Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Multisekcyjny przegląd mediów: Awans nie za wszelką cenę
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.
Jako ostatnie zakończyły sezon piłkarki i w związku z tym dopiero w ubiegłym tygodniu rozpoczęły przerwę letnią, ale bardzo krótką: przygotowania do sezonu 2019/20 rozpoczną już 26 czerwca. Piłkarze, hokeiści rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu, cały czas trwają rozmowy z potencjalnymi nowymi zawodnikami. Siatkarze wrócą do rozgrywek ligowych 26 października.
PIŁKA NOŻNA
sportslaski.pl – GieKSa wznowiła treningi. Przy Bukowej wiele nowych twarzy
Piłkarze GKS-u Katowice rozpoczęli dziś przygotowania do drugoligowego sezonu, który zostanie zainaugurowany pod koniec lipca. W zespole trenera Rafała Góraka pojawiło się sporo testowanych zawodników, w tym aż pięciu wychowanków „Młodej GieKSy”.
[…] W grupie 29 trenujących zawodników nie znalazło się miejsce dla Davida Anona. Hiszpański pomocnik pozostał w ojczyźnie, a do klubu ma dołączyć w kolejnych dniach. Jak przyznał Robert Góralczyk, dyrektor sportowy GKS-u, sytuacja Hiszpana jest na etapie wyjaśniania.
[…] Poza zmianami w kadrze pierwszego zespołu, do jednej roszady doszło również w jego sztabie trenerskim. Po blisko półtorarocznym pobycie w Katowicach, klub opuścił Jakub Dziółka, który pełnił funkcje asystenta Jacka Paszulewicza oraz Dariusza Dudka. Jego miejsce na ławce trenerskiej zajął Dariusz Okoń, wieloletni współpracownik nowego trenera GieKSy, Rafała Góraka.
sportdziennik.com – Marcin Janicki nie jest już prezesem GieKSy
Rada Nadzorcza GKS-u Katowice odwołała Marcina Janickiego z funkcji prezesa klubu.
Marcin Janicki był prezesem GieKSy od listopada 2017 r. W tym czasie klub nie zdołał wywalczyć tak bardzo oczekiwanego awansu do Lotto Ekstraklasa. Mało tego, w sezonie 2018/2019, GKS Katowice spadł z rozgrywek pierwszoligowych o poziom niżej.
GKS Katowice. Awans nie za wszelką cenę
Wiceprezydenci miasta Bogumił Sobula i Waldemar Bojarun mówią wprost, że finansowany przez miasto GKS Katowice powinien po spadku do II ligi mocniej zwrócić się w stronę szkolenia młodzieży.
Nie zakładamy, że już teraz GKS musi wrócić do pierwszej ligi. Byłby to oczekiwany krok w dobrą stronę, ale najważniejsze jest pozyskanie młodych zawodników. Chcemy, by trzon drużyny stanowili wychowankowie. Nie jest to wcale jakaś odległa, a kilkuletnia perspektywa – powiedział [Waldemar Bojarun], drugi wiceprezydent Katowic, na wczorajszym spotkaniu z mediami dotyczącym przyszłości wielosekcyjnej GieKSy, której właścicielem jest miasto.
[…] Obecnie kierowanie spółką spoczywa na Marcinie Ćwikle, jej dyrektorze zarządzającym. W gronie kandydatów na następcę Janickiego znajduje się m.in. były dyrektor Stadionu Śląskiego, Marek Szczerbowski.
– Jest na liście, doceniamy jego kompetencje Rozmawiamy ze wszystkimi kandydatami, którzy mogą gwarantować realizację naszej koncepcji. Pośpiech nie jest wskazany. Dobieramy ludzi do zadań, a nie zadania do ludzi. To wymaga starannej selekcji – przyznał Bogumił Sobula, pierwszy wiceprezydent Katowic, pytany o nowego prezesa GKS-u. Dziękował też Marcinowi Janickiemu. – Zostawia klub w bardzo dobrej kondycji organizacyjnej i stabilnej sytuacji finansowej. Był dobrym, uczciwym, rzetelnie pracującym prezesem – przyznał.
GKS Katowice. Nowe otwarcie
[…] Sławomir Witek został wczoraj powołany do składu rady nadzorczej GKS-u. Naczelnik Wydziału Edukacji i Sportu Urzędu Miasta Katowice jest wymieniany w gronie kandydatów na nowego prezesa GieKSy, w której władzę sprawuje obecnie – po odwołaniu Marcina Janickiego – dyrektor zarządzający Marcin Ćwikła.
KADRA GIEKSY NA OKRES PRZYGOTOWAWCZY
Z POPRZEDNIEGO SEZONU – bramkarz: Szymon Frankowski; obrońcy: Radek Dejmek, Adrian Frańczak, Arkadiusz Jędrych, Mateusz Kamiński, Mateusz Mączyński; pomocnicy: Konrad Andrzejczak, Adrian Błąd, Dominik Bronisławski, Patryk Grychtolik, Jakub Habusta, Bartłomiej Poczobut, Kacper Tabiś; napastnicy: Bartosz Marchewka, Daniel Rumin, Arkadiusz Woźniak.
TESTOWANI – bramkarze: Michał Bodys (Piast Gliwice), Konrad Piskorz (FASE Szczecin); obrońcy: Grzegorz Janiszewski (Stal Stalowa Wola), Kacper Michalski (Górnik Zabrze); pomocnicy: Michał Gałecki (Motor Lublin), Karol Noiszewski (Raków Częstochowa), Miłosz Poloczek (Stadion Śląski Chorzów).
JUNIORZY Z AKADEMII – bramkarz: Tomasz Spałek, obrońca: Thomas Skiba; pomocnicy: Łukasz Jedyński, Michał Szymała; napastnik: Patryk Szwedzik.
WRACAJĄ Z WYPOŻYCZEŃ: Konrad Andrzejczak (Rozwój Katowice), Szymon Małecki (Ruch Radzionków).
ODESZLI: Krzysztof Baran, Jakub Wawrzyniak, Wojciech Lisowski, Adrian Łyszczarz, Mariusz Pawełek, Grzegorz Piesio, Tymoteusz Puchacz, Rafał Remisz, Bartosz Śpiączka.
SZTAB SZKOLENIOWY: Rafał Górak (I trener), Dariusz Okoń (II trener), Dawid Szwarga (II trener), Andrzej Bledzewski (trener bramkarzy), Miłosz Drozd (trener przygotowania fizycznego), Paweł Blaut (fizjoterapeuta), Paweł Widenka (fizjoterapeuta), Jakub Kobyłka (kierownik drużyny).
LATO W KATOWICACH
24.06. – 30.06. – obóz w Rybniku Kamieniu
22.06. – sparing z Zagłębiem Sosnowiec
26.06. – sparing z GKS-em Tychy
29.06. – sparing z Podbeskidziem Bielsko Biała
29.06. – sparing ze Skrą Częstochowa
6.07. – sparing z GKS-em Jastrzębie
10.07. – sparing z Garbarnią Kraków
13.07. – sparing z ROW-em Rybnik
13.07. – sparing z Górnikiem II Zabrze
20.07. – sparing z Rozwojem Katowice
27/28.07. – start sezonu II ligi
GKS Katowice. Pierwsze podpisy
Środkową oś katowickiego II-ligowca uzupełnili wczoraj Grzegorz Janiszewski ze Stali Stalowa Wola oraz Michał Gałecki z Motoru Lublin.
Sprowadzenie Michała Gałeckiego to pierwszy tak wymierny owoc pracy dyrektora Roberta Góralczyka w Katowicach. Niespełna tydzień temu obaj reprezentowali jeszcze barwy III-ligowego Motoru w zamykającym sezon meczu z Wiślanami Jaśkowice (4:3), a teraz łączyć ich będzie walka o dobro GieKSy.
[…] Gałecki dla Motoru rozegrał w poprzednim sezonie 28 meczów. Jesienią 2017 roku zanotował ekstraklasowe przetarcie w Sandecji Nowy Sącz (2 występy), z którą wcześniej świętował awans. W II lidze miał dotąd okazję rywalizować w barwach tylko jednego klubu: sąsiedniego, bo Rozwoju, w którym grał dwukrotnie (II-ligowa wiosna 2014 i I-ligowy sezon 2015/16). Podkreślmy, że nie jest spokrewniony z ikoną klubu ze Starej Ligoty, czyli Przemysławem Gałeckim. „Gała” – to „Gała”, a na Michała Gałeckiego przy Zgody 28 mawiano „Gałeczka”. 23-latek urodził się w Rydułtowach. Zaczynał w Gosławiu Jedłownik i Naprzodzie Czyżowice, skąd bardzo szybko wyłowiła go Arka Gdynia. Był powoływany do juniorskich reprezentacji Polski.
[…] Drugim zawodnikiem, który został zakontraktowany wczoraj przez GieKSę, jest Grzegorz Janiszewski. To również 23-letni zawodnik, tyle że środkowy obrońca. Zmienił klub, ale nie ligę, bo przez dwa ostatnie sezony reprezentował barwy Stali Stalowa Wola. Wcześniej grał w Polonii Warszawa i Zniczu Pruszków. Jest wychowankiem Wisły Płock.
[…] Janiszewski i Gałecki, podpisali z GKS-em 2-letnie kontrakty. Obaj zaczęli w środę z drużyną przygotowania do sezonu.
tylkokobiecyfutbol.pl – Nosalik znalazła nowy klub
Tuż po zakończonym sezonie GKS Katowice ogłosił listę zawodniczek, które odchodzą z klubu. Dużym zaskoczeniem było znalezienie się w tym gronie wieloletniej kapitan GieKSy Natalii Nosalik.
Doświadczona zawodniczka okazała się‚ łakomym kąskiem na transferowym rynku. Według naszych informacji chętne na jej pozyskanie były AZS Wrocław, AZS PWSZ Wałbrzych i AZS UJ Kraków. Prawdopodobnie wyścig o klasową zawodniczkę wygrał klub z Grodu Kraka. W najbliższym czasie Jagiellonki powinny ogłosić podpisanie kontraktu z 24-letnią pomocniczką.
Plan przygotowań GKS-u Katowice do nowego sezonu
Po świetnym debiutanckim sezonie i szóstym miejscu w Ekstralidze, w Katowicach są zakusy na więcej. Dziewczyny z Górnego Śląska wrócą do treningów już w środę 26 czerwca.
W pierwszych dniach lipca czekają je testy i badania na miejscowym AWF-ie, później wyjadą na zgrupowanie do Ustronia. Tam zagrają cztery spotkania.
Start Ekstraligi już na początku sierpnia.
26.06 – pierwszy trening
1-2.07 – testy i badania na AWF
6.07 – sparing z Rekordem Bielsko-Biała
8 – 13.07 – obóz w Ustroniu
10.07 – sparing z AZS Wrocław
20.07 – sparing z AZS PWSZ Wałbrzych
27.07 – sparing z Resovią
3/4.08 – start Ekstraligi
Transferowa ofensywa GieKSy
Po pożegnaniach w Katowicach czas na powitanie nowych piłkarek. GieKSa ‚nie zasypuje gruszek w popiele’ i prawdopodobnie kwestią godzin jest ogłoszenie transferu trzech nowych piłkarek.
Według naszych informacji śląski klub dogadał się już z trzema nowymi piłkarkami. Z Wałbrzycha ma przyjść Klaudia Miłek, z Łodzi Kasandra Parczewska, a z Krakowa Klaudia Kubaszek. To jednak nie koniec wzmocnień. Na celowniku są kolejne piłkarki z Ekstraligi. Szykuje się nam prawdziwy hit! Według naszych informacji bardzo zaawansowane są też rozmowy z reprezentacyjną obrończynią z AZS PWSZ Wałbrzych – Małgorzatą Mesjasz. Czekamy na oficjalne potwierdzenia. Jedno jest pewne – transferowa karuzela nabiera rozpędu.
SIATKÓWKA
siatka.org – PlusLiga wraca do play-off 1-8
Przedstawiciele klubów PlusLigi jednogłośnie postanowili, że w sezonie 2019/2020 wraca system z fazą play-off, w której o mistrzostwo Polski walczyć będzie osiem drużyn. W półfinale i finale rywalizacja będzie trwała na takich samych zasadach, co w sezonie 2018/19 – odpowiednio do dwóch i trzech zwycięstw.
Jubileuszowy sezon 2019/2020, już dwudziesty w historii zawodowej ligi, rozpocznie się meczem o Superpuchar Polski, 23 października w Arenie Gliwice. Pierwsza, inauguracyjna kolejka PlusLigi została zaplanowana na 26 października 2019 roku. Koniec rozgrywek najpóźniej na 9 maja.
[…] Kluczową zmianą w systemie rozgrywek na sezon 2019/2020 jest zwiększenie liczby drużyn walczących w fazie play-off o mistrzostwo Polski. W minionym sezonie w tej fazie rywalizowało sześć ekip. W trakcie głosowania przedstawiciele klubów PlusLigi byli jednogłośni, stawiając na zmianę.
[…] Pierwsza runda play-off rozgrywana będzie do dwóch wygranych meczów, przegrani z tej rywalizacji utworzą pary walczące o miejsca 5-6 i 7-8. Drużyny wyżej sklasyfikowane po zakończeniu fazy zasadniczej rywalizować będą o miejsca 5-6, natomiast drużyny niżej sklasyfikowane po zakończeniu fazy zasadniczej zagrają o miejsca 7-8. W półfinale i finale rywalizacja będzie trwała na takich samych zasadach, co w sezonie 2018/19 – odpowiednio do dwóch i trzech zwycięstw.
HOKEJ NA LODZIE
hokej.net – Powrót wychowanka
Marcin Wyśnik wraca do swojego macierzystego klubu. 17-letni golkiper podpisał swój pierwszy indywidualny kontrakt z Tauronem KH GKS-em Katowice.
Wyśnik jest wychowankiem GieKSy, ale z uwagi na rozwiązanie grup młodzieżowych w katowickim klubie przeniósł się do Zagłębia Sosnowiec. Był też zawodnikiem Podhala Nowy Targ.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza
Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowska galeria z wyjazdu do Gliwic
Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Gliwic, gdzie GieKSa zjawiła się w nadkomplecie, a dokładnie w 1154 osoby, w tym 6 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Zdjęcia nadesłane przez kibiców.
Felietony Piłka nożna
Igrzyska Myśliwca z katowicką obroną
Czasem trzeba – jak to się mówi – przespać się po danym meczu. Po to, żeby podejść do niego bardziej spokojnie, znaleźć jakieś pozytywy i ogólnie nie popaść w zły nastrój. Nie pykło. Tym razem patrząc już z lekkiego dystansu, czyli sobotniego poranka, mam obraz gorszy niż bezpośrednio po meczu. Powiedzmy sobie wprost – to było fatalne spotkanie naszego zespołu.
Nie mam tym razem irytacji, tak jak po meczu z Motorem. Może z powodu dyspozycji dnia. Ale nie zespołu, tylko mojej. Ot, GieKSa pokazała swoją specyfikę od tej złej strony, ale nie jest to nic nowego, znamy to doskonale. Tym razem wyszło na minus.
To co jest niestety specyfiką tej drużyny i co (póki co) nie pozwala jej wejść na stałe do czołówki ligi to jej kompletna losowość. Abstrahując oczywiście od tej różnicy u siebie i na wyjeździe. Ale zasadniczo wygląda to tak, że co nam danego dnia wylosuje maszyna losująca, tak będzie wyglądał mecz w naszym wykonaniu. Nie ma czegoś takiego, że przed meczem ze stosunkowo dużym prawdopodobieństwem jesteśmy w stanie stwierdzić, że GieKSa zagra dobre solidne spotkanie, będzie lepsza od rywala albo przynajmniej równa, a wynik – choć to suma wielu wypadkowych – również z pewnym prawdopodobieństwem będzie korzystny. Nie. W przypadku GKS mamy wręcz orła i reszkę – jak wypadnie jedno to mamy ekipę walczącą, kapitalnie grającą w piłkę, stwarzającą zagrożenie. Jeśli drugie – drużynę bezradną i… grającą w obronie w tak kuriozalny sposób jak wczoraj. Ale jest to sposób znany. Także z tego sezonu. Jak zawieje – tak zagramy.
Zanim przejdę do obrony (dla porządku, chodzi o obronną grę całego zespołu), słówko o innych aspektach. Zapytałem trenera na konferencji o wyciąganie wniosków z rywalizacji z Piastem, przede wszystkim z jesieni z poprzedniego sezonu. Bo miałem małe déjà vu z tego meczu, gdy chyba dopiero w swoim drugim starciu jako trener Piasta przyjechał na Nową Bukową Daniel Myśliwiec. Wtedy używałem takiej metafory, że piłkarze Piasta „pobili” naszych zawodników. Bo już wtedy zameldowali się bardzo szybko w kościach naszych zawodników, którzy nie byli na to przygotowani. I goście wtedy zdominowali ten mecz fizycznością i agresją, do tego strzelili w krótkim czasie dwie bramki i było po meczu. I wczoraj mieliśmy podobny vibe Piasta, przy czym tym razem z dyscyplin olimpijskich trener Myśliwiec nie postawił na boks, tylko na sprint. Nie wiem, jakim cudem przekonał swoich piłkarzy, zwłaszcza tych zagranicznych, jaka jest waga meczu z GieKSą, ale grali oni, jakby nałykali się szaleju. Byli dzicy, z pianą na ustach, walczyli, jakby to była wojna, a nie mecz piłkarski. Tak jak mówię – tym razem objawiało się to w szybkości, pokazywaniu się na pozycję i niesamowitym parciu do przodu. Utrzymywali przy tym naprawdę dyscyplinę taktyczną, to nie były ataki chaotyczne. W tym kontekście trafiliśmy na przeciwnika niesamowicie dobrze dysponowanego.
Trener mówił po meczu, że w drugiej połowie to GKS przejął inicjatywę. No jasne, ale przecież Piast prowadził już 2:0, więc to turbodoładowanie nie było już im do niczego potrzebne. Poza tym bądźmy konsekwentni – bo narracja jest taka, że gdy my się cofamy do niskiej obrony, to jest to przemyślana taktyka, a jeśli przeciwnik – to znaczy, że ich zdominowaliśmy i rywal miał kłopoty…
No nie. Piast intencjonalnie oddał nam piłkę, może nie do końca dla siebie w sposób idealny, na co zwracał uwagę trener rywali. Ale gospodarze bardzo umiejętnie się bronili i GKS choć stworzył sobie ostatecznie dość sporo sytuacji, to trudno powiedzieć, żeby któraś z nich naprawdę była wielką szansą na zdobycie gola. Wydaje mi się, że najlepszą miał Mateusz Wdowiak w pierwszej połowie, ale i tak jednak musiał uderzać z takiej krótkiej nogi. Owszem – powinien to trafić, ale sytuacja idealna nie była. Mateusz Kowalczyk z szesnastu metrów – to też powinno zakończyć się dużo lepszym uderzeniem (znaczy nie wprost w bramkarza). Sytuacja Marcina Wasielewskiego po kapitalnym podaniu Nowaka była trudna, bo nasz zawodnik uderzał już będąc bardzo blisko bramkarza, szanse powodzenia były minimalne. Ilja po podaniu Bartka strzelał bardzo efektownie i był blisko, ale była to trudna sytuacja.
Poza tym nasze sytuacje były słabe, podwójne uderzenie Bartka nie miało też większych szans.
Jeśli chcemy porównać – naprawdę dobre szanse to miała Wisła Płock w Katowicach. Mimo, że przegrała 0:5, na początku meczu, kiedy ratował nas Ilja, a potem w drugiej połowie, gdy sam na sam wyszedł Hamulić. To są prawdziwe groźne sytuacje, a nie te, które my stworzyliśmy w Gliwicach.
Daniel Myśliwiec jak nikt inny widać zna atuty i słabości GieKSy. Nikt w tej lidze nie potrafi nas zneutralizować w taki sposób. I najwidoczniej trener wygrał ten mecz już przed meczem. Wiedział jaką taktykę przyjąć i jak nastawić swoich zawodników. I to wystarczyło. Plus dodajmy pewien aspekt układu gwiazd. Oprócz tego, że Piast był lepszy zarówno w obronie i w ataku, to trzeba powiedzieć, że absolutnie wszystko im wychodziło, a nam absolutnie nic. Takie mecze też się zdarzają.
Przede wszystkim trenerzy rywali wiedzą (i my niestety też), że gdy się nasz zespół naciśnie, to gubimy się niemożebnie. Recepta na GieKSę – wprowadzić trochę szybkości i chaosu w naszych szeregach, to prawdopodobieństwo zdobycia bramki znacząco wzrasta. Co lepsza (a nawet i nie) drużyna z tego korzysta. Na naszym tle zadziwiająco często drużyny przeciwników wyglądają na rozpędzone i grające mecz sezonu…
No ale wracając do tej defensywy. Problem mamy wielki i to nie jest tylko kwestia tylko tego sezonu. Na ten moment mamy rozegranych 10 meczów i 15 straconych bramek. To daje średnią 1,5 traconej bramki na mecz – taka sama średnia wychodzi zarówno w lidze, jak i czterech meczach pucharowych. Mamy w dziesięciu meczach tego sezony zaledwie jedno czyste konto, a w ostatnich osiemnastu spotkaniach – tylko dwukrotnie nie straciliśmy bramki.
Ale tu nie chodzi nawet o samą liczbę, bo choć jest ona spora, to nie jest jeszcze jakaś totalnie dramatyczna. Ale dramatyczny jest sposób, w jaki te bramki tracimy. I w jakich momentach czy odstępach. Patrząc na ten sezon. I rozpoczynając od meczu w Żylinie. Mieliśmy kilka fatalnych zachowań w pierwszej połowie, bramek nie traciliśmy, ale gubiliśmy się wtedy strasznie, podając do przeciwników. Natomiast z pola karnego wybić piłki nie umieliśmy i był rzut karny. Na Wiśle dwie bramki stracone w trzy minuty, a mogły być trzy w pięć czy sześć minut, ale trzecia nie została uznana. Z Radomiakiem podajemy w polu karnym prosto na nogę przeciwnika. Hapoel – wiadomo przedziwny przerzut Borjy, a potem strata Arka. W rewanżu z drużyną z Tel Awiwu jakieś uchylanie się od główek i rywal wychodzi sam na sam. Z Górnikiem w 80 sekund tracimy dwa gole. No i jedna z wisienek na torcie – mecz z Piastem.
Choć déjà vu to miałem też z Miszkolcem…
Trudno zrozumieć, co tu się wczoraj wydarzyło. To że rywale przeprowadzili kontrę to jedno. Ale jak jeden Sanca może się zatrzymać na szesnastym metrze, przekładać sobie nogę nad piłką, a nasi zawodnicy dosłownie jak tyczki – nieruchomo powbijani w ziemię. To się absolutnie nie ma prawa wydarzyć, a nawet jeśli stoją – to niech przynajmniej zasłonią bramkę. Drugi gol to zupełnie bierne zachowanie naszych zawodników – ponownie powbijanych w ziemię – i przeciwnik zza pleców trzech GieKSiarzy wbiega i bez problemu strzela bramkę. I powiem tak – do obejrzenia skrótu myślałem, że trzeci gol to po prostu czyste stadiony świata. Ale jak zobaczyłem, jak nasz kapitan uchyla się niemal do ziemi, odsłaniając tym samym drogę piłce do bramki, to sam klęknąłem. Przecież jakby Arek został spionizowany, to piłka by trafiła dokładnie w niego.
A co do tej drugiej bramki jeszcze – to przecież dosłownie dwie akcję poprzedzające – w ciągu 2-3 minut – to były wyjścia Piasta sam na sam lub niemal sam na sam – raz był spalony, a za drugim razem rzut rożny, po którym padł gol. Podania na skrzydła, takie na dobieg, nokautowały nas w tym meczu.
I tak jak trener mówi, efektywność w obronie i ataku była po stronie Piasta. Raz, że Piast był lepszy, ale dwa – że my byliśmy po prostu bardzo słabi. Nie tylko w obronie i nie tylko w wykończeniu. My sobie nie wykreowaliśmy sytuacji tak groźnych, żeby mieć większe szanse na gola. A czasu na to mieliśmy w drugiej połowie mnóstwo, kiedy Piast oddał nam piłkę.
Cóż, zdarzyło się. Dużo gorzkich słów tu padło i w węższym, ale przede wszystkim szerszym aspekcie, trzeba coś z tą grą obronną zrobić, bo tak naprawdę mamy z nią problem od samego awansu do ekstraklasy. Bywały krótkie serie – kilku meczów – kiedy nasi piłkarze wznosili się na wyżyny, notowali czyste konta, potrafili nawet 2-3 mecze z rzędu zagrać bardzo dobrze w defensywie. Ale potem znów przychodziły, kiksy, babole i niezrozumiałe zachowania. Znaczy kiksy… Co do kiksów to ja nawet nie mam pretensji. Na przykład do takiej bramki samobójczej Arka w Łodzi w Pucharze Polski. Tam to był czysty pech, coś co po prostu się zdarza. Ale jak widzę irracjonalne zachowania zawodników, to to jest już powód – czasem do wkurzenia, czasem niepokoju.
Jeśli ta drużyna chce się rozwijać, to musi poprawić defensywę. Nie możemy wiecznie liczyć na to, że Bartek Nowak da ciasteczka, a Ilja Szkurin będzie miał dzień konia. Nie możemy wiecznie liczyć na to, że strzelimy więcej bramek od przeciwnika, który nam strzela. My mamy umieć przepchnąć kolanem mecz, w którym nam się ofensywa nie układa, mamy mało sytuacji lub jesteśmy nieskuteczni – ale pakujemy tę jedną bramkę i wygrywamy, bo obrona spisała się na medal i nie dopuściła do utraty gola.
Nie jesteśmy drużyną idealną. Naprawdę, gdyby nie te aspekty, o których wspomniałem, bylibyśmy w czołówce ligi i pewnie bili się o mistrzostwo. Ale mamy swoje mankamenty i jesteśmy w takim miejscu jak jesteśmy. Nadal bardzo dobrym miejscu. Ale musimy się rozwijać.
Za tydzień ostatni z trzech meczów wyjazdowych – Lubin. Jeśli tam zapunktujemy za jeden – będzie można powiedzieć, że minimum w tym trójmeczu osiągnęliśmy. Jeśli wygramy – to będzie bardzo dobry wyjazdowy wynik. Nie ma co więc płakać nad rozlanym mlekiem, a tak jak powiedziałem – docenić też bardzo należy drużynę Piasta.
Na koniec powiem, że po meczu dziennikarz Łukasz Pawlik powiedział, że jakby kiedyś zakończył pracę w GKS trener Górak, to to byłby godny następca. Zgadzam się w stu procentach. Nie wiem, co ten szkoleniowiec w sobie ma, ale widać, że ma warsztat, gdziekolwiek nie jest to ma wyniki, potrafi z niczego zrobić coś. Do tego jest skromny, trochę cichy, a jednocześnie widać, że ma ten błysk w oku. Wydaje mi się, że to całkiem spoko człowiek, który jednocześnie swoje przeszedł, zarówno w sporcie, jak i poza nim.
Ale to teoretyczne rozważanie. Teraz trwa projekt firmowany przez Rafała Góraka i niech trwa jak najdłużej, po przysparza nam on masę radości, a GieKSa jest w tym pięknym miejscu. Tak więc dalej pracujmy nad budowaniem wielkiej GieKSy, jak trzeba to poklepmy się po plecach, a jak trzeba to solidnie opie…olmy. Ale tylko po to, by iść do przodu.
Z niecierpliwością czekamy na Lubin!

Najnowsze komentarze