Rzut oka z Blaszoka #22 – Premiera

Dodano przez Karol | 12 marca 2017 08:00
Licznik odwiedzin: 1949

Błyszczące samochody podjeżdżają pod stary budynek z bogato strojonymi gzymsami. W pośpiechu wysiadają z nich eleganckie osoby, słychać stukot butów na łagodnie wznoszących się schodach, a z wnętrza gmachu dobiega dźwięk pierwszego dzwonka. Na pełnej sali słychać ostatnie rozmowy, zaraz zmieni się oświetlenie, a ciemnoczerwone sukno, granica między światami, rozstąpi się. Premiera.

Niezwykle często – podobno – się zdarza, że pierwsze wystawienie danej sztuki teatralnej się nie uda. Niby aktorzy wypowiadają swoje kwestie przekonująco, charakteryzacja jest na odpowiednim poziomie, dekoracje również bez zarzutu, ale coś się nie składa, brakuje tego „czegoś” co porwało by widownię. Mówi się wtedy, że wyszło „premierowo”, chyba dlatego, że nie wypada już na wstępie powiedzieć, że wyszło źle. Każdemu należy się w końcu kolejna szansa, także każdemu spektaklowi. Podobne odczucia co widzom po takiej premierze, towarzyszyły mi w piątek, gdy opuszczałem stadion przy Bukowej.

Właściwie było tak jak być powinno, niektórych znajomych ekstremalnie rzadko się widuje w zimowej przerwie między rundami i zawsze dobrze ich spotkać, a doping był naprawdę dobry, często prowadzony przez cały Blaszok ze wsparciem Głównej. Nie wspominając o oprawie, na którą składała się jak zawsze świetnie wykonana sektorówka oraz kapitalne racowisko w starym stylu. Nie zabrakło też emocji i składnych akcji, ale jednak brakowało tego „czegoś”. Pod względem piłkarskim zabrakło po prostu wyniku, a pod względem kibicowskim przede wszystkim frekwencji godnej jak na GieKSę walczącą o pozycję lidera. Bardziej niż jak z teatru wracało się w piątek do domu jak z imprezy, ale nie takiej udanej, z lekkim szumem w głowie, ale z takiej, która trwała zbyt długo i po której czuje się już nadchodzącego kaca. Dla piłkarzy impreza trwała tym razem za długo o 20 minut… Dla kibiców trwa już niemal dekadę.

Na koniec jeszcze słówko o kibicach gości  – byli.

Podsumowanie:
Oprawa: Sektorówka z dachu „murowany kandydat” + racowisko, sektorówka koszulka
Frekwencja: 4000
Goście: 39
Wydarzenia: –

Lista komentarzy (5) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. CIErPLIWY — 12 marca 2017 @ 18:41

    Ja tam dałbym im jeszcze szansę.nie ma co marudzić jest dobrze a może być lepiej.komu się nie podoba może jeździć na C6 tam i Lechię pokonali i na Legię znaleźli sposób.

  2. Rafał — 12 marca 2017 @ 12:26

    witam panowie spokojnie dajmy im jeszcze czas, myślę i wierzę że piłkarze odkupią zaufanie kibiców w Sosnowcu. Grają fajnie ale brakuje skuteczności a my kibice bądzmy cierpliwi i dalej dopingujmy tak jak ostatnio bo było zaj….cie a sandecja moze ma dobry początek ale nie wierzę ze wytrzymają całą runde miedz niczym nie zachwyca pozdro dla wszystkich GieKSiarzy kibic z lubelskiego

  3. Marcin — 12 marca 2017 @ 11:39

    Sandecja jak wygra 2 zaległe mecze to jest na 1 miejscu a my spadamy na 3 miejsce. Nowy Sącz w tym sezonie pierwsza dwójka..

  4. luk — 12 marca 2017 @ 10:52

    spokojnie jeszcze nikt nam nie ucikekł a nad nie ktorymi to nawet powiększyliśmy przewage ! Zacznijcie marudzić jak już będzie 6 punktów straty do drugiego miejsca a nie terazz kiedy wszystko jest możliwe a grają fajną piłke , tylko musi zaskoczyć

  5. 1964 — 12 marca 2017 @ 10:23

    Ja na GieKSe chodzę już ponad 20 lat!Ale po meczu z Olsztynem duża ilość kibiców mówiła tak”i jak tu kurwa chodzić na mecze,było wszystko tylko te ciule znowu zajebały”No i coś w tym jest.Dekade wracamy do ekstraklapy,szansa nie powtarzalna.Niestety remisami awansu się nie zrobi.Mieliśmy obrone teraz jej nie mamy.w ataku dalej problem,przy takiej ilości sytuacji musi paść więcej bramek!Uwaga na sandecje i miedź!

 

Dodaj komentarz

(wymagane)