Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Udany rewanż po zaciętym meczu na inaugurację

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatnich dziesięciu dni, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy naszym zdaniem, najciekawsze z nich.

Piłkarki rozegrały pierwsze spotkanie w ramach sezonu 2024/25 Orlen Ekstraligi Kobiet. Nasza drużyna pokonała zespół Grot SMS Łódź 1:0 (1:0). Kolejne spotkanie kobieca drużyna rozegra 17 sierpnia o godzinie 17:00 z beniaminkiem Resovią Rzeszów. Mecz zostanie rozegrany na Bukowej. Piłkarze rozegrali w ramach czwartej kolejki PKO BP Ekstraklasy spotkanie z Piastem Gliwice. Na boisku zanotowano remis 2:2 (1:1). Prasówkę po tym meczu znajdziecie TUTAJ. Kolejne spotkanie piłkarze rozegrają już w piątek 16 sierpnia, z Motorem Lublin. Spotkanie rozpocznie się o 20:30, na Bukowej.

Siatkarze rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu. W pierwszym spotkaniu sparingowym (zamkniętym dla publiczności) drużyna zmierzyła się z BBTS-em Bielsko-Biała. Wygrała nasza drużyna 4:0. W tym tygodniu zaplanowano jeszcze dwa springi z PSG Stal Nysa. Pierwszy z nich zostanie rozegrany w hali w Szopienicach (w piątek 16 sierpnia, od godziny 16:40) oraz w sobotę w Nysie (początek o 13:00).

Hokeiści rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu, pierwszy mecz ligowy GieKSa rozegra 13 września z STSem Sanok. W ramach przygotowań od dzisiaj do 16 września drużyna weźmie udział w Turnieju o Puchar RT Torax. Do drużyny hokeistów dołączył kanadyjski obrońca Travis Verveda. Do zmian doszło również w sztabie trenerskim.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Udany rewanż po zaciętym meczu na inaugurację

Starcie w Katowicach, inaugurujące rozgrywki Orlen Ekstraligi, miało swój dodatkowy podtekst. Wszak to porażka katowiczanek z łodziankami w ostatniej kolejce sezonu 2023/24 sprawiła, że nie udało się zawodniczkom GieKSy obronić mistrzostwa i podopieczne Karoliny Koch niewątpliwie chciały się za tamto spotkanie popularnym „Amazonkom” zrewanżować. Mecz drugiej i czwartej drużyny minionego sezonu zapowiadał się więc bardzo ciekawie.

Pierwszą połowę lepiej rozpoczęły gospodynie, od początku usposobione ofensywnie, łodzianki starały się przetrzymać napór katowiczanek i szukać okazji do własnych ataków. W 16.minucie piłka po mocnym podaniu trafiła na skrzydło do Anity Turkiewicz, ta mimo nacisków obrończyni dośrodkowała w pole karne i nieupilnowana Amelia Bińkowska zdobyła pierwszą bramkę sezonu 2023/24 Ekstraligi.

Stracona bramka ożywiła przyjezdne, które zaatakowały śmielej, nie mając nic do stracenia. Blisko wyrównania była w 36.minnucie Oliwia Domin, jednak jej uderzenie przeszło nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Kingę Seweryn. Katowiczanki też miały dogodne sytuacje, najlepszą była ta z 44.minuty, gdy po zakończonym strzałem rajdzie w pole karne Anity Turkiewicz piłka również poszybowała nad poprzeczką.

W drugiej połowie obie strony wciąż atakowały; w 58.minucie Patrycja Balcerzak próbowała po rzucie rożnym pokonać Kingę Seweryn uderzeniem głową, bramkarka GieKSy była jednak na posterunku. W odpowiedzi Sowalska wyłapała groźny strzał Nieciąg. Golkiperka Łodzi popisała się jeszcze ładniejszą interwencją w 63.minucie, gdy efektownym wejściem pod nogi Klaudii Maciążki była górą w sytuacji sam na sam z napastniczką, a potem wybiła zmierzający pod poprzeczkę centrostrzał z rzutu rożnego Karoliny Bednarz. Potem do głosu coraz bardziej zaczęły dochodzić łodzianki, kilkukrotnie zmuszając Seweryn do interwencji. Najlepszą szansę zawodniczki Marka Chojnackiego zmarnowały w 78.minucie, gdy uderzenie z pola karnego Karoliny Majdy poszybowało znów nad poprzeczką. Jeszcze lepszą szansę Majda miała w 82.minucie, gdy po błędzie defensywy znalazła się sam na sam z bramkarką Gieksy, rozgrywająca znakomity mecz Seweryn jednak po ofiarnej interwencji znów była górą. Wymiana ciosów trwała do końca, już w doliczonym czasie gry efektowne techniczne uderzenie pod poprzeczkę Bińkowskiej wyłapała Sowalska. SMS jeszcze na koniec miał rzut rożny, ten jednak nie zakończył się strzałem na bramkę i wicemistrzynie Polski zaczęły sezon od zwycięstwa po bardzo ciekawym, zaciętym spotkaniu.

dziennikzachodni.pl – Rafał Musioł: Dlaczego Ekstraklasa nie ceni śląskich klubów? „Najlepsze drużyny nie grają w poniedziałki”

Poniedziałkowe derby były świetnym widowiskiem. Sam dzień ich rozegrania wzbudził dodatkowe emocje, co było słychać w wypowiedziach trenerów. To nie pierwszy taki przypadek.

Starcie Piasta Gliwice z GKS-em Katowice miało swój derbowy ciężar, specyficzną otoczkę, rangę pierwszego w historii na najwyższym poziomie rozgrywkowym oraz mogło dać gospodarzom prowadzenie w tabeli (skończyło się na remisie 2:2 i awansie na drugie miejsce – przyp. red.). Wszystko było więc super poza… terminem.

– Najlepsze drużyny nie grają w poniedziałki, to nie jest najbardziej atrakcyjny termin. Widocznie w oczach Ekstraklasy jesteśmy zespołem, który zasługuje na poniedziałki – z przekąsem mówił trener Piasta Aleksandar Vuković przed meczem.

Jego słowa potwierdziła sama prowadząca rozgrywki spółka – także w najbliższej kolejce gliwiczanie zagrają w poniedziałek. Zmierzą się wtedy ze Stalą Mielec, dla której także będzie to drugi taki przypadek. Już tydzień później ekipa z Podkarpacia zaliczy zresztą trzeci (na sześć możliwych). Poniedziałkowe występy mają na koncie jeszcze tylko Widzew Łódź (2), Cracovia (2) i Raków Częstochowa, a w szóstej kolejce dołączy do tych „wybrańców” Korona Kielce.

Na dzień rozegrania spotkania w Gliwicach – już po derbach – zwrócił też uwagę Rafał Górak.

– W Ekstraklasie często się mówi, że poniedziałki są bardzo trudne dla kibiców i ciężko wtedy trafić coś dobrego – podkreślał szkoleniowiec katowickiego beniaminka.

W Piaście Vuković próbuje wykorzystać decyzje kalendarzowe do dodatkowego podrażnienia ambicji zespołu.

– To dla nas dodatkowa motywacja. Chcemy zmienić postrzeganie nas przez Ekstraklasę – nie ukrywa szkoleniowiec.

Zamknięcie kolejki wiąże się też z możliwą dodatkową komplikacją w przypadku wyznaczenia następnego meczu już na piątek. Taki właśnie los spotkał właśnie GKS Katowice.

– Do spotkania z Motorem będziemy totalnie przygotowani, bo czasu jest wystarczająco na to, by piłkarze, nawet ci grający w poniedziałek, zdążyli się zregenerować. Nie ma jednak mowy o dniu wolnym czy zwolnieniu z zajęć – komentuje Rafał Górak.

To zresztą nie pierwszy przypadek, gdy Ekstraklasa traktuje śląskie kluby bez – delikatnie mówiąc – nadmiernej przychylności.

Przed inauguracją sezonu ligowcy często zwracają się z wnioskami i sugestiami dotyczącymi terminarza. Tym razem takich nie zabrakło też ze strony GKS-u w kontekście planowanego na wiosnę otwarcia nowego stadionu. Pojawiła się także propozycja, by pierwsze od dwóch dekad ekstraklasowe derby z Górnikiem Zabrze odbyły się jak najbliżej Barbórki, co podkreślałoby tradycję obu klubów i stanowiło dla ligi marketingowe złoto. Efekt starań? Mecz odbędzie się pomiędzy 20 i 23 września.

ESA co prawda zadbała, by GKS wiosną gościł u siebie większość atrakcyjnych rywali, ale przeciwnik na powitanie z Nową Bukową z pewnością nikogo w Katowicach nie zachwycił. Będzie nim bowiem Stal Mielec. Patrząc na jej statystyki trudno byłoby czuć zaskoczenie, gdyby ten punkt w kalendarzu wylądował w… poniedziałek.

SIATKÓWKA

 gkskatowice.eu – Wygrana w zamkniętym sparingu

 Katowicki klub za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował o W pierwszej grze kontrolnej przed startem sezonu 2024/2025 siatkarze GKS-u Katowice podjęli w hali OS Szopienice pierwszoligowy BBTS Bielsko-Biała. Spotkanie miało charakter zamknięty dla publiczności, a swoje pierwsze akcje w barwach GKS-u rozegrali nowi zawodnicy naszego Klubu, Joshua Tuaniga, Aymen Bouguerra, Krzysztof Gibek i Damian Hudzik. Drużyna GKS-u wygrała w każdym czterech zaplanowanych setów i wykazała się szczególnie w czwartej partii, w której bielszczanie prowadzili już 19:15. Świetne serwisy sprawiły, że GKS zdominował końcówkę partii i wygrał ją do 22. Nie brakowało także emocji w secie numer dwa, którego po krótkim okresie gry na przewagi zakończył as Tuanigi.

GKS Katowice – BBTS Bielsko-Biała 4-0 (25:18, 28:26, 25:21, 25:22)

HOKEJ

hokej.net – Oficjalnie. Jest terminarz THL. Mistrza Polski poznamy najpóźniej 6 kwietnia

Nowy sezon TAURON Hokej Ligi, zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, rozpocznie się 13 września. Szefostwo hokejowej centrali opublikowało oficjalny terminarz rozgrywek.

Do sezonu przystąpi dziewięć drużyn: Re-Plast Unia Oświęcim, GKS Katowice, GKS Tychy, JKH GKS Jastrzębie, KH Energa Toruń, Comarch Cracovia, Podhale Nowy Targ, EC Będzin Zagłębie Sosnowiec i Texom STS Sanok.

Schemat rozgrywania spotkań będzie taki, jak w poprzednim sezonie. Będziemy świadkami pięciu rund i 45 kolejek. Każdy z zespołów w sezonie zasadniczym rozegra więc po 40 meczów.

Wiemy już, że nowy sezon zostanie zainaugurowany 13 września. Sezon zasadniczy potrwa do 16 lutego, a pierwsze mecze fazy play-off rozpoczną się 22 lutego. Finał play-off rozpocznie się 23 marca, a maksymalnie 6 kwietnia poznamy mistrza Polski.

Zgodnie z tabelą Bergera, na podstawie której tworzy się terminarze, w pierwszej kolejce pauzować będzie mistrz Polski, czyli Re-Plast Unia Oświęcim.

To dobrze się składa, bo 13 i 15 września biało-niebiescy będą rywalizować w Hokejowej Lidze Mistrzów. Najpierw na własnym lodzie zagrają z Red Bullem Salzburg, a dwa dni później zmierzą się na wyjeździe z KAC Klagenfurt. W tym wypadku starcie oświęcimian z GKS-em Katowice zostanie przełożone na środę, 18 września.

Zmiany w sztabie szkoleniowym wicemistrzów Polski. Dwie nowe postacie

Hokeiści GKS-u Katowice tydzień temu rozpoczęli wspólne przygotowania do sezonu. Warto też wspomnieć, że sztab szkoleniowy GieKSy ma dwóch nowych członków.

Podopieczni Jacka Płachty od 5 sierpnia trenują już w pełnym składzie. Swój pierwszy sparing rozegrają 14 sierpnia.

Tymczasem w sztabie szkoleniowym GieKSy doszło do dwóch zmian. Z funkcji fizjoterapeuty zrezygnował Maciej Kleinert, który pracował z drużyną GieKSy od 2019 roku. Jego miejsce zajął Wojciech Machnik. Do tej pory współpracował on z młodzieżową reprezentacją Polski do lat 20.

Sformalizowana została także umowa Mateusza Ruckiego, trenera przygotowania motorycznego.

Sztab szkoleniowy hokejowego GKS-u Katowice na sezon 2024/2025:

Jacek Płachta – I trener

Ireneusz Jarosz – II trener

Arkadiusz Sobecki – trener bramkarzy

Mateusz Rucki – trener przygotowania motorycznego

Wojciech Machnik – fizjoterapeuta

Kamil Berggruen – kierownik drużyny

Nowy nabytek przedstawił się kibicom. „Gram wszechstronnie”

Travis Verveda uzupełnił formację defensywną GKS-u Katowice. 27-letni Kanadyjczyk w rozmowie z klubowymi mediami opowiedział o swoim stylu gry, a także o celach na zbliżające się rozgrywki.

Verveda jeszcze do niedawna występował wyłącznie w swojej ojczyźnie. W swoim CV ma 44 mecze w kanadyjskiej lidze akademickiej USports, w których zdobył 3 bramki i zanotował 18 asyst.

Przed rozpoczęciem sezonu 2023/2024 przeniósł się do węgierskiego DVTK Jegesmedvék, rywalizującego na co dzień w Erste Lidze. Na tym szczeblu rozgrywkowym wystąpił w 43 spotkaniach, w których zaksięgował 18 punktów za 3 gole i 15 kluczowych zagrań. Jego statystyki uzupełnił bilans -6 w klasyfikacji plus/minus oraz 18 minut na ławce kar.

– Powiedziałbym, że jestem obrońca typu „two-way” (dobrze radzący sobie po obu stronach tafli – przyp. red.). Lubię włączać się do akcji ofensywnej, ale sprawdzam się także w obronie. Nie jest mi obca także gra w przewadze czy osłabieniu. Można powiedzieć, że gram wszechstronnie – wyjaśnił defensor, który może pochwalić się niezłymi warunkami fizycznymi (185 cm, 86 kg).

Travis Verveda póki co niewiele wie o polskim hokeju. Obecnie stara się jak najlepiej zaaklimatyzować w zespole oraz w mieście.

– Znałem jednego zawodnika, który miał okazję u Was występować, a mianowicie Colina Shirleya, który grał w Polsce jakiś czas temu. Cały czas się uczę nowego miejsca i bardzo chcę je poznać – wyjaśnił 27-letni obrońca.

Kanadyjczyk wie, że katowicki zespół w poprzednich latach spisywał się bardzo dobrze. Chciałby, aby zespół święcił kolejne triumfy.

– Liczę na to, że rozegramy sezon z wieloma sukcesami na koncie. Wiecie doskonale, że ta drużyna w ostatnich kilku latach spisywała się doskonale i chcemy tę jakość utrzymać – zakończył Varveda.

Cykliczny turniej z udziałem polskich zespołów. Czas na zmagania w Porubie

GKS Katowice i JKH GKS Jastrzębie wystąpią w tegorocznej odsłonie Turnieju o Puchar RT Torax.

[…] W tym roku rywalizacja potrwa od 14 do 16 sierpnia, a w zmaganiach wezmą udział cztery drużyny. Oprócz gospodarzy, czyli HC RT Toraxu Poruba, a także wcześniej wspomnianych katowiczan i jastrzębian, zobaczymy także AZ Hawierzów.

Poruba zakończyła sezon zasadniczy Chance Ligi na pierwszym miejscu, a w ćwierćfinale play-off nie sprostała Dukli Igława.

Warto zaznaczyć, że ekipę z dzielnicy Ostrawy prowadzi Jiří Režnar, a jego asystentem jest Karel Suchanek. Pierwszy z nich zdobył z jastrzębianami srebrny medal mistrzostw Polski, a Suchanek złotymi zgłoskami zapisał się w historii oświęcimskiego hokeja, zdobywając z Unią trzy tytuły mistrza Polski.

W ekipie z dzielnicy Ostrawy występują gracze, którzy mają w swoim CV występy w naszej ekstralidze. Są to obrońcy Michal Gutwald (Comarch Cracovia) i August Nilsson (GKS Tychy), a także napastnicy Frenks Razgals (JKH GKS Jastrzębie), Ondrej Šedivý (GKS Tychy) i Michal Vachovec (Cracovia, Podhale),

Z kolei AZ Hawierzów rywalizuje na co dzień w drugiej lidze czeskiej. Trenerem tego klubu jest Marek Pavlačka, którego polscy kibice mogą kojarzyć z występów w zespole Stoczniowca Gdańsk i JKH GKS-u Jastrzębie. Z kolei czołowym napastnikiem „AZ-etu” jest Tomáš Franek, mający w swoim CV grę dla Podhala Nowy Targ oraz Comarch Cracovii.

Plan spotkań Turnieju o Puchar RT Torax

14 sierpnia

16:00 AZ Hawierzów – GKS Katowice

19:15 HC RT Torax Poruba – JKH GKS Jastrzębie

15 sierpnia

16:00 JKH GKS Jastrzębie – AZ Hawierzów

19:15 HC RT Torax Poruba – GKS KatowiceReklama

16 sierpnia

16:00 GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie

19:15 HC RT Torax Poruba – AZ Hawierzów

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Potencjalni rywale w Lidze Konferencji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.

GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).

ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.

Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.

Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.

Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.

W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)

MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga