Hokej Kibice Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd mediów: Prezydent Nawrocki dostał szal od kibiców GKS-u Katowice
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatniego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie. Prezentujemy najciekawsze z nich.
W trakcie obchodów 44. rocznicy pacyfikacji KWK Wujek kibice GieKSy przekazali okazjonalny szal Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.
Piłkarki i piłkarze zakończyły rozgrywki ligowej rundy jesiennej. Do treningów drużyny wrócą w styczniu. Klub otrzyma ponad 43 tys. euro ramach programu świadczeń klubowych UEFA Women’s EURO 2025.
Siatkarze w sobotę przegrali 1:3 z zespołem Stali Nysa. Kolejne spotkanie rozegramy we wtorek 23 grudnia o 18:00 w Radomiu z Pierrot Czarnymi. Po 15 kolejkach siatkarze przewodzą w tabeli I ligi z 37 punktami i punktem przewagi nad Stalą Nysa i CUK Aniołami Toruń.
Hokeiści w ubiegłym tygodniu rozegrali dwa zwycięskie mecze: z Polonią 5:3 oraz 4:1 z GKS-em Tychy. Następny mecz rozegramy 28 grudnia w ramach Pucharu Polski z Zagłębiem w Krynicy. W niedzielę hokeiści odbyli trening na Rynku w Katowicach.
KIBICE
dziennikzachodni.pl – Prezydent Nawrocki dostał szal od kibiców GKS-u Katowice. Fani GieKSy oddali hołd górnikom kopalni „Wujek”
We wtorek 16 grudnia 2025 roku minęła 44. rocznica pacyfikacji kopalni „Wujek”. Jak co roku o zabitych w czasie tych wydarzeń górnikach pamiętali kibice GKS-u Katowice, którzy przyszli im oddać hołd. Wcześniej fani GieKSy wręczyli okazjonalny szal prezydentowi Polski Karolowi Nawrockiemu.
We wtorkowych uroczystościach z okazji 44. rocznicy pacyfikacji kopalni „Wujek” wziął udział prezydent Karol Nawrocki. Górnicy, którzy strajkowali przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego, zostali brutalnie spacyfikowani 16 grudnia 1981 roku. Dziewięciu z nich zginęło: Józef Czekalski, Józef Krzysztof Giza, Joachim Gnida, Ryszard Gzik, Bogusław Kopczak, Andrzej Pełka, Jan Stawisiński, Zbigniew Wilk i Zenon Zając. 23 zostało rannych od kul, a wielu odniosło lżejsze obrażenia.
O górnikach pamiętał GKS Katowice. Wieniec pod pomnikiem „Dziewięciu z Wujka” złożył prezes klubu Sławomir Witek. Kibice GieKSy wręczyli prezydentowi okazjonalny szal z napisem „Lata mijają – GieKSiarze pamiętają”. Zaprosili też prezydenta na marcowy mecz z Lechią Gdańsk.
Wieczorem kibice GKS-u Katowice stawili się przed kopalnią „Wujek”, aby oddać hołd górnikom, którzy zginęli od kul w 1981 roku.
„Trzeba świece palić, aby o „Wujku” pamięć ocalić” – brzmiało hasło na transparencie fanów GKS-u Katowice.
Cytat ten jest fragmentem wiersza Mirosława Kańtora „Lekcja historii”, który autor napisał w obozie dla internowanych w Zabrzu-Zaborzu w 1982 roku – wyjaśnili kibice na swojej stronie internetowej.
Piękny hołd kibiców GieKSy dla dzielnych górników z „Wujka” – czytamy na Facebooku klubu z Bukowej.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – UEFA rozdała 9 mln euro klubom za Euro 2025. Wśród beneficjentów także polskie zespoły
UEFA rozdzieliła rekordowe 9 milionów euro dla 103 klubów w ramach programu świadczeń klubowych UEFA Women’s EURO 2025. Wśród klubów, które otrzymają środki finansowe, znalazł się Górnik Łęczna, GKS Katowice oraz Pogoń Szczecin.
UEFA względem poprzednich mistrzostw Starego Kontynentu, które odbyły się w 2022 roku, zwiększyła pulę nagród o 4,5 miliona euro!
Klubu za każdy dzień przebywania zawodniczka na zgrupowaniu reprezentacji otrzymywały 1095 euro. Nagroda naliczana była od liczby dni, które zawodniczka spędziła podczas zgrupowania i turnieju finałowego, a wliczane do tego był – 10 dni okresu przygotowań, czas trwania turnieju oraz jeden dzień podróży.
Najwięcej funduszy popłynęło do zespołów występujących w lidze angielskiej (2 366 295 mln euro), niemieckiej (1 396 125 mln €) oraz włoskiej (1 326 045 mln €).
Najlepiej na wyjeździe zawodniczek na mistrzostwa Europy zarobiła FC Barcelona (567 210 tys. €), Bayern Monachium otrzymał 465 375 tys. €, a na trzecim miejscu znalazła się Chelsea (462 090 tys. €).
Polski kluby otrzymały w subie 87 600 tysięcy euro, a największym beneficjentem okazał się mistrz Polski GKS Katowice, który wzbogaciły się o 43 800 tys. €, na konto Górnika Łęczna i Pogoni Szczecin wpłynęło 21 900 tys. €.
SIATKÓWKA
siatka.org – Sobotnia seria niespodzianek
Ostatnia seria pierwszej części fazy zasadniczej zaplecza PlusLigi sypnęła niespodziankami. Po długiej serii pogromcę znalazły CUK Anioły Toruń. Po raz pierwszy w sezonie po komplet punktów sięgnął SMS PZPS Spała. Kibice w Arenie Katowice pierwszy raz zobaczyli porażkę swojego zespołu. Niespodziewane wyniki przetasowały tabelę PLS 1. Ligi mężczyzn.
[…] W starciu spadkowiczów lepsza Stal
Od początku spotkania pewniej punktowali goście. Po asie Musiała Stal wyszła na prowadzenie 13:10. Przyjezdni nie ustrzegli się prostych błędów i wynik szybko się wyrównał. Do końca trwała walka na styku. Blok na Włodarczyku i błąd Suprelaka zakończyły inauguracyjną partię. Po kolejnym bloku Stal prowadziła 10:7 w drugim secie. Obie ekipy nie ustrzegły się pomyłek, szczególnie w polu zagrywki. Raz za razem punktował Musiał. Poderwać do walki gospodarzy starał się Gibek. W końcówce celnymi zagrywkami popisał się Putkowski. Błąd Domagały dał ostatni punkt Stali.
Po asie Mordyla Stal prowadziła już 5:0 w trzeciej odsłonie. Seria błędów gości zmniejszyła dystans. Dobra postawa na siatce Schmidta pozwoliła GKS-owi wyrównać wynik (12:12). Po wyrównanym fragmencie do głosu doszli gospodarze. Celnie atakował Quiroga. Punkt na wagę przedłużenia meczu zdobył Schmidt. W czwartej odsłonie trwała walka punkt za punkt. Na zagrania Superlaka odpowiadał Schulz. Emocje były do końca. Choć po zagraniu Putkowskiego Stal miała piłkę setową, Superlak przedłużył grę. W walce na przewagi lepsi okazali się goście. Decydujący punkt zdobył Schulz.
GKS Katowice – Stal Nysa 1:3 (23:25, 19:25, 25:22, 27:29)
HOKEJ
hokej.net – Wicemistrz Polski wywozi komplet punktów Bytomia!
W ramach 28. kolejki TAURON Hokej Ligi zmierzyły się ze sobą Polonia Bytom oraz GKS Katowice. Od pierwszego gwizdka gra była bardzo intensywna i czysta. Szalę zwycięstwa na swoją korzyść przeciągnęli goście odpowiednio reagując na stratę drugiego gola, chociaż emocji nie brakowało do końca spotkania.
Od początku obie drużyny walczyły o przejęcie kontroli nad tempem spotkania, dzięki czemu oglądaliśmy bardzo intensywną i co najważniejsze płynną grę obu ekip. Wraz z upływem czasu na lodzie zaczęła się malować delikatna przewaga niebiesko-czerwonych. Bardzo aktywny był Andriej Bujalski, równie czujny w bramce był Eliasson. Akcje z obu stron były szybkie i składne, jednak brakowało skutecznego wykończenia. Dopiero w 15. minucie spotkania wynik spotkania otworzył Zack Hoffman pokonując ukraińskiego bramkarza.
Stracona bramka zadziałała na zawodników Polonii jak płachta na byka.Gracze beniaminka od razu próbowali odpowiedzieć i udała im się ta sztuka nieco ponad minutę po stracie gola. Ošenieks wypuścił na lewym skrzydle Bujalskiego, który idealnie w tempo nagrał do gnającego na bramkę Lehtimäkiego, fin zwieńczył akcję celnym strzałem i na sali zapanowała radość. Pomimo upływającego czasu Polonii udało się ponownie zapisać w protokole meczowym, tym razem za sprawą kary nałożonej na Aleksandra Bodorę. W ostatniej minucie pierwszej części gry GieKSa szukała swojej szansy po strzale spod niebieskiej, ale skutecznie bronił Djaczenko.
Drugą tercję goście rozpoczęli od gry w przewadze, której nie byli w stanie zamienić na gola. W momencie kiedy obie drużyny znowu grały w równowadze kontrolę powoli przejmowali gospodarze. Najbardziej aktywny na początku drugiej odsłony był Padakin, który najpierw próbował strzelać spod niebieskiej, a niecałą minutę później rozprowadził akcję, która dała bytomianom upragnione prowadzenie. Ukrainiec rozegrał krążek do Kociszewskiego, który precyzyjnym strzałem pokonał szwedzkiego bramkarza.
Jakby problemów GieKSy było mało karę za rzucenie przeciwnika na bandę otrzymał Błażej Chodor. Na lodowisku im. Braci Nikodemowiczów panowała świetna atmosfera za sprawą korzystnego wyniku beniaminka. Polonia stwarzała zagrożenie, ale brakowało jej precyzji przy wykończeniu lub ostatnim podaniu.
W połowie drugiej odsłony gra się wyrównała, a w takiej wyrównanej grze indywidualna jakość zawodników potrafi zrobić ogromną różnicę, o czym boleśnie przekonali się gracze Bytomia. Najpierw po niedokładnym rozegraniu bytomskiej ekipy krążek przejął trzeci atak gości, Bepierszcz otrzymał podanie od Monto i w akcji indywidualnej zdecydował się na mocny strzał, goście wyrównali.
Bramka wyrównująca wpłynęła motywująco na graczy gospodarzy, jednak swoich szans nie wykorzystali, a jak mówi porzekadło „nie dasz, dostaniesz”. Dwa szybkie ciosy wyprowadziła GieKSa. Pierwszy była dziełem Mateusza Michalskiego, który strzałem po lodzie umieścił krążek w siatce Bohdana Djaczenki. Drugi cios padł po akcji dobrze znanego duetu Wronka-Pasiut. Kapitan GieKSy nie zwykł marnować takich sytuacji, trybuny ucichły.
W trzeciej tercji nastąpiła zmiana w bramce gospodarzy, którzy zdecydowanie aktywniejsi wrócili do gry. GieKSiarze szybko wpadli w tarapaty, gdy na ławkę kar został odesłany Anderson. Gra w liczebnym osłabieniu zdawała się nie robić wrażenia na dobrze dysponowanych katowiczanach, bezproblemowo neutralizowali zagrożenie w tercji środkowej lub na niebieskiej. Bytomianie atakowali, jednak często brakowało pomysłu na rozegranie tych ataków. W 52. minucie Polonia rozpoczęła kolejną grę w liczebnej przewadze, którą sfinalizował niezawodny Andriej Bujalski.
GieKSiarze wiedzieli, że należy mądrze i cierpliwie się bronić, a szansa prędzej czy później się pojawi. Na nieco ponad minutę przed końcem spotkania z bramki zjechał Jaworski. Polonie planowała przypuścić szturm na bramkę gości. Nie minęło nawet 30 sekund, gumę przejął Dupuy. Skutecznie blokowali go bytomscy defensorzy, na nic się to zdało. Pomóc Kanadyjczykowi przyjechali Monto i Pasiut, którzy rozgrywając krążek wyłożyli gumę Dupuy. Nie pozostało nic innego jak umieścić krążek w siatce. Kibice zaczęli opuszczać lodowisko.
Pozycja lidera obroniona w starciu z mistrzem Polski! GKS Katowice odegrał się za porażkę w 3. rundzie!
W ramach 29. kolejki TAURON Hokej Ligi zmierzyły się ze sobą drużyny GKS Katowice oraz GKS Tychy. Od początku tempo rozgrywania akcji narzucali gospodarze mając w pamięci bolesna porażkę z ostatniego starcia w Tychach. W starciu nie brakowało bezpośrednich starć i bramek, jednak w tej ważniejszej statystyce zdecydowanie przeważali zawodnicy GieKSy.
Gospodarze rozpoczęli spotkanie na wysokiej intensywności, co rusz próbując swoich sił w tercji tyszan. Pierwsze groźniejsze ataki katowickiej ekipy pojawiły się za sprawą dwóch pierwszych formacji. Swoje szanse mieli Fraszko oraz Verveda, jednak wynik spotkania otworzył Patryk Wronka. Polak dość niespodziewanie znalazł się w sytuacji oko w oko z Fučíkiem, ale pewnie wykorzystał szansę wprawiając w euforię zgromadzonych kibiców. Chwilę po stracie bramki kary obejrzeli Walli i Kerkkänen oraz Dupuy. Pierwsza w tym meczu przewaga nie przebiegała po myśli katowiczan, aż sprawy w swoje ręce wziął Grzegorz Pasiut. Fraszko dograł do swojego kapitana, a ten uderzeniem z prawego skrzydła przymierzył pokonując tyskiego bramkarza.
Gospodarze nie myśleli zwalniać tempa dalej forsując wysokie tempo, które ewidentnie nie sprzyjało przyjezdnym. Szanse na lodzie postanowił wyrównać Jean Dupuy traktując ostro na bandzie Kakkonena, za co obejrzał karę dwóch minut. Tyszanie przewagi nie wykorzystali, a pod koniec tercji otrzymali kolejny prezent od Koivusaariego, który faulował Alana Łyszczarczyka. Oznaczało to, że goście rozpoczną kolejną odsłonę w liczebnej przewadze.
Wraz z rozpoczęciem drugiej tercji tyska ofensywa przypuszczała atak za atakiem, jednak katowiccy defensorzy byli czujni lub świetnie interweniował Eliasson. W 29. minucie kapitalną szansę na zdobycie bramki kontaktowej miał Kerkkänen, jednak krążek po jego próbie nie znalazł drogi do bramki. Gra zdawała się wyrównywać po pierwotnej przewadze na początku odsłony ze strony gości, znowu pomocną dłoń do byłego zespołu wyciągnął Dupuy otrzymując karę za natarcie. Podczas gry w przewadze tyszanie mieli sytuacje na złapanie kontaktu, ale kapitalnie spisywał się Eliasson. GieKSa obroniła osłabienie, ale nie minęła minuta, a przyszło im ponownie grać jednego mniej za sprawą kary dla Zacka Hoffmana.
Wydawało się, że w końcu musi paść gol kontaktowy, niemniej na lodzie obejrzeliśmy kolejne starcie, za które podwójną karą mniejszą został ukarany Pociecha oraz pojedynczą karą mniejszą Verveda. Przez minutę graliśmy 4 na 4 i przyszła kolej na minutową przewagę gospodarzy. Przewagę, którą koronkowo rozegrali Monto, Anderson i sfinalizował McNulty strzałem z pomiędzy bulików. Gra nieco zwolniła, a kolejne okazje pojawiały się przed graczami katowickiego GKS-u. Jedną z takich okazji na lewym skrzydle miał Błażej Chodor, który nie omieszkał jej nie wykorzystać. Na przerwę tyszanie zjeżdżali z czterobramkową stratą.
W trzeciej tercji tempo gry zdawało się nie spadać, a dobrą okazję do podwyższenia prowadzenia mieli Anderson i Fraszko, dwukrotnie klasę w bramce pokazał Fučík. Pierwsza kara w ostatniej odsłonie pojawiła się dopiero w 46. minucie. Przewagę próbowali wykorzystać katowiczanie sprawnie rozgrywając krążek, lecz znowu na posterunku był reprezentant polski. Upłynęły dwie minuty gry i na ławki kar powędrowali Koivusaari oraz Komorski, obaj za ostrość. Tyszanie ledwo zdążyli stworzyć składną akcję, a na gospodarzy została nałożona kolejna kara za spowodowanie upadku przeciwnika. W osłabieniu dobrze bronili się katowiczanie, próbując również uruchomić w kontrze Andersona. Kiedy zestawienia personalne się wyrównały kapitalną akcję dwójkową popisali się gospodarze. Lewym skrzydłem pognał Wronka i nagrał wzdłuż bramki do niepilnowanego Pasiuta, który oddał strzał. Jeszcze lepiej w bramce zachował sięFučík przewidując intencje katowickich napastników odbił krążek lecący do bramki.
Kolejne ataki gospodarzy kończyły się na blokowaniu strzałów przez obronę lub były zatrzymywane przez Fučíka. W 56. minucie dwie kary obejrzeli gospodarze, znowu na ławkę powędrował Dupuy, do którego dołączył Michalski. Momentalnie podwójną przewagę wykorzystali tyszanie za sprawą Henriego Knuutinena. W odpowiedzi na tego gola karę złapał Verveda, co oznaczała ponownie podwójne osłabienie. W ostatnich minutach paradami popisał się dobrze dysponowany dzisiaj Eliasson blokując drogę do katowickiej bramki.
wkatowicach.eu – Hokejowa GieKSa na rynku w Katowicach. Trening pokazowy na lodowisku
To już tradycja. Hokeiści GKS-u Katowice pojawili się w okresie przedświątecznym na rynku, gdzie trenowali na lodowisku. To była okazja, by zobaczyć profesjonalistów w akcji i zdobyć wymarzony autograf.
Kibice GieKSy mieli kolejną okazję, by spotkać swoich ulubionych hokeistów. W niedzielę, 21 grudnia, o godz. 15:30 podopieczni trenera Jacka Płachty pojawili się na lodowisku na katowickim rynku i przeprowadzili na nim pokazowy trening. To była świetna okazja, by zobaczyć na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Katowicach w akcji zawodników GieKSy, zdobyć ich autografy, zrobić pamiątkowe zdjęcia oraz porozmawiać z wicemistrzami Polski.
Kibice mogli zobaczyć pokazową rozgrzewkę, efektowne najazdy oraz krótki mecz. GKS Katowice przygotował także konkursy z nagrodami. Po zakończonym treningu i spotkaniu z kibicami, lodowisko zostało ponownie uruchomione do zabawy dla każdego chętnego.
W sobotę i w niedzielę (20-21 grudnia) na Jarmarku Bożonarodzeniowym na rynku otwarte było specjalne stoisko GIEKSA FANSTORE z oficjalnymi gadżetami GKS-u Katowice. Była to świetna okazja, do zakupu świątecznych upominków. W sprzedaży były m.in.: koszulki meczowe, bluzy i akcesoria z kolekcji bożonarodzeniowej.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze