Piłka nożna kobiet
Trudny wyjazd do Enschede
18 września FC Twente Vrouwen przywita na własnym terenie Mistrzynie Polski w drugim meczu ostatniej rundy eliminacyjnej do Ligi Mistrzyń. Sędzia rozpocznie spotkanie o godzinie 19:00.
Trójkolorowe z jednej strony pokazały się przyzwoicie na tle mocnego rywala, a z drugiej… Doskonale podsumowała to Julia Włodarczyk: „Wynik jest, jaki jest – 0:4 to wysoka porażka i idzie w świat”. Drużyna nie dała się zepchnąć do defensywy totalnej, miała swoje okazje, ale jakość piłkarska była po prostu po drugiej stronie barykady. Martwią urazy Klaudii Słowińskiej i Kingi Seweryn – obrończyni zerwała więzadła, a bramkarka doznała lekkiego urazu ręki. Jednoznacznie pozytywnie kibice ocenili wspomniane kontuzjowane zawodniczki, a także Jagodę Cyraniak, choć w zasadzie poza Patrycją Kozarzewską (nie był to jej najlepszy występ), każda piłkarka z wyjściowego składu wniosła coś od siebie. Na plus także szybka analiza po meczu: zawodniczki nie spuściły głów i wyciągnęły wnioski, zapowiadając chęć rozegrania lepszego meczu. Czy ekipa Karoliny Koch jest w stanie powalczyć o korzystniejszy rezultat? Niewątpliwie, jednak do tego potrzebna jest po prostu pełna koncentracja.
Patrząc na FC Twente, nie dało się przejść obojętnie obok postaci Jill Roord. Dziennikarze dopytywali: „Dlaczego ona wróciła do Twente?” – jest to po prostu jedna z lepszych zawodniczek na świecie i ulubienica fanów, nawet tych z Polski. Pokazała to w wysoko wygranym meczu, a cały zespół znacząco przybliżył się do swojego celu minimum na obecny sezon, jakim jest gra w fazie ligowej Ligi Mistrzyń. Zauważalna była duża różnica w przygotowaniu motorycznym i kondycyjnym, a także ogranie w meczach na wysokim szczeblu. Ciężko winić za to kogoś z zespołu GieKSy, po prostu jest to problem koniunkturalny i strukturalny naszej ligi. Drużyna z Enschede jest po wygranej 4:0 bez wątpienia w niezwykle komfortowej sytuacji, jednak zawsze można mieć nadzieję na emocje do ostatniego gwizdka.
Zapraszamy do naszego artykułu z cyklu „Okiem rywalek” – o FC Twente opowiedziała nam Amber van Lieshout-Boonman z redakcji Vrouwenvoetbalnieuws.nl.
18.09 (czwartek, 19:00) FC Twente – GKS Katowice
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze