Hokej Kibice Klub Piłka nożna Siatkówka
10 punktów z okazji 10. gali „Złotych Buków”
W poniedziałek odbyła się gala „Złote Buki 2017”. Tegoroczna impreza była już dziesiątą w historii. Wczoraj Błażej podzielił się z Państwem swoimi przemyśleniami (kliknij tutaj), a dziś ja zapraszam na krótkie podsumowanie.
1. Na duży plus wznowienie kategorii SuperBuk (po 6 latach) i statuetka dla Jana Furtoka. Nikomu innemu ta nagroda nie należała się tak bardzo, jak jemu, a w przeszłości zawsze był odkładany na „kiedyś”. Dobrze, że nadeszło „teraz”.
2. Połowę nagród (a wszystkie możliwe) zgarnęły piłkarki GKS Katowice. „Wielosekcyjnym Odkryciem” została Nicol Wojtas, „Piłkarką roku” kapitan kobiecej drużyny Natalia Nosalik, a „Wydarzenie roku” trafiło do całego zespołu za awans do pierwszej ligi. Piłkarkom GieKSy gratulujemy pięknego hattricka!
3. Bardzo słabo wypadał wiceprezydent Waldemar Bojarun. Najpierw w swoim wystąpieniu zaatakował piłkarzy (mało merytorycznie), a następnie (po kilku minutach) stwierdził, że posiadają oni w sobie wiele ambicji. Oprócz tego dość mętnie odnosił się do finansowania klubu, a także wspominał o wielu inwestycjach w mieście (zapominając o stadionie). Na pewno nie było to dobre otwarcie gali.
4. Bardzo ciekawe były tegoroczne przerywniki — mieliśmy pokaz sztuczek technicznych z piłką oraz występ duetu skrzypków. Wszystkie występy na najwyższym poziomie!
5. Nie mogło zabraknąć licytacji kalendarza, z którego pieniądze trafią do hospicjum w Jaworznie. Za kwotę 2500 złotych licytację wygrał… Grzegorz Proksa, czyli honorowy członek Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz były dyrektor sportowy klubu.
6. Mieliśmy okazję zobaczyć także premierę tradycyjnego „GieKSa na wesoło”. Furorę zrobiła scena z Lukasem Klemenzem, który pokazał, że ma do siebie ogromny dystans. W obszernym materiale ani razu nie pojawił się trener Piotr Mandrysz, za to wiele razy pokazywano Jerzego Brzęczka. Przypadek? Tak sądzimy 😉
7. Kibice wybrali na „Piłkarza roku” Alana Czerwińskiego, który występował w naszej drużynie jedynie na wiosnę. Nasz były obrońca nie mógł być osobiście na gali, ale przesłał list z podziękowaniami dla prezesa Wojciecha Cygana i wszystkich kibiców GieKSy. Alan, jeszcze raz gratulujemy, dziękujemy i trzymaj się!
8. Pierwszy raz w historii pojawiła się kategoria „Hokeista roku”. Statuetkę zgarnął Patryk Wronka. Najlepszym „Siatkarzem roku” został Karol Butryn.
9. Prezes Marcin Janicki podziękował byłemu prezesowi klubu Wojciechowi Cyganowi za wspólne pięć lat pracy w GieKSie. Ten drugi stwierdził, że cieszy się, iż nasz klub jest obecnie w dobrych rękach. Zazwyczaj w takich momentach widać dużo kurtuazji, ale akurat te dwa wystąpienia wydawały się w 100 proc. szczere. Aktualny sternik klubu wspomniał także, że ten rok będzie rekordowy, jeśli chodzi o przychody komercyjne.
10. Tegoroczne „Złote Buki” były smutne, bo jednak większość z nas ocenia klub przez pryzmat drużyny piłkarzy. Oby za rok było weselej…
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze