Piłka nożna
4 kolejka: GieKSa o przełamanie z Rakowem, hit w Legnicy, lider w Tychach
4 kolejka przed nami i GieKSę czeka drugi wyjazd w tym sezonie tym razem do Częstochowy. Nie będzie to łatwe spotkanie bowiem GieKSa w wyraźnym dołku i póki co bez pomysłu na mecze ligowe. Liczymy jednak, że trenerowi uda się poukładać zespół i wygrać pierwsze spotkanie w sezonie. Raków po remisie na inauguracje, wygranej w II kolejce musiał ostatnio uznać wyższość Chojniczanki u siebie.
Spora część meczów zostanie rozegrana w piątek, wśród tych spotkań kilka z nich zasługuje na specjalną uwagę. Absolutnym hitem jest spotkanie Miedzi Legnica z Zagłębiem Sosnowiec. Miedź na fali – punktuje bardzo dobrze a do tego dokłada dobrą grę. Sosnowiec po dwóch porażkach wygrał ostatnio spotkanie i jakby spokojniej zrobiło się w zespole. Dla ekipy z Legnicy mały test czy formę uda się utrzymać na kolejne spotkania.
Drugim ciekawym spotkaniem jest mecz Chojniczanki z Podbeskidziem. Ekipa z Chojnic ostatnio wygrała dwa mecze i wróciła do czołówki ligowej tabeli. Wydaje się, że spore zmiany jakie zaszły w tej ekipie nie przeszkadzają jej w wygrywaniu spotkań. Problemy ma ciągle rywal Podbeskidzie, które w tygodniu powitało nowego trenera Noconia. Zobaczymy jak przywita się on z I ligową rzeczywistością.
W piątek również kolejny mecz bez kibiców na Cichej. Ruch po 3 porażkach może w końcu zakontraktować nowych graczy i zobaczymy czy któryś z nich będzie miał realny wpływ na postawę zespołu. Stomil pełen wiary w kolejny sukces po wygranej z Podbeskidziem u siebie.
W sobotę bardzo ciekawe spotkanie na szczycie tabeli w Tychach gdzie GKS – zastopowany ostatnio w Głogowie przez Chrobrego spotka się Bytovią, która póki co zaliczyła 3 wygrane spotkania i lideruje w tabeli. Ciekawi nas jak w kolejnym meczu zaprezentuje się Janusz Surdykowski, który wrócił do dobrej formy.
Wspomniany Chrobry wybiera się do Grudziądza gdzie zagra z Olimpią. Mocno osłabiona ekipa z Grudziądza musi łatać dziury w składzie wobec kontuzji ważnych graczy. Chrobry póki co pod okiem Grzegorza Nicińskiego spokojnie punktuje w lidze i jest w górnej połówce.
W Niepołomicach spotkanie beniaminków bowiem Puszcza podejmuje Odrę Opole. Dla Odry będzie to dobra okazja na rehabilitację po słabszym meczu z Legnicą. Puszcza będzie chciała zdobyć kolejne punkty by jak najszybciej uciec od strefy spadkowej.
W ostatnim spotkaniu Górnik Łęczna podejmuje Stal Mielec, która póki co punktuje jedynie u siebie. Zobaczymy czy uda jej się przełamać na boiskach rywala – spadkowicza z ekstraklasy.
| Chojniczanka Chojnice | – | Podbeskidzie Bielsko-Biała | 18 sierpnia, 20:00 |
| Ruch Chorzów | – | Stomil Olsztyn | 18 sierpnia, 20:45 |
| bez udziału publiczności | |||
| GKS Tychy | – | Bytovia Bytów | 19 sierpnia, 14:45 |
| Olimpia Grudziądz | – | Chrobry Głogów | 19 sierpnia, 17:00 |
| Górnik Łęczna | – | Stal Mielec | 18 sierpnia, 20:45 |
| Pogoń Siedlce | – | Wigry Suwałki | 19 sierpnia, 17:00 |
| Miedź Legnica | – | Zagłębie Sosnowiec | 18 sierpnia, 20:00 |
| Puszcza Niepołomice | – | Odra Opole | 19 sierpnia, 17:00 |
| Raków Częstochowa | – | GKS Katowice | 19 sierpnia, 17:00 |
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze