Piłka nożna
[7 KOLEJKA] Wielki zawód w Katowicach, Raków nie zwalnia tempa
W 7. kolejce, która wyjątkowo trwała aż do poniedziałku, nie mogło zabraknąć niespodzianek. Powrót do normy, znowu częściej wygrywały zespoły grające w roli gości. Zapraszam na podsumowanie wszystkich spotkań.
W Katowicach wielkie rozczarowanie. W ciągu tygodnia GKS zdobył 3 punkty i balansuje na granicy strefy spadkowej. Goście zaprezentowali się z dobrej strony, wygrywali sporo pojedynków i strzelili decydującego gola już w pierwszej części meczu. Po kombinacyjnej akcji rozpoczętej wyrzutem z autu do siatki trafił Krzysztof Gancarczyk. GKS Katowice ma najmniej bramek strzelonych w lidze i najwięcej porażek. Dla gości to druga wyjazdowa wygrana z rzędu.
Podział punktów w meczu pomiędzy Bytovią a Podbeskidziem. W ostatnich pięciu spotkaniach obie ekipy poniosły tylko po jednej porażce i z dorobkiem 11 punktów zajmują miejsca w czołówce tabeli. Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Kuzimski w końcowej fazie pierwszej połowy. Krótko po rozpoczęciu drugiej części wyrównał Šabala.
W spotkaniu beniaminków górą ŁKS. Zawirowania wokół przejęcia drużyny z Poznania przez nowego właściciela idą w parze ze słabymi wynikami. Warta przegrała drugi mecz z rzędu, tracąc w obu spotkaniach aż 6 bramek. Drużyna z Poznania znalazła się w strefie spadkowej, ma dwa spotkania zaległe do rozegrania. Goście przełamali się po dwóch porażkach z rzędu i mają na koncie 10 punktów. Bramki dla ŁKS-u strzelali Sobociński i Bogusz.
W Krakowie po karnym w końcówce spotkania Garbarnia uległa Sandecji. Autorem gola z jedenastu metrów Małkowski. Gospodarze w ostatnich pięciu spotkaniach wygrali tylko raz i okupują ostatnie miejsce w tabeli. Sandecja z kolei na tym samym dystansie dopisała do swojego dorobku 11 oczek i wskoczyła na pozycję wicelidera rozgrywek.
W meczu drużyn, dla których ostatnie tygodnie nie są najlepsze podział punktów. W spotkaniu pomiędzy Odrą a Puszczą 1:1. Bramki padały w drugiej połowie. Gości na prowadzenie wyprowadził Orłowski. W ostatnim kwadransie bramkę na wagę punktu zdobył Martin. Drużyna trenera Rumaka w ostatnich 4 spotkaniach zdobyła 1 punkt. Puszcza dopisała do swojego dorobku 2 oczka w takiej samej ilości meczów.
Po porażce w słabym stylu na Bukowej Wigry wzięły się do roboty. W ostatnich dwóch spotkaniach zdobyły 6 punktów na własnym terenie. Tym razem wyższość gospodarzy musiał uznać Stomil Olsztyn, który po udanym początku przegrał dwa ostatnie mecze. Bramki dla gospodarzy strzelali Sabiłło i Karbowy.
Chrobry Głogów najbardziej efektywną drużyną w lidze. Drużyna trenera Nicińskiego zdobyła 9 punktów w 7 spotkaniach przy bilansie bramkowym 4:3. W ostatniej kolejce głogowianie po raz pierwszy triumfowali przed własną publicznością. Po golach Kaczmarka i Machaja pokonali Chojniczankę, dla której była to pierwsza porażka w tym sezonie.
W Niecieczy Raków wygrał po raz czwarty z rzędu. Drużyna trenera Papszuna w ostatnich czterech spotkaniach nie straciła gola i zdecydowanie przewodzi pierwszoligowej stawce. Termalica postawiła trudne warunki, ale to nie wystarczyło na dobrze dysponowanych gości, którzy odnieśli minimalne zwycięstwo po golu Szczepańskiego. Ten zawodnik po raz drugi zdobywa gola na wagę trzech punktów dla częstochowian. Termalica w strefie spadkowej, trener Zieliński coraz bliżej utraty pracy.
W poniedziałek na boisku Stali zmierzyły się ze sobą drużyny z Mielca i Tychów. Oba zespoły na rollercoasterze — w ostatnich spotkaniach raz wygrywały, raz przegrywały. Gospodarze objęli prowadzenie już w pierwszym kwadransie po strzale Dobrotki. Jeszcze w pierwszej połowie rzutu karnego nie wykorzystał Getinger i to zemściło się w drugiej części gry. Steblecki krótko po wejściu na boisku popisał się piękną indywidualną akcją i po ograniu dwóch rywali strzelił nie do obrony przy krótkim słupku bramki strzeżonej przez Kiełpina. Mecz zakończył się podziałem punktów.
7. Kolejka – 25-27 sierpnia
Bytovia Bytów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1
Warta Poznań – ŁKS Łódź 0:2
GKS Katowice – GKS 1962 Jastrzębie 0:1
Garbarnia Kraków – Sandecja Nowy Sącz 0:1
Odra Opole – Puszcza Niepołomice 1:1
Wigry Suwałki – Stomil Olsztyn 2:0
Chrobry Głogów – Chojniczanka Chojnice 2:0
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Raków Częstochowa 0:1
Stal Mielec – GKS Tychy 1:1
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!


Najnowsze komentarze