu od tyłu? Wygląda to jak fetysz, skąd to się bierze? Czemu czasami po prostu nie wybiją?
Siemieniec
: Zgadzam się, nie chodzi o wyciąganie wniosków, tylko zrozumieć otwarcie od bramki. Nie chodzi o granie w taki sposób, tylko wykorzystać przestrzeń za plecami, a my graliśmy cały czas krótko. To wymaga intensywności i nie masz momentu, kiedy możesz odpocząć. Ja po drugiej połowie mam wrażenie, że obrońcy GKS-u mogą ze trzy mecze zagrać, a moi wyglądali na wycieńczonych. To jest kwestia tego, że źle interpretowaliśmy momenty i zrozumienie tego, po co to robimy. Nie robimy tego po to, żeby sobie pokopać, tylko wejść za linię obrony. Wiemy o tym i rozmawiamy, dzisiaj wyszło nam to, jak wyszło. Na pewno też kwestia tego, że od 20 lipca do dzisiaj było to nasze dziesiąte spotkanie. To powoduje, że musimy wejść na wyższy poziom, jeśli chodzi o funkcjonowanie na wyższym poziomie zmęczenia. Nie chodzi o fizyczne, a zmęczenie układu nerwowego, co przekłada się na gorszą decyzyjnością. Musimy, tym bardziej na boisku beniaminka, grać bardziej rozsądnie, graliśmy praktycznie w drugiej połowie na własnej połowie praktycznie cały czas.

Znowu brak odpoczynku i podróż. Co zrobić, żeby się nie skompromitować na Ajaxie?
Siemieniec:
Oczywiście, bezpośrednio po meczu w takich emocjach trudno jest odpowiedzieć rzetelnie na to pytanie. Musimy zobaczyć stan zdrowotny, w przerwie zmiana z powodu kontuzji. Pewne rzeczy sie nawarstwiają, w emocjach nikt jeszcze nic dobrego nie wymyślił. W czwartek ogromne wyzwanie, ale zaraz Widzew i wcale mecz nie będzie prostszy. Dużo się dzieje nowego, cały poprzedni sezon był pasmem sukcesów, zwycięstw i przez dłuższy czas było dobrze. Dziś mamy taki moment patrząc z perspektywy ilości spotkań jest to 5 porażka z rzędu, druga w lidze i fatalny bilans bramek. To jest przerażające, jeśli chodzi o statystykę. My możemy dziś siąść i załamać ręce, to już było, nie cofniemy czasu. Dużo przed nami i musimy się pozbierać, potem przerwa na kadrę i oddech.

Trzeba zmieniać narzędzia, jeśli są nieskuteczne. Nie ma pan na myśli, żeby odejść od pewnego stylu?
Siemieniec:
Myślę, że do pewnego sposobu gry, gdzie gramy od bramki pod presją, wymaga intensywności, ale to jak każdy sposób. Przede wszystkim pewności siebie, po porażkach ta pewność maleje i to jest normalne. Ta sytuacja jest dla mnie do oceny, żeby dać zespołowi zwycięstwo i wynik. Utrzymanie stylu jest ważne, ale trzeba poszukać zwycięstwa. Trudno grać w piłkę, jeśli nie ma tej pewności. Wynik wszystko determinuje. W zeszłym sezonie grało się z polotem, bo wyniki się też zgadzały. Teraz jest moment na spójność i żeby być razem, żeby wspierać drużynę i żeby się nie poróżnić. Wiemy, co jako grupa osiągnęliśmy, nie możemy dzisiaj wieszać wiadomo czego, bardzo mocno krytykować. Nie chcę mówić, że wszystko jest dobrze, bo nie jest, ale nie chcę tylko wytykać palcem błędów i szukać winnych. Wewnętrznie w szatni porozmawiamy.

Czy decyzja o braku przełożenia spotkania była dobra?
Siemieniec:
Myślę, że jakbyśmy wygrali po golu w 94. minucie to bym powiedział, że nie, a tak jak dzisiaj powiedziałbym, że tak. Dziś nic nie zmienimy, można się mądrzyć. Te mecze też trzeba zagrać, w grudniu będziemy mieli jeszcze więcej spotkań i to tak naprawdę jakbyśmy zagrali 3/4 poprzedniego sezonu i wtedy na pewno padłoby pytanie, czy lepiej było grać wtedy. Przez pryzmat wyniku będzie zawsze o to padać pytanie.

U niektórych chłopaków porażki widać mentalnie się odbijają?
Siemieniec:
Nie, jeszcze bym tak tego nie diagnozował. Obserwuję zespół, na pewno trzeba brać pod uwagę, że mimo to, że mamy trochę starszych zawodników, to nie jest tak, że każdy z nich się mierzył z tym, co mamy teraz. Na pewno pewne doświadczenia i sytuacje są dla nich nowe, pewne emocje się pojawiają. Po meczu bezpośrednio wiadomo, że jest dużo negatywnych emocji, można dużo zepsuć, raczej stronię od długich rozmów z drużyną w takim momencie. Wolę dać czas, przemyśleć i wtedy porozmawiać. Słowa padają i zostają i się nie cofnie czasu.

Która ze strat letnich okazała się kluczowa?
Siemieniec:
Trudne pytanie, dlatego, że moment, w którym jest zadawane sugeruje odpowiedź. Dzisiaj najłatwiej powiedzieć, że nie powinniśmy stracić nikogo. Liczyliśmy się z tym, bo mamy możliwości, jakie mamy. Też pościągaliśmy piłkarzy w to miejsce. Większą trudnością jest to, że dziś nie masz procesu, kto przychodzi, to gra, bo mamy tyle spotkań, że musimy z nich korzystać cały czas. Nie ma czasu na adaptację, gry kontrolne. Dzisiaj Marcin zaliczył dwie wyrównawcze jednostki z drużyną. To nie wymówki i narzekanie, ale tak to wygląda z mojej perspektywy. Jako trener też chcę sobie z tym poradzić, prawdopodobnie moja to też jest taka pierwsza sytuacje, biorąc pod uwagę klasę przeciwników w Europie. Jestem młodym trenerem i jest to dla mnie duże doświadczenie, muszę zrozumieć, że to ja muszę być tym silnym i wskazać kierunek. Lider ogląda zwycięstwo z tylnego siedzenia, a porażkę z pierwszego, taka jest moja dzisiaj rola.

Czy pan się budził kiedyś spocony w nocy, co będzie przed kolejnym meczem?
Siemieniec:
W czwartek rano powinienem odpowiedzieć. Kiedy idziesz na szczyt musisz zrozumieć, że czasem przegrasz. Porażka jest częścią sportu i trzeba to akceptować, bo to jest droga i trzeba się na tym uczyć. Jestem przekonany, że to kształtuje charakter i osobowość. To jest ten moment kiedy mówimy o doświadczeniu. To nie jest tak, że po mnie to spływa, ale nie mówię, że jest to tragedia albo moment krytyczny. To, co powiedziałem po meczu z Ajaxem, w tym życiu zawodowym miałem gorsze momenty niż teraz. To jest chwila, która jest niekorzystna, ale patrząc szerzej bronimy Mistrza Polski i na jesień będziemy grać w pucharach.

***

Rafał Górak: Zwycięstwo niezmiernie cieszy, bo jest zasłużone i to jest dla nas bardzo ważne. Przyjęliśmy bardzo dobre zasady na ten mecz, wiedząc, że Jagiellonia jest dużo przy piłce. Chcieliśmy wysoko atakować i pressować. Pierwsza bramka jest tego wykładnikiem. Bywało u nas groźnie, zdawalismy sobie sprawę z zawodników jacy grają w Jagiellonii. Jestem bardzo zadowolony, w jaki sposób wygraliśmy to spotkanie. Ogromna radość, czwarty mecz po powrocie i czekaliśmy na to. Dziś się udało, zasłużone zwycięstwo, z dużą dawką taktycznego podejścia. Mogę zawodnikom pogratulować i życzyć, żeby głowy w lodówkach były. W sobotę gramy w Lubinie.

Pytanie: Pytanie dotyczące pressingu i intensywności przy tych warunkach.
Górak:
Tak, to niewątpliwie sposób energetyczny, trzeba spójności całego zespołu. Wiadomo, że jeśli któraś formacja zostawi za dużo miejsca, to może być bardzo groźnie. Dlatego to cieszy, trzeba pracować i być cierpliwym. Zawodników też trzeba przekonywać do pewnych rzeczy, w jaki sposób chcemy grać. To się nie da zrobić jednym czy dwoma treningami albo jakąś płomienną przemową. Cieszy, że to widać. Mrówcza praca i jakość zawodników. Jestesmy z każdym dniem mocniejsi.

Co pan poczuł, kiedy plan na mecz widać, że jest dobry już na starcie.
Górak:
Tak, ale jestem w piłce grube lata i wiem, że taka bramka jeszcze niczego nie załatwia. To był początek meczu. Zawsze, kiedy ma się plan, a to zdaje egzamin to satysfakcja jest i wewnętrzne uśmiechy, kiedy ten dany moment zadecyduje, kiedy zdobędzie się bramkę.

Stan zdrowotny: Alan Czerwiński oraz Mateusz Kowalczyk?
Górak:
Wydaje mi się, że u Mateusza wszystko stabilnie, Alan jutro będzie diagnozowany. Po każdym meczu jest dzień prawdy, mikrourazy jutro dadzą większy obraz.

Błąd – to nazwisko cieszy?
Górak:
Adrian jest już wydaje się pewnego rodzaju zapisaną historią w GieKSie i to wszystko jeszcze trwa. Mnie cieszy każda udana akcja każdego z zawodników i tutaj nie ma żadnych różnic. Adrian jest świentym facetem, który GKS kapitalnie wprowadził. Były słuchy, że wiek i ciekawe jak będzie, a widać nieco inaczej.

Porównanie tego meczu do meczu z Rakowem.
Górak:
To był poziom wyżej, czy podobnie? Solą są gole, mieliśmy okazje z Rakowem, to było bardzo dobre spotkanie, ale zabrakło bramek. Dziś przyszły bramki i mamy trzy punkty. Bardzo dobre oba spotkania, po dwóch różnych wynikach.

Mały cel? Szybkie kroczki pokonuje GieKSa.
Górak:
Nie no, trzeba doświadczać, nie planujmy czegoś na siłę. Mamy bardzo dobry moment, wydarzyło się coś dobrego, teraz GKS ma w eEkstraklasie zostać. Musimy stwarzać widowiska i ciężko pracować nad każdym meczu. To zwycięstwo dało 8. punkt i koniec. Kolejne spotkania będą bardzo trudne. Kolejnym celem mecz z Zagłębiem Lubin.

Pojawiła się wielokrotnie taka teza z ryzykiem grania od bramki, które w końcu zakończy się stratą bramki przez nerwowe rozgrywanie. Dzisiaj idealny moment, aby zapytać, kiedy zakończy się bramką? Mistrz Polski również próbował, ale to my tak zdobyliśmy gola, a oni nie byli nawet blisko.
Górak:
Czasem tak jest, że szukamy na siłę czegoś, żeby powiedzieć po 158 meczach – a nie mówiłem. Cieszmy się tym, nie szukajmy na siłę, że coś jest złego, kiedy wychodzi nam to dobrze. Taki jest mój styl gry od bramki i tak będziemy grać. 

Adrian Błąd prawie zniesiony z wycieńczenia z boiska przy aplauzie trybun to scena ikoniczna tego spotkania. Jak zespół wyglądał po meczu po takiej walce?
Górak:
To jest fakt, jak jest taka lampa. Graliśmy wysoko, coś jest energetycznego jak drużyna gra wysoko, to obrońcy mogą stracić mniej sił. Byliśmy dzisiaj po prostu lepiej dysponowani i to jest fakt. Dlatego, że trener Siemieniec był zmęczony, to trzeba stwierdzić, że obłożenie meczami jest duże. Oni się zregenerują, a my się cieszmy, że przyjęliśmy dobry sposób, zamęczyliśmy ich i mamy zwycięstwo.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kalaber w Katowicach!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu JKH GKS Jastrzębie, słowacki szkoleniowiec powiedział, że może to być jego ostatni mecz na ławce trenerskie JKH. Dziś już wiadomo, że selekcjoner reprezentacji przenosi się do Katowic.

Jacek Płachta może jednak spać spokojnie, Robert Kalaber będzie w Katowicach szefem hokejowej Akademii Młodej GieKSy. Władze Katowic chcą mocno postawić na hokej, głośno mówi się o budowie nowego lodowiska, stąd potrzeba podniesienia jakości szkolenia młodych hokeistów i połączenia sił (w Katowicach szkolenie prowadzi się w dwóch klubach – GKS i Naprzód) oraz wykorzystania potencjału lodowych tafli. Plan szkolenia przygotował Henryk Gruth (współtwórca szwajcarskiej szkoły hokejowej) we współpracy z Robertem Kalaberem oraz specjalistami z katowickiej AWF i słynnej fińskiej szkoły hokejowej Vierumaki. Za realizację programu będzie odpowiedzialny słowacki szkoleniowiec.

Jacek Płachta cieszy się w Katowicach pełnym kredytem zaufania, w dalszym ciągu będzie odpowiedzialny z prowadzenie Hokejowej Dumy Katowic. Jego kontakty oraz fakt, że syn trenera Mathias Plachta gra w drużynie Adler Mannheim spowodowały, że oba kluby są na drodze do podpisania porozumienia o współpracy sportowej. Adler ma najlepszą szkółkę hokejową, która jest wzorem szkolenia w Niemczech. Nieaktualny jest zatem temat przenosin Płachty do Oświęcimia, tamtejsi działacze w swoim stylu próbowali nakłonić katowickiego szkoleniowca do zmiany otoczenia. Szkoleniowiec miał razem z obecnym dyrektorem sportowym GieKSy pomóc tamtejszej ekipie wrócić na salony.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Gdzie zaparkować i jak dojechać na mecz z Górnikiem?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30 marca w niedzielne popołudnie pierwszy mecz na nowym stadionie rozegrają piłkarze GKS Katowice, a naszym przeciwnikiem będzie Górnik Zabrze. Przy okazji otwarcia nowego obiektu pojawiają się liczne pytania o dojazd i parkingi.

Parking przy Nowej Bukowej – w dniu spotkania z Górnikiem będzie zamknięty dla kibiców. Wszystkich tych, którzy wybierają się na mecz samochodem, uczulamy, by nie kierować się pod sam stadion, ponieważ prawdopodobnie utkniecie w korku, a ostatecznie i tak nie zaparkujecie pod nowym obiektem.

Dojazd darmową specjalną komunikacją – wszystkich zainteresowanych dojazdem na nowy stadion odsyłamy do oficjalnej strony klubu. Do centrum przesiadkowego Brynów, które dysponuje 500 miejscami, można przyjechać autem i zostawić je tam za darmo. Jeśli jednak zabraknie tam miejsc, to w bliskiej okolicy jest jeszcze Galeria Handlowa Libero, która również dysponuje darmowym parkingiem.

Dojazd komunikacją miejską – Jeśli ktoś zdecyduje się na dojazd komunikacją miejską, to musi pamiętać, że jak w każdy inny dzień jest ona płatna według taryfy i cennika GZM. Bilet na mecz nie będzie uprawniać do darmowego przejazdu. Jeśli wybierzecie się na stadion zwykłymi liniami, powinniście sprawdzić te, które obsługują przystanki Załęże Kąpielisko BuglaZałęska Hałda Bocheńskiego Autostrada oraz przede wszystkim Katowice Osiedle Kopalnia Wujek. Do tego ostatniego przystanku jeździ najwięcej autobusów. Wszystko możecie sprawdzić tutaj. Z drugiej strony od Ligoty, Brynowa, Piotrowic mamy jeszcze przystanek Brynów Dziewięciu z Wujka, jednak z powodu prac remontowych związanych przebudową linii kolejowych, jest on położony nieco dalej od stadionu. Po remoncie wiaduktów powinno być dużo łatwiej z uwagi na bliżej położone przystanki na ul. Stromej czy Załęskiej Hałdy.

Fanom komunikacji miejskiej polecamy przyjazd na mecz linią 51. Objeżdża ona praktycznie połowę Katowic i można pozwiedzać miasto z każdej strony, szczególnie jeśli wybierzemy opcję z pętlą, dzięki której dwa razy przejedziemy przez przystanki w okolicach stadionu. Taki wybór oczywiście wpłynie na czas podróży – będzie to około 2 godzin i 15 minut.

Do dyspozycji mamy jeszcze podróż pociągiem na stację Katowice Brynów, która tego dnia będzie wyjątkowo otwarta. Niestety stacja przechodzi remont i będzie czynna tylko 30 marca, więc nie będzie to opcją na inne mecze.

Dojazd rowerem – Mamy tutaj dwie opcje – obie mają plusy i minusy. Na stadion możemy dojechać własnym rowerem, ponieważ przy obiekcie przygotowano stojaki, przy których możemy zabezpieczyć swój rower. Można też dotrzeć rowerem miejskim. Najbliższa stacja znajduje się od strony Ligoty. Należy kierować się na ulicę Załęska Hałda/Dobrego Urobku i w okolicach placu zabaw znajdziemy stację o numerze NR 27520. Od drugiej strony mamy dostępne stacje rowerowe koło Bugli oraz na osiedlu Witosa, ale ta pierwsza wymieniona stacja jest zdecydowanie najbliżej nowego obiektu. Kto ma kartę Multisport, to może dodatkowo korzystać z roweru za darmo przez godzinę.

Minusem dojazdu własnym rowerem jest niepewność co do funkcjonowania parkingu rowerowego pod stadionem, ponieważ na ten moment nie mamy jeszcze oficjalnych informacji. Rowerem miejskim zaparkujemy w pobliżu Nowej Bukowej, ale może być problem z dostępnością rowerów na stacji po spotkaniu.

Dojazd samochodem – Co jeśli zdecydujemy się przyjechać samochodem? Jak już wspomnieliśmy, parking pod stadionem będzie zamknięty, ale w okolicy jest sporo innych miejsc parkingowych, które w niewielkiej odległości będą w stanie przyjąć kibiców GieKSy. Pamiętajmy od razu, że parkingi te w większości wypadków są terenami dostępnymi za darmo, ale należącymi do innych podmiotów. Szanujmy więc możliwość zaparkowania samochodu na obcym terenie i utrzymujmy porządek tak, jakbyśmy byli u siebie.

Najbliższym i największym parkingiem będzie Centrum Handlowe Załęże, które w materiałach prasowych informuje, że dysponuje parkingiem na 700 miejsc. Parking jest darmowy, nie ma tam żadnych szlabanów, ale niektóre miejsca mogą być zajęte przez klientów siłowni czy lokali rozrywkowych. Mniejszy parking będzie parę metrów dalej pod sklepami Aldi, Media Expert oraz w okolicach kebabu U Pajdy. Z tych czeka nas około 15-minutowy spacer na stadion.

Naprzeciwko centrum handlowego Załęże jest jeszcze „dziki” parking przy stacji kolejowej Katowice Załęże. Liczba miejsc nie będzie tam duża, ponieważ często stoją tam samochody ciężarowe.

Kolejnym dużym parkingiem jest parking przy kąpielisku Bugla na ulicy Żeliwnej. Jest to parking w okolicach przystanku autobusowego, z którego będą szli na spotkanie kibice.

Od strony Ligoty dostępny powinien być parking przy kopalni Wujek na ulicy Dolnej. Zalecamy jednak ostrożność, ponieważ sytuacja związana z tym parkingiem jest dynamiczna i będzie zależeć od robót budowlanych na terenie stacji PKP Brynów. Jeśli parking będzie dostępny, to zapewni sporo miejsc.

Od strony Osiedla Witosa mamy dwie opcje. Obie będą wymagały spaceru w okolicach 20-30 minut. Pierwszą z nich jest parking przy Zielonym Bazarze na ulicy Kolońskiej. Parking jest darmowy i nie ma na nim szlabanów. Drugą opcją jest sklep Macro Cash and Carry. Z nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy, parking ma być dostępny dla kibiców w czasie spotkań przy Nowej Bukowej. Tutaj również uczulamy na zachowanie czystości, ponieważ nie chcemy, by parkingi były zamykane na kolejne mecze. Czekamy na oficjalne potwierdzenie, ale jest duża szansa, że również tutaj zaparkujecie. Przy wybraniu tej opcji czeka Was około 25-minutowy spacer na Nową Bukową.

Do dyspozycji kibiców powinny być również mniejsze parkingi i lokalizacje, ale tutaj trzeba będzie mieć trochę szczęścia i liczyć, że nie będą one zajęte. Na przykład jest parking przy ogródkach działkowych na ulicy Bocheńskiego na wysokości stacji BP. Inną opcją będzie parkowanie od strony Ligoty w okolicach opisywanej stacji rowerowej. Jest tam sporo uliczek, na których nie ma zakazu parkowania, a drogi są szerokie i auta zaparkowane na ulicy nie powinny przeszkadzać w normalnym ruchu drogowym. Jedną z takich ulic jest opisywana wcześniej Załęska, gdzie znajduje się stacja rowerowa. Niestety nie ma tam zbyt wiele miejsca, a wobec remontu dróg przy Nowej Bukowej jest opcja sporego nadrabiania kilometrów samochodem do innych lokalizacji, jeśli okaże się, że nie znajdziemy niczego wolnego.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Live: EUFORIA W KATOWICACH!!!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30.03.2025 Katowice
GKS Katowice – Górnik Zabrze 2:1
Bramki: Olkowski (38-sam.), Szymczak (90) – Zahović (51)
GKS: Kudła – Wasielewski (88. Marzec), Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galan (80. Gruszkowski) – Kowalczyk, Repka, Nowak, Błąd (78. Drachal) – Bergier (78. Szymczak).
Górnik: Majchrowicz – Kmet (78. Josema), Szcześniak, Janicki, Janża, Olkowski (46. Sow), Sarapata, Hellebrand, Podolski, Furukawa, Zahović (87. Bakis).
Ż.kartki: Jędrych – Podolski
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 15048

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga