Piłka nożna
3 kolejka: Fatalna seria GieKSy, Bytovia z kompletem
3 kolejka już za nami i po raz kolejny nie mamy powodów do zadowolenia. GieKSa notuje najgorszy start w lidze i ciężko o optymizm gdy się przegrywa 2 mecze u siebie a na wyjeździe remisuje będąc gorszym zespołem. Tym razem sposób na GieKSę znalazła Puszcza Niepołomice, która skopiowała grę Pogoni Siedlce i wygrała 2:1 przegrywając wcześniej 0:1.
Powodów do zadowolenia nie ma w innych klubach z naszego regionu. Podbeskidzie zostało pokonane w Olsztynie 1:3 i nie miało w meczu ze słabo spisującym się dotychczas Stomilem niczego do powiedzenia. W Podbeskidziu na początku tygodnia dojdzie do zmian w sztabie szkoleniowym i być może sytuacja lekko się uspokoi.
Kolejne problemy zalicza chorzowski Ruch, który przegrywa w Bytowie 1:2 po karnym w 90 minucie. Chorzowianie prowadzili w tym spotkaniu, ale nie wystarczyło to do punktu. W dalszym ciągu ekipa z Chorzowa jest na -5 punktów w tabeli. Bytovia po raz kolejny zaimponowała formą a Janusz Surdykowski żelaznymi nerwami bowiem to on wykonywał rzut karny. Dla drużyny z Bytowa jest to najlepszy start w historii z bilansem 9 punktów w 3 spotkaniach.
Owoce dobrej gry oraz mądrej polityki transferowej zbiera Miedź Legnica, która nie bez problemów, ale wygrała w Opolu z rewelacją pierwszych spotkań Odrą Opole. Kolejny raz błysnął napastnik Vojtus, który strzelił dwie bramki. Miedź powoli rozpędza się w lidze i przy takiej formie szybko odjedzie innym zespołom.
Przebudziła się Chojniczanka, która wygrała drugi mecz z rzędu – tym razem z beniaminkiem Rakowem Częstochowa. Wygrana przyszła w 90 minucie a złotego gola zdobył Ryczkowski. Lekką pobudkę zaliczyło sosnowieckie Zagłębie, które skromnie 1:0 pokonało Pogoń Siedlce. Dla Zagłębia złotą bramkę strzelił Szymon Lewicki i tym samym oddalił wizję zwolnienia trenera Banasika.
Pierwszą porażkę zaliczył GKS Tychy, który wybrał się do Głogowa. Chrobry to dużo lepszy rywal niż wcześniejsi przeciwnicy Tyszan i wynik odzwierciedla przebieg spotkania. Złoty gol Trytki, który dobrze zaaklimatyzował się w drużynie.
Ciężkie chwile zalicza Olimpa Grudziądz. Przegrywa mecz w Mielcu 0:1, zalicza czerwoną kartkę oraz dwie poważne kontuzje. Dla Stali drugi mecz u siebie w którym nie traci bramki.
W Suwałkach pierwsze punkty w sezonie zdobywa Artur Skowronek i jego Wigry Suwałki. Remis z Łęczną trzeba uznać za sukces tej nowo budowanej drużyny.
| Raków Częstochowa | 0-1 | Chojniczanka Chojnice | 12 sierpnia, 17:30 (3019) |
| Adam Ryczkowski 90 | |||
| GKS Katowice | 1-2 | Puszcza Niepołomice | 11 sierpnia, 20:45 (1750) |
| Grzegorz Goncerz 48 – Marcin Orłowski 65, Dawid Ryndak 86 | |||
| Odra Opole | 2-4 | Miedź Legnica | 12 sierpnia, 12:30 (3326) |
| Marek Gancarczyk 6, Rafał Niziołek 79 – Rafał Augustyniak 45, Jakub Vojtuš 66, 75 (k), Marquitos 86 (k) | |||
| Zagłębie Sosnowiec | 1-0 | Pogoń Siedlce | 13 sierpnia, 20:00 |
| Szymon Lewicki 38 | |||
| Wigry Suwałki | 0-0 | Górnik Łęczna | 13 sierpnia, 19:47 |
| Stal Mielec | 1-0 | Olimpia Grudziądz | 13 sierpnia, 19:00 (3219) |
| Dejan Đermanović 14 | |||
| Chrobry Głogów | 1-0 | GKS Tychy | 13 sierpnia, 17:00 (1311) |
| Przemysław Trytko 67 | |||
| Bytovia Bytów | 2-1 | Ruch Chorzów | 12 sierpnia, 19:00 |
| Fran González 61, Janusz Surdykowski 90 (k) – Miłosz Przybecki 38 | |||
| Stomil Olsztyn | 3-1 | Podbeskidzie Bielsko-Biała | 11 sierpnia, 19:00 |
| Piotr Głowacki 50, Adrian Karankiewicz 65, Artur Siemaszko 69 – Paweł Tomczyk 85 | |||
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.


Najnowsze komentarze