Dołącz do nas

Kibice SK 1964 Społecznie

1 procent dla Asi – pomagamy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W tym roku ponownie pomagamy naszej trójkolorowej fanatyczce Asi w zbiórce 1 procenta. Asia to córka naszego kibica, który od samego początku działa w zespole redakcji GieKSa.pl. Jego pracy większość z Was nie widzi, bo zajmuje się sprawami technicznymi strony internetowej oraz reklamą. Zapraszamy do zapoznania się z historią Asi. Na forum kibiców (tutaj) tworzymy listę osób, które przekażą swój 1 procent podatku dla Asi.

Myślę, że historia mojej Asi jest już znana wielu osobom z GieKSy. Co cieszy mnie jeszcze bardziej – jestem przekonany, że samą Asię zna już całkiem sporo osób pojawiających się sumiennie na Bukowej.

1.jpg

Wystarczy wspomnieć, że w ostatniej rundzie wiosennej nie opuściła żadnego meczu:

16_1.jpg

A i runda jesienna pomimo chorób wypadła całkiem nieźle (bodaj dwie absencje). W ogromie tylu zadań, jakie ma do wykonania ta mała jeszcze osóbka, to na prawdę bardzo trudne do realizacji osiągnięcie. Zdarzało nam się pędzić na mecz prosto z Wrocławia, szybciej wyjeżdżać ze szpitala w Warszawie i jechać prosto na nasz stadion, albo (to często) pojawiać się na nim bezpośrednio po maratonie w postaci rehabilitacji, hydroterapii i logopedy (rozpoczynających się w sobotę o ósmej rano, aby zdążyć jeszcze na stadion).

Kilka razy musieliśmy też wyjść szybciej, co nie było przyjemne, ale niestety konieczne – nie powodowało to powrotu do domu, ale „wycieczki” w kolejne niezbędne miejsca, bo nie ma się czym chwalić, ale Asia, jak to Asia… Ciągle coś i do standardowych już badań, czy spotkań z lekarzami czasem dołączają kolejne – z takich „ciekawszych”, jakie przyniósł 2016 rok, to bolerioza i seria badań, antybiotykoterapii itp. – wtedy też bywała na stadionie.

16_2.jpg

Co ciekawe zdarzało się narzekać tej mniejszej istotce (Oli – niby zawsze uśmiechniętej, a nieraz wpadającej w objęcia Cioć -szczególnie jednej- z S2, bo taka smutna…), a mało kto na sektorze wiedział, ile Asia zrobiła już w ten dzień, że specjalnie wstała wcześniej, śniadanie zjadła w aucie, aby oszczędzić kilka minut na sen, drugie śniadanie na przejazd między szpitalami, a i prowizoryczny obiad zdarzało się zjadać na parkingu pod stadionem. Często wcześniej do wieczora musiała siedzieć i nadrabiać szkolne zaległości, aby móc pojawić się tam, gdzie na prawdę od serca bardzo lubi…

Jak Ciocie z S2 dobrze wiedzą, czasem nie starczało sił na stanie przez cały mecz, ale często starała się to zrobić – częściej nawet niż ta mała osóbka, o której już wspominałem, i która zawsze wychodziła na tym jakoś lepiej No i ten Grzegorz Goncerz, który „nie może się poddawać”, „na pewno da radę” i jakoś tak nie wiem dlaczego utkwił Asi bardzo w głowie – długo wspominała spotkanie na schodach po meczu bodaj z Banikiem, choć sam piłkarz pewnie tego nawet nie pamięta 🙂

Przechodzą jednak do sedna. Ponownie bardzo, bardzo dziękujemy za pomoc w poprzednich trzech już latach. Jest ona na prawdę w naszych realiach ogromna i niosąca dla Asi bardzo dużo. Już w najbliższym czasie (a dokładnie 9 stycznia) Asia będzie mogła rozpocząć kolejny już turnus rehabilitacyjny (pierwszy z trzech w tym roku). Są to koszta bardzo wysokie, bo i pracy dużo (kilka godzin ćwiczeń dziennie) – na ten moment przyznając szczerze kompletnie nie do osiągnięcia dla nas – bez Was. W najbliższym roku ciężko byłoby nawet utrzymać wszystkie prywatne zajęcia neurologopedyczne, rehabilitacje, hipoterapie, czy badania i wizyty specjalistyczne (a tych niezwiązanych z służbą zdrowia Asia ma na prawdę wiele). W tej sytuacji to, co udało się uzbierać z poprzedniego 1% (i nie tylko, bo należy też głośno przypomnieć – niemal krzyczeć, że w ubiegłym roku w akcji koszulek z 1% wspomógł nas bardzo także klub – dziękujemy!) jest dla nas dosłownie zbawienne. Liczę, że ten rok będzie pod względem finansowym lepszy, może stabilniejszy i więcej uda się nam pomagać Asi własnymi siłami. Niemniej jednak, jeśli dla kogoś przekazanie 1% dla Asi nie jest problemem, to będziemy wdzięczni za taką pomoc!

W fundacji mamy do wykorzystania całą kwotę – nie ma żadnych „prowizji”, oczywiście wykorzystanie jedynie na konkretne cele związane z rehabilitacją Asi (ale o to nam właśnie chodzi!). Niestety jednak nie mamy też żadnych informacji od wpłacających (nawet jeśli w PIT coś wpiszą), ani ich bliższych danych. Kompletnie nie daje to więc możliwości na podziękowania – takie bardziej bezpośrednie. Za to przepraszamy (rodzinnie), ale jednocześnie podkreślamy, że dziękując wszystkim myślimy o każdym z osobna, który dorzucił dla Asi swoją cegiełkę.

Jeśli ktoś chciałby przypomnieć sobie historię Asi, to pozwalam sobie dodać odnośnik do wpisu sprzed roku:
http://forumgieksy.pl/topic/2933-1-dla-asi-córki-kibica-gieksy-lista/
czy też opisu na GieKSa.pl:
https://gieksainfo.pl/1-dla-asi-corki-kibica-gieksy/

16_3.jpg

Wszystkie środki zgromadzone w ten sposób trafiają bezpośrednio na konto Asi w Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”. Po ich uzyskaniu możemy je przeznaczyć na dodatkowe rehabilitacje, turnusy i inne formy związane z rekonwalescencją Asi. Aby przekazać swój 1% dla Asi, wystarczy w odpowiednim miejscu (wniosek o przekazanie 1% podatku na rzecz OPP) rocznego zeznana podatkowego PIT-36, PIT-36L, PIT-37, PIT-28 lub PIT-38 wpisać numer KRS fundacji: 0000037904, a w informacjach uzupełniających, jako cel szczegółowy 1% podać: 19795 KOZAK JOANNA. Natomiast w pozycji dotyczącej wnioskowanej kwoty wpisać do 1% z podatku należnego.

Każdy może dobrowolnie zaznaczyć również opcję wyrażenie zgody na przekazaniem nam informacji o sobie i podać adres e-mail, telefon, jakieś informacje – niestety jednak pozostaną one jedynie do dyspozycji fundacji. My ich nie otrzymamy.

Przykładowe wypełnienie:

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    xyz

    29 stycznia 2017 at 18:14

    a czy poza akcją 1% z podatku istnieje też możliwość bezpośredniej pomocy poprzez przelew na rachunek fundacji?

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga