Kibice
Echa Bukowej #84 – Dryfujemy sobie dalej
Siedzi sobie człowiek w przerwie na tych zielonych krzesełkach Blaszoka co to szkoda, że nie są już ławkami i duma nad kończącym się latem, a tu nagle oczom jego ukazuje się dawno niewidziany kolega, który przez ostatnie kilka sezonów brał karnet na Główną. Na ten sezon wziął na Blaszok. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, no ale skoro Św. Barbara i historyczny sztandar wrócili na Bukową, a co najmniej jedna osoba na Blaszok… Nowy sezon, nowe nadzieje, jak to mówią.
Sporo, oj sporo osób doszło do wniosku, że są lepsze sposoby na spędzenie niedzielnego wieczoru niż oglądanie drugoligowej piłki na stadionie. Dzięki temu łatwiej było zachować dystans społeczny, a grono na trybunach było znów dość elitarne. Mimo wszystko doping był dość dobry, nakręcany dodatkowo wynikiem: najpierw stratą bramki, bo bardzo głośno przypomniano piłkarzom o tym, że mają biegać i walczyć, a potem kolejne bramki pobudzały do radośniejszych śpiewów. Ładne bramki i walka wlały trochę nadziei w serca kibiców, a piłkarzom trochę oddechu od presji. Tak mniej więcej na pierwszy kwadrans kolejnego meczu cierpliwości nam wystarczy. Choć nawet wczoraj byli tacy, którzy przy wyniku 3:1 wciąż „rzucali mięsem” po każdym nieudanym zagraniu naszych. Trudno będzie odbudować prawdziwie pozytywną atmosferę wokół tej drużyny…
Morze to samo, drugoligowe. Statek ten sam, nadal z kapitanem Górakiem, załoga w dużej mierze ta sama. Cel jest oczywisty, ale z tak dużego dystansu, wyznaczonego zaledwie dwoma rozegranymi spotkaniami, brzegu nie widać na horyzoncie. Czeka nas długi sezon, więc pozostaje myślenie o każdym kolejnym meczu. Następny przy Bukowej już za dwa tygodnie. Dryfujemy razem.
Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 1205
Goście: zakaz
Wydarzenia: Powrót historycznego sztandaru na Bukową
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze