Siatkówka
Przegrana GieKSy w meczu wyjazdowym
Z zamiarem walki przyjechali siatkarze GKS-u do Olsztyna i co z tego wynikło?
Pierwsza odsłona w meczu wyjazdowym pokazała jak trudne zadanie czekało dziś katowiczan w Olsztynie. Set pod dyktando AZS-u, gdzie gospodarze prowadzili od początku do końca. GKS-owi udało tylko raz doprowadzić do remisu, a było to przy stanie 6:6. Olsztynianie grali solidną siatkówkę i powiększali przewagę punktową dwoma lub trzema oczkami naraz. Natomiast siatkarze GKS-u tylko dwa razy w tym secie zdobyli dwa punkty z rzędu, w dodatku w początkowej jego fazie. Być może katowiczanie byli troszkę stremowani, tym pierwszym spotkaniem wyjazdowym, ale pocieszającym był fakt, że GieKSa nie traciła punktów większymi seriami. Trener Piotr Gruszka już był zmuszony do zmiany w składzie, gdy Błońskiego zmienił Sobański.
Druga partia rozpoczęła się od bardzo wyrównanej gry z obu stron. Marco Falaschi zagrywa asa z zagrywki i GKS po raz pierwszy w tym meczu obejmuje prowadzenie (2:3). Do stanu po 7 mamy grę punkt za punkt, a wtedy następuje seria trzech skutecznych akcji w wykonaniu Rafała Sobańskiego i mamy trzypunktową przewagę (7:10). Trener Gardini bierze czas na żądanie i… Nie cieszymy się długo z tego prowadzenia, ponieważ tym razem to AZS zdobywa cztery punkty z rzędu i ponownie wychodzi na prowadzenie (11:10). Gospodarze powoli znów odzyskują przewagę, szczególnie trudny do zatrzymania jest czeski atakujący olsztynian – Jan Hadrava i prowadzą już czterema oczkami (18:14). Potem mamy praktycznie już tylko grę punkt za punkt, tylko raz udało się zbliżyć do gospodarzy (18:16), na więcej nie pozwolili gracze z Olsztyna. W środku tej partii Butryna zastępuje Van Walle. Niestety przegrywamy już 0:2 i liczymy na magię… 10-minutowej przerwy po dwóch setach, która nie raz potrafiła skutecznie odmienić losy całych spotkań.
Pełni nadziei rozpoczynamy trzeci set. Rozpoczynamy go z Van Walle i Pietraszko w wyjściowej szóstce i wyrównaną grę mamy na początku (5:4). Szybko AZS odskakuje (7:4) ale i równie szybko doganiamy gospodarzy (7:6). Potem następuje niestety seria punktowa olsztynian – 3 oczka i Piotr Gruszka zmienia rozgrywającego, nic to niestety nie pomaga i tracimy kolejne trzy punkty (13:7), mamy przerwę na żądanie. Skutecznie Pliński (15:8) i nasi siatkarze wydają się pogodzeni z przegraną w tym meczu. Sobański zmienia Błońskiego, a AZS dominuje w tym secie coraz bardziej (22:12) i ostatni time out dla naszego zespołu. Nic to już zmienić nie mogło i tym samym jesteśmy świadkami pierwszej porażki GKS-u w PlusLidze. Set slaby w wykonaniu GieKSy, kluczowym momentem był okres w środkowej jego części opisany wyżej, od tego momentu zdobywamy zaledwie 6 oczek, to mówi wiele.
Indykpol AZS Olsztyn – GKS Katowice 3:0 (25:18, 25:21, 25:12)
Olsztyn: Woicki, Hadrava (10), Pliński (9), Zniszczoł (11), Włodarczyk (10), Buchowski (7), Żurek (libero) oraz Makowski, Boswinkel (2). Trener: Andrea Gardini. MVP: Jan Hadrava.
GKS: Falaschi (3), Butryn (5), Krulicki, Kalembka (3), Błoński (3), Kapelus (14), Mariański (libero) oraz Stańczak (libero), Fijałek, Van Walle (4), Pietraszko (3), Sobański (6). Trener: Piotr Gruszka.
Przebieg meczu:
I: 5:2, 10:8, 15:11, 20:15, 25:18.
II: 4:5, 7:10, 15:12, 20:16, 25:21.
III: 5:3, 10:6, 15:8, 20:12, 25:12.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.



Najnowsze komentarze