Dołącz do nas

Piłka nożna

Post scriptum do meczu ze Stalą

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Mecz w Stalowej Woli był ostatnim wyjazdowym w tym sezonie. Teraz pozostają nam jeden, dwa lub trzy mecze na Bukowej. Wszystko zależne od tego, jak potoczą się losy w tabeli, a potem bardzo prawdopodobnych baraży. Wracamy jeszcze raz do Stalowej Woli.

1. Choć GKS mierzył się już w tym sezonie na wyjeździe z tą ekipą w ramach Pucharu Polski, to w Stalowej Woli grał po raz pierwszy. Wcześniejsze spotkanie miało bowiem miejsce w Boguchwale.

2. Nowy stadion, nowe trybuny prezentują się bardzo ładnie. Jak widać i tam się dało. U nas od 14 lat zwodzenie kibiców i granie na wysłużonym, ale już nienowoczesnym, stadionie.

3. Obiekt ładny to fakt. Ale syf na stanowiskach prasowych nieziemski. Zakurzone blaty, chyba jeszcze jakimś pyłem z tej budowy. Organizatorzy mogliby coś w tym zrobić, bo to lekka kompromitacja, żebyśmy musieli sami zgarniać „kilogram” kurzu ze stolika.

4. Czasami zauważamy dziwną prawidłowość. Nowy stadion to mniej akredytacji. Na największych zadupiach w Polsce i najmniejszych stadionach – rzecznicy prasowi robią najmniej problemów. Tutaj dostaliśmy tylko dwie sztuki. Dwie osoby musiały kupić bilety i choć prosiliśmy bardzo, nie pozwolono im być z nami nawet na jednej trybunie.

5. W drodze do Stalowej Woli emocjonowaliśmy się meczem Resovii z Widzewem. Bardzo byliśmy zadowoleni z wyniku tego meczu i z niecierpliwością oczekiwaliśmy naszego spotkania.

6. Sam mecz, jaki był – każdy widział. Nie ma co tu więcej dodawać.

7. Co ciekawe, kibice Stali bardzo wspierali Stalówkę pod kątem utrzymania. Wiadomo, że zespół musiał wydostać się ze strefy spadkowej, ale przecież jeszcze chwilę wcześniej miał szansę na baraże.

8. Do Katowic wracaliśmy w fatalnych nastrojach.

9. I chcemy już o tym meczu nie pamiętać.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga