Dołącz do nas

Kibice SK 1964

352 kibiców GieKSy – kolejny komplet

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Z dzisiejszym wyjazdem było bardzo dużo zamieszania. Okocimski poszerza swoją klatkę w Brzesku i nie zdążył z remontem na czas. O przeniesieniu meczu do Krakowa na stadion Hutnika dowiedzieliśmy się  dopiero we wtorek, a więc na pięć dni przed meczem. Z automatu dostaliśmy także 150 biletów więcej. Oczywiście zeszły one bardzo szybko co w roku 2013 stało się u nas standardem. Dzień później miejscowi podnieśli nam ceny biletów z powodu „większych kosztów organizacyjnych”. Tak jakby nas to w ogóle interesowało… Żenujący był kontakt z miejscowym klubem, który praktycznie zawsze zaczynał się od pytania: „gdzie jest kasa?”. Takie wiejskie zachowanie i nie mamy tu wcale na myśli miejsca zamieszkania, a po prostu stan umysłu.

Wchodzenie na sektor było dość powolne, ale to znowu nie z winy ochrony, a klubu Okocimski, który otworzył nam tylko jeden kołowrotek… Ostatecznie w około 30. minucie wszyscy znaleźli się na sektorze – 350 osób, a więc kolejny komplet. W tej liczbie było 11 kibiców Banika Ostrava oraz 8 Górnika Zabrze. Oprócz tego dwóch zakazowiczów pod sektorem. Wywiesiliśmy kilka flag – Pierońskie Hanysy, SK 1964, Forza GieKSa, Ultras GieKSa, On Tour, Górnik Zabrze, Siemianowice, Jurajska GieKSa, Żory i Mysłowice. Od początku prowadziliśmy średni doping z momentami przestoju – na maksa rozkręciliśmy się w drugiej połowie, ale niestety piłkarze odwdzięczyli nam się frajerską stratą punktów. Kibiców Okocimskiego nie stwierdzono.

Na koniec meczu piłkarzy pożegnały okrzyki „zero ambicji” oraz „wypierdalać” co myślę jednoznacznie oddaje nastroje jako panowały na sektorze. Nie można marki naszego klubu rozmieniać na drobne remisując z zespołem, którego w tej lidze w ogóle nie powinno być. Podróż w obie strony spokojna.

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    GKS

    12 sierpnia 2013 at 08:29

    Wkurzajacy małolat z megafonem w I połowie, wstyd takiego dawać do ciągniecia dopingu i napinator z załęża chudy patyczak wygrażający ze nas pokolei powybija jak spiewac nie bedziemy co to sie porobiło;/

  2. Avatar photo

    lykomska pyzalska

    12 sierpnia 2013 at 11:01

    najlepiej pozalic sie na necie a w sektorze z morda cicho siedziec.

  3. Avatar photo

    melok

    12 sierpnia 2013 at 13:08

    bo co to kur.wa jest że sie na wyjazd jedzie i nie śpiewa? trzeba drzeć morde za swój klub, przecież na wyjazdy nie jeździ sie piknikować tylko dawać z siebie wszystko w dopingu

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga