Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego spotkania Lechia Gdańsk – GKS Katowice 2:3 (1:1).
trojmiasto.pl – Lechia Gdańsk – GKS Katowice 2:3. Emocje bez happy endu, zaręczyny i 14. miejsce
Lechia Gdańsk znów zafundowała emocjonujący mecz, ale tym razem bez happy endu. W ostatnim występie w sezonie 2024/25 w PKO BP Ekstraklasie biało-zieloni przegrali u siebie z GKS Katowice 2:3 (1:1). Korzystny wynik utrzymywali tylko przez 10 minut, gdy na 2:1 strzelił Maksym Chłań. Podopieczni Johna Carvera ukończyli rozgrywki na 14. miejscu.
dziennikbałtycki.pl – Lechia Gdańsk z nieba do piekła. Biało-Zieloni prowadzili 2:1, ale przegrali z GKS-em Katowice. Trzeci gol z rzędu Kacpra Sezonienki
[…] Mecz w Gdańsku rozpoczął się dobrze dla gości. Akcję przeprowadził Borja Galan, a zakończył ją Filip Szymczak. Sytuację próbował ratować Elias Olsson, ale futbolówka wpadła do siatki. Goście z Katowic dłużej utrzymywali się przy piłce, oddali więcej strzałów i mieli okazje bramkowe, ale dobrze bronił Szymon Weirauch.
Lechia miała swoją szansę na zdobycie wyrównującego gola, ale Loup-Diwan Gueho głową posłał piłkę w słupek. W 24 minucie Biało-Zieloni przeprowadzili świetną i dynamiczną akcję. Zaczął ją podaniem piętą Maksym Chłań, asystę zaliczył Camilo Mena, a Kacper Sezonienko bardzo spokojnie skierował futbolówkę do siatki. „Sezon” prezentuje świetną formę na koniec rozgrywek i strzelił trzeciego gola w trzecim kolejnym meczu.
W drugiej połowie podopieczni trenera Johna Carvera szukali drugiego gola. Jednak Mena trafił w boczną siatkę, a kolejnej akcji nie wykończył Sezonienko. Wreszcie w kolejnej na strzał zdecydował się Maksym Chłań, a piłka po błędzie Dawida Kudły wpadła do bramki. Prowadzenie Lechii i radość na trybunach. Ta jednak nie trwała długo, bo końcówka meczu należała do GKS-u, który bezlitośnie wykorzystał mankamenty w defensywie drużyny z Gdańska. Najpierw do wyrównania doprowadził Oskar Repka, a zwycięski gol dla zespołu z Katowic padł po samobójczym trafieniu Miłosza Kałahura.
dziennikzachodni.pl – GKS Katowice wygrał w Gdańsku z Lechią. Beniaminek może być dumny z gry w całym sezonie
To był świetny sezon beniaminka z Katowic. Na zakończenie zespół Rafała Góraka wygrał z Lechią Gdańsk i zajął w tabeli ósme miejsce.
Katowiczanie przed ostatnią kolejką mieli jeszcze szansę nawet na zajęcie szóstego miejsca, ale musiałby im w tym pomóc duży zbieg okoliczności, czyli wyników konkurentów. Ostatecznie skończyło się na ósmej lokacie, ale najważniejsze, że ekipa Rafała Góraka zrobiła swoje i znad morza przywiozła trzy punkty.
GKS objął prowadzenie w 11 minucie, gdy Filip Szymczak po podaniu Borji Galana wpakował piłkę z bliska do gdańskiej siatki. Po nieco pół godzinie gry był już jednak remis za sprawą błędu defensywy gości. I wtedy zaczęła się otwarta gra.
Po przerwie jako pierwsi trafili gdańszczanie po kontrze zamkniętej przez Maksyma Chłania, ale przede wszystkim koszmarnym błędzie Dawida Kudły, który właściwie sam wrzucił piłkę do bramki. GKS nie zamierzał jednak się poddawać i najpierw wyrównał bardzo skuteczny wiosną Oskar Repka, a potem Miłosz Kałahur po rzucie rożnym głową pokonał własnego bramkarza.
– Za nami bardzo ważny rok. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy związani są z klubem oraz z piłkarskim środowiskiem. To wyjątkowa grupa ludzi, która stworzyła nam jak najlepsze warunki. Dziękuję także swojej drużynie i sztabowi szkoleniowemu. To też kapitalni ludzie, za którymi poszedłbym w ogień – podkreślił trener Rafał Górak.
Zwycięstwo podsumowało całe rozgrywki, w których GKS był beniaminkiem.
– Jesteśmy nad morzem i skończył się pewnego rodzaju rejs. Dla nas był to piękny rok, ósma lokata jest dobra, ale dla mnie najważniejsze jest to, że kibice rozpoznają, jak gra GKS – dodał szkoleniowiec GieKSy.
gol24.pl – Pięć goli i triumf gości
Kawał meczu zafundowali beniaminkowie na zakończenie sezonu PKO Ekstraklasy. Ostatecznie Lechia Gdańsk przegrała przed własną publicznością z GKS Katowice 2:3.
[…] Na stadionie w Gdańsku nie brakowało emocji i dobrego futbolu. Mecz toczył się przy żywiołowym dopingu kibiców obu zespołów, a zawodnicy grali z zaangażowaniem o pełną pulę.
Goście objęli prowadzenie już w 10. minucie – po zagraniu z lewej strony Borji Galana piłkę do siatki skierował Filip Szymczak. 14 minut później biało-zieloni zrewanżowali się podobną akcję prawą flanką. Po podaniu Camilo Meny do remisu doprowadził Kacper Sezonienko, który strzelił bramkę w trzecim kolejnym spotkaniu.
Tuż po przerwie zdobywcy bramek nie wykorzystali, i to po dwóch, bardzo dobrych sytuacji, ale w 65. minucie gdańszczanie objęli prowadzenie. Lechiści wyprowadzili kontrę, którą strzałem zakończył Maksym Chłań. Wydawało się, że to uderzenie nie było silne, poza tym piłką szła w środek bramki, tymczasem golkiper Dawid Kudła tak fatalnie interweniował, że sam wrzucił ją sobie do siatki.
Na odrobienie strat ekipa z Górnego Śląska potrzebowała tylko 10 minut. Drugą bramkę dla gości zdobył ze środka pola karnego Oskar Repka. Piłkarze GKS na tym nie poprzestali, bowiem w 85. minucie wygrywali 3:2. Po rzucie rożnym piłkę głową do własnej bramki skierował lewy obrońca Miłosz Kałahur.
Tym samym katowiczanie po raz drugi w tym sezonie pokonali Lechię. Pod koniec listopada triumfowali na własnym stadionie 2:0.
zawszepomorze.pl – Lechia Gdańsk przegrała z GKS Katowice 2:3 po samobóju
Lechia Gdańsk w dramatycznych okolicznościach w sobotę, 24 maja uległa na własnym stadionie GKS Katowice 2:3. Decydujący cios padł w 85. minucie po samobójczym trafieniu Miłosza Kałahura. Gdańszczanie, mimo walki i prowadzenia, nie utrzymali korzystnego wyniku, a w doliczonym czasie gry nie potrafili już odpowiedzieć.
Mecz w sobotę, 24 maja rozpoczął się żywiołowo, a pierwsi na prowadzenie wyszli goście. Już w 10. minucie Filip Szymczak wykorzystał świetne dogranie Borji Galana z lewej strony i pokonał Szymona Weiraucha. Lechia Gdańsk odpowiedziała kwadrans później. Efektowna akcja zakończyła się pięknym golem Kacpra Sezonienki. To jego trzecie trafienie z rzędu.
Po nim emocje nie opadły. Na trybunach kibice odpalili race i fajerwerki, co doprowadziło do chwilowego przerwania meczu. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.
Po zmianie stron to Lechia przejęła inicjatywę. W 65. minucie Maksym Chłań dał prowadzenie gospodarzom. Jego strzał wydawał się do obrony, ale bramkarz Katowic popełnił kosztowny błąd. Gdańszczanie długo nie cieszyli się z prowadzenia. Osiem minut później Oskar Repka wyrównał po zamieszaniu w polu karnym.
Decydujący moment nastąpił w 85. minucie. Dośrodkowanie Bartosza Nowaka z rzutu rożnego przedłużył Arkadiusz Jędrych, a Kałahur, próbując przeciąć lot piłki, niefortunnie skierował ją głową do własnej bramki.
Najnowsze komentarze