Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

[ZAPOWIEDŹ] Potwierdzić swoje miejsce w tabeli

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Mecz 26. kolejki II ligi wypada nam w czwartek 8 kwietnia. GKS Katowice zagra na wyjeździe ze Zniczem Pruszków. Mecz zostanie rozegrany o godzinie 18:00 i będzie transmitowany w TVP Sport.

Po kolejnej wygranej GieKSa ponownie wystąpi w tym meczu jako lider ligi. Z przewagą 6 punktów nad strefą barażową, gdzie najwyższe miejsce zajmuje Chojniczanka. Mając za sobą serię 4 zwycięstw, Trójkolorowi są zdecydowanym faworytem tego spotkania.

Ostatni mecz w Pruszkowie zakończył się rozczarowującą porażką 1:2 po fatalnym błędzie Szymona Frankowskiego. Honorową bramkę dla GKS-u Katowice zdobył wtedy Adrian Błąd. Większość meczu GieKSa prowadziła grę, jednak nie była w stanie zdobyć nawet takiej samej ilości bramek co rywal.

Demony końcówek to dobre określenie atmosfery dla okresu rundy jesiennej, kiedy podejmowaliśmy Znicz u siebie. Mając jednobramkowe prowadzenie, skupiliśmy się na grze w obronie i daliśmy sobie strzelić wyrównującego gola w ostatnich minutach meczu. Większość kibiców GieKSy czuła, że grając w taki sposób, tego gola po prostu stracimy. Bramkę dla naszej drużyny zdobył Filip Kozłowski. To było ostatnie spotkanie, w którym na Bukowej mogła być obecna niewielka część publiczności.

Na koniec z dużym oczekiwaniem na pozytywny wynik warto pamiętać, że spotkanie można śledzić na antenie TVP Sport oraz w naszych social mediach na Facebooku i Twitterze.

8.04.2021 (czwartek, 18:00) Znicz Pruszków – GKS Katowice

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    Arkadiusz

    8 kwietnia 2021 at 11:45

    Znicz nam nie leży… Ale musimy, to wygrać! Niema kibiców, żadnej presji – pozostają czyste umiejętności piłkarskie:) Mam nadzieję, że nie pojawi się czynnik pecha i szczęścia.

    • Avatar photo

      Roh

      8 kwietnia 2021 at 16:25

      A ja mam własnie nadzieje ze sie ten czynnik szczescia pojawi, bo gdyby nie on to byśmy żagnego meczu na wiosne nie wygrli. Taka smutna prawda o grze tej drużyny.

  2. Avatar photo

    Ino GieKSa

    8 kwietnia 2021 at 13:23

    2 naszych z zarażonych ale czy z pierwszej drużyny. Wiadomo kto?

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga