Piłka nożna
2 kolejka szybko do zapomnienia
Drugą kolejkę I ligi kibice GieKSy chcieliby szybko wymazać z pamięci. Porażka z Sosnowcem 0:1 sprawiła, że humory w Katowicach nie są najlepsze.
W I lidze obecnie nie ma drużyny, która wygrała dwa mecze. Na czele Dolcan, który zremisował w tej kolejce z Miedzią 1:1. Miedź jak na razie tylko dwa remisy, więc nastroje w Legnicy również nie są najlepsze po letnich transferach. Na drugim miejscu Arka, która wygrała ważny mecz w Płocku 2:0. Dodajmy, że spory udział przy bramkach miał golkeeper drużyny z Płocka-Kiełpin, którego dwa błędy w stylu „piłkarskich jaj” dały 3 punkty Arce. Największą niespodziankę w tej kolejce sprawił Kluczbork, który pokonał faworyzowanego Zawiszę 3:2. Dla Zawiszy jak na razie początek rozgrywek nie jest udany.
2 kolejka mimo temperatur przyniosła nam kilka ciekawych meczów, jeśli chodzi o dramaturgię. W Grudziądzu(gdzie gospodarzem meczu była Bytovia ) Olimpia przegrywała 0:1, ale w drugiej połowie to ona wyszła na prowadzenie 2:1. Końcówka należała do Bytowi i po golu Surdykowskiego to ona doprowadziła do remisu 2:2. Jeszcze więcej dramaturgii swym kibicom zapewnili gracze Sandecji. Drużyna ta przegrywała w Olsztynie w 82 minucie 2:0. Dwa szybkie zrywy i w 90 minucie Aleksander doprowadza do remisu. Dobry mecz Chojniczanki nie pozwolił jej na zdobycie punktów w Bełchatowie. Dwa karne w 5 ostatnich minutach i to Bełchatów zdobywa 3 punkty po golu Rachwała. Zawód w Głogowie gdzie Chrobry tylko zremisował z Pogonią Siedlce 1:1
Największy plus kolejki dla Wigier Suwałki, które rozgromiły Rozwój 4:0 u siebie. Kolejna kolejka już w sobotę jednak niektóre z drużyn czeka Puchar Polski w środku tygodnia.
Piłka nożna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333
Felietony Piłka nożna
Post scriptum do Kielc i Łęcznej
Trudno wracać myślami do dwóch ostatnich pojedynków. Wiemy, jak zagrała GieKSa i jakie wyniki osiągnęła. Nie może jednak zabraknąć tradycyjnego post scriptum. Tym razem łączonego, bo na wyjazd wybrałem się kilkudniowy. Na pierwszy mecz do Kielc dojechał Misiek, a drugi do Łęcznej – Misiek i Kazik.
1. Moja podróż rozpoczęła się już w piątek od… śniadania w Katowicach. Wiadomo, że trzeba się solidnie posilić. Tak więc z Katowic ruszyłem około godziny 12.00.
2. Droga przebiegła sprawnie i po niecałych trzech godzinach zameldowałem się w Hotelu pod Jaskółką nieopodal Kielc, w jednym z Tumlinów. Znałem to miejsce z opowieści, gdyż zatrzymują się tu czasem wędrowcy Głównego Szlaku Świętokrzyskiego.
3. Sam przemierzałem ten szlak dwa lata temu w majówkę. Wówczas po skończonym etapie w Miedzianej Górze autobusem podjechałem do hotelu Grafit. Jak się okazało, zarówno w poprzednim sezonie, jak i teraz, była to baza noclegowa drużyny.
4. Miejscówka nad zalewem Umer, robiła miłe wrażenie. Hotel to chyba jakiś rodzinny, bo w „barze” przesiadywała rodzinka gospodarzy.
5. Z okien można było podziwiać sympatyczne alpaki. Ogólnie sielanka. To był piątek, więc jeszcze nie byłem skażony przykrymi emocjami sportowymi.
6. Zaczynała się kolejka. Czas więc był śledzić poczynania ligowych rywali. Derby Lublina, czyli Motor grał z Zagłębiem. Na początku oglądałem na laptopie, ale pan chyba dziadek zaproponował, że włączy telewizor. Co uczynił.
7. W międzyczasie obiad. Befsztyk po królewsku, z cebulką, jajkiem sadzonym, frytkami i kapustą zasmażaną. Coś pięknego. Tak mi zasmakowało, że potem podczas pobytu wziąłem to jeszcze dwa razy. Na doprawienie się był krem z pieczarek z groszkiem ptysiowym.
8. Wieczorem Widzew – Górnik i kolejny brak wygranej naszego najbliższego rywala. Do tego wykartkował się Fornal, Świder chyba odniósł jakąś kontuzję. Zobaczymy.
9. No i nadeszła sobota. Śniadanie było sowite – z jajecznicą z wkładką. I tu trzeba było zdobyć kalorię, które będą spalane podczas meczu.
10. Niestety nie dostałem miejsca parkingowego, więc musiałem szukać w okolicach stadionu. Wiedziałem, że są ogólnodostępne parkingi i myślałem, że będąc niemal dwie godziny przed meczem nie będzie problemu. Nie wziąłem pod uwagę, że to ostatni weekend przed Wszystkich Świętych. Na parkingach były dzikie tłumy.
11. Musiałem kluczyć i szukać ponad pół godziny. Ostatecznie zaparkowałem na ulicy niedaleko stadionu, pod cmentarzem, na jakiejś trawie.
12. Czirliderki – podobnie jak ostatnio – miały swoją rozgrzewkę na bocznym boisku. A ja zacząłem kierować się do obiektu.
13. Akredytację odebrałem, trzeba było też sprawdzić, czy w sklepiku jest proporczyk. W poprzednim sezonie go zabrakło. Tym razem udało się – był w asortymencie, więc moja na razie niewielka kolekcja została powiększona.
14. Na stadionie byłem nieco ponad godzinę przed meczem. Ciekawe, że tym razem dojście do prasówki było z drugiej strony niż ostatnio. Ale wyjątkowo ochroniarz przepuścił mnie przez catering dla VIP-ów. Nic nie zachachmęciłem.
15. W dojściu do sektora prasowego, można było odnieść wrażenie, że zaraz się wejdzie do Lewiatana, bo taka reklama jest na stadionie, a wygląda dosłownie, jak szyld sklepu.
16. Czirliderki już oficjalnie wystąpiły, Marek Grechuta zaśpiewał i mogliśmy zacząć grać.
17. U gości wystąpił Pau Resta, były zawodnik Korony. Kibice gospodarzy chyba nie narzekali, bo to Hiszpan dał się nawinąć Menie, który strzelił zwycięską bramkę.
18. Camilo Mena to z jednej strony człowiek mocno zamieszany w awans GKS do ekstraklasy, ale też już w tej ekstraklasie całkiem konkretnie nas tępi. Raz już trafił jako zawodnik Lechii w meczu z GKS, a teraz jako piłkarz Korony.
19. Po meczu konferencja, na której było wyjątkowo dużo dziennikarzy. Każdy chciał zobaczyć debiut Roberta Kolendowicza. Ogólnie sama sala ciekawa, ciemna, ciepła, dość kameralna i schludna.
20. Rozczarowany wróciłem do auta i wróciłem na miejscówkę.
21. Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku i ekstraklasy oraz oczywiście El Clasico. W tym polskim Lech wygrał na wyjeździe z Legią, a hiszpańskim Real pokonał Barcelonę.
22. Ale przynajmniej mogłem ukoić nerwy w towarzystwie alpak. Zawsze to coś, gdy nie ma wyników.
23. W poniedziałek przemieściłem się do Łęcznej. Trzy godziny drogi, trochę zadupiami. Ale jeszcze za widna byłem na Lubelszczyźnie.
24. Jeszcze udałem się na oddalony o kilometr od mojej miejscówki stadion Górnika, by zrobić nagrywkę i cyknąć parę zdjęć. Ku mojej uciesze stadion był otwarty, więc wszedłem i sobie połaziłem dookoła. Nieniepokojony przez nikogo.
25. Wieczorkiem w sushi/pizzerii pyszna picka. I jesienna herbata. Ogólnie Łęczna jest całkiem przyjemnym małym miastem. Są knajpy, sklepy, kebab, mak. Są też stosunkowo tanie noclegi. Bardzo przyjemnie.
26. Rano śniadanie i na tym skończyły się przyjemności i dobry nastrój. To znaczy jeszcze przez jakiś czas było okej, ale w pewnym momencie zaczęło się robić źle – dokładnie w momencie, jak piłkarze wyszli na boisko.
27. Na stadionie Górnika Łęczna byłem wcześniej sześć razy, ale pięć z tych meczów było przegranych. Jedynie raz GieKSa potrafiła tam wygrać, gdy w końcówce trzy razy strzeliliśmy bramkę.
28. Co ciekawe akredytacja była w formie on line. Nie dostałem plakietki, musiałem się zalogować do systemu biletowego i spoko – tam akredytacja czekała.
29. Ale musiałem czekać aż przyniosą skaner do skanowania. Na szczęśćie może trzy minuty i wszystko było załatwione.
30. Warunki do pracy przyzwoite. Prąd i widoczność spoko. Na stadion schodziły się dzieciaki ze szkół, trzeba było jakoś zbudować frekwencję. Młyn był niewielkie, kibice GKS, cali na żółto, jak zwykle dali radę.
31. Nie zabrakło pozdrowień dla Grzegorza Rogali, kibice GKS pamiętają, że ten zawodnik dał dużo naszej drużynie w drugiej i pierwszej lidze. Teraz broni barw Łęcznej.
32. Luboń, Zdzieszowice, Skierniewice, Garbarnia Kraków, Chrobry u siebie, Tarnobrzeg… To niektóre z kompromitacji, jakie GieKSa zaliczyła w Pucharze Polski w ostatnich kilkunastu latach. Teraz dołożyliśmy do tego drugoligową Łęczną. Fajny był ten puchar w poprzednim sezonie, ale wychodzi na to, że absolutnie nie są to nasze rozgrywki.
33. Po meczu zadałem trochę pytań na konferencji trenerowi, ale byłem tak rozemocjonowany, że zapomniałem włączyć nagrywanie. Z pomocą przyszli chłopacy z oficjalnej, którzy wspomogli mnie nagraniem audio. Wielkie dzięki!
34. Zadałem też pytanie asystentowi trenera gospodarzy, takiemu o aparycji Michaela Ameyawa, na co kładli nacisk i w czym widzieli szansę. To powiedział, że w tym, że obrońcy GKS są wysocy, ale mało zwrotni. Żodyn się nie spodziewał.
35. Wróciłem do auta, które miałem pod miejscówką noclegową, z kilometr od stadionu. I ruszyłem w drogę powrotną. O godzinie 22:00 byłem w domu.
Piłka nożna Wideo Wywiady
Rafał Strączek – laureat Bukowych Sztoli 2025/26
Przed meczem z Pogonią porozmawialiśmy z Rafałem Strączkiem – pierwszym z dwóch laureatów Bukowych Sztoli za sezon 2025/26. Wyróżnienie jest przyznawane na podstawie ocen pomeczowych wystawianych przez Was – kibiców GKS Katowice. Zwycięzca nagrody opowiedział o pracy bramkarza u trenera Rafała Góraka, pobycie we Francji oraz o swojej rekonwalescencji.







































Ziga
10 sierpnia 2015 at 12:56
Bez wzmocnien to chuja osiagniemy a nie ekstraklase totalnie zagrali dno na wszystkich pozycjach bez wyjatkow po huj transfery byly kuchta trochim lawka jurek nawet nie ma go w osiemnastce u piekarczyka gra non stop ta sama 11 beznadzieja trener powinien rotacje w skladzie robic a ty hujnia fest nie zdziwie sie jak na wigry i arke wyjda ci sami zawodnicy panie Proksa czy pan tego nie widzi po co robic transfery jak potem siedza na lawie z tym skladem to blizej spadku chyba bedzie powazne wzmocnienia takie jak Kwiek czy Brozek albo Hanzel czy Banas pan pierdoli sciaga pan szrot a w grudnie bedzie rozwiazanie kontraktu za porozumieniem stron tak jak petasz i inne ciule oprocz wzmocnien trzeba pierdolnac piekarczyka w glace czemu non stop gra ta sama jedenastka inne druzyny zmieniaja sklad i taktyke w zaleznosci od przeciwnika a my kurwa ino jedna taktyka do boku wrzutka i moze sie uda HUJA sie uda goncerz nie ma 2 metrow i wcale glowa nie gra rewelecyjnie a my non stop tak gramy cZaeno widze ten seZon przy takiej postawie trenera dzialaczy i pilkarzy pozdrawiam rece opadaja
ddd
10 sierpnia 2015 at 22:25
e szkoda gadać te obiboki myślały, że taki upał to zagłębie zagra w chodzonego i się przeliczyli Kara była sroga
kibic
11 sierpnia 2015 at 09:08
Ludzie co wy wypisujecie,cala wine za tak slaba druzyne ponosza Cygan ,Proksa i ich oszustwa gdzie te konkretne wzmocnienia gdzie te cwaniaki co mnie tutaj obrazali i bronili druzyne ,prezesa Prokse ale w tym stylu co gra druzyna to znowu grodzi nam srodek tabeli jak nie bronienie sie przed spadkiem,jesli ktos zna sie na futbolu jak i przejrzy styl gry druzyn Piekarczyka to jest stawianie i bronienie sie niestety tak juz sie nie da grac a do tego to my nie gramy z legia ,lechem czy innymi klubami a tylko wiochami lub jak ostatnio beniaminkiem 1 ligi,na chwile obecna to my znowu nie wzmocnilismy druzyne a ja oslabilismy,powoli systematycznie zarzad sportowo oslabia sklad,jakie mamy transfery,Burkchard na plus ale na niezbyt duzy i w porownaniu do Pitrego to zbytniej roznicy nie widac,reszta to poprostu wzmocnienie druzyny rezerw bo do 1 skladu sie nie nadawaja,dlaczego Gra Bebenek jesli jest calkowicie bez formy,Szoltys to na chwile obecna tragedia,Kaminski w obronie ciagle popelnia te same fatalne bledy,prawa obrona nie istnieje atak u nie ma a do tego nawet nie mamy kogo wystawic oprucz Goncerza jak mamy atakowac i gonic wynik jak nie ma kogo wystawic,co robi Proksa czy on wogule zna skaltow pilkarskich skim ma rozmawiac,bo jak czytamy to sa jakies zapytania do Kwieka a nie prowadza zadnych rozmow na chwile obecna druzyne trzeba wzmocnic 3,4 zawodnikami i to od razu do 1 skladu bo jesli nic sie nie zmieni to taka chanbe i wstyd przyjdzie nam przezyc jeszcze nie raz w tym sezonie,niestety Cygan jak i Proksa zamiast liczyc kase z miasta podwina rekawy i biora sie do roboty a jak nie to niestety musza podac sie do dymisji i niech kolesie mieniacymi sie kibicami nie atakuja ludzi co pisza prawde a zaczna wymuszac na zarzadzie wzmocnienie druzyny,dlaczego Cygan jeszcze nie wypowiedzial sie po tym fatalnym meczu dalej liczy kase i jak ja pozielic miedzy kolesiami czy pracuje kto wreszcie odpowie za ta chanbe bo na chwile obecna nikt nic nie mowi a trener mowi spokojnie o przygotowaniach do kolejnego meczu a tu sa potrzebne radykalne zmiany
romek
11 sierpnia 2015 at 22:44
Oni się nadawają do pchania karuzeli jak mogą taki mecz zagrać nie da sie jednyn napastnikiem zdobyć ligi a co do cygana to on juz niech lepiej poda sie do dymisji..