Dołącz do nas

Siatkówka

PlusLiga: 17 kolejka – Beniaminek pokonał wicemistrzów Polski z Bełchatowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Hitowe starcie w Jastrzębiu zaczęło się… w piątek od dymisji Australijskiego trenera Marka Lebedewa, ze względu na słabe wyniki brązowych medalistów z zeszłego sezonu. Drużynę w tym spotkaniu poprowadził tymczasowo Leszek Dejewski, a od następnej kolejki jastrzębian poprowadzi, były selekcjoner reprezentacji Polski (był nim przez 5 miesięcy) Włoch Ferdinando De Giorgi. Sam mecz rozczarował, gospodarze wygrali pierwszego zaciętego seta na przewagi, ale już w kolejnych nie mieli nic do powiedzenia. Tak więc ZAKSA (wliczając mecze półfinałowe i finałowe minionego sezonu) ma już 21 zwycięstw z rzędu w lidze i wielkimi krokami zbliża się do rekordu PlusLigi należącego do Skry Bełchatów (24 wygrane).
Jeszcze większe rozczarowanie jest po meczu w Warszawie. Wystarczy spojrzeć na wyniki poszczególnych setów, aby występ siatkarzy z Gdańska nazwać nie inaczej jak „blamażem”. Dwie czołowe ekipy najwyższej klasy rozgrywkowej powinny stoczyć bardziej wyrównany pojedynek, a tu ONICO przejechało się po Treflu jak walec.

Ogromna niespodzianka miała miejsce dziś w Zawierciu, gdzie beniaminek ligi w trzech setach pokonał Skrę Bełchatów! Siatkarze Warty zagrali bardzo dobre spotkanie i wyjątkowo łatwo uporali się z wicemistrzem Polski. Po pierwszym wygranym, wyrównanym secie, w dwóch kolejnych zawiercianie mieli inicjatywę i całkiem zasłużenie zgarnęli trzy punkty. Z kolei i Resovia i AZS Olsztyn nie mieli większych problemów z pokonaniem BBTS-u oraz Dafi Społem, czyli dwóch najsłabszych ekip ligi. Drobne problemy napotkali gracze z Lubina (przegrywając jednego seta na przewagi), ale ostatecznie wygrali dość pewnie za trzy punkty z dość kiepsko ostatnio spisującym się Espadonem. W ważnym meczu dla dołu tabeli Czarni pokonali w trzech partiach MKS Będzin, nie pozwalając tym samym przeciwnikom na złapanie kontaktu z wyprzedzającą ich grupą drużyn.

I tylko kolejny zawód spotkał naszych kibiców po drugiej przegranej GieKSy z Łuczniczką w tym sezonie. Znów zagraliśmy słabe spotkanie i zamiast spoglądać przed siebie, zaczniemy za niedługo zerkać za siebie w tabelę, tym bardziej, że już w piątek czeka nasz zespół bardzo trudne spotkanie z rewelacją tych rozgrywek ONICO Warszawa.

 

Wyniki 17 kolejki: 12, 13 i 14 stycznia

Cerrad Czarni Radom – MKS Będzin 3:0 (25:20, 25:22, 25:21)

Czarni: Vincić (1), Ziobrowski (11), Teremienko (8), Huber (3), Żaliński (20), Kwasowski (10), Watten (libero) oraz Wasilewski (libero). Trener: Robert Prygiel. MVP: Wojciech Żaliński.
Będzin: Seif (3), Araujo (13), Kowalski (6), Grzechnik (3), Klobucar (4), Peszko (11), Potera (libero) oraz Kozub, Faryna (2), Jordanow (3), Gregorowicz (libero). Trener: Stelio De Rocco.

Cuprum Lubin – Espadon Szczecin 3:1 (25:23, 25:18, 27:29, 25:17)

Cuprum: Masny (2), Kaczmarek (30), Gunia (6), Hain (13), Pupart (10), Taeht (9), Kryś (libero) oraz Gorzkiewicz, Patucha (2), Makoś (libero). Trener: Patrick Duflos. MVP: Łukasz Kaczmarek.
Espadon: Tervaportti (2), Kluth (18), Duff (5), Gawryszewski (12), Wika (13), Menzel (11), Mihułka (libero) oraz Kowalski, Malinowski, Gałązka (9), Ruciak (1), Jaskuła (libero). Trener: Michal Gogol.

Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (27:25, 17:25, 20:25, 21:25)

Jastrzębski: Kampa (1), Muzaj (16), Kosok (5), Sobala (6), Quiroga (8), Oliva (18), Gdowski (libero) oraz Lushtaku, Strzeżek (5), Ernastowicz (1), Popiwczak (libero). Trener: Leszek Dejewski.
ZAKSA: Toniutti (2), Torres (26), Wiśniewski (3), Bieniek (13), Szymura (10), Deroo (16), Zatorski (libero) oraz Jungiewicz, Rejno (6). Trener: Andrea Gardini. MVP: Maurice Torres.

Łuczniczka Bydgoszcz – GKS Katowice 3:1 (25:23, 20:25, 25:13, 25:22)

Łuczniczka: Goas (3), Filipiak (20), Jurkiewicz (9), Szalacha (7), Ananiew (13), Gorczaniuk (8), A. Kowalski (libero) oraz Bieńkowski, Gryc (1), Rohnka (3), Bobrowski. Trener: Jakub Bednaruk. MVP: Bartosz Filipiak.
GKS: Fijałek (1), Witczak (9), Pietraszko (12), Kohut (4), Kapelus (6), Quiroga (13), Mariański (libero) oraz Komenda (1), Butryn (7), Krulicki, Sobański (1). Trener: Piotr Gruszka.

Asseco Resovia Rzeszów – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:22, 25:18, 25:21)

Resovia: Tichacek, Jarosz (15), Lemański (9), Możdżonek (5), Rossard (14), Śliwka (9), Masłowski (libero) oraz Kędzierski (2), Perłowski (3), Dryja. Trener: Andrzej Kowal. MVP: Aleksander Śliwka.
BBTS: Peacock (2), Bucki (11), Gaca (4), Cedzyński (2), Łukasik (12), Janeczek (8), Marek (libero) oraz Siek (1), Piotrowski. Trener: Paweł Gradowski.

ONICO Warszawa – Trefl Gdańsk 3:0 (25:16, 25:18, 25:18)

ONICO: Brizard (8), Gjorgiew (8), Wrona (5), Nowakowski (8), Kwolek (8), Włodarczyk (15), Wojtaszek (libero) oraz Vernon-Evans, Warda, Samica. Trener: Stephane Antiga: MVP: Wojciech Włodarczyk.
Trefl: Sanders, Schulz (2), Nowakowski (6), Grzyb (2), Szalpuk (3), Mika (9), Olenderek (libero) oraz Kozłowski, Gunter (6), Niemiec (4), Ferens (5), Majcherski (libero). Trener: Andrea Anastasi.

Aluron Virtu Warta Zawiercie – PGE Skra Bełchatów 3:0 (26:24, 25:21, 25:19)

Warta: Pająk (3), Bociek (13), Swodczyk (4), Smith (6), Żuk (8), Guimaraes (2), Koga (libero) oraz Kaczorowski, Marcyniak, Długosz, Patak (9). Trener: Emanuele Zanini. MVP: Grzegorz Bociek.
Skra: Łomacz, Wlazły (7), Lisinac (6), Kłos (7), Bednorz (5), Ebadipour (9), Piechocki (libero) oraz Janusz (1), Romać (5), Czarnowski (1), Katić (3). Trener: Roberto Piazza.

Indykpol AZS Olsztyn – Dafi Społem Kielce 3:0 (25:22, 25:20, 25:23)

Olsztyn: Woicki (1), Hadrava (15), Zniszczoł (10), Kochanowski (7), Buchowski (2), Rousseaux (15), Żurek (libero) oraz Makowski, Kańczok, Pliński, Andringa (5). Trener: Roberto Santilli. MVP: Paweł Woicki.
Społem: Stępień (1), Dokić (15), Schamlewski (2), Morozow (8), Wachnik (16), Pawliński (7), Czunkiewicz (libero) oraz Adamski, Więckowski, Superlak, Nalobin (5). Trener: Dariusz Daszkiewicz.

 

tabela po 17. kolejce

miejsce drużyna mecze punkty sety małe punkty
1 ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE 17 49 51:12 1544:1276
2 PGE SKRA BEŁCHATÓW 17 39 43:16 1420:1298
3 ONICO WARSZAWA 17 36 41:22 1463:1371
4 ASSECO RESOVIA RZESZÓW 17 32 37:25 1429:1373
5 Indykpol AZS Olsztyn 17 30 38:29 1522:1435
6 Jastrzębski Węgiel 17 30 36:28 1447:1396
7 Trefl Gdańsk 17 29 35:27 1429:1365
8 Cuprum Lubin 17 28 34:32 1486:1445
9 Espadon Szczecin 17 23 34:38 1573:1589
10 Aluron Virtu Warta Zawiercie 17 22 31:38 1500:1530
11 Cerrad Czarni Radom 17 21 31:36 1497:1491
12 GKS KATOWICE 17 21 28:35 1386:1429
13 MKS Będzin 17 15 23:41 1370:1505
14 Łuczniczka Bydgoszcz 17 15 20:41 1252:1419
15 BBTS Bielsko-Biała 17 9 18:46 1342:1508
16 Dafi Społem Kielce 17 9 12:46 1188:1418

 

Kolejność w tabeli po każdej kolejce rozgrywek (tabela) ustalana jest według liczby zdobytych punktów meczowych. W przypadku równej liczby punktów meczowych o wyższym miejscu w tabeli decyduje:

a) liczba wygranych meczów,
b) lepszy (wyższy) stosunek setów zdobytych do straconych,
c) lepszy (wyższy) stosunek małych punktów zdobytych do małych punktów straconych.

Jeżeli mimo zastosowania powyższych reguł nadal nie można ustalić kolejności, o wyższej pozycji w tabeli decydują wyniki meczów rozegranych pomiędzy zainteresowanymi drużynami w danym sezonie.

Miejsca 1-2 – 1/2 finału fazy play-off
Miejsca 3-6 – baraże o 1/2 finału play-off
Miejsca 13-14 – pokonany zagra baraż z drużyną I ligi
Miejsca 15-16 – spadek do I ligi

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Hokeiści dotrzymali danego słowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Jestem pełen optymizmu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Jagiellonia – GKS wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Adrian Siemieniec i Rafał Górak. Poniżej główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Mecz jest przegrany i nikt z nas nie jest szczęśliwy. Wydaje mi się jednak, że warto o paru rzeczach opowiedzieć. Zdecydowanie wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do bardzo rozdrażnionej, bo ostatnie wyniki nie były najlepsze i brakowało zwycięstw, Jagiellonii, wiec spodziewaliśmy się bardzo zdeterminowanego i pozytywnie nakręconego przeciwnika i tak też było. Samej jakości piłkarskiej jest masę w Jagiellonii, więc jeśli oni są dobrze zregenerowani, mają dobre flow, to przeciwnik ma dużo problemów.

Straciliśmy dwie bramki w pierwszej połowie i kluczowa była przerwa, bo można było się rozlecieć i przegrać wyższym wynikiem, a to nie buduje i zawsze w głowie zostaje, jeśli przegrasz wyżej. Jestem zbudowany całą drugą płową, tą energią, z jaką wyszliśmy na drugą połowie, bo wydaje mi się, że naprawdę można było z przyjemnością patrzeć na odrabiający GKS Katowice, na dążący najpierw do zdobycia pierwszej bramki, która byłaby momentem zwarcia wyniku i szukalibyśmy tej drugiej. Za późno padła ta bramka i  zabrakło nam trochę czasu. Nie chodzi o to, że chcę powiedzieć, że wynik remisowy byłby sprawiedliwy. Chodzi mi o to, że jestem zbudowany postawą zespołu w drugiej połowie. Bardzo dobrze przepracowaliśmy przerwę i drużyna zagrała tak, jakbym sobie tego życzył w momencie, kiedy na boisku utytułowanego, ogranego w pucharach bardzo mocnego rywala moglibyśmy nie dać rady. Drużyna bardzo dobrze wyciągnęła wnioski, bardzo dobrze weszła w drugą połowę, szukaliśmy sytuacji do zdobycia bramki kontaktowej. Tak się stało, ale zabrakło czasu. Gratuluję zwycięstwa gospodarzom, zasłużone, natomiast ja jestem pełen optymizmu po tym meczu i mogę swojej drużynie pogratulować. Wiadomo, że każdy chce punktować i wygrywać, to by było najlepsze. Dzisiaj nam zabrakło. Będziemy się dalej starać i pracować, przed nami kolejne spotkanie.

Adrian Siemieniec (trener Jagiellonii Białystok):
Rozpocznę od podziękowań i gratulacji dla zespołu za zwycięstwo bardzo ważne, w bardzo ważnym momencie. Również podziękowania dla naszych kibiców i całego stadionu, bo miałem wrażenie, że dzisiaj byliśmy skonsolidowani i stadion niósł drużynę. Potrzebowaliśmy tego i to było czuć, że wszyscy pragniemy tego zwycięstwa. Cieszę się, że możemy się z tego cieszyć. Na pewno miałem pierwsze odczucie, w pierwszej i po pierwszej połowie, że wróciliśmy jako drużyna i mam nadzieję, że ten mecz będzie początkiem tego, że będziemy dalej się tak prezentować, szczególnie jak w pierwszej połowie. Choć z perspektywy poświęcenia, pracowitości i determinacji cały mecz był na wysokim poziomie. W pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze, bramka na 2:0 była kluczowa, mimo to, że wcześniej mieliśmy sytuacje, bo Jesus uderzał czy Bartek Mazurek. Bo w drugiej połowie po zmianach GKS miał więcej inicjatywy z piłką, ten mecz wyglądał z naszej strony inaczej, więc staraliśmy się kontrolować grę bez piłki, więcej się wybronić, do tego potrzebowaliśmy poświęcenia. Wygraliśmy z bardzo dobrą drużyną, która jest w świetnej dyspozycji – do tej pory przegrała tylko jedno spotkanie, a wygrała trzy z rzędu. Czuć było ich pewność siebie i że są w dobrej dyspozycji. Tym bardziej cieszę się, że wygraliśmy to niełatwe z perspektywy ostatnich wyników spotkania. Tym bardziej ważne jest, żebyśmy trzymali konsekwentnie poziom i podnosili go, bo w sobotę kolejny mecz u siebie i chcemy zakończyć ten mecz przed przerwą na kadrę w dobry sposób.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga