Dołącz do nas

Piłka nożna

Porażka w Płocku

Avatar photo

Opublikowany

dnia

13.11.2015 Płock
Wisła Płock – GKS Katowice 2:0
Bramki: Piotrowski (36,53)
Wisła: Kiełpin – Stefańczyk, Sielewski, Szymiński, Mroziński, Rogalski (42. Łuczak), Wlazło, Piotrowski (71. Bąk), Lebedyński (79. Iliev), Kun, Łysiak.
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Prażnovsky, Pietrzak (46. Bębenek) – Frańczak, Leimonas (46. Burkhardt), Pielorz, Iwan (60. Trochim), Szołtys – Goncerz.
Ż.kartki: Szymiński – Goncerz, Kamiński, Burkhardt
Cz.kartki: Szymiński (81)
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź).

7 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

7 komentarzy

  1. Avatar photo

    Daro

    13 listopada 2015 at 19:49

    Niech wracam kuchta bo Dobrolinski psuje wszystko. Szkoda gadać myślałem że puszcza kuchte na ten mecz ale nici.

  2. Avatar photo

    wrzuta1964

    13 listopada 2015 at 20:12

    To czemu nie przełożyli meczu Sosnowiec przełożył mecz z powodu powołania młodzieźowca Kurwa amatorszczyzna panie Cygan

  3. Avatar photo

    kibic bce

    13 listopada 2015 at 20:19

    Chopie to jest zawodowa bala. Jest Dobrolinski to niech zapierd…. .Panowie jak przegrac to po walce wtedy wam wybaczymy a jak bez jaj tzn ze jestescie ciotki. Gramy do konca Giekaes gramy do konca.

  4. Avatar photo

    tauzen

    13 listopada 2015 at 20:22

    Wisla jest skuteczniejsza. Dobro przy drugiej bramie bez szans, potem ratuje nas od utraty 3 gola. Trzeba sie pogodzic.

  5. Avatar photo

    Gerard

    13 listopada 2015 at 20:40

    Czyli wrócił standard

  6. Avatar photo

    JR-100%

    14 listopada 2015 at 21:31

    Panie Brzęczek wypierdol tego Szołtysa do drugiej drużyny .
    Jeśli Gieksa ma za rok awansować to trzeba już szukać młodzieżowca na następny sezon.

  7. Avatar photo

    ula

    16 listopada 2015 at 19:27

    Nie zgadzam się z tym Daro,że Dobroliński psuje wszystko,bo w meczu z Wisła Płock,jak to tauzen zauważył słusznie,Rafał faktycznie był bez szans przy drugim golu,sama widziałam fragmenty meczu,po drugie przy pierwszym golu, zawiniło tak naprawde trzech graczy,Pietrzak daje sie wymanewrować jak dziecko,Frańczak pilnował nie wiadomo kogo,do tego dochodzi rykoszet od leimonasa i tak naprawde trzech tych graczy zapracowało na stratę gola i powinno sie zastanowić,co oni wyrabiają ,obwiniasz nie tego gracza,którego powinieneś obwinić,a jest kogo obwiniać,a jak nie chcesz widzieć Dobrolińskiego w składzie to masz problem,bo on musiał grać,bo kuchta jak zauważyłeś był na zgrupowaniu,a główka grał dzień później w rezerwach,a i tak by nie grał u Brzeczka.Przeczytaj sobie dokładnie co Shellu pisał o dobrolińskim,że „przy golach nie zawinił,mimo,że grał niepewnie i nerwowo”,ale teraz powstaje pytanie:Kto tę nerwówkę mu zaserwował?,bo napewno nie sobie sam”zwlekał też z wybiciami,ale lepsze to niż żeby miał podawać do partnera”,więc nie jest taki głupi,jak tobie sie to wydaje.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga