Dołącz do nas

Piłka nożna kobiet

Ekstraligowa wiosna: trener i bramkarki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Oceny za rundę wiosenną sezonu 2024/25 przyznawaliśmy w standardowej szkolnej skali. Wyjściowa ocena (3) oznacza niezłą rundę, w której piłkarka unikała większych błędów, ale nie pokazała też zbyt wielu dobrych zagrań i nie występowała regularnie. Uwzględnialiśmy poziom ambicji całej drużyny, oczekiwania stawiane przed zawodniczkami oraz ogólny poziom rozgrywek.


Karolina Koch: Przy mocno okrojonej kontuzjami linii ataku Pani Trener potrafiła stworzyć prawdziwy ofensywny walec, który miażdżył kolejne rywalki. Brzęczek, Bińkowska i Maciążka to wszak zawodniczki, które odnalazłyby się w pierwszych składach drużyn walczących o Ligę Mistrzyń, a mierzyły się w tej rundzie z kontuzjami. Oliwia Malesa również byłaby wartościową zawodniczką zespołu, ale urazy praktycznie nie pozwoliły jej nawet pokazać się kibicom. Karolinie Koch udało się jednak tak skonstruować szatnię, iż każda z piłkarek wnosi coś od siebie i jest w pełni zmotywowana, a w każdym wywiadzie można usłyszeć słowa poparcie wobec trenerki GieKSy. Potrafiła też pomóc Kindze Kozak w pokazaniu pełni swoich możliwości, a Santa Vuskane, mimo trudnych niewątpliwie przenosin, dość szybko zaczęła odnajdywać się w zupełnie nowym systemie. Dużym plusem będą także szanse dla Weroniki Baumert czy Julii Langosz, które pokazały swój boiskowy charakter. Utrzymanie koncentracji przy tak pokaźnej przewadze w lidze samo nie przyszło, złożyły się na to zarządzanie szatnią i samo jej zbudowanie. Z Górnikiem Łęczna nie udało się zagrać na swoich warunkach, za co należy się niewątpliwy minus, ale i przeciwniczki miały po prostu fenomenalną rundę. 

Zawodniczki defensywne to kolejny przykład tego, że Karolina Koch po prostu jest fachowcem i ma plan na zespół. Przy ograniczonych możliwościach scoutingowych przeprowadzenie transferu do tylnej formacji jest sporym wyzwaniem, wymagającym znacznie więcej pracy niż w piłce męskiej. Jagoda Cyraniak i Katarzyna Nowak zapracowały sobie na pierwszy skład mimo młodego wieku, doskonale wkomponowały się do ekipy i mogą z powodzeniem występować na kilku pozycjach. Trener powinien potrafić także przestawić zawodnika na inną pozycję, a tutaj Karolina Koch wykazuje się zmysłem niczym legendarny Franz Smuda. Przemysław Pitry jako stoper kontra Klaudia Słowińska na wysuniętej obronie, kto miał bardziej szalone pomysły?

Ocena: 6-


Kinga Seweryn: Bramkarka, a może zapomniany już dzisiaj libero? Bardzo często decydowała się na wyjścia poza szesnastkę, do czego zmuszał ją oczywiście nasz wysoki pressing, a wychodziło jej to po prostu doskonale – może kiedyś też pójdzie śladami Klaudii Słowińskiej i zostanie wystawiona na obronie? Przedpole bramki młodej golkiperki także było zupełnie pod jej kontrolą. Wrzutki wynikające z bezsilności wobec naszej ułożonej defensywy były w zasadzie prezentem dla Seweryn, która mogła celnym wznowieniem napędzać ataki GieKSy, co było jej kolejnym atutem. W meczu ze Śląskiem Wrocław bezpośrednio zabrała szansę na zdobycie gola Anicie Turkiewicz, która… chcąc wybić piłkę, przypadkowo skierowała ją w kierunku okienka własnej bramki. Interwencje wymagające refleksu zdecydowanie były jej mocną stroną, co potwierdziła także wygrywanymi pojedynkami 1 na 1, jak choćby z Klaudią Fabovą. Przegrany mecz z Górnikiem Łęczną, choć ostatecznie bez punktów, także może zapisać do tych raczej udanych. Jak zwykle była to świetna runda w wykonaniu Kingi Seweryn, która wybrała się na Euro w roli zmienniczki. 

Ocena: 6 


Oliwia Macała: Niemal nie miała okazji przez 75 minut, by wziąć piłkę w ręce, bramkarki przy tak dobrze ułożonych defensywach zwykle mają po prostu mało pracy na linii. Przy rozegraniu spisywała się bardzo dobrze. 

Brak oceny

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga