We wtorek 5 grudnia w Satelicie hokejowa GieKSa awansem rozegrała spotkanie 4. rundy z JKH GKS-em Jastrzębie – pierwotnie miałoby ono odbyć się w terminie, kiedy będziemy rozgrywać finał Pucharu Kontynentalnego.
W składzie gospodarzy zabrakło kontuzjowanego Bartosza Fraszki, chorego Sama Marklunda oraz Mykhailo Kovalchuka, który uczestniczy w zgrupowaniu kadry Ukrainy U20. Mecz rozpoczął się o 18:30.
Na początku spotkanie obie drużyny miały problem z przeprowadzaniem składnych akcji, ale w 10. minucie jastrzębianie wykorzystali nasz błąd. Wyprowadzając akcję spod bramki próbowaliśmy podać do zjeżdżającego na zmianę Maciasia – krążek przejął Spirko i wypuścił Starzyńskiego, a ten po serii zwodów pokonał Murray’a. W 14. minucie wyrównaliśmy również po okazji sam na sam – Monto ze stoickim spokojem umieścił gumę pod poprzeczką. Na 3 minuty przed końcem tercji Martiska faulował Olssona, ale do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Po niespełna 3 minutach gry w drugiej odsłonie spotkania ze świetnego podania Pasiuta skorzystał Mateusz Michalski – pozostało mu skierować krążek do odsłoniętej bramki. W 26. minucie doszło do wymiany uprzejmości pomiędzy Maciasiem i Starzyńskim pod bramką Murray’a. Po długiej dyskusji bardziej ucierpiała na tym GieKSa, która musiała grać w osłabieniu. Najbliżej zdobycia wyrównującego gola był Arrak, który ustrzelił obramowanie. W 32. minucie znów doszło do przepychanki z udziałem Starzyńskiego, tym razem drugim zawodnikiem był Varttinen, a Starzyński otrzymał dodatkowo karę za trzymanie kija. Nieudane podanie Delmasa doprowadziło do kontry, a krążek po strzale Bagina otarł się o zewnętrzną stronę słupka. Podobnie zakończyła się szarża Sokay’a. Po 40 minutach prowadziliśmy 2:1.
Ponownie niecałe 3 minuty po powrocie do gry GieKSa ukłuła – Sokay’a świetnie obsłużył Olsson, Kanadyjczyk nie mógł nie wykorzystać tej sytuacji. W 49. minucie było już 4:1 – Kruczek huknął spod niebieskiej, a tuż przed Miarką krążek otarł się jeszcze o Pasiuta. 3 minuty później koronkową akcję przeprowadził nas pierwszy, polski atak, ale tym razem świetnie zachował się bramkarz. Jeszcze na 68 sekund przed końcem meczu na ławkę kar trafił Monto, ale po 16 sekundach siły na lodzie się wyrównały za sprawą – a jakże by inaczej – Filipa Starzyńskiego. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:1.
GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie 4:1 (1:1, 1:0, 2:0)
0:1 Filip Starzyński (Rastislav Spirko) 9:58
1:1 Joona Monto 13:24
2:1 Mateusz Michalski (Grzegorz Pasiut, Noah Delmas) 22:55
3:1 Ben Sokay (Hampus Olsson, Jakub Wanacki) 42:50
4:1 Grzegorz Pasiut (Maciej Kruczek, Mateusz Michalski) 48:35
GKS Katowice: Murray (Kieler) – Delmas, Kruczek, Michalski, Pasiut, Bepierszcz – Varttinen, Koponen, Iisakka, Monto, Hitosato – Cook, Wanacki, Smal, Sokay, Olsson – Maciaś, Lebek.
JKH GKS Jastrzębie: Miarka (Lackovic) – Kostek, Wajda, Urbanowicz, Paś, Rajamaki – Górny, Bagin, Izacky, Starzyński, Spirko – Viinikainen, Martiska, Bernhards, Jarosz, Arrak – Kamenev, Nalewajka R., Kiełbicki, Nalewajka Ł., Zając.
Najnowsze komentarze