Dołącz do nas

Piłka nożna

Odrodzenie Banika, czyli dwa zwycięstwa w cztery dni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Banik Ostrava przerwał serię pięciu meczów bez zwycięstwa i w przeciągu kilku dni dwa razy wygrał. Najpierw w dogrywce pokonali Slovan Liberec i awansował do półfinału Pucharu Czech, a następnie pokonali FK Teplice w ligowym spotkaniu.

Banik Ostrava pucharowe spotkanie zaczął od zdecydowanego ataku. Jednak obrona gości zamurowała drogę do własnej bramki i ciężko było zagrozić bramce Filipa Nguyena. Po 16. minutach gry na prowadzenie wyszli goście, a na listę strzelców wpisał się Jan Sykora. Gospodarze robili wszystko, aby doprowadzić do wyrównania, co mogło się na nich zemścić, ponieważ po strzale Romana Potocnego piłka odbiła się od poprzeczki. W 43. minucie MIlan Baros doprowadził do wyrównania i pierwsza połowa zakończyła się remisem. Od początku drugiej części spotkania Banik był stroną dominującą, ale nie udało im się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Drugie 45. minut nie przyniosło rozstrzygnięcia i o wyniku spotkania miała zadecydować dogrywka bądź rzuty karne. W 102. minucie Ondrej Sasinka pokonał bramkarza gości po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i wyprowadził Banik na prowadzenie. Była to bramka dająca awans do półfinału pucharu Czech, w którym zmierzą się z Bohemians Praga.

Po czterech dniach Banik na własnym stadionie podejmował  FK Teplice, a wynik spotkania rozstrzygnął się w pierwszej połowie. Banik był stroną dominującą od samego początku spotkania, a pierwsza bramka padła już w 14. minucie po dobitce Nemanji Kuzanovica z bliskiej odległości. Po ośmiu minutach obrońca nie zdążył się cofnąć, aby złapać Kuzanovica na spalonym, co w konsekwencji skończyło się sytuacją sam na sam i kolejną bramką tego pomocnika. Na odpowiedz Teplic nie trzeba było długo czekać, bo już po dwóch minutach Jakub Hora zdobył bramkę kontaktową. Akcja rozpoczęła się od rzutu z autu do Martina Jindracka, a ten prostopadle podał do Hora, który z pierwszej piłki nie dał szans bramkarzowi. Po kolejnych dwóch minutach Dame Diop podwyższył prowadzenie gospodarzy zamieniając wrzutkę Milana Jiraska na bramkę. Do końca pierwszej połowy Banik jeszcze dwukrotnie mógł pokusić się o podwyższenie wynik, jednak piłka przelatywała tuż nad poprzeczką.  Po przerwie podopieczni Bohumila Panika jeszcze bardziej zdominowali rywala. Grali wysokim pressingiem i nie dopuścili rywala do żadnej sytuacji strzeleckiej. Jan Lustuvka w drugiej połowie nie miał co robić za co trzeba pochwalić cały zespół z Ostravy, a szczególnie defensywę. Piłkarze gospodarzy kilkukrotnie zagrozili bramce Tomasa Grigara, jednak wynik spotkania nie uległ już zmianie. Po tym spotkaniu Banikovi brakuje czterech punktów, aby wskoczyć na czwartą pozycję i wyprzedzić FK Jablonec co zapewniłoby europejskie puchary. Do końca sezonu pozostały jeszcze trzy spotkania i wszystko może się zdarzyć. Skrót z tego spotkania możecie zobaczyć poniżej.

.
Kolejne spotkanie Banik rozegra na wyjeździe z Victorią Pilzno, czyli wiceliderem czeskiej ligi. Spotkanie odbędzie się w sobotę 13.04.2019 o godzinie 18:00.

FC BANÍK OSTRAVA  FC SLOVAN LIBEREC 2:1 (1:1)

Bramki: 43. Baroš, 102. O. Šašinka – 16. Sýkora. 

FC Baník Ostrava: Budinský – Fillo, Procházka, Stronati, Fleišman – Granečný, Jánoš (114. Mešaninov), Jirásek, Holzer (112. Hrubý) – Kuzmanovič (108. Diop), Baroš (62. O. Šašinka)

FC Slovan Liberec: Nguyen – Mikula (106. Koscelník), Kačaraba, Karafiát, Hybš – Breite (106. Musa), Oscar – Sýkora (77. Mara), Potočný, Malinský (66. Pešek) – Kozák.

Żółte kartki: Stronati, O. Šašinka – Mikula, Oscar, Sýkora.

Sędzia: Pavel Kralovec

Widzów: 5734

FC BANÍK OSTRAVA  FK TEPLICE 3:1 (3:1)

Bramki: 14. Kuzmanovič, 22. Kuzmanovič, 26. Diop – 24. Hora.

FC Baník Ostrava: Laštůvka – Fillo, Procházka, Stronati, Fleišman – Holzer, Jánoš, Jirásek (87. Mešaninov), Granečný – Kuzmanović (90. Bolf), Diop (90. J. Šašinka).

FK Teplice: Grigar – Vondrášek (75. Knapík), Jeřábek, Čmovš, Hyčka – Ljevaković (46. Hošek), Soungole (34. Trubač) – Jindráček, Hora, Žitný – Kuchta.

Żółte kartki: Fillo, Granečný – Hyčka, Kuchta, Hošek.

Sędzia: Petr Ardeleanu

Widzów: 10 786.    

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią znów odwołany

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.

„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.

Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Zagłębiu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym. 

Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.

Plusy:

+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.

+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.

+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.

+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.

+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.

Minusy:

– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.

– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.

Podsumowanie:

To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.

Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.

To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością  wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga