Piłka nożna Wywiady
Galan: Taki już mój styl
Po zwycięskim meczu z Pogonią Szczecin porozmawialiśmy z Borją Galanem, który zanotował asystę przy pierwszym trafieniu naszego zespołu. Zapytaliśmy o jego nowe zadania od dołączenia do GieKSy, warunki pogodowe w ostatnich dniach i prezentowany przez niego ofensywny styl gry.
Gęsta mgła z poziomu murawy była odczuwalna?
Borja Galan: Na początku spotkania owszem. Kiedy przyjechaliśmy na obiekt i wyszliśmy na murawę, było to mocno zauważalne. Sędzia powiedział, że jest na tyle dobra widoczność, że można ten mecz rozegrać. Nie wiedzieliśmy tylko, czy zagramy białą, czy też pomarańczową piłką. Zagraliśmy finalnie tak, jak zazwyczaj. Nie wiem, jak to wyglądało w telewizji, ale na boisku było całkiem okej. Dzisiaj murawa była doskonała, tylko ta mgła mogła wydawać się problemem. Dla nas wszystko było w porządku z poziomu boiska. Kiedy jest się skoncentrowanym na grze, nie przywiązuje się większej uwagi do takich rzeczy.
Warunki lepsze niż w Białymstoku?
Nie było lepiej niż w Białymstoku, tam z kolei było dużo śniegu i przez to ciężko było zagrać.
Odczuwałeś tę wyjątkową atmosferę?
To było… Wiemy, że to specjalne mecze. Zeszłego sezonu mieliśmy spotkanie po odejściu Jana Furtoka i wygraliśmy ten mecz. Na inaugurację stadionu również udało nam się zwyciężyć. Ostatni mecz na starej Bukowej podobnie był dla nas wygrany, więc w takich wyjątkowych starciach dajemy z siebie jeszcze więcej ciężkiej pracy. Dzisiaj było tak samo, choć nie było to wcale łatwe starcie. Dużo walczyliśmy, sporo biegaliśmy i zdobyliśmy ważne trzy punkty.
Wspominałeś o murawie.
Szczerze mówiąc, naprawdę była bardzo dobrze przygotowana. Trawa była przyjemna, choć w ostatnich tygodniach jest naprawdę zimno w Polsce.
Odczuwałeś długą przerwę od gry?
Tak, ostatnim razem mierzyliśmy się z Piastem Gliwice i to było trzy tygodnie temu. Mieliśmy długi czas bez grania w piłkę, a teraz czekają nas trzy spotkania w tydzień – tak to już bywa.
Wszyscy wiemy, na co się zdecydujesz przy linii bocznej, a i tak ci się to udaje – jak to robisz?
Nie wiem (śmiech). Taki już mój styl, to robiłem całe moje życie. Lubię po prostu grać ofensywną piłkę. Odkąd tutaj przyszedłem, muszę jednak uczestniczyć również nieco mocniej w grze defensywnej. Staram się być coraz lepszym w obu aspektach gry. Jeśli chodzi o te dryblingi, to kocham, to robić odkąd pamiętam i nadal będę grał w taki sposób.
Już oswoiłeś się z pozycją wahadłowego?
Wymaga to naprawdę sporo pracy, szczególnie w defensywie. Ofensywa oczywiście przychodzi mi bardziej naturalnie. W zeszłym i tym sezonie mieliśmy bardzo dużo spotkań, oglądaliśmy także filmy o tym, jak poprawić się w grze obronnej. Dla mnie to było coś zupełnie nowego rok temu, a teraz czuję się z tym już komfortowo. Teraz gram na lewej i na prawej stronie, a wcześniej na 10 i 9 – gdziekolwiek trener mnie widzi w swoim planie.
Przy pierwszej bramce chyba nawet defensywa gości nie spodziewała się, że wykreujesz zagrożenie z tej pozycji.
Tak, wiem, że ten tutaj Zrel’ak (udzielał wywiadu tuż obok – przyp. red.) jest zawsze gotowy na dośrodkowania i, choć jeszcze tego nie miałem czasu przeanalizować na wideo, wyszło mi to całkiem nieźle. Mocna piłka wprost na jego głowę, a on umieścił ją w siatce – perfekcyjnie. Te akcje ofensywne przychodzą mi znacznie łatwiej i nie muszę zbyt wiele nad nimi rozmyślać, robię to naturalnie.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!


K
1 grudnia 2025 at 17:40
Laga na łeb Zrelaka😂👍💪