Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Kto okaże się lepszy w piątkowym hicie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wieczornego spotkania GKS Katowice – Radomiak Radom.

ekstraklasa.org – Powiew świeżej krwi

Każdy z czterech uczestników piątkowych meczów po raz ostatni awansował do PKO Bank Polski Ekstraklasy w ciągu pięciu ostatnich sezonów. Najpierw zagra dwóch beniaminków – Arka Gdynia i Wisła Płock. Potem dojdzie zaś do rywalizacji GKS Katowice (awans w 2024 roku) i Radomiaka Radom (awans w 2021 roku).

[…] GKS KATOWICE – RADOMIAK RADOM

SYTUACJA: Dokładnie dwa razy mniej punktów jak dotąd zdobył GKS Katowice w porównaniu z Radomiakiem Radom (4-8). Przez to gospodarze dzisiejszego spotkania znajdują się na pierwszym miejscu w strefie spadkowej. Zieloni natomiast plasują się na piątej pozycji. Obie jednak w swoich pięciu poprzednich potyczkach zanotowały zaledwie po jednej wygranej. Żadnej z nich nie udało się też dotychczas zachować czystego konta w bieżących rozgrywkach.

HISTORYCZNIE: Tylko cztery mecze zawiera bilans ich rywalizacji w najwyższej lidze. Raz wygrał GKS Katowice, raz padł remis, dwa starcia padły łupem Radomiaka Radom. We wszystkich tych spotkaniach gospodarze zdobywali przynajmniej jedną bramkę.

POD LUPĄ – GOSPODARZE: Bartosz Nowak to prawdziwy reżyser gry GKS Katowice. Miał on udział przy 57,1% goli tej drużyny (4 z 7). To on przewodzi w rankingu uwzględniającym największą liczbę celnych strzałów zza pola karnego (5), czy strzałów bezpośrednio z rzutów wolnych (3, tyle samo: Iban Salvador i Bartłomiej Wdowik). W kwestii kreowania gry nadaje zaś ton w liczbie podań w pole karne rywali (69), czy dośrodkowań (58).

POD LUPĄ – GOŚCIE: Lider ofensywy Radomiaka Radom też rekrutuje się z grona rodzimych zawodników. Jest nim wszak Jan Grzesik. Wraz z Łukaszem Sekulskim z Wisły Płock ma najwięcej goli strzelonych z Polaków (po 4). Wystarczyło mu do tego pięć celnych strzałów. W sumie też zanotował pięć punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w sześciu kolejkach tych rozgrywek.

PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZWYCIĘSTWA: GKS Katowice – 45%; Radomiak Radom – 28%

CZY WIESZ, ŻE: Marcin Wasielewski (GKS Katowice) ma najwięcej sprintów w tym sezonie (130)

GKS Katowice: 24 punkty w 12 ostatnich meczach w roli gospodarza (śr. 2/mecz; 7 zwycięstw, 3 remisy, 2 porażki)

W każdym z 5 ostatnich meczów GKS Katowice padały minimum 3 gole (2:2 – 0:3 – 1:3 – 4:1 – 0:3); też – w każdym z 4 ostatnich meczów tej drużyny zwycięzca strzelał minimum 3 gole

GKS Katowice: najwięcej strzałów w obramowanie bramki (4; też: Cracovia i Bruk-Bet Termalica Nieciecza)

GKS Katowice: wykonywał najwięcej rzutów rożnych (42 – wszystkie Bartosz Nowak)

Bartosz Nowak (GKS Katowice) – najwięcej wykonanych podań w pole karne (69)

Arkadiusz Jędrych (GKS Katowice) – najdłuższa seria występów w Ekstraklasie od 1. do 90. minuty z piłkarzy z pola (40 meczów)

Radomiak Radom: w 7 z 8 jego ostatnich meczów w Ekstraklasie obie drużyny strzelały gole (2:2 – 2:3 – 5:1 – 1:1 – 3:1 – 0:3 – 1:2 – 1:1)

Radomiak Radom: Najwięcej goli poprzedzonych asystą (10 z 11 goli strzelonych przez tę drużynę)

Jan Grzesik – 4 gole strzelone w tym sezonie z 5 celnych strzałów (najwięcej goli strzelonych z Polaków, tyle samo: Łukasz Sekulski)

Maurides (Radomiak Radom) – najwięcej goli strzelonych głową (2; też: Marian Huja)

Radomiak Radom: najwięcej przeprowadzonych zmian (30 na 30 możliwych; też: Arka Gdynia)

Radomiak Radom: Najczęściej łapany na spalonym (12; też: Jagiellonia Białystok i Korona Kielce)

Radomiak Radom ma najwięcej goli strzelonych z pola karnego w tym sezonie (10, tyle samo: Cracovia i Lechia Gdańsk)

Dawid Kudła (GKS Katowice) i Filip Majchrowicz (Radomiak Radom) – najczęściej piąstkowali w tym sezonie spośród bramkarzy (5 i 6 razy)

Gospodarze strzelali gole we wszystkich meczach między nimi w Ekstraklasie (3x 1 gol, 1x 2 gole)

echodnia.eu – Radomiak Radom bez trzech zawodników wyjechał na piątkowy mecz PKO BP Ekstraklasy z GKS Katowice

W piątek o godzinie 20:30 GKS Katowice rozpocznie mecz w ramach 8. kolejki rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Jego rywalem będzie Radomiak Radom. Podopieczni Joao Henriquesa w czwartek wyjechali do stolicy Górnego Śląska.

[…] Niestety w drużynie Radomiaka nie zobaczymy na Arena Katowice trzech piłkarzy. Paulius Golubickas o czym informowaliśmy na zasadzie wypożyczenia przeszedł do mistrza Finlandii KuPS Kuopio.

Z kolei urazy wykluczyły z udziału w tym spotkaniu: Roberto Alvesa, który udał się do Szwajcarii na specjalistyczne badania i Mateusza Cichockiego. Ten w ostatnim pojedynku zadebiutował od pierwszych minut w meczu z Bruk-Betem i większych błędów nie popełnił. Niestety zawodnik odczuwa ból mięśniowy i trener Joao Henriques nie chciał ryzykować ponownie kontuzji. Przypominamy, że Cichocki w poprzednim sezonie w meczu z Zagłębiem Lubin zerwał więzadła krzyżowe.

Na szczęście do składu Radomiaka powraca Capita Capemba. Zawodnik urazu mięśniowego nabawił się w starciu 4. kolejki z Koroną w Kielcach i od tamtego momentu pauzował.

sportowefakty.wp.pl – GKS Katowice – Radomiak Radom. Kto okaże się lepszy w piątkowym hicie?

Piątkowym hitem Ekstraklasy będzie starcie GKS-u Katowice z Radomiakiem Radom. Gospodarze z dorobkiem 4 punktów zajmują 16. miejsce w lidze, goście z 8 oczkami na koncie są na 4. pozycji w tabeli. Kto wygra nadchodzący mecz? Zapraszam na zapowiedź!

GKS Katowice nie rozpoczął trwającego sezonu Ekstraklasy najlepiej. Po rozegranych sześciu spotkaniach zespół z Katowic ma na koncie zaledwie 4 punkty, co sprawia, że znajduje się w strefie spadkowej, na 16. pozycji. W ostatnim meczu drużyna prowadzona przez Rafała Góraka przegrała z Górnikiem Zabrze w wyjazdowym starciu aż 3:0. Kibice z Katowic po stracie Sebastiana Bergiera i Oskara Repki w nowym sezonie mogą liczyć głównie na Bartosza Nowaka, który zdobył trzy bramki w dotychczasowych spotkaniach.

Radomiak Radom świetnie rozpoczął trwający sezon, zdobywając 7 punktów w trzech pierwszych meczach. Od tego czasu zespół z Radomia zdobył tylko jeden punkt, dzięki remisowi 1:1 w wyjazdowym meczu z Termaliką Bruk-Bet. Świetnie rozgrywki w barwach Radomiaka rozpoczął Jan Grzesik, który zdobył już cztery bramki i zaliczył asystę, grając na prawej obronie. Bardzo dobrze wygląda też Rafał Wolski, który zanotował trzy ostatnie podania do strzelca gola.

tylkoradomiak.pl – Przed meczem z GKS Katowice

W piątek o godz. 20:30 Radomiak zagra na wyjeździe z GKS Katowice. „Zieloni” nie wygrali 6. ostatnich meczów wyjazdowych, a z kompletu punktów poza Radomiem cieszyli się ostatnio 5 miesięcy temu w Kielcach.

– Radomiak zagra z GKS Katowice po raz 8 w historii (3-1-3), z czego po raz 5 w Ekstraklasie (2-1-1).

– Bilans meczów w Katowicach: ogółem (1-0-2) / w ekstraklasie (1-0-1).

– Najwyższe zwycięstwo: ogółem i w ekstraklasie 2:0 (1985, Radom).

– Najwyższa porażka: ogółem 0:4 (1974, Katowice) / w ekstraklasie 0:1 (1984, Katowice).

– Najwyższy remis: ogółem i w ekstraklasie 1:1 (2024, Radom).

– Jeżeli Radomiak wygrywa z GKS Katowice to na przemian strzela 2 i 1 gola.

– Jeżeli Radomiak przegrywa z GKS Katowice to zawsze do 0 (2×0:1, 1×0:4).

– Jeżeli Radomiak pierwszy strzela gola GKS Katowice w ekstraklasie, to zawsze wygrywa, a jeżeli pierwszy traci, to nigdy nie wygrał.

– Radomiak z GKS Katowice w ekstraklasie nigdy nie strzelił więcej niż 2 gole i nie stracił więcej niż 1.

– Radomiak tylko raz GKS Katowice w ekstraklasie nie strzelił i nie stracił gola.

– 3 z 5 goli zdobytych przez Radomiaka z GKS Katowice w ekstraklasie, padło po strzale głową (Sajewicz x2, Rocha x1).

– Tylko w 1 z 18 ostatnich meczów wyjazdowych Radomiak prowadził do przerwy (8 listopada 2024 w Szczecinie) i tylko w 5 z nich strzelił gola w I połowie.

– Radomiak w 8 ostatnich meczach na przemian pierwszy strzela i pierwszy traci gola.

– 8 z 11 goli zdobytych w tym sezonie Radomiak strzelił w II połowie.

– Mecz GKS – Radomiak poprowadzi Tomasz Kwiatkowski z Warszawy. Arbiter ten dotychczas gwizdał „Zielonym” 10 razy (2-5-3), a Radomiak nie wygrał żadnego wyjazdowego meczu prowadzonego przez tego arbitra (na przemian remis – porażka).

rksradomiak.pl – Wyjazd na nową Bukową

[…] Zieloni jadą na Śląsk z zamiarem kontynuowania dobrej serii w starciach z GieKSą. W poprzednim sezonie Radomiak wywiózł z Katowic zwycięstwo 2:1, a w rewanżu w Radomiu padł remis 1:1.

Na boisku warto zwrócić uwagę na ofensywne atuty obu ekip. W szeregach gospodarzy dużą rolę odegrać mogą Bartosz Nowak i Adam Zrelak, którzy w ostatnich tygodniach prezentują solidną formę.

Dla Radomiaka będzie to okazja, by umocnić swoją pozycję w tabeli i powalczyć o kolejne punkty w trudnym, wyjazdowym meczu. Katowiczanie natomiast zrobią wszystko, by wykorzystać atut własnego stadionu i zatrzymać Zielonych, szczególnie, że w minionej kolejce zostali pokonani aż 3:0 przez Górnik Zabrze i zajmują miejsce w strefie spadkowej.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!


Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Kompromitacja

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu z Arką Gdynia, humory w Katowicach były bardzo dobre. GieKSa odbiła się od dna i w fantastycznym stylu pokonała gdynian. Piłkarze Rafała Góraka chcieli podtrzymać tę passę. Ten sam plan miał jednak Górnik Zabrze, który również efektownie odprawił z kwitkiem Pogoń Szczecin. Przy Roosevelta zapowiadało się naprawdę świetne widowisko, przy rekordowej – 28-tysięcznej – frekwencji.

W GieKSie nastąpiła jedna zmiana w porównaniu z meczem z Arką. Kontuzjowanego Alana Czerwińskiego zastąpił Lukas Klemenz, czyli bohater meczu z gdynianami. W składzie zabrzan ponownie zabrakło Lukasa Podolskiego (ale był już na ławce), mogliśmy natomiast obawiać się dynamicznych Ousmane Sowa i Tofeeka Ismaheela.

Początek meczu był wyrównany, ale drużyny nie stwarzały sobie sytuacji bramkowych, choć gdyby w 5. minucie Adam Zrelak dobrze przyjął piłkę wyszedłby sam na sam od połowy boiska z Łubikiem. W 11. minucie lekko uciekał Klemenzowi Tofeek Ismaheel, który wbiegł w pole karne i nawijał naszego obrońcę, ale Lukas ostatecznie zablokował ten strzał. W 19. minucie Kubicki bardzo dobrze obsłużył prostopadłym podaniem Ambrosa, który kąśliwie uderzał, ale Dawid Kudła bardzo dobrze obronił ten strzał. Pięć minut później w pole karne próbował wdzierał się Borja Galan, ale jego strzał został zamortyzowany. W pierwszych trzydziestu minutach nieco lepiej prezentował się Górnik i mógł to przypieczętować bramką, gdy fatalną stratę przed polem karnym zaliczył Kacper Łukasiak, ale po wygarnięciu piłki przez Kubickiego nie doszedł do niej Liseth. Niestety cofnięta gra GKS nie opłaciła się. Galan dał bardzo dużo miejsca w polu karnym rywalowi, a Ousmane Sow skrzętnie to wykorzystał, wycofując piłkę na 16. metr do Patrika Hellebranda, który pewnym strzałem pokonał Kudłę. W końcówce GKS miał kilka stałych fragmentów gry, ale w przeciwieństwie do meczu z Arką, tutaj nie było z tego żadnego zagrożenia.

Początek drugiej połowy mógł być fatalny. Klemenz wyprowadzał tak, że podał do przeciwnika, piłka zaraz poszła do niepilnowanego Janży, ten wycofał do Sowa, analogicznie jak ten zawodnik w pierwszej połowie, jednak Sow strzelił technicznie obok słupka. Po chwili, w zamieszaniu w polu karnym po wrzucie z autu Kowalczyka, ekwilibrystycznie do piłki próbował dopaść Kuusk, ale nic z tego nie wyszło. Po chwili i tak było 2:0. W 53. minucie piłkarze GKS zagrali niebywale statycznie w polu karnym. Dośrodkowywał Ambros, a kompletnie niepilnowany, choć wśród tłumu naszych (!) zawodników Liseth z bliska skierował piłkę do siatki. W 61. minucie znów rozmontowali naszą dziurawą obronę rywale, Janża znów mając lotnisko na skrzydle, popędził i wycofał po ziemi, a Sow tym razem strzelił niecelnie. Po chwili mieliśmy zmiany, weszli na boisko Aleksander Buksa i debiutujący w GKS Jesse Bosch. Trzy minuty później było po meczu, gdy doszło do absolutnie kuriozalnej sytuacji. Marten Kuusk zagrywał do Kudły. Problem w tym, że naszego bramkarza nie było w bramce i piłka wpadła do siatki ku rozpaczy estońskiego defensora. Kilka minut później swoją szansę miał Ismaheel, ale po dośrodkowaniu z prawej stroną i strzale zawodnika bardzo dobrze interweniował Kudła. W 81. minucie z dystansu uderzał wprowadzony na boisko Lukas Podolski, ale znów obronił bramkarz. W 88. minucie na strzał zdecydował się Kuusk, a piłka musnęła górną stronę poprzeczki. Po chwili była powtórka, uderzał z daleka Gruszkowski i również piłka otarła obramowanie, tym razem spojenie.

Wygląda na to, że GKS przegrał to spotkanie już przed meczem, ewentualnie w trakcie pierwszej połowy. Nie da się z Górnikiem Zabrze, grając tak asekuracyjnie, liczyć na cud i to, że rywale nie strzelą bramki. Dodatkowo po utracie bramki posypało się całkowicie wszystko i nie dość, że nadal nie mieliśmy nic z przodu, to jeszcze popełnialiśmy katastrofalne błędy z tyłu, a gospodarze skrzętnie to wykorzystali. Był to najsłabszy mecz GKS w tym sezonie. Nie chodzi o wynik. Sposób gry był nieprzystający ekstraklasowej drużynie.

23.08.2025, Zabrze
Górnik Zabrze – GKS Katowice 3:0 (1:0)
Bramki: Hellebrand (40), Liseth (53), Kuusk (64-s).
Górnik: Łubik – Kmet (70. Szcześniak), Janicki, Josema (76. Pingot), Janża, Kubicki, Hellebrand, Ambros (70. Podolski), Sow (69. Dzięgielewski), Liseth, Ismaheel (76. Lukoszek).
GKS: Kudła – Wasielewski, Klemenz, Jędrych, Kuusk, Galan (70. Gruszkowski) – Błąd (70. Łukowski), Kowalczyk, Łukasiak (61. Bosch), Nowak (78. Wędrychowski) – Zrelak (61. Buksa).
Żółte kartki: Nowak.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 28236 (w tym 4300 kibiców GieKSy).

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Szymon Marciniak w końcu sędzią El Clasico

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sędzią sobotniego meczu Górnik Zabrze – GKS Katowice będzie Szymon Marciniak z Płocka. Śląski Klasyk odbędzie się w sobotę o godzinie 20.15.

Arbitra przedstawiać nie trzeba, ale jednak to zrobimy. Nasz sędzia międzynarodowy ma CV tak bogate, że ciężko objąć wszystko. Według portalu 90minut.pl pierwsze udokumentowane spotkanie to mecz Pucharu Polski w 2006 roku pomiędzy Spartą Augustów i Mrągowią Mrągowo. Szybko piął się po szczeblach kariery i już w kolejnym sezonie prowadził trzy mecze ówczesnej drugiej ligi, czyli zaplecza ekstraklasy.

Uwaga! Wówczas – 5 kwietnia 2008 poprowadził jedyny w swojej karierze mecz GKS Katowice, było to spotkanie w Turku, w którym GKS Katowice zremisował z miejscowym Turem 1:1. Poniżej możecie zobaczyć bramki z tego meczu, nakręcone przez autora niniejszego artykułu. Gola dla GKS zdobył wówczas Krzysztof Kaliciak, a wyrównał dobrze nam znany, grający później w GieKSie – Filip Burkhardt.

Już w sezonie 2008/09 zadebiutował w ekstraklasie, prowadząc mecz GKS Bełchatów z Odrą Wodzisław. Od następnego był już etatowym arbitrem w ekstraklasie, w której sędziuje nieprzerwanie od 15 lat.

W sezonie 2012/13 przyszedł debiut w europejskich pucharach, gdy w Lidze Europy sędziował mecz Lazio z Mariborem. Dwa lata później zadebiutował w Lidze Mistrzów spotkaniem Juventus – Malmo.

Wyliczanie wszystkich prowadzonych przez Marciniaka meczów byłoby dużym wyzwaniem. Spójrzmy po prostu na zbiorczą liczbę spotkań, które prowadził konkretnym europejskim drużynom na przestrzeni tych lat – głównie w Lidze Mistrzów, a także w minimalnym stopniu w Lidze Europy:

Inter Mediolan – 10
Real Madryt – 9
Atletico Madryt – 8
Liverpool, PSG – 7
Juventus, Barcelona, Milan – 6
Bayern, Manchester City, Tottenham, Lyon, Benfica – 4
Sevilla, Feyenoord, Napoli – 3

W mniejszej liczbie prowadził też mecze takich drużyn jak m.in. Lazio, Fiorentina, Manchester United, Roma, BVB, Ajax, Bayer Leverkusen, Lipsk, Atalanta, OM, FC Porto, Chelsea, Sporting, Galatasaray czy Arsenal. Dodajmy, że w zestawieniu nie są uwzględnione spotkaniach w ramach choćby Klubowych Mistrzostw Świata, gdzie dodatkowo dwukrotnie sędziował Realowi Madryt.

W 2013 sędziował swój pierwszy finał Pucharu Polski – pierwszy z dwóch meczów Śląska Wrocław z Legią Warszawa. Później jeszcze trzykrotnie prowadził mecz finałowy na Stadionie Narodowym.

W swojej europejskiej przygodzie był arbitrem kilku spotkań, które obrosły legendą. Na przykład w 2017 był rozjemcą pierwszego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, w którym PSG pokonało Barcelonę 4:0. Ten mecz był preludium do historii z rewanżu, gdzie Blaugrana po niesamowitej remontadzie zwyciężyła 6:1. Rok później w tej samej fazie na Marciniaka posypała się lawina krytyki po meczu Tottenham – Juventus (1:2), w którym nasz arbiter popełnił duże błędy. W 2023 roku sędziował w półfinale pogrom Realu Madryt przez Manchester City, kiedy podopieczni Pepa Guardioli wygrali 4:0. A w zeszłym sezonie niesamowite spotkania w 1/8 i 1/2 finału pomiędzy Atletico i Realem oraz Interem i Barceloną – w obu przypadkach były to rewanże. W derbach Madrytu arbiter miał absolutnie nietypową sytuację, gdy w konkursie jedenastek Julian Alvarez dwa razy dotknął piłkę – co dopiero – i to w wielkich kontrowersjach – wykazał VAR. Znowuż w pojedynku na Giuseppe Meazza widzieliśmy prawdziwy spektakl piłki. Gdy w 87. minucie Raphinia trafiał na 3:2 dla Barcelony, wydawało się, że jest pozamiatane. Wyrównał w doliczonym czasie Acerbi, a w dogrywce Nero-Azurri za sparwą Frattesiego przechyli szalę na swoją korzyść.

Szymon Marciniak od dekady prowadzi też mecze reprezentacji. Prowadził spotkania na Mistrzostwach Europy i Świata. W 2016 roku był rozjemcą meczów Hiszpania – Czechy, Islandia – Austria i Niemcy – Słowacja. Podczas Mundialu w Rosji sędziował spotkania Argentyna – Islandia i Niemcy – Szwecja z fenomenalnym trafieniem Kroosa w doliczonym czasie z rzutu wolnego. Na Mistrzostwach Świata w Katarze prowadził spotkania Francja – Dania i Argentyna – Australia, a na Euro 2024 Belgia – Rumunia i Szwajcaria – Włochy.

Na deser zostawiliśmy oczywiście największe sukcesy polskiego sędziego. Czyli sędziowane finały. Najpierw finał Klubowych Mistrzostw Świata 2024, w którym Manchester City pokonał Fliminense 4:0. City zapewniło sobie udział w turnieju poprzez wygranie Ligi Mistrzów w 2023 roku, który również prowadził polski sędzia – Anglicy pokonali Inter Mediolan 1:0 po golu Rodriego. No i nade wszystko mecz meczów, najważniejsze wydarzenie w czteroleciu światowej piłki, czyli finał Mistrzostw Świata 2022 w Katarze: Argentyna – Francja. Finał niebanalny, bo z dwoma golami Leo Messiego i hat-trickiem Kyliana Mbappe. Marciniak był świadkiem ukoronowania Leo Messiego jako najlepszego piłkarza w historii futbolu, zwieńczającego swoją piękną karierę tytułem Mistrza Świata.

Ma w swoim dorobku także prowadzone finały Cypru, Grecji i Albanii oraz Superpuchar Europy.

Przechodząc do spraw przyziemnych – w obecnym sezonie Marciniak prowadził cztery spotkania ekstraklasy, w których pokazał 16 żółtych kartek (średnio 4 na mecz) i ani jednej czerwonej. Podyktował jeden rzut karny – dla Pogoni w meczu z Arką.

Oficjalnie prowadził tylko jedno wspomniane spotkanie GKS Katowice, natomiast na uwagę zasługuje fakt, że Marciniak był gościem specjalnym i sędzią podczas turniejów Spodek Super Cup 2024 i 2025. W obecnym roku zrobił też rzecz niesamowitą – prowadząc mecz w Arabii Saudyjskiej wieczorem dzień przed turniejem, sobie tylko znanymi sposobami przemieścił się do Katowic, by w Spodku już być około godziny 15.00 zwartym i gotowym do pracy.

Będzie to pierwszy Klasyk Szymona Marciniaka, bo mimo wielu wybitnych spotkań, nie udało mu się jeszcze poprowadzić hiszpańskiego El Clasico pomiędzy Realem Madryt i Barceloną.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Czego chcieć więcej?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Pamiętamy otwarcie Nowej Bukowej i spektakularnie wygrany mecz z Górnikiem Zabrze. Wtedy to katowiczanie przełamali złą passę z zabrskim rywalem i w doliczonym czasie gry po golu Filipa Szymczaka po raz pierwszy Arena Katowice odleciała w szale radości. Jednocześnie jak dotychczas był to najbardziej efektowny i spektakularny moment tego stadionu.

Teraz czeka nas kolejne starcie z Górnikiem, tym razem jednak przy Roosevelta. Z tym stadionem nie mamy dobrych wspomnień. Od czasu spadku z ekstraklasy 20 lat temu, katowiczanie trzy razy grali oficjalne mecze w Zabrzu. Wyniki to 0:2, 0:1 i 0:3. Najświeższym wspomnieniem jest mecz z zeszłego sezonu, który GKS gładko przegrał 0:3, tracąc gola już w czwartej minucie po uderzeniu Lukasa Podolskiego. To był jeden z niewielu pojedynków zeszłej jesieni, w którym katowiczanie nie wyglądali na równorzędnego rywala i to mimo tego, że Górnik wcale nie grał jakiegoś wybitnego spotkania. Tak, ekstraklasa nas „przywitała” w środku rundy z przytupem.

Na co stać teraz nasz zespół w jutrzejszych derbach – nie wiadomo. Nie wiadomo do końca, w jakiej formie jest ekipa Rafała Góraka, choć trzeba przyznać, że od początku meczu z Legią ta dyspozycja daje wrażenie, że rośnie. Rzeczywiście pierwsza połowa przy Łazienkowskiej była bardzo dobra, cały mecz niezły, a kolejne spotkania – z Arką Gdynia – było już bardzo dobre. Można więc mieć nadzieję, że po początkowym blackoucie, nasza ekipa w końcu się obudziła i wskoczyła na właściwe tory drużyny środka tabeli.

Problem w tym, że stajemy naprzeciw silnej w tym sezonie drużyny. Zespół Michala Gasparika najpierw wygrał z Lechią, a potem na wyjeździe z Piastem. Być może – patrząc na ten sezon – nie są to jakieś wielkie sukcesy, ale każdy punkt, a zwłaszcza komplet należy cenić. Potem była porażka w Poznaniu i niezasłużona przegrana u siebie z Termaliką. Górnik w tym meczu dominował, ale to goście okazali się lepsi o jedną bramkę. Za to w meczu z Pogonią było do pewnego momentu odwrotnie – to Portowcy cisnęli, cisnęli, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Wkrótce więc sprawy w swoje ręce wzięli zabrzanie i trzykrotnie pokonali bramkarza ze Szczecina.

Jakby więc nie patrzeć – obie ekipy wygrały ostatnie swoje mecze trzema bramkami i to nie z ligowymi leszczami. To znamionuje naprawdę świetne widowisko jutro.

Ciekawi jesteśmy zestawienia GKS na ten mecz. Lukas Klemenz zasłużył się dwiema bramkami – pytanie, czy Alan Czerwiński będzie zdolny do gry, a może znów na ławce zasiądzie Marten Kuusk? No i kwestia środka boiska ciągle jest otwarta. Nie wydaje się, żeby miejsca nie zachował Kacper Łukasiak, bo w końcu zagrał dobry mecz z Arką. Pytanie, co z Adrianem Błądem, czy trener będzie nadal konsekwentnie stawiał na niego czy może szansę dostanie kolejny aspirujący zawodnik. Co do ataku, to nie mamy wątpliwości – Adam Zrelak musi być i już.

Śląski Klasyk to również święto na trybunach. Znów do Zabrza przyjedzie kilkutysięczna armia kibiców GKS Katowice. Rok temu mieliśmy świetne widowisko właśnie na trybunach, trochę gorsze na boisku, przede wszystkim za sprawą GKS. Ale drugi raz z rzędu chyba tak nie będzie. Pięknie by było odczarować ten stadion i zapewnić sobie drugie zwycięstwo w sezonie. Tak jak rok temu w szóstej kolejce. Skazywany na pożarcie GKS wygrał wówczas z Mistrzem Polski – Jagiellonią Białystok.

Sobota wieczór, primetime, jupitery, dwadzieścia kilka tysięcy kibiców, dwie drużyny w gazie, Szymon Marciniak z gwizdkiem. Czego chcieć więcej?

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga