Dołącz do nas

Piłka nożna

O co walczy Odra?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W najbliższą niedzielę spotkaniem z Odrą Opole piłkarze GieKSy zakończoną serię trzech granych w ciągu tygodnia na Bukowej. Decyzją Komisji Dyscyplinarnej PZPN mecz odbędzie się bez udziału widzów.

Drużyna z Opola w trakcie drugiego, kolejnego sezonu stara się dołączyć do grona drużyn walczących o grę w barażach. Poprzedni sezon OKS zakończył na ósmym miejscu w tabeli, do gry w barażach zabrakło siedmiu punktów. W trwającym sezonie wydaje się, że będzie lepiej: po ostatniej rozegranej kolejce Odra zajmuje ósme miejsce, ze stratą trzech punktów do miejsca barażowego. Opolanie z 37 punktów zdobytych do tej pory, na stadionie przy ulicy Oleskiej zdobyli 22. Na wyjeździe jest gorzej: OKS zdobył 15 punktów (cztery zwycięstwa, trzy remisy i sześć porażek) z bilansem bramkowym 15-20. Na wiosnę Odra rozegrała sześć spotkań, z czego cztery na wyjeździe i odniosła dwa zwycięstwa (z Widzewem 1:0, Stomilem 2:1), po jednym remisie (z Zagłębiem 1:1) i porażce (z Chrobrym 0:1).  Ostatnie wyjazdowe spotkania niebiesko-czerwonych to właśnie wygrane z Widzewem i Stomilem.

W drużynie trenera Piotra Plewni jest kilku zawodników znanych z boisk ekstraklasowych. Pod tym względem najwięcej występów ma Arkadiusz Piech (Ruch, Zagłębie Lubin, Legia, GKS Bełchatów, Śląsk) – 191, Krzysztof Janus (GKS Bełchatów, Cracovia, Zagłębie Lubin, Arka) – 114, Konrad Nowak (Górnik) – 47 czy Mateusz Spychała (Korona, Warta) – 31. W zespole Odry grają byli piłkarze GieKSy – Mateusze: Kuchta i Kamiński. Kuchta był podstawowym bramkarzem Odry, wystąpił w 24 spotkaniach w pełnym wymiarze, jednak od dwóch spotkań jest na ławce rezerwowych. Kamiński, który związany jest z Odrą od sezonu 2019/20 wystąpił w siedemnastu meczach w pełnym wymiarze czasu oraz w jednym, w którym zszedł w pierwszej połowie z boiska ze względu na kontuzję. Kamiński strzelił w trwającym sezonie dla swojej drużyny trzy bramki oraz jedną dla rywali… W meczu z GieKSą nie wystąpi na pewno Dawid Czapliński, który w poprzednim meczu z Górnikiem Polkowice otrzymał czwarty żółty kartonik. Z kolei do meczowej osiemnastki może wrócić podstawowy obrońca Konrad Kostrzycki oraz pomocnik Mateusz Marzec, którzy pauzowali w poprzednim spotkaniu za otrzymane cztery żółte kartki.

Wspomniany Mateusz Marzec prowadzi w drużynie z Opola, zarówno w klasyfikacji strzelców jak i „ostatnich” podań ma ich po pięć na swoim koncie. Następni na liście najskuteczniejszych strzelców są Konrad Nowak, Krzysztof Janus oraz Tomáš Mikinič po cztery zdobyte bramki. Wśród najlepiej dogrywających na pierwszej pozycji ex aequo ze wspomnianym Marcem znajduje się Miłosz Trojak.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    3kolory

    8 kwietnia 2022 at 19:35

    O co walczy Odra ?? … pewnie o zwycięstwo bardziej bym pomyślał o co powalczą „nasi grajkowie” ??

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Seba Bergier RTS…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wszystko zaczęło się od żółtej kartki we Wrocławiu. Kompletnie niepotrzebnej, głupiej, eliminującej z prestiżowego starcia z Legią. Szkoda było, bo przecież Sebastian Bergier to był ważny zawodnik i nasz najskuteczniejszy strzelec. Ale trudno – absencje kartkowe przecież się zdarzają. Liczyliśmy, że napastnik wróci na kolejny mecz i dogra normalnie do końca sezonu.

Niestety próżno było go szukać w składzie na kolejne spotkanie z Koroną. I z Cracovią też. Trener Rafał Górak przed meczem z Pasami mówił:

– Ręka jest złamana. Kość śródręcza piąta jest złamana. Wydawało nam się w pierwszej fazie, że jeśli to złamanie nie będzie zbyt poważne, będzie można zastosować opatrunek miękki i będzie mógł grać, jednak lekarze zadecydowali, że przez pierwsze dziesięć dni musi w twardym opakowaniu gipsowym tę rękę przypilnować, by ta kontuzja się nie rozeszła. Stąd absencja, Sebastian nie trenuje z nami, postanowiliśmy dać odpocząć tej ręce do końca tego tygodnia i zobaczymy – jeśli prześwietlenie wykaże i lekarze pozwolą, by mógł wrócić do treningów, to od przyszłego mikorcyklu, do meczu z Lechem będziemy z Sebastianem. Na dzień dzisiejszy go nie ma.

Na konferencji po meczu z zespołem z Cracovią mówił:

– Stan ręki i ten złamanej kości śródręcza będzie diagnozowany. Najprawdopodobniej we wtorek będziemy wiedzieli, czy z miękkim opatrunkiem będzie mógł ewentualnie grać. Natomiast biorę po uwagę, że z Lechem może nie wystąpić.

Kibice zastanawiali się, czekali na informację na temat stanu zdrowia Sebastiana. To się doczekali…

Dziś jak grom z jasnego nieba spadła informacja, że Sebastian dogadał się z Widzewem. Wiemy, że negocjacje z danym klubem to nie jest kwestia jednego dnia czy jednego telefonu. A już finalizacja rozmów to czas intensywny. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że w momencie, kiedy nam wszystkim wydawało się, że Sebastian robi wszystko, by dojść do siebie na końcówkę sezonu – on po prostu myślą, mową i uczynkiem był gdzie indziej. Konkretnie w Sercu Łodzi.

Nigdy nie byłem dobry w sprawy organizacyjne, logistyczne, formalne, więc nie będę wnikał w kwestie, czy istnieje klauzula minut do rozegrania zawartych w obecnym kontrakcie z GKS i potencjalnych konsekwencji wypełnienia lub nie tego limitu. Kibice o tym piszą i mówią, nie znam historii, więc nie będę się wypowiadał. Czy Sebastian taką klauzulę miał… wiedzą zainteresowani. W każdym razie piłkarzowi kontrakt się nie przedłuża w żaden sposób i odchodzi do Widzewa na zasadzie wolnego transferu.

Niesmak wywołuje nie to, że zawodnik przechodzi do Widzewa. Ma do tego prawo, ktoś mu zaproponował lepszy kontrakt, ktoś podpowiedział, że Widzew ma większe sportowe ambicje. Nie oszukujmy się, większość piłkarzy to najemnicy i jeśli mają lepszą ofertę – skorzystają z niej. Ideowców jest stosunkowo niewiele.

Natomiast sposób rozwiązania tej sprawy jest mocno średni. Najpierw ta żółta kartka, teraz ta „kontuzja”… Nawet jeśli jest ona prawdziwa, to po prostu powoduje domysły i niepotrzebne plotki. Można było po prostu oficjalnie powiedzieć, że prowadzi się rozmowy z Widzewem. Też by była pewnie z wielu stron krytyka, ale byłoby to bardziej transparentne.

A tak mamy historię zawodnika, który leczy kontuzje i próbuje dojść do siebie na mecz z Lechem, a tu nagle okazuje się, że przeszedł do innego klubu.

Nie jest to oczywiście na tyle poważna sprawa, by teraz Sebastiana traktować jako persona non grata (nomen omen) czy obrzucać go wyzwiskami. Liczy się punkt wyjścia, a punkt wyjścia jest taki, że jest to najemnik i prędzej czy później mogło do czegoś takiego dojść. Czepiam się tylko tych okoliczności, jakich się to działo.

Trudno. Zawodnik dał GieKSie, co miał dać, czyli sporo bramek. Nie jest to napastnik wybitny i sam wieszczyłem, że w tym sezonie w ekstraklasie sobie nie poradzi. Dlatego liczba bramek, które strzelił i tym samym punktów dla GKS jest naprawdę imponująca, jak na tego piłkarza. Dał więcej niż powinien. Więc jeśli chce skorzystać z okazji, to nie można mieć do niego pretensji.

Mieliśmy kiedyś historię z Tomkiem Hołotą, który „pitnął” z GKS tuż przed którymś meczem, chyba z Luboniem w Pucharze Polski. Wtedy niesmak też był ogromny. Zawodnik dogadał się wówczas z Polonią Warszawa. Po kryjomu. Czy tutaj w klubie wiedzieli, że Sebastian prowadzi zaawansowane rozmowy w trakcie „kontuzji” – nie wiem. Jeśli tak, to przynajmniej w klubie jest jasno.

Całość sprawia, że choć Sebastianowi można podziękować za wkład w GKS w pierwszej lidze i teraz w ekstraklasie, to ta sytuacja nie będzie powodować, że sympatycy GKS będą skandować jego nazwisko, kiedy przyjedzie z Widzewem na Nową Bukową. Trochę szkoda sobie tak psuć reputację, ale jak widać dla zawodnika nie było to specjalnie ważne.

Piłkarz strzelił 29 bramek dla GKS, grając przez 2,5 sezonu, co jest naprawdę dobrym rezultatem. Walnie przyczynił się do awansu i powrotu GKS do elity. Nawet jeśli drugich tylu dobrych okazji nie wykorzystał, to jest to duży wkład. Choć jakby je wykorzystał, to by nie poszedł do Widzewa, tylko gdzieś wyżej.

Szkoda. Ale mimo wszystko powodzenia w nowym klubie.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna kobiet

Mistrzowska galeria!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do obejrzenia galerii z pogromu 7:2 Pogoni Tczew oraz świętowania drugiego tytułu mistrzowskiego przez GKS Katowice. 

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Kolejna domowa wygrana

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii z Bukowej. GieKSa wygrała z Cracovią 2:1 po bramkach Kuuska i Repki. Zdjęcia zrobiła dla Was Madziara. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga