Piłka nożna
Trenerzy po meczu
Po meczu z Zagłębiem Sosnowiec odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, na której wypowiedzieli się obaj trenerzy.
Artur Derbin (trener Zagłębia Sosnowiec):
Może zacznę od historii – mając 15 lat byłem na trybunach oglądając ostatni mecz mecz Zagłębia, który przegrał na Bukowej 0:5. Wtedy było nam przykro, natomiast wiem, jak bardzo ważne było dzisiejsze zwycięstwo dla nas i dla kibiców i im chciałbym tę wygraną zadedykować. Nie zasłużyliśmy na porażkę w meczu z Wisłą Płock i bardzo chcielismy zagrać kolejny dobry mecz, ale z punktami. Dzisiaj udao się wygrać z ciężkim rywalem na jego terenie i nic, tylko się z tego cieszyć.
Piotr Piekarczyk (trener GKS Katowice):
Ostatnie pół godziny to za mało, by zremisować. W pierwszym fragmencie to, co miało być naszym atutem, czyli publiczność, działała deprymująco na moich zawodników. Sporo naszych strat napędzało grę Zagłębia. Goście byli lepszą drużyną. Nawet jednak te ostatnie pół godziny nie doprowadziły do sytuacji bramkowych. Gratuluję trenerowi, natomiast my musimy poprawić jakość gry, bo za mało było dobrych zagrań i zawodników, którzy wzięliby grę na siebie.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


dbzzg
8 sierpnia 2015 at 21:44
a walka? ambicja? nic do zarzucenia? tylko mało jakości? że niby ostatnie 30 minut jakie było, że niby dobre?
nie ma co liczyć że coś się poprawi skoro nawet trener w kwestii braku zaangażowania, walki, ambicji nie ma nic do powiedzenia ;/
Adam
8 sierpnia 2015 at 23:36
Panie Piekarczyk, pamietam mecze z Arsiem,Benfica,Leverkusen,Bordoux i za te mecze jako trener zyskal pan sobie szaczunek to prawie byo 20 lat temu …Ogladalem mecz w Tv niestety,i musze przyznac ze wygladalo to bardzo licho…A pamietajmy ze to byl Beniaminek ,i taka druzyne na wlasnym stadionie to powinnismy zjesc po pierwszych 30 minutach..Najbardziej boli mnie styl a pretensje kieruje do pana bo mecz trwa 90 minut i nie zrobil pan nic by zmienic choc troche te marne widowisko…Grac u siebie z dwoma defensywnymi pomocnikami z beniaminkiem cofnietym od poczatku meczu ..Porazka ,zenada,itd …Nie bylem zwolennikiem pana na trenera,bo zawsze pan gral zachowawczo bardzo defensywnie ,uwazam ze czasy sie zmienily ze trzeba u siebie grac ofensywnie bez kalkulacji przecierz to 2 mecz…Lipa trenerze….
Berol
8 sierpnia 2015 at 23:37
mecz jest mecz mozna przegrac zdarza sie ….. ale brak walki brak ambicji brak czegokolwiek pozytywnego w tak waznym dla nas kibiców meczu po prostu dołuje na maxa dla nas tak wazny mecz a nasze panie w strojach GKS nawet sie nie spociły by zepsuc sobie fryzure na zelu dno mozna przegrac ale ile te panie strzałów oddały ? jaka składna akcje zrobiły szlag trafia człeka w takim meczu taka wypinka i zero walki
Anty GRZYB
9 sierpnia 2015 at 10:21
ja takze nie bylem za panem jako trenerem bo chodzilo mi o to by nie zamazac Panskich sukcesow. Teraz to se kpine z nas kibicow urzadzacie a Pan traci na wizerunku i wyrasta na kolejnego ZLODZIEJA MARZEN
Maryjan
9 sierpnia 2015 at 11:07
Jesli jedna z najważniejszych osób w klubie mówi, że porażka to wina zbyt wielu, zbyt głośno dopingujących kibiców to coś naprawdę jest nie tak…
Mógł powiedzieć przed meczem- „słuchajcie, nie przychodzcie, bo moim zawodnikom zrobią się miękkie nogi i nie wygramy”.