Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Multisekcyjny przegląd doniesień mass mediów: Demolka w Katowicach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.

Piłkarze, rozegrali w sobotę spotkanie z Legionovią Legionowo w którym wygrali 3:1 (0:0). Prasówkę o tym meczu znajdziecie tutaj.

Piłkarki wygrały w meczu szóstej kolejce rozgrywek Ekstraligi, z Rolnikiem Biedrzychowice aż 9:0 (5:0).

Siatkarze w ramach przygotowań do sezonu rozegrali mecze sparingowe z VK Ostrawa oraz pokazowy z Aluronem CMC Virtu Zawiercie.

Hokeiści rozpoczęli rozgrywki ligowe od zwycięstwa z Naprzodem Janów 7:0 (3:0, 2:0, 2:0).

 

PIŁKA NOŻNA

sportdziennik.pl – GieKSa ma stać się gotowa do wygrywania

Marek Szczerbowski zabrał wczoraj publicznie głos po raz pierwszy w roli prezesa wielosekcyjnego GKS-u Katowice. Jak na byłego dyrektora Stadionu Śląskiego przystało, sporo mówił o infrastrukturze.

– Jeśli budowa nowego stadionu będzie przesuwana z powodów innych niż kwestie jego funkcjonalności, to mnie tu nie będzie – zapowiedział wprost.

Dziękuję władzom Katowic i radzie nadzorczej. To zaszczyt być prezesem klubu całego miasta. Jestem kibicem GKS-u, od urodzenia mieszkam na Koszutce. Chodziłem na Bukową jako kibic, a teraz przychodzi mi czynić to zawodowo – Marek Szczerbowski, prezes wielosekcyjnej GieKSy, wczoraj zabrał publicznie głos po raz pierwszy od momentu nominacji na to stanowisko, na którym – po dwumiesięcznym „bezkrólewiu” – zastąpił Marcina Janickiego.

– Od razu przepraszam i tłumaczę, dlaczego wypowiadam się dopiero po dwóch tygodniach od momentu, w którym zostałem wybrany. Chciałem być do tego jak najlepiej przygotowany, wcześniej dokonać wewnętrznej analizy funkcjonowania klubu – wyjaśniał Szczerbowski.

Podczas konferencji prasowej prezes GKS-u siedział za laptopem z przygotowaną i wyświetlaną na rzutniku prezentacją, opowiadając o swojej wizji i tym, na co poświęcił pierwszych 15 dni swojej kadencji.

– Odbyłem szereg spotkań. Trudnym, ale bardzo merytorycznym było to ze środowiskiem kibiców. Obie strony wyniosły z niego bardzo dużo. Jego konsekwencją – dzięki inicjatywie kibiców – jest zaproszenie już na najbliższy mecz z Legionovią grup zawodników oraz rodziców związanych z Akademią Młodej GieKSy i Fundacją Sportowe Katowice. Będziemy się starali budować frekwencję.

[…] Marek Szczerbowski zapowiedział, że będzie walczył o to, by klatka przy Bukowej gościła fanów rywali GKS-u tak często, jak tylko będzie to możliwe.

[…] Szczerbowski mówił, że spotkał się też z członkami Klubu Biznesu czy rodzicami dzieci z Akademii oraz Fundacji Sportowe Katowice. Jak na byłego szefa Stadionu Śląskiego przystało, sporo czasu poświęcił infrastrukturze.

[…] Pytany o cele sportowe GKS-u – nie tylko sekcji piłkarskiej, ale też hokejowej czy siatkarskiej – nowy sternik klubu z Bukowej unikał konkretów.

– Nie chcę zamykać się w mówieniu, że chcemy zająć 7., 4. czy 2. miejsce. Zamierzamy tak profesjonalizować klub, stwarzać takie warunki, by zawodnicy każdego dnia mogli stawać się lepsi niż byli wczoraj. GKS ma się stać gotowy do wygrywania. Jeśli tak będzie – cele będą się wyznaczały same. Nie jest tak, że wchodzę do szatni i mówię: „Wy musicie, wy powinniście”.

[…] Zdradzał, że miał już wpływ na czerwcowe zatrudnienie przy Bukowej trenera Rafała Góraka czy dyrektora Roberta Góralczyka, z którym – jak ujawnił – zna się już od 30 lat.

[…] Sytuację finansową podsumował krótko:

– Spółka jest stabilna. Dziękuję władzom miasta, że nas wspierają. Spotkałem w klubie wielu bardzo wartościowych ludzi, gotowych do pracy nie tylko jako pracownicy, ale osoby emocjonalnie związane z GieKSą.

[…] Dodajmy, że na stanowisko dyrektora zarządzającego GKS-u został zatrudniony Łukasz Czopik, wcześniej pracujący m.in. jako prezes Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów.

 

tylkokobiecyfutbol.pl – Demolka w Katowicach

Nie było niespodzianki. Katowicka GieKSa pewnie pokonała beniaminka z Głogówka aż 9:0. Absolutną bohaterką spotkanie była Klaudia Miłek, która bezlitośnie kąsała defensywę beniaminka i zdobyła aż pięć goli. Zwycięstwo to jest najwyższym wynikiem w historii występów katowickiej ekipy na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

 

nto.pl – Rolnik Biedrzychowice-Głogówek znowu wysoko przegrał…

Kolejnej wysokiej porażki doznały piłkarki Rolnika Biedrzychowice-Głogówek. Tym razem nasze panie zostały rozbite w Katowicach przez GKS 0-9!

W dodatku objawiła się kolejna już w tym sezonie zawodniczka, która mocno śrubuje sobie dorobek strzelecki na beniaminku elity z Opolszczyzny. W tym wypadku chodzi o Klaudię Miłek, która do siatki Rolnika piłkę posłała pięciokrotnie. Mało tego: dwa razy zrobiła to zanim na boisku upłynęło 300 sekund gry. Do tego gdy po kwadransie gry na 3-0 podwyższyła Kinga Kozak stało się jasne, że przyjezdne mogą już tylko walczyć o najniższy wymiar kary. Tym bardziej, że siedem goli rywali zaaplikowały im zanim upłynęła godzina tego nierównego spotkania, a niebawem czerwoną kartkę otrzymała Magdalena Kościelniak. Nasze piłkarki jednak dzielnie walczyły o uniknięcie dwucyfrowej liczby po stronie strat i to im się znowu udało. Przynajmniej tyle…

 

sportowefakty.wp.pl – Ekstraliga Kobiet: Medyk Konin pokazał klasę. Strzelecki popis GKS-u Katowice

[…] GKS Katowice nie pozostawił najmniejszych złudzeń Rolnikowi Biedrzychowice. Beniaminek, mimo ambicji, nie sprostał narzuconym warunkom, a głównym aktorem widowiska została Klaudia Miłek. Zdobyła 5 bramek, czym zasłużyła na miano zawodniczki meczu. Koleżanki nie pozostawały jednak dla niej tłem. Cały zespół z Katowic co chwilę wypracowywał sobie okazje bramkowe, a warto podkreślić, że aż trzykrotnie powiększał rezultat z rzutu karnego.

 

SIATKÓWKA

siatka.org – Kolejne sparingi GKS-u Katowice

Zgrupowanie siatkarzy GKS-u w Zakopanem zakończyło się wygranym sparingiem z czeskim VK Ostrava. Zawodnicy Dariusza Daszkiewicza udali się potem do Krzeszowic, gdzie rozegrali pokazowy mecz z Aluronem CMC Virtu Zawiercie.

Siatkarze GieKSy rozegrali na koniec obozu treningowego w Zakopanem dwie towarzyskie gry z klubem z Ostrawy, w którego składzie występują Mariusz Marcyniak oraz Błażej Podleśny. – Mecz w czwartek był grany na tzw. dorzutki, to znaczy piłki były wprowadzane do gry z boku boiska, a do zdobycia punktu potrzeba było dwóch udanych akcji z rzędu. W piątek zagraliśmy już klasyczny mecz – wyjaśniał drugi trener drużyny Grzegorz Słaby. Oba spotkania zakończyły się wynikiem 4:0 dla GKS-u, w piątkowym sparingu katowiczanie wygrywali sety 25:19, 25:14, 25:15, 25:23.

[…] Dobra passa GKS-u została przerwana w Krzeszowicach, gdzie katowiccy siatkarze rozegrali w sobotę 14 września pokazowy mecz z Aluronem CMC Virtu Zawiercie. Zespół z Jury Krakowsko-Częstochowskiej wygrał spotkanie 3:1 (25:19, 24:26, 25:22, 29:27), ale w pomeczowych statystykach nie było widać większej przewagi zwycięzców nad GKS-em. Decydowały przede wszystkim ostatnie akcje setów: w drugiej partii GKS wytrzymał napór ze strony przeciwnika i wygrał 26:24, natomiast w kolejnej partii nie wykorzystał prowadzenia 16:11 i pozwolił Jurajskim Rycerzom na wygranie tej części meczu 25:22.

Równie ciekawie było w czwartej i ostatniej z zaplanowanych przez drużyny partii. Aluron CMC Virtu utrzymało wysoki poziom skuteczności w ataku, co pozwoliło wygrać zawierciańskiej ekipie 29:27. Siatkarze trenera Daszkiewicza, który dokonał aż czterech zmian w ostatnim secie, przez długi czas prowadzili godną zainteresowania walkę. W Krzeszowicach najlepiej punktujących graczem GieKSy był Jakub Jarosz (12 pkt), ponadto dobrze w ataku zaprezentowali się Jan Nowakowski i Rafał Szymura (7 i 8 pkt). Drużyna z Katowic spisała się lepiej od rywali w bloku (10:9 w tym elemencie) oraz w przyjęciu (46 do 40 procent przyjęcia pozytywnego).

Siatkarzy GKS-u czeka tydzień przygotowań w Katowicach, a już niedługo czeka ich wyjazd do Legnicy. Tam zmierzą się w dniach 21-22 września o puchar prezydenta tego miasta z Cuprum Lubin, Jastrzębskim Węglem i Asseco Resovią Rzeszów.

 

HOKEJ NA LODZIE

hokej.net – Čimžar nowym zawodnikiem GieKSy

Tadej Čimžar, zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, dołączył do GKS-u Katowice. 27-letni Słoweniec, który może występować zarówno na skrzydle, jak i na środku ataku, podpisał roczny kontrakt.

Cała dotychczasowa kariera Čimžara kręciła się wokół dwóch klubów. Rozpoczął ją w Triglav Kranj, a przez ostatnie cztery lata reprezentował barwy HDD Jesienice. W sezonie zasadniczym zajął szóste miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej Alpejskiej Hokejowej Ligi z 22 bramkami i 33 asystami. Te liczby sprawiły, że był najskuteczniejszym Słoweńcem w lidze. Dodajmy, że w 7 meczach fazy play-off zdobył dwa gole.

27-latek wystąpił też w ostatnich Mistrzostwach Świata Dywizji IA. W pięciu meczach zdobył jednego gola.

Warto dodać, że Čimžar wystąpił w dwóch meczach: sparingowym z Re-Plast Unią Oświęcim (2:6) oraz w spotkaniu Pucharu Wyszehradzkiego z węgierskim Ferencvárosi TC.

 

Niezbędnik kibica – GKS Katowice

Nowy trener i osiemnastu nowych graczy – GKS Katowice przeszedł prawdziwą rewolucję. Czy z tej mąki będzie chleb? Na wyniki trzeba będzie poczekać, ale aspiracje w Katowicach są wysokie.

Trzecie miejsce w poprzednim sezonie zostało odebrane w kategoriach porażki. Szatnia została solidnie przewietrzona, zdecydowano się też na zmianę myśli szkoleniowej. Szefostwo klubu podziękowało za dotychczasową współpracę kanadyjskiemu trenerowi Tomowi Coolenowi, który zdobył z GieKSą po srebrny i brązowy medal i postawiło na Risto Dufvę.

W CV 56-letniego Fina można odnaleźć jedenaście lat pracy w rodzimej Liidze. Warto wspomnieć, że w sezonie 2008/2009 poprowadził JYP Jyväskylä do tytułu mistrzowskiego. Został także uznany najlepszym trenerem roku w Finlandii i otrzymał nagrodę imienia Kaleviego Numminena. Dane było mu także pracować z reprezentacja „Suomi”, ale w charakterze asystenta. Na jego szyi zawisł srebrny i brązowy medal mistrzostw świata oraz srebrny i brązowy medal igrzysk olimpijskich, które odbyły się odpowiednio w Turynie i Vancouver.

[…] Do ekipy z alei Korfantego trafiło czterech wychowanków Podhala, którzy mają na swoim koncie wiele występów w reprezentacji. Mowa tutaj o Marcinie Koluszu, Oskarze Jaśkiewiczu, Patryku Wajdzie i Mateuszu Michalskim.

Poza nimi fiński szkoleniowiec ściągnął do zespołu szwedzkiego bramkarza Robina Rahma oraz siedmiu swoich rodaków: dwóch obrońców i pięciu napastników.

O sile formacji ofensywnej powinni stanowić Jussi Makkonen i Tuukka Rajamäki. Pierwszy z nich może pochwalić się 758 meczami w fińskiej Liidze (126 bramek, 210 asyst) oraz tytułem króla strzelców, po którego sięgnął w sezonie 2008/2009. Z kolei Rajamäki był w ostatnim sezonie jednym z najlepszych napastników francuskiej Ligue Magnus.

To właśnie oni wraz ze słoweńskim atakującym Tadejem Čimžarem oraz reprezentantem Francji Teddym Da Costą mają wypełnić lukę po Patryku Wronce i Jesse Rohtli.

 

Pewne zwycięstwo „GieKSy”

Hokeiści GKSu Katowice całkowicie zdominowali drużynę Naprzodu Janów. Gieksiarze grali przez większość spotkania jak w hokejowym zamku, janowianie bardzo rzadko wychodzili z własnej tercji. Gospodarze zaaplikowali rywalom siedem bramek, nie tracąc przy tym żadnej.

[…] Pierwszego gola dla GieKSy w sezonie 2019/2020 zdobył Mateusz Michalski już w drugiej minucie meczu, w ciągu kolejnych minut na listę strzelców wpisali się także Kamil Paszek (po świetniej asyście Jaśkiewicza) i Jaakko Turtiainen, który wykorzystał szybkie podanie od Nestoriego Lähde po objechaniu bramki rywala. Brązowi medaliści ostatniej edycji PHL raz po raz szturmowali bramkę Samuela Bernarda: swoich sił próbowali choćby Makkonen, Franssila, Devečka, Pasiut czy Kolusz.

Kolejna część meczu przyniosła ożywienie ze strony gości z Janowa, którzy zamierzali wykorzystać okres gry w osłabieniu GieKSy po karach dla Teddy’ego Da Costy i Nestoriego Lähde. Drużyna gospodarzy dzięki solidnej obronie wytrzymała dwie minuty natarć przyjezdnych i uspokoiła sytuację na lodowisku. Ważnego gola na 4:0 zdobył strzałem z dalszej odległości Jussi Makkonen, a w ostatniej sekundzie tercji Filip Starzyński zdążył wepchnąć krążek do bramki Bernarda, wieńcząc tym samym długie starania GieKSy o podwyższenie prowadzenia.

Obraz gry w trzeciej części spotkania nie zmienił się zbytnio. GieKSiarze próbowali swoich sił zarówno spod linii niebieskiej, jak i z bliska, zwykle do pełni szczęścia brakowało im kilku centymetrów w lewo lub w prawo. Dopiero w 51. minucie Filip Starzyński ponownie wpisał się na listę strzelców po podaniu Da Costy. Kanonadę bramek zwieńczył Mateusz Michalski.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Moje 30 lat

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot  było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.

Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.

W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.

Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.

Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.

Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.

Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.

I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.

Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.

Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.

Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.

W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.

Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.

GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.

Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.

W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.

Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Huczny jubileusz!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga