Piłka nożna
[1 KOLEJKA] Podsumowanie
Pierwsze koty za płoty, jak to często bywa na piłkarskich boiskach, inauguracyjne spotkania przyniosły kilka niespodziewanych rezultatów. Bardzo dobrze poradziły sobie zespoły prowadzone przez naszych byłych szkoleniowców, zdobywając komplet punktów. Poniżej znajdziecie krótkie podsumowanie meczów rozegranych w 1. kolejce.
Na początek mecz naszego klubu. GKS w roli gospodarza po raz kolejny nieudanie zainaugurował rozgrywki i poniósł porażkę z drużyną z Bielska 0:1 po golu Sabali. W obu drużynach przed sezonem spore zmiany jednak zwraca uwagę fakt, że w podstawowym składzie Podbeskidzia zagrało 9 zawodników, którzy reprezentowali klub w poprzednich rozgrywkach. Ciekawe, że nieudany start w zeszłym roku nie przeszkodził nam walczyć o awans, a udane inauguracje, jak wygrana z Widzewem za Moskala czy Wigrami za Piekarczyka, kończyły się serią fatalnych wyników i zwolnieniami trenerów. Zobaczymy jak będzie w tym sezonie.
W Krakowie Stal pewnie pokonała beniaminka, który swoje mecze w tym sezonie będzie rozgrywał na stadionie przy ulicy Reymonta. Gole strzelali stoper Dobrotka i wyróżniający się w zeszłym sezonie młodzieżowiec Banaszewski. W końcówce spotkania zawodnik gospodarzy, Krzysztof Kalemba nie wykorzystał rzutu karnego. Warto zwrócić uwagę na udany, wyjazdowy debiut trenera Skowronka.
W drugim piątkowym spotkaniu Chrobry musiał uznać wyższość łódzkiego ŁKS. Goście wywieźli cenne 3 punkty po golu naszego byłego zawodnika, Radionowa. Udany debiut trenera Moskala na ławce. Warto wspomnieć, że w przyszłej kolejce pierwszy mecz wyjazdowy zagramy z łódzką drużyną.
W Chojnicach, po dramatycznym spotkaniu drużyny podzieliły się punktami. Chojniczanka prowadziła już 3:1, ale w końcówce spotkania wypuściła zwycięstwo z rąk. Wyrównującego gola zdobył wpuszczany z ławki krótko przed zakończeniem spotkania Korzym. Gole dla gospodarzy zdobyli Trochim, Wołąkiewicz z karnego i obrońca Boczek. Dla Sandecji, poza wspomnianym Korzymem, do siatki trafili Klichowicz i Gabrych.
Niespodzianka w Niecieczy, skazywana na pożarcie Bytovia wygrała na terenie faworyta całych rozgrywek. Bytowianie objęli prowadzenie po strzale Kuzimskiego w 12 minucie. W drugiej połowie podwyższyli prowadzenie po golu samobójczym, który padł po dośrodkowaniu naszego byłego zawodnika, Filipa Burkhardta. Rozmiary porażki zmniejszył Rumun Purece.
W Opolu niespodziewany wynik po golu w końcówce spotkania. Zwycięstwo Odry nad Tychami mimo tego, że piłkarze Rumaka przegrywali po pierwszej połowie po golu Zapolnika. Dla opolan strzelali Czyżycki oraz w doliczonym czasie gry, Martin.
W Częstochowie Raków, jak na faworyta przystało, pewnie pokonał Puszczę i objął fotel lidera rozgrywek. Wynik otworzył obrońca Kościelny, a po nim do siatki trafiali Bartl i Musiolik.
W Jastrzębiu przy ponad 2300 kibicach tamtejszy GKS przegrał z Wigrami Suwałki. Przebieg spotkania wskazuje na wyrównane spotkanie. Na początku drugiej połowy bramkę dla gości zdobył Jonatan Straus, a już po 2 minutach wyrównał Tront. Szalę zwycięstwa w 83 minucie na korzyść Wigier przechylił Robert Bartczak.
1. kolejka – 20-21 lipca 2018
Garbarnia Kraków – Stal Mielec 0:2
Chrobry Głogów – ŁKS Łódź 0:1
Chojniczanka Chojnice – Sandecja Nowy Sącz 3:3
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Bytovia Bytów 1:2
Odra Opole – GKS Tychy 2:1
GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1
Raków Częstochowa – Puszcza Niepołomice 3:0
GKS 1962 Jastrzębie – Wigry Suwałki 1:2
Stomil Olsztyn – Warta Poznań (przełożony na 13 września 2018)
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze