Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

20 najlepszych piłkarzy, którzy odeszli z GieKSy [pierwsza dziesiątka]

Avatar photo

Opublikowany

dnia

We wtorek zaprezentowałem Wam pierwszą część rankingu najlepszych piłkarzy, którzy odeszli z GieKSy od 2007 roku. Dziś czas na finałową dziesiątkę. Przypomnę tylko, że pod uwagę biorę jedynie dorobek piłkarzy z Ekstraklasy (lub najwyższej klasy rozgrywkowej w danym kraju) po odejściu z GieKSy! Z dziesięciu prezentowanych dziś zawodników aż ośmiu powinno na wiosnę zapunktować – całkiem możliwe są więc przetasowania.

Z drugą dziesiątką nie miałem większych problemów, o czym pisałem już we wtorek. Duży ból głowy sprawiła mi jednak finałowa dziesiątka. Nie miałem problemu z miejscem dziesiątym i dziewiątym. Po chwilowym namyśle na ósmym miejscu sklasyfikowałem Bartłomieja Pawłowskiego, u którego mocno obraz zaciemnia epizod w Maladze. Na siódmym miejscu sklasyfikowałem Damiana Chmiela, który patrząc pod kątem ilości minut spędzonych na boisku powinien być wyżej niż Zachara czy Rakels. Jest on jednak tylko solidnym ligowcem i nigdy nie wybił się ponad przeciętność. Zachara zaliczył dwa mecze w reprezentacji, Rakels kilkanaście. Dlatego zdecydowałem się umieścić Chmiela niżej niż wymienioną wcześniej dwójkę. Na piąte miejsca mianowałem Rakelsa, głównie za większą ilość bramek w lidze niż Zachara (przy znacznie mniejszej ilości minut spędzonych na boisku). Dodatkowym argumentem była większa ilość meczów w reprezentacji. Jeśli utrzyma obecną formę, to dość szybko powinien aspirować o pierwszą trójkę. Kolejnym bólem głowy było miejsce trzecie – ostatecznie postawiłem na Łukasza Janoszkę, a Tomasza Hołotę sklasyfikowałem na czwartym miejscu. Zadecydowały głównie liczby świadczące na korzyść tego pierwszego. Jednak jeśli miałbym zabawić się we wróżkę, to według mnie kwestią czasu jest wyprzedzenie Janoszki przez Hołotę. Zastanawiałem się też komu przyznać pierwsze miejsce – Olkowskiemu czy Polczakowi. Ten pierwszy rozwija się na razie bardzo równo, drugi miał gorszy okres w Rosji, ale ostatecznie zdecydowałem się docenić większą ilość spotkań, minut spędzonych na boisku i bramek. Postawiłem więc na Polczaka, ale sądzę, że już niedługo Olkowski go wyprzedzi. Nie wiem czy nastąpi, to już w czerwcu (choć jak zagra na Euro 2016 we Francji, to pewnie tak się stanie), ale może w przyszłym sezonie? Zachęcam wszystkich kibiców GieKSy do podawania swojej kolejności i uzasadnień w komentarzach. Swoją drogą już niedługo w zestawieniu znajdzie się Rafał Pietrzak. Trafi jednak raczej do drugiej dziesiątki.

W poniższym rankingu podano kolejno: miejsce w zestawieniu, imię i nazwisko, kluby z najwyższej klasy rozgrywkowej w jakich grał piłkarz po odejściu z GieKSy, liczba spotkań rozegranych w Ekstraklasie (lub najwyższej klasie rozgrywkowej w danym kraju) po odejściu z GieKSy, liczba minut spędzonych w Ekstraklasie (lub najwyższej klasie rozgrywkowej w danym kraju) po odejściu z GieKSy, liczba bramek zdobyta przez zawodnika w Ekstraklasie (lub najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju), ilość występów w Reprezentacji Polski (lub reprezentacji właściwej dla danego zawodnika) po odejściu z GieKSy.

10. Bartłomiej Dudzic – Cracovia, 66 spotkań, 2520 minut, 6 bramek

Zagrał w naszych barwach tylko jedną rundę – na wiosnę 2010 roku. Potem wrócił do Cracovii, gdzie rozegrał 66 spotkań i zdobył 6 bramek w czterech sezonach w Ekstraklasie. Oprócz tego grał w Krakowie w sezonie 2012/13, kiedy Cracovia zaliczyła epizod w pierwszej lidze (zdobył wtedy 8 bramek w 24 spotkaniach). Obecnie jest zawodnikiem Sandecji Nowy Sącz i jednym z dwóch zawodników prezentowanych dzisiaj, którzy na wiosnę nie powiększą swojego dorobku w Ekstraklasie.

9. Bartosz Iwan – Piast Gliwice, Górnik Zabrze, 83 spotkania, 4015 minut, 9 bramek

Jedyny piłkarz z obecnej kadry GieKSy w naszym zestawieniu. Katowice opuścił w przerwie zimowej 2009/10. W rundzie wiosennej rozegrał 9 spotkań dla Piasta zdobywając jedną bramkę (zwycięskie trafienie w meczu z Lechią Gdańsk). Nie uratował jednak gliwiczan przed spadkiem. Pograł tam jeszcze rok (29 spotkań, 8 bramek) w I lidze. W następnym sezonie zaczął w pierwszoligowej Olimpii Elbląg, a skończył w drugoligowej Garbarni Kraków. W sezonie 2012/13 trafił do Górnika Zabrze i rozegrał tam 25 spotkań w Ekstraklasie oraz dołożył po jednym meczu w Młodej Ekstraklasie i Pucharze Polski. W następnym sezonie zdobył 6 bramek w 27 spotkaniach. W poprzednich rozgrywkach zdobył dwie bramki grając 18 spotkań w Ekstraklasie. W obecnym sezonie, po czterech spotkaniach w Ekstraklasie w barwach Górnika, trafił do GieKSy. Mam nadzieję, że Bartosz już niedługo, wraz z całą naszą drużyną, powiększy swój dorobek w najwyższej klasie rozgrywkowej.

8. Bartłomiej Pawłowski – Widzew Łódź, Malaga (Hiszpania), Lechia Gdańsk, Zawisza Bydgoszcz, Korona Kielce, 65 spotkań, 4186 minut, 7 bramek

Rundę jesienną sezonu 2011/12 spędził w GieKSie. Wystąpił u nas tylko w 7 spotkaniach i ugrał łącznie 132 minuty. Następnie trafił do drugoligowej Jaroty Jarocin. Kolejne pół roku spędził w Warcie Poznań i został zauważony przez Widzew. Na wiosnę 2012/13 rozegrał w łódzkiej drużynie 15 spotkań i zdobył 4 bramki. Kolejny sezon rozpoczął także w Widzewie – zdążył zagrać dwa spotkania i trafił do hiszpańskiej Malagi. W Primera Division rozegrał 8 spotkań i strzelił jedną bramkę. Sezon 2014/15 spędził w dwóch klubach polskiej Ekstraklasy – jesień w Lechii Gdańsk (12 spotkań) oraz Zawiszy Bydgoszcz (15 spotkań). W obecnym sezonie występuje w Koronie Kielce. Jak na razie może poszczycić się dorobkiem dwóch bramek w trzynastu spotkaniach.

7. Damian Chmiel – Podbeskidzie Bielsko-Biała, 90 spotkań, 7175 minut, 17 bramek

Z GieKSą pożegnał się po sezonie 2011/12 i trafił do Podbeskidzia. W pierwszym sezonie po przyjściu do Bielska zdobył 6 bramek w 26 spotkaniach. W rozgrywkach 2013/14 było już gorzej – 21 spotkań, 1 bramka. Poprzedni sezon był dla niego najlepszym w karierze – zagrał w aż 34 meczach Ekstraklasy strzelając 9 bramek. Obecnie ma na swoim koncie 9 spotkań i 1 bramkę.

6. Mateusz Zachara – Górnik Zabrze, Henan Jianye (Chiny), 85 spotkań, 5748 minut, 24 bramki + 2 spotkania Reprezentacji Polski

Występował w GieKSie w sezonie 2011/12 – zagrał w 29 meczach i strzelił 7 bramek. Następnie trafił do Górnika Zabrze, w którym spędził 2,5 sezonu. Najlepiej spisał się w 2013/14 strzelając 11 bramek w 31 spotkaniach. Od 2015 roku gra w drużynie chińskiej Ekstraklasy – Henan Jianye. Wystąpił także w dwóch towarzyskich spotkaniach Reprezentacji Polski.

5. Deniss Rakels – Zagłębie Lubin, Cracovia, 66 spotkań, 4627 minut, 26 bramek + 15 spotkań Reprezentacji Łotwy

Sympatyczny Łotysz występował przy Bukowej przez dwa sezony. Na jesień 2013 roku trafił do Zagłębia Lubin, gdzie rozegrał tylko 5 spotkań w Ekstraklasie. Od wiosny 2014 aż do dziś jest piłkarzem Cracovii. Obecny sezon jest jego najlepszym w karierze – zdobył 15 bramek w 20 ligowych spotkaniach. Regularnie występuje także w Reprezentacji Łotwy.

4. Tomasz Hołota – Polonia Warszawa, Śląsk Wrocław, 97 spotkań, 8068 minut, 4 bramki

Z Katowic odchodził w niesławie – wybrał Polonię Warszawa, której właścicielem był Ireneusz Król, tak bardzo znienawidzony na Bukowej. Rozegrał tam jeden sezon (2012/13) – 22 spotkania, 1 bramka. Zaliczył wtedy także czerwoną kartkę oraz samobójcze trafienie. Polonia została zdegradowana z Ekstraklasy z powodu nieotrzymania licencji, a Hołota trafił do Śląska Wrocław. W pierwszym półroczu rozegrał 20 spotkań w Ekstraklasie, 4 w Lidze Europejskiej i 1 w Pucharze Polski – strzelił 3 bramki. W kolejnym sezonie wystąpił w 34 spotkaniach i dostał jedną czerwoną kartkę. W obecnych rozgrywkach ma na koncie 21 spotkań w Ekstraklasie, 4 w Lidze Europejskiej i 3 w Pucharze Polski.

3. Łukasz Janoszka – Ruch Chorzów, Zagłębie Lubin, 157 spotkań, 10632 minut, 25 bramek

Janoszka zaliczył u nas tylko jedną rundę – grał w Katowicach na jesień 2008 roku. Zagrał w 11 spotkaniach ligowych, 1 Pucharu Polski i zdobył 4 bramki. Wyczyn ten spowodował, że wrócił do Chorzowa i grał tam przez następne pięć sezonów. Najlepszy wynik osiągnął w rozgrywkach 2009/10 – zdobył wtedy 8 bramek w 28 spotkaniach Ekstraklasy. Na wiosnę 2014 trafił do Lubina, gdzie występował też w pierwszej lidze. W obecnym sezonie jego dorobek prezentuje się następująco: 20 spotkań w Ekstraklasie, 3 mecze Pucharu Polski i 3 bramki.

2. Paweł Olkowski – Górnik Zabrze, 1. FC Koln (Niemcy), 126 spotkań, 10106 minut, 5 bramek + 13 spotkań Reprezentacji Polski

Zawodnik trafił do Górnika Zabrze po sezonie 2011/12. Rozegrał tam trzy pełne, bardzo równe sezony, w których rozegrał 88 spotkań i zdobył 3 bramki. W sezonie 2014/15 trafił do 1. FC Koln (Bundesliga) i tam zaliczył 27 spotkań zdobywając 2 bramki. W obecnym sezonie może poszczycić się dorobkiem 11 spotkań. Olkowski rozegrał też 13 spotkań w Reprezentacji Polski – 6 eliminacyjnych i 7 towarzyskich.

1. Piotr Polczak – Cracovia, Terek Grozny, Wołga Niżni Nowogród, 150 spotkań, 13060 minut, 11 bramek + 5 spotkań w Reprezentacji Polski

Zawodnik występował w GieKSie do końca 2007 roku. Następnie trafił do Cracovii, gdzie spędził trzy sezony (77 spotkań i 6 bramek). Następnie wyjechał do Rosji, gdzie grał w dwóch drużynach – Terek Grozny i Wołga Niżni Nowogród. W Groznym rozegrał 15 spotkań zdobywając jedną bramkę. W Nowogrodzie zaliczył 22 mecze zdobywając 2 bramki. W rundzie jesiennej sezonu 2014/15 jego klub grał w drugiej klasie rozgrywkowej w Rosji. Na wiosnę 2015 roku wrócił do Krakowa, gdzie występuje aż do dziś. Rozegrał pięć spotkań w Reprezentacji Polski.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Mader

    21 stycznia 2016 at 21:55

    Jak dla mnie kolejność pierwszej trójki: 1. Olkowski, 2. Polczak, 3. Rakels

Odpowiedz

Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga