Piłka nożna
Historia pojedynków GKS-u z Kolejarzem
Obecny sezon jest dla Kolejarza Stróże dopiero drugim na poziomie I ligi. Nigdy wcześniej klub ten nie występował na wyższym niż obecny poziomie ligowych rozgrywek w kraju. Nic więc dziwnego, że historia pojedynków Kolejarza z GieKSą jest bardzo krótka, ogranicza się zaledwie do trzech oficjalnych konfrontacji.
Pierwszy w historii oficjalny mecz pomiędzy sobotnimi rywalami odbył się w roku 2010 na stadionie przy ulicy Bukowej w Katowicach. Był to czwarty mecz gospodarzy rozgrywany pod wodzą trenera Wojciecha Stawowego i drugi zwycięski po pamiętnym meczu ze Stilonem (4:2). Tamten, chociaż wygrany różnicą ledwie jednej bramki obfitował w dobre sytuacji ze strony GKS-u. Atakowaliśmy raz po raz, ze skrzydłowymi Grzegorzem Goncerzem i Rafałem Sadowskim kompletnie nie radzili sobie obrońcy ze Stróż. Zwycięska bramka padła w 32 minucie, kiedy to kontratak wyprowadził Sadowski, zagrał prostopadle do Michała Zielińskiego, który posłał piłkę do bramki pomiędzy nogami interweniującego bramkarza Marcina Zarychty. Potem Zieliński mógł strzelić jeszcze dwie, nawet trzy bramki, ale niemiłosiernie marnował kolejne sytuacje (między innymi sam na sam). W 76 minucie wybiegając do piłki Zieliński został powalony w polu karnym i sędzia Erwin Paterek wskazał na wapno. Do piłki podszedł dobrze spisujący się dotąd Goncerz, ale jego intencje kapitalnie wyczuł Zarychta i wynik już nie uległ zmianie. Po tym meczu wszyscy w Katowicach byli pełni optymizmu, jak się potem okazało niesłusznie. Od następnego meczu rozpoczęła się trwająca 5. kolejek passa bez wygranej.
Drugi mecz pomiędzy tymi ekipami rozgrywany w sezonie 2010/2011 nie był już tak dobry. Była to 26. Kolejka, dla obu klubów w kontekście walki o utrzymanie liczył się każdy punkt. Grę w tym meczu prowadzili goście, zresztą ówczesna GieKSa praktycznie w każdym meczu nadawała tempo gry rozgrywając piłkę atakiem pozycyjnym. W tamtym czasie nie mógł zagrać Jacek Kowalczyk, więc trener Stawowy ku zaskoczeniu wszystkich jako parę stoperów wystawił dwójkę Arkadiusz Ryś – Kamil Cholerzyński, a na ławce posadził Adriana Napierałę. Przyznał się jednak do błędu, bo już po 45 minutach Adrian pojawił się na murawie. W pierwszej połowie kibice obu drużyn nie doczekali się ani goli, ani klarownych sytuacji. Druga połowa zaczęła się jednak wyśmienicie. Dwie minuty po wznowieniu gry prostopadle podanie i złe ustawienie defensywy rywala wykorzystał ze stoickim spokojem grający w ataku Paweł Olkowski. Od tego momentu Kolejarz zepchnął do głębokiej obrony praktycznie cały zespół z Katowic. Kiedy wydawało się, że szczęśliwie uda się przetrwać to oblężenie gospodarze za sprawą uderzenia Tomasza Ciećko z woleja wyrównali. Była to 89 minuta gry.
Następny mecz ligowy, w którym przeciw sobie stanęły oba zespoły miał miejsce już w obecnych rozgrywkach. W tej konfrontacji drużyna, której dowodził obecny trener naszego przeciwnika Przemysław Cecherz spisała się naprawdę dobrze. W Katowicach przed tym meczem wszyscy liczyli na przełamanie i upragnione zwycięstwo. Rzeczywistość okazała się brutalna. Kolejarz zrobił to, co do niego należało. Na początku meczu objął prowadzenie, by potem skutecznie się bronić. W 11 minucie piłkę w polu karnym przeciwnikowi podarował Michal Farkas, co skrzętnie wykorzystał Janusz Wolański wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. GKS próbował doprowadzić do wyrównania, ale okazji było naprawdę niewiele. Kolejarz zagrał wtedy świetnie pod względem taktycznym. Trzy punkty pojechały do Stróż.
Jak widać historia pojedynków to kolejni wygrana, remis i porażka, więc kolej rzeczy sugeruje, że znów czas na jedenastkę z Katowic.
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


Najnowsze komentarze