25 sierpnia hokeiści GKS-u Katowice rozegrali pierwszy z zaplanowanych dwóch sparingów przeciwko niemieckiemu Lausitzer Fuchse, który na co dzień występuje w DEL2. Mecz został rozegrany na Jantorze.
Goście z Niemiec od razu po wygranym pierwszym wznowieniu szybko oddali strzał, ale kolejne minuty należały do GieKSy, a szczególnie mogły się podobać oszukanie rywala przez Cooka na niebieskiej i uderzenie, a także dwójkowa akcja Hitosato-Pasiut, po której musiał interweniować bramkarz. W 12. minucie goście wyszli na prowadzenie po sprawnie przeprowadzonej akcji zakończonej strzałem po lodzie między parkanami Murray’a. Po chwili na ławce kar wylądował Kovalchuk. Niecałą minutę później mieliśmy już 0:2 po mocnym pociągnięciu z nadgarstka. Po dwóch straconych golach katowiczanie mieli problem z odzyskaniem rytmu, a Lausitzer poczuli się znacznie pewniej na lodzie i szukali kolejnych trafień. Tuż przed końcem tercji karę otrzymał Varttinen.
Po 35 sekundach gry w drugiej tercji do Varttinena dosiadł się Kruczek za wybicie krążka poza lodowisko. Podwójna przewaga nie zakończyła się golem, ale już po powrocie Fina na lód goście umieścili krążek w odsłoniętej bramce. Od 24. minuty po raz pierwszy to GieKSa grała w przewadze. Po świetnym podaniu Pasiuta Bepierszcz z najbliższej odległości dał nam pierwszego gola, ale rywale błyskawicznie odpowiedzieli. 27. minuta to druga kara dla Fuchse, bo trafiony wysokim kijem Ostał Hitosato. Ponownie udało nam się rozegrać efektowną akcję, a tym razem dogranie Koponena wykorzystał Iisakka. Przez zbyt agresywne próby odbioru krążka w naszej tercji przez gości ręką sędziego znów powędrowała do góry. Trzecia przewaga i trzeci gol – odpowiedzialny za niego był ten sam duet, co przy drugim trafieniu, ale tym razem rolę się odwróciły i to Koponen pokonał bramkarza strzałem z ostrego kąta. Wydawało się, że czwartej przewagi w tym meczu tym razem nie uda się wykorzystać… ale sekundę przed jej końcem Olsson skutecznie dobił krążek i doprowadził do remisu. W 37. minucie Kruczek musiał ratować się faulem. Na drugą przerwę udaliśmy się przy wyniku 4:4.
Dopiero piątej przewagi w tym meczu nie udało się nam wykorzystać. W tej odsłonie meczu tym razem brakowało goli, choć najpierw długi okres gry w naszej tercji z kilkoma strzałami zaliczyli Niemcy, a w 54. minucie Bepierszcza nie wykorzystał okazji sam na sam, po chwili dograł jeszcze do Pasiuta, lecz ten minimalnie się pomylił. Ostatecznie w trakcie tych 20 minut nie obejrzeliśmy żadnego gola, więc zarządzono dogrywkę. Po 43 sekundach zawodnik Fuchse otrzymał karę 2+2. Mimo długiej gry w tercji przeciwnika nie udało nam się pokonać bramkarza, więc o wyniku zadecydowały rzuty karne. W nich lepsi okazali się goście – pokonali Murray’a dwukrotnie, a z naszej strony strzelił Pasiut.
GKS Katowice – Lausitzer Fuchse 4:5 k. (0:2, 4:2, 0:0, 1:2 k.)
0:1 Roupp 11:35
0:2 Makitalo 13:09 5/4
0:3 Jarvelainen 22:16 5/4
1:3 Mateusz Bepierszcz (Grzegorz Pasiut) 24:26 5/4
1:4 Valentin 24:40
2:4 Iisakka (Koponen) 26:41 5/4
3:4 29:25 Koponen (Iisakka) 5/3
4:4 Olsson 34:01 5/4
GKS Katowice: Murray (Kieler) – Delmas, Kruczek, Hitosato, Pasiut, Bepierszcz – Varttinen, Koponen, Iisakka, Monto, Michalski – Cook, Wanacki, Kovalchuk, Marklund, Olsson – Maciaś, Lebek, Smal, Kaczynski.
Lausitzer Fuchse: Quapp (Steffen) – Zauner, Bettahar, Hordler, Makitalo, Jarvelainen – Ruopp, Kaiser, Kiefersauer, Coughler, Fluders – Blumenschein, Ritter, Scheidl, Dore-McFalls, Valasek – Braus, Bohac, Visner, Valentin, Breitkreuz.
Najnowsze komentarze