Piłka nożna Prasówka
Media o meczu Błękitni-GKS Katowice: Kolejna marka zawita przy Ceglanej
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat dzisiejszego meczu Błękitni Stargard – GKS Katowice.
gol24.pl – Błękitni Stargard podejmą GKS Katowice. Powinni zagrać bez kompleksów
Błękitni Stargard zagrali odważnie w pojedynku z Widzewem Łódź. W sobotę podejmą innego kandydata do awansu GKS Katowice. Drużyna Adama Topolskiego wystąpiła w Łodzi w miniony piątek i przegrała z Widzewem 0:2. Nie było więc powodu do radości, ale z drugiej strony nie było powodu do wstydu. Błękitni nie mieli tyle szczęścia co w poprzednim meczu wyjazdowym z Górnikiem Polkowice, nie uniknęli błędów indywidualnych, ale toczyli ambitną walkę, a nawet pod względem umiejętności piłkarskich nie było widać dużej różnicy między drużynami.
[…] GKS Katowice to kandydat do awansu, ale z bardzo osobliwym problemem, który na razie wyklucza walkę o najwyższe miejsca w tabeli. Od 18 sierpnia 2018 roku nie wygrał meczu u siebie. Na wyjazdach gra wyraźnie lepiej i Błękitni powinni być tego świadomi. Latem ze Stargardu do Katowic przeniósł się Grzegorz Rogala i jest podstawowym zawodnikiem zespołu Rafała Góraka.
blekitni.stargard.pl – Kolejna marka zawita przy Ceglanej
[…] W poprzednim sezonie rozgrywek pierwszoligowych GKS dość niespodziewanie w ostatniej kolejce zanotował spadek do II ligi.
Celem GKS-u jest jak najszybsze odbudowanie i szybki awans do I ligi. W letnim okienku transferowym do GKS-u przeszedł wychowanek Błękitnych, czołowy lewy obrońca w II lidze Grzegorz Rogala. W kadrze katowickiej drużyn znajduje się również wielu doświadczonych zawodników z przeszłością ekstraklasową. Młody zespół Błękitnych będzie miał więc kolejną znakomitą okazję do pokazania się na tle jednego z faworytów tegorocznych rozgrywek.
e-stargard.pl – Błękitni Stargard – GKS Katowice: Hitowy mecz i szybki powrót na Ceglaną
[…] To jedno z najciekawiej zapowiadających się spotkań, jakie w 2019 roku odbędą się w Stargardzie. Na stadion przy ulicy Ceglanej przyjedzie trzykrotny zdobywca Pucharu Polski i czterokrotny wicemistrz Polski (ostatni raz w 1994 roku). Dodatkowym smaczkiem będzie szybki powrót byłego kapitana. Przed stargardzką publicznością powinien się zaprezentować Grzegorz Rogala. Lewy obrońca, którego mocną bronią są też rzuty wolne oraz rożne z Błękitnych odchodził w ciszy. Pierwotnie miał znaleźć się w kadrze na nowy sezon jednak ostatecznie trafił do GKS-u Katowice. Trener Adam Topolski w rozmowie z naszym portalem przyznawał, że nie było sensu na siłę zatrzymywać piłkarza, który w nowym klubie rozegrał trzy pełne mecze. Na boisku spędził zatem 270 minut.
Błękitni zakończyli serię siedmiu meczów bez porażki. Do podtrzymania pozostaje jednak nadal domowa passa dziewięciu spotkań bez porażki.
[…] W sobotnim spotkaniu bardzo trudno wskazać faworyta. Pewnie za kilka kolejek sytuacja będzie dużo bardziej klarowna. Faktem jest, że GKS ma problemy u siebie. Ten sezon zaczął od dwóch porażek, a w poprzednim wygrał tylko jeden z 17 domowych meczów. Na wyjazdach prezentował się jednak lepiej odnosząc osiem zwycięstw. – W meczu z GKS-em znowu będziemy musieli zagrać otwarcie. Widzę, że nasz zespół robi duże postępy i nie obawiamy się nikogo – zapowiedział trener Adam Topolski. Czekamy zatem na ciekawe widowisko, ale z udanym zakończeniem.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Gieksiasz
17 sierpnia 2019 at 13:33
Nienazywajcie Gieksy kandytatem do awansu.
Mecza
17 sierpnia 2019 at 19:20
@Gieksiasz, to inni nas tak widzą, przecież to nie wpisy prowadzących portal. Gieksa tak jest postrzegana na zewnątrz obojętnie czy 1 lub druga liga.