Dołącz do nas

Hokej

Jak seria najazdów to Stephen Anderson!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W 33. kolejce THL nasza drużyna wyruszyła do Torunia aby zagrać z miejscową KH Energą.

Pierwszą tercję rozpoczęliśmy od szybkiej interwencji Kielera, który przytomnie złapał przekierowany strzał Torunian. W 4. minucie świetnym uderzeniem popisał się Bartosz Fraszko, ale jego strzał poszybował wysoko nad bramką Svenssona. W 9. minucie w doskonałej okazji znalazł się Jean Dupuy, ale nie zdołał wykorzystać sytuacji sam na sam. Kolejne minuty upływały pod dyktando naszej drużyny, a swoje sytuacje mieli Pasiut i Dupuy. W 16. minucie gospodarze wykorzystali liczebną przewagę i wyszli na prowadzenie. Obraz gry się nie zmienił, ale nasza drużyna nie zdołała wyrównać.

Drugą tercję rozpoczęliśmy od liczebnej przewagi naszego zespołu, ale wszystkie strzały z łatwością zatrzymał Svensson. W 28. minucie podwyższyli gospodarze, wykorzystując zamieszanie. W kolejnych minutach kilkukrotnie pewnie interweniował Kieler ratując naszą drużynę przed utratą kolejnych bramek. W 36. minucie dobrą okazję miał Anderson, ale pomimo błędu Svenssona nie zdołał wcisnąć krążka do pustej bramki. W ostatnich minutach drugiej tercji nasza drużyna wspaniale wybroniła groźne uderzenia Torunian, którzy grali w liczebnej przewadze.

Trzecią tercję rozpoczęliśmy od wybronienia osłabienia, które przeszło z poprzedniej tercji. W 43. minucie w doskonałej okazji znalazł się Bartosz Fraszko, ale jego strzał z wąsów ponownie nie sprawił trudności Svenssonowi. Dosłownie dwie minuty później w sytuacji sam na sam ze Svenssonem znalazł się Michalski, ale nie zdołał zmieścić krążka między nogami bramkarza gospodarzy. W 46. minucie fantastyczną interwencją popisał się Kieler, naprawiając błąd Vervedy. W 50. minucie Joon Monto fantastycznym back handem zmieścił krążek w okienku, a 46 sekund później do wyrównania doprowadził Jonasz Hofman, wykorzystując z zimną krwią podanie Patryka Wronki. Kolejne minuty upływały pod pełną kontrolą naszej drużyny, a w doskonałej sytuacji w 58. minucie znalazł się Michalski. Jego strzał był niestety za słaby i dał dużo czasu na interwencję Svenssonowi. Na 40 sekund przed końcem trzeciej tercji wynik spotkania mógł rozstrzygnąć Grzegorz Pasiut, ale jego strzał w ostatniej chwili obronił Svensson, przedłużając spotkanie o dogrywkę.

Dogrywkę rozpoczęliśmy od szybkiego ataku na bramkę gospodarzy. W 63. minucie w doskonałej sytuacji do rozstrzygnięcia wyniku stanął Bartosz Fraszko, ale jego strzał ponownie złapał Svensson. Na 11 sekund przed końcem w sytuacji sam na sam znalazł się jeszcze Wronka, ale nie zdołał zdobyć bramki.

W serii najazdów bramkę dla Torunia zdobył Sedlak, natomiast w naszej drużynie swoje najazdy wykorzystali Lundegard i Anderson.

KH Energa Toruń – GKS Katowice 2:3 k. (1:0, 1:0, 0:2, 0:0 d., 1:2 k.)

1:0 Vili Laitinen (Jakub Lewandowski, Rusłan Baszyrow) 15:05 , 5/4
2:0 Ołeksij Vorona (Jakub Lewandowski, Vili Laitinen) 27:20
2:1 Joona Monto (Jacob Lundegard, Jakub Hofman) 49:44
2:2 Jonasz Hofman (Patryk Wronka, Kacper Maciaś) 50:30
2:3 Stephen Anderson 65:00 PS

KH Energa Toruń: Svensson, Studziński – Jesper Juhani, Laitinen, Bashirov, Syty, Denyskin – Kulintsev, Zielińśki, Korenchuk, Arrak, Sedlak – Jaworski, Schafer, Vorona, Fjodorovs, Lewandowski – Gimiński, Kalinowski M., Phelps, Maćkowski, Napiórkowski.

GKS Katowice: Eliasson, Kieler – Runesson, Lundegard, Wronka, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Michalski, Anderson, Dupuy – Chodor, Hoffman, Bepierszcz, Monto, Koivusaari – Maciaś, Dawid, Hofman Jo., McNulty, Hofman Ja.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Pucharowa klątwa trwa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.  

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga